50 największych banków w Polsce 2016: Rok silnych wrażeń – TABELE GŁÓWNE RANKINGU

BANK 2016/06

50 największych banków w Polsce 2016: Rok silnych wrażeń – TABELE GŁÓWNE RANKINGU

Po latach ekspansji czas na odpoczynek dla sektora. Kumulacja negatywnych czynników zewnętrznych doprowadziła do wyhamowania dynamiki, szczególnie jeśli chodzi o wyniki finansowe. Zyski większości banków były w 2015 r. gorsze niż rok wcześniej, a perspektywy na 2016 r. są mgliste i raczej nie napawają optymizmem. W otoczeniu sektora działo się tyle, że niemiłymi niespodziankami obdarować można by całą dekadę.

XXI edycja i 21 banków – tym razem podwójne oczko. Liczebność nie zawsze jest decydująca, a omawiana reprezentacja sektora to zdecydowana większość jego aktywów. Ostatnie lata to dla polskiej bankowości postępująca konsolidacja. Praktycznie co roku dochodzi do łączenia banków, stąd też ich lista jest znacznie krótsza niż jeszcze kilka lat temu. 2015 r. był ostatnim bez podatku bankowego i na tym praktycznie można zakończyć wymienianie pozytywnych zjawisk, jakie miały miejsce w sektorze w ubiegłym roku.

Ruch jednostajnie opóźniony

O ile jeszcze w 2014 r. notowano 14% wzrostu aktywów, to rok później dynamika sięgnęła „jedynie” 6,4% (dla 20 banków, bez Santandera ujętego już w wynikach BZ WBK). Ubiegły rok był trochę nietypowy, gdyż w poprzednich latach dynamika sumy bilansowej była niższa:

wzrost o 7,7% w 2013 i 1,2% w 2012 r. Poziom sumy bilansowej na koniec 2015 r. osiągnął 1 359 mld zł. Największe jej wzrosty to wynik fuzji – połączenie BGŻ z BNP Paribas dało w efekcie 61,4% wzrost aktywów, a Aliora z Meritum przyniosło 32,6% wzrostu. Liderami wzrostu organicznego okazały się: Volkswagen Bank Polska – 31,1% i Idea Bank – 25,2%. W 2015 r. pozycje poszczególnych banków na tle całego sektora prawie się nie zmieniły (patrz 1. – kolejność według aktywów w latach 2014-2015). Bank Gospodarstwa Krajowego i Bank Pocztowy zanotowały w 2015 r. największy spadek poziomu sumy bilansowej.

Kolejność siedmiu największych banków według poziomu sumy bilansowej jest identyczna jak przed rokiem, pozycja lidera niezagrożenie przypada PKO Bankowi Polskiemu, który znacząco zwiększył dystans do drugiego w zestawieniu Pekao S.A. m.in. dzięki fuzji z Nordea Bankiem, która miała miejsce w 2014 r. Podczas gdy lider, PKO Bank Polski, urósł w 2015 r. o 7,3%, to Pekao odnotował wzrost o 0,7%. Największe banki z kolejnych pozycji osiągnęły kilkuprocentowe wzrosty. W 2015 r. niemal 20% banków notowało spadek poziomu sumy bilansowej. Perspektywa na rok 2016 i następne lata jest mocno niepewna, z jednej strony wzrost gospodarczy, niskie stopy procentowe i wyższe dochody gospodarstw domowych (choćby z tytułu wypłat 500 zł miesięcz nie na dziecko), a z drugiej dodatkowe koszty z tytułu każdej pożyczonej złotówki. Czy wygra optymizm, czy raczej postawa zachowawcza, a może będzie za mało kapitałów, aby pożyczać? No właśnie, kapitały własne banków – rosły one dynamiczniej niż aktywa. Tempo ich wzrostu sięgnęło w 2015 r. 9,7% i było wyższe niż rok wcześniej, kiedy to rosły one o 7%. Dynamika zmian kapitału była bardzo zróżnicowana, i to nie tylko w bankach, które łączyły się w ubiegłym roku. O ponad 30% zwiększyły się kapitały Idea Banku oraz Credit Agricole Banku Polska i to byli liderzy wzrostu organicznego. Pozytywnym elementem jest to, że znakomita większość banków notowała zwiększenie poziomu kapitałów własnych do liczenia współczynnika wypłacalności. Jest to dobry punkt wyjścia do tego, co się będzie działo w 2016 r. – podatek od aktywów bankowych uszczupli spadające zyski i baza do budowy pozycji kapitałowej będzie w najbliższych latach gorsza niż dotychczas. Więcej informacji o poziomie aktywów i kapitale własnym poszczególnych banków uczestniczących w rankingu zamieszczamy w 1.

