Dziś i jutro polskiej bankowości

BANK 2016/12

Dziś i jutro polskiej bankowości

W trakcie uroczystej gali z okazji 25-lecia Związku Banków Polskich, obchodzonej kolejny raz w Filharmonii Narodowej w Warszawie, osoby szczególnie zasłużone dla polskiej bankowości i rynku finansowego zostaną uhonorowane nagrodą specjalną ZBP. Zapytaliśmy je o najważniejsze wydarzenia z najnowszej historii bankowości i perspektywy na przyszłość.

Jakie wydarzenie na przestrzeni minionych 25 lat uważa pani/pan za najważniejsze dla rozwoju polskiego sektora bankowego?

image

Teresa Kudlicka,
prezes zarządu Banku Spółdzielczego w Płońsku

Trudno wskazać jedno najważniejsze wydarzenie na przestrzeni tak długiego okresu. Niewątpliwy wpływ na kształt i rozwój polskiego sektora bankowego i rynku finansowego miało tworzone prawo, regulujące działalność tej branży. Tu należy wymienić wielokrotnie zmienianą, uchwaloną w 1997 r. ustawę Prawo bankowe, ale także ustawę z 2000 r. o funkcjonowaniu banków spółdzielczych ich zrzeszaniu się i bankach zrzeszających, również wielokrotnie modyfikowaną w celu jej dostosowania do zmieniającej się sytuacji sektora bankowości spółdzielczej. W ostatnich latach najmocniej na kształt sektora finansowego wpłynęło i wpływa nadal ustawodawstwo „pokryzysowe” – pakiet CRDIV/CRR oraz przepisy prokonsumenckie. Kolejnymi istotnymi wydarzeniami było niespotykane dotychczas tempo rozwoju technologii oraz budowa – z inicjatywy ZBP – infrastruktury bankowej m.in. BIK, AMRON, Systemu DOKUMENTY ZASTRZEŻONE itp., poprawiającej bezpieczeństwo biznesu bankowego. Nie bez znaczenia dla dzisiejszego kształtu bankowości miała też zmiana oczekiwań klientów dotycząca kanałów kontaktowania się z bankiem.

image

Dr Piotr Cyburt,
prezes zarządu mBanku Hipotecznego

Przełomowym momentem dla polskiej bankowości w minionym ćwierćwieczu było bez wątpienia wdrożenie ustawy o restrukturyzacji przedsiębiorstw i banków, która dała podwaliny pod rozwój nowoczesnej i bezpiecznej bankowości w Polsce. Podjęto wówczas działania w trzech kierunkach: pierwszym było oczyszczenie sektora bankowego z portfela kredytów niespłacanych przez dawne przedsiębiorstwa państwowe, które nierzadko znajdowały się w upadłości. Kiedy ten proces się zakończył, poszczególne banki zostały dokapitalizowane. Owo dokapitalizowanie było punktem wyjścia do procesu prywatyzacji sektora bankowego. Kolejnym etapem było wprowadzenie przez ówczesnego właściciela dwóch rozwiązań, rzutujących na rozwój sektora. Po pierwsze, utworzono w bankach departamenty trudnych kredytów; do tych departamentów zatrudniono ludzi spoza ówczesnego sektora bankowego, często z firm konsultingowych, którzy mieli inne doświadczenia, a zarazem dużo energii i zapału do zmian. Poprzez te departamenty zaczęła pączkować nowoczesna bankowość. Drugim ważnym rozwiązaniem były programy twinningowe; każdy z regionalnych banków komercyjnych zyskał partnera twinningowego w postaci dużej, zagranicznej instytucji finansowej, która do tegoż banku przeszczepiała zasady zarządzania komercyjnym bankiem, w tym w szczególności ryzykiem kredytowym, była jego doradcą i konsultantem. Później przyszła prywatyzacja, która dała bankom i kapitał, i nowe technologie. Często dyskutowaliśmy wówczas, czy zasięg prywatyzacji i jej forma jest dobrym rozwiązaniem dla sektora, ale z perspektywy czasu myślę, że wówczas innej drogi nie było.

image

Prof. dr hab. Andrzej Gospodarowicz,
były rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu

Warto pamiętać, że w końcu lat osiemdziesiątych nastąpiły istotne zmiany w polskim sektorze bankowym, które ułatwiły przeprowadzenie reform po roku 1990. Stało się to głównie dzięki ogromnemu zaangażowaniu prof. Władysława Baki, prezesa NBP w latach 1985–1988 i 1989–1991. To zespół pod jego kierunkiem przygotował w 1987 r. bardzo ważny dokument pt. „Reforma systemu bankowego”. 1 stycznia 1988 r. nastąpiło wyodrębnienie z NBP Banku PKO BP, a 1 lutego 1989 r. rozpoczęło działalność dziewięć nowych banków państwowych. Jestem przekonany, że w tamtej rzeczywistości nie byłoby to możliwe bez znaczącego udziału prof. W. Baki.

