Inflacja w 15 lat może pochłonąć prawie połowę przychodu z nieruchomości

Raporty

Wynajmujesz nieruchomość na podstawie wieloletniej umowy? Zadbaj o waloryzację czynszu w kolejnych latach. Brak stosownej klauzuli w umowie może spowodować, że za kilkanaście lat siła nabywcza otrzymywanego przychodu będzie nawet o kilkadziesiąt procent niższa niż dziś.

Raz wynegocjowana atrakcyjna stawka za najem nieruchomości może za rok lub kilka lat okazać się już niewysoka. Jest to efekt działania inflacji, która pokazuje jak topnieje z czasem realna wartość otrzymywanych przychodów. Najłatwiej zobrazować działanie inflacji na przykładzie. Przyjmijmy, że roczny przychód z wynajęcia lokalu użytkowego wartego 250 tys. zł wynosi 8% tej kwoty, czyli 20 tys. zł.

Gdyby kwota ta była stała przez okres 15 lat, a co roku inflacja wynosiłaby 2,5% (cel inflacyjny Rady Polityki Pieniężnej), to złotówka otrzymana w ostatnim roku miałaby aż o 29,2% mniejszą siłę nabywczą niż dziś. Realną wartość przychodu w ostatnim roku można więc dziś oszacować na niespełna 14,2 tys. zł. Jeszcze gorzej byłoby, gdyby inflacja przekraczała cel inflacyjny (2,5%) i wynosiła tyle ile średnio w ostatnich 5 latach, czyli 3,5%. Wtedy realna wartość przychodu w ostatnim okresie umownym wynosiłaby jedynie 12,4 tys. zł, czyli o 38,2% mniej niż dziś.

130203.inflacja.01.550x

130203.inflacja.02.550x

Problem ten jest rzadko spotykany na rynku najmu lokali mieszkalnych. Powód jest prosty – umowy są tam najczęściej podpisywane na roczne okresy i na taki właśnie czas ustalana jest stawka czynszu. Inaczej jest w przypadku umów długoterminowych. Wtedy inwestor powinien zwrócić szczególną uwagę na to, aby stosowana była waloryzacja o inflację. Stosowne klauzule znaleźć można w umowach podpisywanych przez inwestorów w projektach typu „condo” np. w Mielnie, Władysławowie, Szklarskiej Porębie czy Kołobrzegu. Przypomnijmy, że ten model inwestycyjny polega na zakupie na własność pokoju w hotelu i wynajęciu go firmie zarządzającej obiektem, która wypłaca czynsz o często z góry określonej wartości (od 5 do 10% wartości nieruchomości rocznie). Podobne rozwiązanie stosuje też giełdowa spółka Czerwona Torebka, która sprzedaje lokale użytkowe w tworzonej obecnie na terenie całej Polski sieci pasaży handlowych i od razu wynajmuje je na podstawie 15-letniej umowy od nowych nabywców płacąc za najem 8% wartości nieruchomości w skali roku.

Im wyższa inflacja, tym lepiej

Waloryzacja najczęściej jest przeprowadzana z wykorzystaniem wskaźnika inflacji obliczanej przez GUS (CPI) lub Eurostat (HICP). Które rozwiązanie jest lepsze? Niewielkie różnice w metodologii badania poziomu zmian cen skutkują tym, że bardziej atrakcyjnym dla inwestora rozwiązaniem może być rozwiązanie stosujące GUS-owską inflację. Tak przynajmniej pokazują dane historyczne. GUS obliczył bowiem na przykład, że licząc od grudnia 2011 roku do grudnia 2012 roku inflacja wyniosła 2,4%. Analogiczna miara oszacowana przez Eurostat wyniosła jedynie 2,2%. Wyższy jest też wskaźnik średniorocznej inflacji oszacowany na podstawie danych GUS dla okresu ostatnich trzech i pięciu lat.

130203.inflacja.03.550x

Różnica w nazwie warta 4,3 tys. zł

Choć różnice między tymi wartościami są niewielkie, to w perspektywie 10 lat łączna rozbieżność w przychodzie z wynajmu mogłaby okazać się już spora. Przyjmijmy więc znowu, że roczny przychód z wynajęcia lokalu użytkowego wartego 250 tys. zł wynosi 20 tys. zł rocznie. Natomiast średnioroczna inflacja oszacowana przez GUS w całym horyzoncie naszego badania wyniosła 3,52% w skali roku, a Eurostat oszacował wskaźnik na 3,37% rocznie. W takim wypadku przez 15 lat trwania umowy inwestor, którego czynsz był aktualizowany z wykorzystaniem inflacji obliczanej przez GUS otrzymałby w formie przychodu łącznie o niespełna 4,3 tys. zł więcej, niż ten którego przychód byłby aktualizowany na podstawie danych Eurostatu.

Bartosz Turek
Lion’s House