bank.2016.06.wykres.032.a

Trudno, coraz trudniej

W 2014 r. w analizowanej przez nas grupie banków przychody obniżyły się o 2,5%, a w 2015 r. spadek się pogłębił i sięgnął 4,4%. Standardem stały się w ubiegłym roku przychody niższe niż w 2014 r., z grona większych banków (oprócz tych, które w 2015 r. połączyły się z innymi) jedynie BZ WBK notował zwiększenie tej pozycji. Wśród banków mniejszych, zajmujących dalsze pozycje, wzrost zanotowały Idea Bank i Volkswagen Bank. Podobnie jak w 2014 r., pozycja banków jest tu niezwykle stabilna.

Najwyższy poziom przychodów w całym sektorze bankowym w 2015 r. uzyskał PKO Bank Polski, notując w tym czasie ich 8,5- proc. spadek. Na pozycję drugą z trzeciej w ubiegłorocznym rankingu awansował BZ WBK z 8-proc. wzrostem przychodów. Pozycja trzecia przypadła tym razem Bankowi Pekao, który odnotował 9-proc. spadek przychodów. Największy ich spadek zanotował Bank BPH, który w 2015 r. stracił ponad 1/5 przychodów. Znacząca grupa banków notowała przychody o ponad 10% niższe niż rok wcześniej: Getin Noble Bank, Bank Handlowy w Warszawie, BGK, Euro Bank, Bank Pocztowy.

Najbardziej pogorszenie sytuacji sektora widoczne było przez pryzmat spadku wyniku finansowego netto, który obniżył się aż o 21,3%. To diametralna zmiana sytuacji w porównaniu do lat ubiegłych – w ubiegłym roku notowano 2,9-proc. wzrost, a w 2014 r. zwiększył się on o 3,6%.

Podobnie jak w latach ubiegłych, bankiem o najwyższym zysku netto pozostaje PKO Bank Polski, który kwotowo o niewiele ponad 60 mln wyprzedził drugi w kolejności BZ WBK – i jest to znacząca zmiana wzajemnej pozycji banków w porównaniu do poprzedniego rankingu. Miejsce trzecie przypadło Bankowi Pekao ze stratą 300 mln zł do lidera. Strata ta była o niemal 200 mln zł mniejsza niż jeszcze rok wcześniej, i to pomimo znacznie niższej dynamiki sumy bilansowej Pekao. Każdy z wspomnianych trzech banków uzyskał wynik finansowy netto przekraczający 2 mld zł, a najwyższą rentownością przychodów wykazał się BZ WBK (27,1%), który jedynie minimalnie wyprzedził Pekao (26,4%). PKO BP uzyskał „jedynie” 18%, wyprzedzając wiele mniejszych banków. Bardzo wysoką, 26-proc. rentowność przychodów miały również Bank Handlowy w Warszawie (Citibank) i Santander Consumer Bank, a jedynie niewiele gorszą odnotowały BGK i Volkswagen Bank Polska. Szczegóły zestawienia tak pod względem przychodów, jak i wyniku finansowego netto można znaleźć w 2.

bank.2016.06.wykres.033.a

Dostosowywanie się do sytuacji

Dochody z działalności bankowej szacujemy jako sumę wyniku z odsetek, prowizji oraz wyniku na innych operacjach (do tej grupy zaliczamy instrumenty finansowe, wymianę walut itp. oraz pozostałe przychody i koszty operacyjne). Koszty działania to koszty funkcjonowania, w tym wydatki osobowe i inne koszty działalności.