Było wiele wydarzeń na przestrzeni minionych 25 lat, które miały istotny wpływ na rozwój sektora bankowego w Polsce. W tej krótkiej wypowiedzi zwrócę uwagę tylko na cztery:

  • Prywatyzacja i konsolidacja banków.
  • Szerokie zastosowanie technologii informatycznych, poczynając od połowy lat dziewięćdziesiątych.
  • Powstanie w 1998 r. Komisji Nadzoru Bankowego i jej działalność.
  • Powstanie w 1991 r. Związku Banków Polskich i jego działalność.
image

Dr Piotr Juda,
prezes zarządu Toyota Banku Polska S.A.

Największe znaczenie miały decyzje o komercjalizacji i prywatyzacja sektora bankowego, dzięki nim został uruchomiony olbrzymi potencjał możliwości. To była szansa, która została wykorzystana. W tym czasie zostały zniwelowane dwie istotne luki, jakie dzieliły nas od rynku Europy Zachodniej. Pierwsza z nich to luka kompetencyjna. Na początku lat dziewięćdziesiątych nie mieliśmy wiedzy i doświadczenia w zarządzaniu w warunkach rynkowych. Tego trzeba było się szybko i skutecznie nauczyć, bo przecież niespełna 10 lat później gospodarka, a razem z nią i banki musiały przejść test kryzysu rosyjskiego. Kilka lat później światem zatrząsł kryzys, zapoczątkowany upadkiem Lehman Brothers. Przez oba te wydarzenia polski sektor bankowy przeszedł suchą nogą. To jest świadectwo kompetencji ludzi pracujących w nim. Druga istotna zmiana to domknięcie luki technologicznej. Pamiętamy papierowy system clearingowy, dostęp do gotówki tylko przez kasy i ajencje czy książeczki oszczędnościowe, jako podstawowy produkt oszczędnościowy. Dzisiaj polski sektor bankowy jest jednym z najbardziej rozwiniętych technologicznie. Przeskoczyliśmy etap czeków, przechodząc od gotówki i papieru do pieniądza elektronicznego w różnej postaci.

Krytycy prywatyzacji mówią, że banki sprywatyzowano za tanio, bo dzisiaj są one warte dużo więcej. Ale ten wzrost ceny jest przejawem wzrostu wartości sektora, wynikającego m.in. ze wzrostu kompetencji i postępu technologicznego.

image

Ewa Fizyta,
dyrektor w Société Générale S.A. Oddział w Polsce

Patrząc z perspektywy ostatniego ćwierćwiecza, najważniejszym wydarzeniem tego okresu była, rozpoczęta u progu polskiej transformacji ustrojowej, reforma systemu bankowego, na którą składały się następujące procesy:

  • zniesienie monopolu państwowego, umożliwienie inwestorom krajowym i zagranicznym tworzenie instytucji bankowych (banków krajowych z rodzimym kapitałem prywatnym, filii i oddziałów banków zagranicznych);
  • wyodrębnienie ze struktur Narodowego Banku Polskiego 9 regionalnych banków komercyjnych, co ograniczyło jego uprawnienia ustawowe do roli banku centralnego, z jednoczesnym utworzeniem w jego strukturze nadzoru bankowego (GINB);
  • prywatyzacja krajowych banków komercyjnych przy udziale zagranicznych inwestorów strategicznych, którzy wnieśli do systemu nie tylko niezbędny dla finansowania polskiej gospodarki kapitał, lecz również swój szeroko rozumiany know-how.

