Dlaczego kobietom grożą niższe emerytury?

Finanse i gospodarka / Polecamy

Wiemy, że dzisiejsi 30-latkowie niezależnie od płci będą pracować do 67. roku życia. Jaka będzie wysokość ich świadczeń -to wielka niewiadoma. Wiadomo jednak, że choć teoretycznie reforma emerytalna zrównuje pod względem uprawnień kobiety i mężczyzn, nie tylko pensja, czy staż pracy, ale też płeć ciągle ma ogromne znaczenie dla wysokości świadczeń.

Podczas gdy politycy dyskutują nad parytetami na listach wyborczych i w zarządach przedsiębiorstw, o równości nie ma mowy w tak ważnym obszarze jak system emerytalny.  I nawet kobieta-kobiecie w emeryturach nierówna.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał z początkiem czerwca ustawę emerytalną. Tym samym od stycznia stopniowo będzie wydłużany wiek emerytalny, aby docelowo osiągnąć 67 lat dla kobiet, jak i i mężczyzn. Czy dłuższa praca gwarantuje godziwe świadczenia? Eksperci są sceptyczni. Systemy emerytalne w większości krajów świata stają obecnie przed zagrożeniem niewypłacalności. Niezależnie więc od zabiegów takich jak wydłużanie wieku emerytalnego, za 30 czy 40 lat system państwowy nie zapewni nikomu godziwej starości. Pesymistyczna wizja przyszłości w większym stopniu dotyczy kobiet, których krótszy staż pracy oraz wciąż niższe zarobki mogą oznaczać za kilkadziesiąt lat emeryturę niemal głodową.

GUS prognozuje, że w 2035 r. liczna Polaków spadnie do 35,9 mln, a liczba ludności w wieku poprodukcyjnym przekroczy 9,6 mln. To oznacza, że co czwarty z nas osiągnie wiek emerytalny.  W konsekwencji, o ile w tej chwili na jednego emeryta przypada około pięciu pracujących, to w 2030 r. będą to zaledwie dwie osoby w wieku produkcyjnym. Co więcej, na emeryturze będzie zdecydowana przewaga kobiet nad mężczyznami. I to nie tylko dlatego, że Polki żyją statystycznie dłużej niż Polacy. Jak pokazały wyniki spisu powszechnego z 2011 roku, liczba kobiet przyrasta szybciej niż mężczyzn. Już dziś na 100 panów jest 109 pań. Trend ten ma szanse się utrzymać.

Bez dodatkowych źródeł finansowania, o które trzeba zadbać we własnym zakresie, nie ma co liczyć na spokojną, godną starość – stwierdza Dariusz Kazalski, Dyrektor Departamentu Centrum Inwestycyjne Deutsche Bank PBC. I podkreśla, że apel o oszczędzanie z myślą o emeryturze dotyczy zwłaszcza kobiet. – Co niepokojące, panie nie tylko gromadzą niższe kwoty w ramach systemu ubezpieczeń społecznych, ale są też zdecydowanie mniej aktywne, jeśli chodzi o samodzielne inwestowanie i odkładanie własnych pieniędzy w ramach specjalnych emerytalnych produktów – zaznacza Kazalski.

Dłuższa praca popłaca

Nowe regulacje emerytalne dotyczą wszystkich kobiet urodzonych po 31 grudnia 1952 r. Kobiety w Polsce były przeciwne planom rządu, dotyczącym podniesienia wieku emerytalnego z 60 do 67 lat. Jak pokazało badanie Deutsche Bank PBC wykonane przez Instytut Homo Homini, na taki pomysł nie zgadzało się z początkiem roku 75 proc. kobiet i 65 proc. mężczyzn, przy czym aż 44 proc. pań uznawało tę zmianę za “nie do przyjęcia” (odpowiedź taką wskazało 35 proc. mężczyzn.).