Dotychczas banki działające w Polsce prezentowały wysoką zdolność do dostosowywania się do zmiennej sytuacji rynkowej i dostosowywania kosztów do dochodów. W 2015 r. sytuacja była jednak gorsza – 0,9% wzrostu dochodów operacyjnych przy kosztach działania o niemal 15% wyższych. Pod względem dynamiki kosztów mamy bardzo widoczną polaryzację: grupa banków utrzymała dynamikę kosztów poniżej 5% lub wręcz obniżyła ich poziom, inne odnotowały kilkunastoprocentowy wzrost. Koszty w czołowej piątce największych banków wzrosły o ponad 10%. Sytuacja w tej dziedzinie jest zupełnie odmienna niż w 2014 r., kiedy to w większości banków dochody rosły szybciej od kosztów. Informację o dochodach i kosztach zamieszczamy w 3.

bank.2016.06.wykres.034.a

Rok 2016 pokaże, w którym kierunku sektor będzie szedł w najbliższych latach. Jeśli nie znajdzie dodatkowych pieniędzy w kieszeniach klientów, to będzie musiał silnie ciąć koszty rzeczowe, osobowe i odsetkowe. Presja fiskalna spowoduje osłabienie zdolności rozwojowych słabszych banków, silniejsze instytucje mogą relatywnie zyskać poprzez zmniejszenie konkurencji. Stopniowo rosnąć będą zapewne koszty usług dla klientów, prawdopodobnie pojawią się również nowe opłaty w tabelach opłat i prowizji. Klienci niezapewniający wystarczającej rentowności będą zapewne „zachęcani”, za pośrednictwem siatki opłat i prowizji, do zwiększenia aktywności, bądź przejścia do konkurencji. Niektóre banki na nowo zdefiniują swoje koncepcje odnośnie posiadanej sieci placówek, zniknąć może wiele oddziałów bankowych, w których notuje się mniejszy ruch klientów i które nie przynoszą oczekiwanego dochodu. Oprócz instytucji, które będą restrukturyzowane w wyniku fuzji i przejęć, w trakcie których zapewne dojdzie do redukcji zatrudnienia, kłopoty dotkną również pozostałych graczy na rynku, którzy mogą być skłonni do likwidacji części placówek i ograniczania mniej rentownej działalności. Należy oczekiwać silnej presji efektywnościowej na obecnie zatrudnionych, tak aby np. tą samą liczbą pracowników obsłużyć więcej operacji. Polski sektor bankowy wiele razy pokazał, że potrafi się dostosować i tak będzie zapewne i tym razem. Restrukturyzacja ma swoje koszty i poszkodowanych – o ile redukcje zatrudnienia są trochę prostsze, bo potrzeba na nie mniej czasu, to zmniejszanie sieci placówek jest trudniejsze. Wolniej przynosi efekt końcowy, gdyż umowy wynajmu podpisywane na lokale bankowe zwykle nie są krótkookresowe. Część banków dysponuje również własną siecią nieruchomości, których szybka sprzedaż po rozsądnych cenach może być utrudniona.

W 4. pokazujemy banki uporządkowane według wielkości salda rezerw. Wartości ze znakiem plus pokazujemy wtedy, gdy kwota rozwiązanych rezerw była wyższa niż zawiązanych, a wartości ujemne występują w momencie, gdy więcej rezerw tworzono niż rozwiązywano. Zmiana salda rezerw jest kategorią, w której trudno wskazać stabilny trend – w 2015 r. zmniejszyło się ono o niemal 600 mln zł, w 2014 r. wystąpił wzrost o około 60 mln zł, a rok wcześniej miała miejsce redukcja o ponad 800 mln. W 2015 r. ruch na rezerwach to głównie zasługa dwóch banków – PKO Banku Polskiego i Getin Noble Banku – obydwa notowały znaczący spadek salda rezerw. Po raz kolejny na końcu zestawienia jest PKO Banku Polskiego, którego saldo odpisów 2015 r. to niemal 1,5 mld zł, czyli prawie 400 mln zł mniej niż rok wcześniej. W 2014 r. saldo odpisów PKO Banku Polskiego również było mniejsze niż rok wcześniej, ale jedynie o około 100 mln zł. W tabeli z rezerwami przedstawiamy również informację o poziomie należności zagrożonych. Był on stabilny, w tej kategorii pokazujemy jedynie wyniki tych banków, które odesłały nam ankietę i podały w niej tę informację.

bank.2016.06.wykres.035.a

Potrzeba kredytu

Gospodarka naszego kraju ma się całkiem dobrze, o czym świadczy również aktywność banków na rynku kredytowym. Wzrost należności od klientów w grupie 20 analizowanych banków (Santandera nie wliczaliśmy, bo jego wyniki są ujęte w bilansie skonsolidowanym BZ WBK) wyniósł 10,7% i jest to dynamiczny wzrost – akcja kredytowa wzrosła o prawie 90 mld zł.