Jeżeli miałabym wybrać pojedyncze wydarzenie dwudziestopięciolecia, byłaby to przeprowadzona w 1995 r. reforma monetarna, czyli denominacja złotego. W realizację projektu, którego założenia przygotował i którego przebieg nadzorował Narodowy Bank Polski, zaangażowany był cały ówczesny sektor finansowy. Myślę, że, paradoksalnie, właśnie za sprawą niezwykle sprawnej realizacji tego projektu, zakończonej pełnym sukcesem, wydarzenie to jest obecnie w Polsce prawie zapomniane. Choć muszę z dumą przyznać, że poza naszymi granicami, wciąż uważane jest za rozwiązanie modelowe – przeprowadzony kilka lat temu proces denominacji rumuńskiego leja był wzorowany na projekcie denominacji polskiej złotówki.

image

Władysław Gołębiewski,
przewodniczący Komisji Etyki Bankowej

Trudno wskazać jedno konkretne wydarzenie, które w minionym ćwierćwieczu miałoby kluczowe znaczenie dla ewolucji sektora bankowego. Patrząc z perspektywy 43 lat mojej pracy w polskim sektorze bankowym, skłonny byłbym raczej mówić o pewnym procesie, na który składały się liczne czynniki, a który trwał przez cały miniony okres i w pewnym zakresie trwa nadal. U progu tej gruntownej zmiany rzeczywistości gospodarczej, a w konsekwencji również i rynku finansowego, stał cały pakiet rozwiązań regulacyjnych, który popularnie był zwany planem Balcerowicza. Wprawdzie pierwsze symptomy przemian w polskiej bankowości obserwować mogliśmy już wcześniej, w okresie kiedy prezesem Narodowego Banku Polskiego był prof. Władysław Baka, jednak dopiero po wprowadzeniu gruntownych reform na początku lat dziewięćdziesiątych te zmiany nabrały tempa. W późniejszych latach trudno byłoby wskazać jakieś konkretne przełomowe momenty. Mieliśmy raczej do czynienia ze stabilnym wzrostem polskiego systemu bankowego, który przez całe 25 minionych lat równomiernie posuwał się do przodu bez jakichś dramatycznych sytuacji. Warto bowiem przypomnieć, iż pomimo przypadków upadłości instytucji finansowych, które miały miejsce również w ostatnich miesiącach, nie odnotowaliśmy spektakularnych upadłości placówek, które zachwiałyby całym polskim systemem bankowym. Ten rozwój obejmował standardowe procesy, jakie dzieją się w systemie bankowym: powstawanie banków, ich rozwój i dostosowywanie się do nowych wyzwań, tworzenie sieci placówek, generowanie nowych produktów, zwiększanie się świadomości konsumentów, jak również pewne procesy konsolidacyjne: łączenie się ze sobą poszczególnych placówek bądź przejmowanie jednych banków przez inne. Ten stabilny i ciągły rozwój, jak już wcześniej wspomniałem, trwa do dzisiaj i możemy mieć nadzieję, że ta sytuacja w nadchodzącym czasie się nie zmieni.

image

Dr hab. Krzysztof Kalicki,
prezes zarządu Deutsche Banku Polska S.A.

Sukcesem polskiego sektora bankowego w minionym ćwierćwieczu była ewolucja od gospodarki centralnie planowanej w kierunku dwupoziomowego, rynkowego systemu bankowego. Na początku lat 90. w wyniku gwałtownej transformacji i terapii szokowej, niedokapitalizowanie polskich banków sięgało 53%, a kredyty nieregularne przekraczały 25% wartości portfela kredytowego. Brakowało niemal wszystkiego: produktów, know-how, kapitału i rozwiązań technologicznych. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, mogę powiedzieć, że w ciągu tych 25 lat polska bankowość odnotowała gwałtowny wzrost, tak jakościowy, jak również w sensie wolumenowym. Od roku 1993 kapitały sektora wzrosły aż o 47 razy, a aktywa 19-krotnie. Temu procesowi sprzyjały działania regulacyjne; warto tu wymienić ustawę o Narodowym Banku Polskim, Prawo bankowe, ale również ustawę o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym czy też przepisy o nadzorze bankowym. Udało nam się stosunkowo szybko zbudować ramy prawne i stworzyć bazę regulacyjną dla funkcjonowania sektora bankowego. Dzisiaj polskie banki mogą oferować klientom niezliczone, w porównaniu z punktem wyjścia, produkty bankowe – zarówno w zakresie oszczędzania, inwestowania, kredytów, jak i rozliczeń krajowych czy międzynarodowych.