Tymczasem dłuższy staż pracy to z punktu widzenia rachunku ekonomicznego bardzo opłacalny wysiłek. Dłuższy okres składkowy daje w konsekwencji wyższą emeryturę. To właśnie krótszy okres składkowy jest jednym z głównych winowajców niższych emerytur polskich kobiet. Mężczyźni mogą w tej chwili liczyć średnio na emeryturę w wysokości 68 proc. ostatniej pensji, kobiety zaledwie na 51 proc. Różnica w wysokości świadczeń dla obu płci wynika przede wszystkim z mniejszej liczby przepracowanych przez kobiety lat, m.in. dlatego, że panie przechodzą dziś na emeryturę o 5 lat wcześniej.

Równe i równiejsze

Dla kobiet proporcja okresów nieskładkowych do składkowych była do niedawna bardzo niekorzystna, głównie za sprawą urlopów macierzyńskich i wychowawczych, lub bezpłatnych urlopów przysługujących matkom. Na szczęście w tej akurat kwestii zmiany idą dobrym kierunku – od początku 2012 roku składki emerytalne na urlopach wychowawczych dla kobiet zatrudnionych na etatach zostały podniesione, dzięki czemu kobiety nie powinny już tracić na opiece nad dziećmi.

Od miesięcy trwały też prace nad nowymi przepisami, wprowadzającymi analogiczne zasady dla kobiet samozatrudnionych. Zmiany z początku roku wprowadzały bowiem nierówność, dyskryminując kobiety-przedsiębiorców. Cały czas ich urlopów wychowawczych był nieskładkowy, podczas gdy panie zatrudnione na etatach gromadziły środki na swoje emerytury. Tymczasem Polki należą do wyjątkowo przedsiębiorczych Europejek. Wśród właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw  w Polsce jest 37 proc. kobiet, w Danii – tylko 21 proc., w Szwecji i Irlandii – 25 proc. (dane Komisji Europejskiej). Ministerstwo Pracy ma już gotowy projekt ustawy regulujący tą kwestię. Według niego państwo opłaci składki też za kobiety na samozatrudnieniu, podlegające pod KRUS i te, które nigdzie nie pracowały, np. studentki.

Szklany sufit

Kolejnym czynnikiem wpływającym na trudniejszą sytuację kobiet jest fakt, że statystycznie zarabiają mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach. Nie jest to tylko polska specyfika – według danych Komisji Europejskiej dysproporcja płac ze względu na płeć w całej Unii wynosi aż 17,5 proc. Jednak dane z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń pokazują, że w Polsce różnica ta jest większa. Kobiety z wykształceniem podstawowym zarabiały jedynie 65 proc. tego, co mężczyźni z takim samym wykształceniem.  Spore różnice występują też wśród pracowników z ukończonymi studiami wyższymi (zarobki kobiet są w tej grupie o niemal 30 proc. niższe).

Dłuższe życie za mniej

Zagrożenie niską emeryturą powinno w szczególności poruszać kobiety, ponieważ z racji dłuższego (statystycznie) niż mężczyźni życia, również dłużej pobierają one państwowe świadczenia. Skoro już teraz sytuacja finansowa emerytki jest zazwyczaj gorsza niż emeryta, niekorzystne tendencje demograficzne tym bardziej odbiją się na jakości ich życia. Tymczasem, jak pokazują badania, panie są zdecydowanie bardziej bierne, jeśli chodzi o zarządzanie finansami osobistymi niż mężczyźni.

W grudniu 2011 roku na pytanie Deutsche Bank, czy planują jakiekolwiek aktywne działania związane z finansami (oszczędzanie, inwestowanie, kredyt, itd.), aż 64 proc. kobiet odpowiedziało negatywnie. Wśród mężczyzn ten odsetek wyniósł 43 proc. Badanie pokazało również, że kobiety myśląc o oszczędzaniu szukają rozwiązań krótkoterminowych – odkładają “na czarną godzinę”, na lokatach terminowych (20 proc.). – Zarówno odpowiedzialni politycy, jak i ekonomiści powinni z całych sił zachęcać, szczególnie kobiety, do dodatkowego oszczędzania w długoterminowej perspektywie, np. w ramach III filaru – konkluduje Dariusz Kazalski z Deutsche Bank.

Źródło: Deutsche Bank PBC