Poprzednie lata były okresem prosperity kredytowego. W 2014 r. notowano 13% wzrostu, rok wcześniej 7,6%, a przed trzema laty 5,6%. Tendencje wzrostu akcji kredytowej dla sektora niefinansowego widać w większości banków, w tym w największych. Tylko jedna instytucja zmniejszyła w 2015 r. swój portfel kredytowy. Umiarkowany 4,1% spadek aktywności zanotowano w finansowaniu na rynku międzybankowym – ten obszar cechuje się bardzo dużą zmiennością, zmiany dotyczą zarówno kwot, jak i pozycji rynkowej czy dynamiki rok do roku. Najsilniejszą pozycję na rynku międzybankowym ma obecnie, podobnie jak rok temu, Bank Pekao, który zanotował w 2015 r. 2% wzrostu w tym obszarze. Kilka banków umocniło swoją pozycję pożyczkodawcy na rynku międzybankowym, w tym PKO Bank Polski, Bank Zachodni WBK, Raiffeisen Bank i Alior Bank. Dwaj duzi gracze w tym obszarze znacząco zmniejszyli w 2015 r. swoją aktywność na tym rynku, chodzi tu o mBank i ING Bank Śląski. Rokowania dla rynku międzybankowego na najbliższe kwartały nie są zbyt optymistyczne – z racji, że jest to rynek nisko marżowy podatek bankowy płacony od aktywów może silnie uderzyć w opłacalność tego typu transakcji. Regulowanie płynności będzie znacznie tańsze poprzez transakcje na rządowych papierach wartościowych niż lokowanie nadwyżek na rynku międzybankowym. W 2015 r. zainteresowanie instrumentami finansowymi było mniejsze niż rok wcześniej – zanotowano 1,5-proc. spadek. To zmiana w stosunku do lat wcześniejszych, kiedy to notowano 17,1% wzrostu w 2014 i 17,4% w 2013 r. Szczegółowe zestawienie danych banków, obrazujące ich aktywność na rynku kredytowym, międzybankowym oraz instrumentach finansowych prezentujemy w 5.

bank.2016.06.wykres.036.a

Niskie stopy procentowe? Nieważne, klienci i tak przynoszą wolne środki do banków – depozyty w 2015 r. zwiększyły się o 9,7%. Trudno jednak dziwić się, że inwestycje alternatywne, jak np. giełda, nie cieszyły się powodzeniem, dekoniunktura na parkiecie skutecznie odstraszała od przenoszenia tam kapitałów. Baza depozytowa rośnie nieprzerwanie, choć tempo wzrostu podlega wahaniom. W 2014 r. notowano 12,4% wzrostu, a w poprzednich dwóch latach odpowiednio 8,9 i 8,0%.

PKO Bank Polski kolejny rok utrzymał pozycję lidera na rynku depozytów z 12,3-proc. wzrostem zebranych wkładów. Niezagrożone było również drugie miejsce Pekao S.A., który osiągnął w 2015 r. 2,6% wzrostu. Generalnie klienci chętnie przynoszą gotówkę do banków, pokaźnej grupie instytucji finansowych udało się zwiększyć bazę depozytową o ponad 10%. Jedynie w dwóch z nich nominalny poziom depozytów obniżył się. W 2015 r. lekki spadek (o 0,9%) zanotowano w obszarze depozytów od innych banków, w dwóch poprzednich latach notowano trend wzrostowy – o 14,4% i 9,6%.

Rok 2016 to rok niewiadomych – kolejną z nich będzie to, jak zachowają się depozyty. Trudniej będzie bankom pozyskać finansowanie od innych banków z racji podatku bankowego, a cena pożyczek może być wyższa i trudna do zaakceptowania. Zwiększy to zapewne apetyty na depozyty od sektora niefinansowego, a także być może od części banków spółdzielczych i innych instytucji finansowych o aktywach poniżej 4 mld zł, które z racji swej wielkości nowej daniny nie będą płacić i być może pojawi się z ich strony konkurencja cenowa wobec największych instytucji finansowych na polskim rynku.