image

Sławomir S. Sikora,
prezes Banku Handlowego w Warszawie

Pierwsze z osiągnięć, to program współpracy bliźniaczej. Drugim był projekt ustawy o restrukturyzacji przedsiębiorstw i banków. Celem programu, który współtworzyłem ze Stefanem Kawalcem, było uzdrowienie części gospodarki, przedsiębiorstw klientów banków, a zarazem uzdrowienie banków, uratowanie ich przed problemami niespłacanych kredytów. Żeby pomóc ówczesnym dziewięciu bankom komercyjnym, przedstawiliśmy w Sejmie program w postaci ustawy o restrukturyzacji przedsiębiorstw i banków. Muszę przyznać, że dzisiaj jestem dumny z naszej pracy w tamtym czasie. Te dwa mechanizmy – porozumienia bliźniacze oraz ustawa o restrukturyzacji przedsiębiorstw i banków – odegrały zasadniczą rolę w zbudowaniu dobrego jakościowo sektora bankowego. Zrestrukturyzowanych zostało wiele przedsiębiorstw, co pozwoliło uratować setki tysięcy miejsc pracy. Myślę, że program restrukturyzacji przedsiębiorstw i banków to jeden z najlepszych, najskuteczniej przeprowadzonych od A do Z programów naprawy sektora bankowego w Europie Centralnej i Wschodniej.

Natomiast do czasu porozumienia w sprawie długu (nieuregulowany dług w klubach Paryskim i Londyńskim) trudno było namówić banki zagraniczne do inwestycji i tylko nieliczne zdecydowały się na wejście do Polski. Muszę tutaj z pewną dumą powiedzieć, że ówczesny Citibank był jednym z tych, które zdecydowały się włożyć nowe pieniądze do Polski. Wiceprezes Citi, William Rhodes, przyjechał i zadeklarował, że te pieniądze wpłyną. Później dopiero się okazało, że był zafascynowany postacią Józefa Piłsudskiego i jego związki z Polską były silne. W tym przypadku emocje zagrały pozytywną rolę. Bankierów nie podejrzewa się o decyzje emocjonalne, a tu okazało się, że niesłusznie. Dzisiaj zresztą w siedzibie głównej Citi Handlowego jest tablica upamiętniająca Williama Rhodesa.

image

Dr inż. Czesław Swacha,
prezes zarządu Warszawskiego Banku Spółdzielczego (WBS Banku)

Kluczowym wydarzeniem dla sektora bankowego na przestrzeni minionych 25 lat była zasadnicza reforma bankowości. Z centralnie zarządzanego systemu, bazującego zasadniczo na strukturach NBP i jego oddziałów, został stworzony sektor bankowy adekwatny dla gospodarki rynkowej, nowoczesny i konkurencyjny. Dowodem na słuszność obranego kierunku transformacji było uchronienie się polskich banków przed zapoczątkowanym w roku 2007 kryzysem gospodarczym. Istotny wpływ na kształt polskiego rynku finansowego miała też prywatyzacja banków. Proces ten dziś jest różnie oceniany; osobiście jestem zdania, iż w pewnych obszarach prywatyzacja poszła zbyt daleko, że tej wielkości kraj powinien zachować znacznie wyższy udział rodzimego kapitału. Obecnie obserwować możemy proces odwrotny, w postaci repolonizacji banków. Ważnym etapem w najnowszej historii polskiej bankowości było powołanie Związku Banków Polskich, który nie tylko, jak przystało na izbę gospodarczą, działa w interesie sektora, ale równocześnie odgrywa dużą rolę edukacyjną i stanowi platformę do wymiany poglądów. Jest to szczególnie istotny aspekt dla banków lokalnych i małych. W sektorze spółdzielczym za osiągnięcie uznać można niewątpliwie utrzymanie udziału w rynku; nasz segment rozwijał się w tym samym tempie, co cały sektor bankowy, a niekiedy nawet i szybciej. Startując z niezwykle niskiego poziomu funduszy, bez zasileń zewnętrznych, mamy dziś podobną adekwatność, czyli relację funduszy własnych do aktywów, jak banki komercyjne. Ogromne znaczenie dla spółdzielców miało też utworzenie systemów ochrony instytucjonalnej.

image

Prof. dr hab. Jerzy Woźnicki,
przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, były rektor Politechniki Warszawskiej

Za kluczowe dla rozwoju polskiego sektora bankowego i rynku finansowego uważam:

  • względnie konserwatywne prawo i respektowanie zasady nadzoru działającego realnie i trzymającego w wymaganych ryzach instytucje bankowe (szkoda, że nie parabankowe!);
  • pojawienie się w systemie bankowym, sytuacji braku kapitału krajowego, zróżnicowanego grona zagranicznych inwestorów instytucjonalnych, w tym zwłaszcza tych reprezentujących renomowane i duże instytucje i grupy finansowe z różnych krajów, z ich know-how oraz zapleczem kapitałowym, kadrowym i technologicznym;
  • przeprowadzone z powodzeniem procesy konsolidacji instytucjonalnej w systemie bankowym, co doprowadziło do zredukowania relatywnego nadmiaru podmiotów na rynku finansowym i istotnego wzmocnienia potencjału i siły kapitałowej działających banków;
  • powstanie i rozwój Związku Banków Polskich jako dojrzałej i zasłużonej już reprezentacji banków pozytywnie oddziaływającej na politykę państwa i sytuację sektora;
  • przeprowadzone w znaczącej skali procesy wymiany kadry pracowników zatrudnionych w bankach z pozytywnym skutkiem dla profesjonalizacji usług.
image

