Bez komentarza

Andrzej Lazarowicz / Blogi

Współczesny świat to wielki tygiel pomieszanych wyznań, kultur, narodowości, finansów, przekonań, wolności, nakazów i zakazów, wywiadów i kontrwywiadów, agentów dobra, agentów zła i jeden Pan Bóg wie czego jeszcze.

Czasami to aż trudno uwierzyć, że może się w nim rzeczywiście trafić jakiś normalny, zwykły człowiek. No, chyba że tym człowiekiem jest ten, co posiadł władzę. Bo tylko on – przynajmniej we własnym osądzie – ma prawo do normalności.

Reszta, lepiej nie gadać. Powinno się ich trzymać krótko za twarz, bo nawet nie wiedzą, czego naprawdę chcą. I, nie daj Boże, mogliby chcieć nie tego, co naprawdę dla nich jest dobre. „Wielkim problemem tego świata jest, że głupcy i fanatycy są tak pewni swych racji, a ludzie mądrzy pełni wątpliwości” stwierdził onegdaj Bertrand Russel (brytyjski filozof, logik, matematyk, działacz społeczny i eseista). I jakże nie przyznać mu racji….

Co gorsza, owych ludzi mądrych rzadko cytują media. Pewnie z obawy, że mogliby powiedzieć coś własnego, ot tak – od siebie. Zamiast nich, jak twierdzi Artur Leczycki (prozaik i poeta, od 1983 r. mieszkający i tworzący w Szwecji) „radio, telewizja i gazety pełne są Axelów, którzy bez wahania odpowiadają na każde postawione im pytanie i wydają się nie mieć nawet cienia wątpliwości, że jedynie ich opinie są słuszne i prawdziwe”.

Po trosze jest to i wynik tego, że władze wszem i wobec głoszą, iż każdy może mieć własne zdanie, bo one są przecież wyrozumiałe i tolerancyjne. Rzecz jasna tolerancja ta ma swoje granice. I przekraczać je mogą jedynie ludzie władzy.

Ciasnota umysłowa, brak wyobraźni i nietolerancja są jak pasożyty. Zmieniają właściciela, zmieniają kształt i żyją wiecznie” – napisał w książce „Kafka nad morzem” Haruki Murakami (współczesny japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej). No comment…