Znacznym wahaniom podlega poziom zobowiązań z tytułu instrumentów finansowych – w 2015 r. odnotowano 10-proc. spadek, podczas gdy w 2014 r. nastąpił 60-proc. wzrost, a rok wcześniej 8,3-proc. spadek. Więcej danych o pasywach banków zamieszczamy w 6.

bank.2016.06.wykres.037.a

Szansa na brak niespodzianek

W 2015 r. wydarzyło się tak wiele, że być może nic gorszego już się nie zdarzy. Składki BFG na SKOK-i, podatek bankowy, widmo ogromnych strat na kredytach frankowych – prawdopodobnie wyczerpały listę czarnych scenariuszy dla sektora. W takich warunkach trochę trudno myśleć o normalnym biznesie bankowym i rozwoju. Inne zmiany regulacyjne stają się w tej sytuacji czynnikiem drugorzędnym, a wymagania przecież rosną.

Rok 2016 będzie czasem dostosowania się do podatku od aktywów bankowych, którego efektem będzie znaczne uszczuplenie zysków. Część banków zapewne zastosuje różne triki, aby osiągnąć optymalizację podatkową, ale pole manewru nie jest tu aż tak duże. Szanse na znaczniejszą budowę bazy kapitałowej są niewielkie, a myślenie o wyższych wypłatach dywidendy problematyczne. Niektóre banki zaryzykują wykazanie słabych wyników finansowych, aby uniknąć płacenia nowego podatku. Nowa sytuacja stwarza przedpole do dalszych konsolidacji w sektorze, szczególnie w przypadku banków bez silnego właściciela lub takich, których firma matka sama potrzebuje środków finansowych na podniesienie kapitałów czy inne cele. Na pewno należy liczyć się z silną presją na koszty działalności i ich obniżanie. W cenie będą zapewne wszelkie inicjatywy, w tym rozwiązania informatyczne nastawione na automatyzację operacji i eliminację czynnika ludzkiego generującego koszty. Klientom również nie będzie łatwiej, gdyż powinni się liczyć ze stopniowym wzrostem kosztu obsługi swoich potrzeb finansowych. W dłuższej perspektywie ucierpieć może finansowanie kredytów hipotecznych, które dotychczas operowały na relatywnie niskich marżach, a po zmianach banki zmuszone zostaną do podniesienia marż i opłat, co zwiększy koszty obsługi zadłużenia i spowoduje, że część potencjalnych kredytobiorców nie będzie mogła sobie pozwolić na wzięcie kredytu. Niewiadomą pozostaje, jak zachowają się firmy. Te mniejsze zapewne będą musiały przystosować się do nowych warunków i ponosić zwiększone koszty. Potencjalnie łatwiej może być tym większym o uznanej pozycji, alternatywą dla nich może okazać się finansowanie z zagranicy, w krajach gdzie obciążenia podatkowe dotykają instytucji w mniejszym stopniu. Nie jest wykluczone, że większą popularność zyskają dłużne papiery wartościowe, które dla wiarygodnych pożyczkodawców mogą okazać się alternatywą tańszego finansowania. Dla klientów banków posiadających środki, które mogą zablokować na dłuższy okres, kupowanie dłużnych papierów wiarygodnych przedsiębiorstw też może się okazać korzystną alternatywą. Niezagrożone od strony popytu krajowego są rządowe papiery wartościowe będące konkurencją dla lokat bankowych (tych dłuższych oczywiście), ale i dla samych banków potrzebujących instrumentów do lokowania nadwyżek płynności.

O ile przychody w 2016 r. będą dalej rosnąć, to wynik netto spadnie, pytanie tylko jak głęboki będzie to spadek. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – banki okrzepną i być może już w 2017 r. będzie szansa na odbicie, no chyba, że znów coś się wydarzy…

…ale o tym w następnym odcinku – za rok.


Przygotowanie rankingu: GE, MF i zespół „Miesięcznika Finansowego BANK”