Elżbieta Nowakowska-Akkermans,
prezes zarządu Banku Spółdzielczego w Dzierżoniowie

Od 28 lat zarządzam Bankiem Spółdzielczym w Dzierżoniowie, dlatego najbliższa mi jest perspektywa rozwoju bankowości spółdzielczej. Ta część polskiej bankowości w perspektywie ostatnich 25 lat podlegała olbrzymim zmianom, które przez większość banków spółdzielczych zostały wykorzystane jako motor napędowy ich rozwoju. Mam tu na myśli powołanie do życia banków zrzeszających z ich misją wspierania lokalnych banków spółdzielczych w procesach biznesowych, w szczególności na szczeblu krajowym i zagranicznym. Powstała możliwość optymalizacji, a w wielu przypadkach jedyna racjonalna szansa prowadzenia nowoczesnej bankowości, np. systemy rozliczeń kart, sieci bankomatów, rozliczenia zagraniczne czy dystrybucja dopłat do kredytów preferencyjnych. Powstała realna możliwość sprostania wymogom klientów na konkurencyjnym rynku bankowym. Wraz z całym polskim systemem bankowym uczyliśmy się, korzystając również z doświadczeń zagranicznych. Bardzo ważnym centrum korelacji tych doświadczeń i działań prorozwojowych był wówczas i jest aktualnie Związek Banków Polskich.

image

Prof. dr hab. Leszek Pawłowicz,
wiceprezes zarządu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, dyrektor Gdańskiej Akademii Bankowej, kierownik Katedry Bankowości na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego

Kluczowym osiągnięciem minionego ćwierćwiecza było oczywiście zapoczątkowanie i konsekwentne kontynuowanie procesu transformacji po epoce realnego socjalizmu, również w sektorze bankowym. W pierwszej kolejności należy wskazać na prywatyzację tego sektora i wprowadzenie normalnych, rynkowych reguł gry na polskim rynku finansowym. Ważnym czynnikiem warunkującym stabilność polskiej bankowości pozostaje silny i odpowiedzialny nadzór nad instytucjami finansowymi, który nie dopuścił do analogicznych zjawisk, jakie miały miejsce w krajach zachodniej Europy czy w USA. W ostatnich latach szczycimy się również poważną przewagą technologiczną polskiego sektora bankowego, który pod wieloma względami śmiało może uchodzić za lidera nowoczesnych rozwiązań na skalę nie tylko europejską. Nie kwestionując roli, jaką odgrywa bankowość elektroniczna czy mobilna na współczesnym rynku finansowym, trzeba jednak pamiętać, iż nie jest ona w stanie wygenerować sama z siebie trwałej przewagi konkurencyjnej w fundamentalnym obszarze bezpieczeństwa. Uważam, że największym atutem polskiej bankowości jest zapewnienie klientowi wysokiego poczucia stabilności i bezpieczeństwa, a dopiero na drugim miejscu wszelkiego rodzaju innowacje ułatwiające dostęp do usług finansowych.

Jakie są perspektywy dla polskiego sektora bankowego na najbliższe lata?

Dr Piotr Cyburt:

Jeśli chodzi o perspektywy na najbliższe lata, najważniejszym wyzwaniem będzie utrzymanie odpowiedniego poziomu ROE. Musimy się pogodzić z tym, że wyniki nie będą tak dobre jak przed 10 laty, o zwrocie z kapitału rzędu 20% można pomarzyć. Obecnie problem stanowić może nawet utrzymanie zwrotu na poziomie 10–12%. Rodzi się pytanie o to, czy taka stopa zwrotu dla przyszłych i obecnych akcjonariuszy będzie zadowalająca. Innymi poważnymi zadaniami z którymi muszą się zmierzyć banki to stawienie czoła zalewowi nowych regulacji, a także obrona i poprawa reputacji przez sektor bankowy w relacjach z klientami. Z tym ostatnim obszarem wiąże się również zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa teleinformatycznego współczesnej bankowości, od którego mocno zależy zaufanie klientów.

Ewa Fizyta:

Nie odważyłabym się obecnie formułować opinii na temat perspektyw dla sektora bankowego. Chciałabym się odnieść do dwóch aktualnych kwestii – idei „udomowiania” banków oraz wyrażanej od wielu lat potrzeby budowania bazy długoterminowych depozytów.

Na podstawie moich wieloletnich obserwacji proponowałabym odniesienie się do rozwiązań już wprowadzonych i od lat z sukcesem praktykowanych na rynku francuskim. W kwestii „udomowiania” sektora bankowego widziałabym zastosowanie dla programów akcjonariatu pracowniczego. Natomiast mając na uwadze wytworzenie w społeczeństwie nawyku do długoterminowego oszczędzania, proponowałabym oparcie się na francuskich doświadczeniach z tzw. książeczkami oszczędnościowymi (Livret A czy LDD – Livret de Developpement Durable), czyli rachunkami oszczędnościowymi. Są one regulowane decyzjami banku centralnego Francji – zarówno pod względem oprocentowania, jak i maksymalnej kwoty depozytów. Mimo ograniczeń kwot depozytu (Livret A: 22.950 euro, LDD: 12.000 euro) i rekordowo niskich stóp procentowych, na koniec kwietnia bieżącego roku na francuskich książeczkach oszczędnościowych zgromadzonych było 356,2 mld euro. Rachunki długoterminowego oszczędzania posiadało 75% francuskich gospodarstw domowych (80% populacji w grupie wiekowej do 30 lat). W przypadku wszystkich rozwiązań podstawową zachętą do korzystania z programów są zwolnienia podatkowe.

Władysław Gołębiewski:

W nadchodzących latach czekają nas dynamiczne zmiany w obszarze technologicznym. To nie jest zresztą tylko perspektywa, to już staje się obecne w polskim systemie bankowym. Rodzime placówki są przecież w czołówce krajów rozwijających nowoczesne produkty bankowe. Przykładem mogą być chipowe karty kredytowe, które jeszcze w wielu krajach nie funkcjonują na taką skale, na jaką używane są w Polsce. Nie ma najmniejszej wątpliwości, iż to właśnie technologia wyznaczać będzie kierunki rozwoju współczesnego sektora finansowego.

Prof. dr hab. Andrzej Gospodarowicz:

Przyznam, że bardzo trudno wypowiedzieć się w tej kwestii. W ostatnim roku można bowiem odnotować niepokojące zjawiska, które przekładają się na postrzeganie banków jako instytucji mało bezpiecznych, mało stabilnych, nie budzących zaufania społeczeństwa. Jest bowiem grupa prominentnych polityków, którzy uprawiają czarny PR i uporczywie psują wizerunek banków. W swoich wypowiedziach używają często takich sformułowań, jak „banksterzy”, „tłuste koty” i przekazują systematycznie nieprawdziwe informacje np. o tym, że usługi bankowe w Polsce są najdroższe oraz najwyższe są marże. Jeżeli robią to z premedytacją, to powinni zdawać sobie sprawę, że bardzo słuszny postulat o tym, żeby w najbliższym czasie zwiększyć znacząco oszczędności długoterminowe będzie bardzo trudny do realizacji.

Trudno też jest wypowiadać się o przyszłości sektora bankowego w Polsce w sytuacji dużej niestabilności sytuacji międzynarodowej. W związku z tym wymienię tylko kilka istotnych zadań dla sektora bankowego w najbliższych latach:

  • Zwiększenie bezpieczeństwa bankowości internetowej i mobilnej.
  • Znacząco większy udział banków w finansowaniu budownictwa mieszkaniowego w Polsce.
  • Dużo większe zaangażowanie się banków w rozwój sektora małych i średnich przedsiębiorstw.
  • Dążenie do tego, aby około 95% społeczeństwa korzystało aktywnie z usług bankowych.
  • Bardziej ścisła współpraca z innymi instytucjami sektora finansowego w Polsce.

Sadzę, że te zadania są możliwe do realizacji w najbliższych kilku latach, oczywiście w sytuacji pewnej stabilności w kraju i na świecie.

Dr Piotr Juda:

Wydaje się, że największe zmiany nastąpią w dwóch obszarach. Po pierwsze nastąpi relatywny wzrost siły krajowego sektora finansowego. Wynikać on będzie ze wzrostu gospodarczego wspieranego przez rozsądną politykę monetarną (np. Polska nie uległa pokusie absurdalnie niskich stóp procentowych i QE). Z drugiej strony, wskaźniki P/E i P/BV dla polskich banków są lepsze niż dla wielu gigantów europejskich. Po trzecie, będzie rósł polski eksport. Wszystkie te trzy czynniki tworzą naturalne warunki do ekspansji. Będzie się ona przejawiać w formie dalszych procesów koncentracji na rynku krajowym. Inną jej formą będzie stopniowy rozwój na nowych rynkach, w tym również zagranicznych. Kapitał zagraniczny będzie koncentrował się na „obronie rynków podstawowych” i częściej stosował formułę „follow our clients”.

Po drugie, dynamiczny rozwój sektora fintech powiększy konkurencyjność na rynku usług finansowych, zwiększając jednocześnie ryzyko strategiczne i operacyjne. Istotne będzie również i to, jak świat polityki odniesie się do kwestii ochrony konsumenta w sektorze fintech i na ile będzie tu w praktyce dopuszczony arbitraż regulacyjny.

Dr hab. Krzysztof Kalicki:

Perspektywy na kolejne lata są moim zdaniem raczej niepewne. Sektor bankowy natrafia na niesprzyjającą atmosferę; błędy, które miały miejsce w zachodniej bankowości i ich skutki przenoszone są na sytuację w Polsce, choć nie ma ku temu specjalnych podstaw. Ostatni okres przyniósł bankom wielkie obciążenia podatkowe i koszty związane z ratowaniem SKOK-ów, a także banków spółdzielczych. Jeżeli dodać do tego populizm, którego przejawem jest dążenie do obciążania sektora dalszymi daninami, pod pretekstem wyrównywania zobowiązań z tytułu kredytów walutowych, nietrudno dojść do wniosku, iż działania te przyniosą spowolnienie wzrostu kapitałów banków – a przecież kapitał ma olbrzymie znaczenie regulacyjne i bez niego nie uda nam się przyspieszyć i zwiększyć finansowania gospodarki. Wyzwaniem dla instytucji finansowych jest też skala regulacji, odnoszących się praktycznie do każdego procesu, który ma miejsce w instytucjach finansowych. Oczywiście, wiele regulacji oceniam pozytywnie; wymagania kapitałowe i płynnościowe zwiększają zaufanie do banków, a jasne i przejrzyste zasady ochrony konsumentów czy inwestorów przyjmowane wraz z dyrektywami UE powinny lepiej uregulować relacje między klientami i inwestorami a bankami. W odniesieniu do perspektyw dostrzegam też aspekt pozytywny. Rosnąca zamożność Polaków, wzrost aktywów, którymi dysponujemy powodują, iż popyt na usługi bankowe będzie rósł dalej. Zapewne zmieniać się będzie jego struktura, również ze względu na postęp technologiczny i produktowy w sektorze bankowym, jednak zapotrzebowanie na rozwiązania bankowe będzie rosło.

Teresa Kudlicka:

Perspektywy na nadchodzące lata nie przedstawiają się „różowo”. Prawdopodobnie w najbliższych latach bankowość będzie funkcjonować w znany nam sposób. Za to dłuższa perspektywa nie wyklucza spadku znaczenia „dzisiejszej” bankowości. W mojej ocenie w przyszłości wiele dzisiejszych usług bankowych oferować będą firmy z grupy fintech.

Klienci, szczególnie młodzi są zauroczeni możliwościami oferowanymi przez świat cyfrowy. Banki, chcąc zatrzymać klientów, będą musiały ponosić bardzo wysokie nakłady na rozwój nowych technologii i na zapewnienie im bezpieczeństwa. To ogromne wyzywanie dla mniejszych banków, w szczególności spółdzielczych.

Przyszłość sektora bankowości spółdzielczej, który reprezentuję, zależeć będzie nie tylko od wyniku trwającego procesu przekształceń instytucjonalnych, ale także od uznania i zaakceptowania przez zarządy banków faktu, że jedynie wspólne (w ramach grupy) inwestowanie w technologię bankową jest w stanie zatrzymać klientów, a tym samym pozwoli istnieć tym bankom. Nie mniej ważne jest też wypracowanie i rozpropagowanie sensu bycia członkiem banku spółdzielczego, a także zdeklarowanie się rządzących co do przyszłej roli tych lokalnych instytucji finansowych działających w obszarze ekonomii społecznej.

Elżbieta Nowakowska-Akkermans:

Obecna perspektywa obarczona jest niesamowitą dynamiką zmian prawnych – zarówno krajowych, jak i unijnych i niesie kolejne wymogi nie tylko formalne, ale i finansowe. Obniżają się również marże finansowe, bo systemy bankowe unifikują się z rynkami międzynarodowymi, a to z pewnością wywoła kolejną potrzebę łączeń dla optymalizacji działań i kosztów. W bankowości spółdzielczej z pewnością wzrośnie rola utworzonych w ubiegłym roku instytucjonalnych systemów ochrony, gdyż ich rolą jest wczesna diagnoza potencjalnych ryzyk i wskazywanie możliwości pozytywnych rozwiązań biznesowych, w szczególności dla bezpieczeństwa działalności ich uczestników.

Prof. dr hab. Leszek Pawłowicz:

Pośród licznych wyzwań, jakie czekają bankowość w nadchodzących latach, priorytetowe znaczenie mają efekty prowadzonej przez banki centralne, w tym EBC, polityki quantitative easing i związane z tym bliskie zera stopy procentowe. Środowisko niskich, a szczególnie ujemnych stóp procentowych nie jest w historii gospodarczej praktycznie znane poza przypadkiem Japonii; stanowi ono zatem trwałe wyzwanie dla sektora bankowego na kolejne lata. Drugim obszarem, z którym przyjdzie się zmierzyć bankom są coraz liczniejsze i bardziej szczegółowe przepisy i regulacje, prowadzące nierzadko do przeregulowania sektora finansowego. Poważnym problemem staje się również dominacja polityki nad gospodarką rynkową. Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię: rozpoczęła się budowa nowej architektury rynku finansowego w Unii Europejskiej, w tym europejskich struktur bankowych. Trudno przewidzieć, czy Polska będzie częścią tego porządku; nasz kraj nie należy ani do unii bankowej, ani do strefy euro. Z punktu widzenia Polski może to oznaczać rosnące ryzyko gospodarczej dezintegracji Unii Europejskiej, w wyniku czego możemy znaleźć się wśród krajów europejskiej drugiej ligi finansowej. Z wielu powodów, również pozaekonomicznych, rosnące ryzyko dezintegracji Unii Europejskiej nie jest zjawiskiem korzystnym dla Polski i powinniśmy starać się je ograniczać.

Dr inż. Czesław Swacha:

Jeśli chodzi o perspektywy na przyszłość, to głównym wyzwaniem pozostaje dynamiczny rozwój bankowości elektronicznej. Sektor bankowy będzie musiał stale nadążać za najnowszymi trendami, które pojawiają się na rynku coraz szybciej. Dla banków spółdzielczych będzie to oznaczać konieczność zwiększenia współdziałania w ramach zrzeszeń i tworzenia ujednoliconych platform teleinformatycznych. Z uwagi na uwarunkowania makroekonomiczne niełatwym zadaniem będzie poprawa efektywności działania sektora; chodzi tu zarówno o poszukiwanie nowych źródeł przychodów, jak i ograniczanie kosztów, albo przynajmniej spowolnienie dynamiki wzrostu tychże kosztów. Tymczasem zadań i obowiązków nam nie ubywa: tsunami regulacyjne sprawia, iż konieczne jest zwiększanie załogi, by podołać kolejnym obowiązkom nakładanym przez ustawodawcę oraz nadzór.

Prof. dr hab. Jerzy Woźnicki:

Perspektywy dla polskiego sektora bankowego na najbliższe lata w ogólności oceniam jako pozytywne. Sektor ten okazał się odporny na zjawiska kryzysowe wywołane i utrzymujące się poza naszym krajem. Polskie banki w ogólności spełniają wymogi adekwatności kapitałowej, zachowują zdolność do generowania zysków pomimo niekorzystnych dla nich wydarzeń i decyzji dotykających je w otoczeniu gospodarczym i regulacyjnym. Obserwuje się w społeczeństwie wzrost kultury bankowości i rośnie stopień „ubankowienia ludności”. Rozwija się bankowość elektroniczna i obserwuje się wysoką chłonność rynku w obszarze nowych technologii. Zawdzięczamy to m.in. nieprzerwanemu od wielu lat dopływowi dobrze wykształconej młodej kadry zasilającej instytucje bankowe, ale przecież także bazę konsumencką, tj. społeczność klientów banków. Proces ten będzie kontynuowany, ponieważ w ostatnich latach zainwestowaliśmy w rozwój uczelni akademickich. W ślad za tym obserwujemy wzrost poziomu kształcenia w obszarze wiedzy i kompetencji, którymi zainteresowane są banki i inne instytucje finansowe.