Innowacje płatnicze w polskim systemie bankowym

NBS 2017/12

Jeżeli polski system bankowy wyszedł suchą nogą z kryzysu po roku 2007, to również dlatego, że – oprócz stałego wzmacniania potencjału kapitałowego – sukcesywnie generował i wdrażał rozwiązania czyniące system płatniczo- -rozliczeniowy efektywnym, bezpiecznym i relatywnie tanim. Tym jednak, co pozostaje twardym jądrem i motorem napędowym rozwoju, pozostają niezmiennie nowoczesne, innowacyjne rozwiązania płatnicze.

dr Przemysław Barbrich

Jesteśmy w tym względzie liderem, a katalog funkcjonalności towarzyszących zarządzaniu naszymi pieniędzmi ulega systematycznemu rozszerzeniu w postępie geometrycznym. Nie brak takich, którzy twierdzą, że w obecnych realiach barierę dynamicznego rozwoju stanowią nie technologia czy nakłady finansowe konieczne dla dalszej rozbudowy systemów IT, lecz ład regulacyjny – na poziomie krajowym, a zwłaszcza prawa wspólnotowego. Taki pogląd, co postaramy się wykazać, nie znajduje uzasadnienia, bowiem żywiołowemu rozwojowi technologii i rozwiązań płatniczych musi niezmiennie towarzyszyć troska o bezpieczeństwo depozytów, ochronę danych osobowych i innych określanych jako wrażliwe, wreszcie ujmowanie procesów, którymi bank zarządza w imieniu klienta w ramy pozwalające czynić je klarownymi, przejrzystymi i zrozumiałymi dla klienta. Tym bowiem, co stanowi warunek konieczny funkcjonowania systemu bankowego, niezmiennie pozostaje zaufanie. To ono przecież sprawia, że powierzamy nasze pieniądze, dochody, a niekiedy środki wypracowane przez pokolenia wyspecjalizowanej instytucji finansowej, jaką jest bank.

Omawiana problematyka jest o tyle złożona, że w warunkach dynamicznego rozwoju usług finansowych i coraz bardziej wyrafinowanych instrumentów i narzędzi składających się na inżynierię finansową, rośnie rola szeroko pojmowanej edukacji finansowej, która przygotuje klienta do świadomego korzystania z oferty rynkowej, przy jednoczesnej świadomości związanych z tym ryzyk. Świadomość tej odpowiedzialności towarzyszy bankowcom, stąd szereg inicjatyw składających się na sektorowy projekt edukacyjny znany pod nazwą „Bankowcy dla edukacji”, który przybliżamy w syntetycznej, z uwagi na rozmiary tego opracowania, formie. Klamrę i puentę raportu stanowią wypowiedzi liderów środowiska, osób o uznanym dorobku w omawianej dziedzinie dotyczące dnia dzisiejszego i perspektyw płatności w polskim systemie bankowym. Sądzimy, że nasze opracowanie spotka się z życzliwym przyjęciem.

Innowacje płatnicze w polskim systemie bankowym

Determinanty zmian rynkowych i ich wpływ na zachowania klientów

Rewolucja technologiczna i jej naturalny wpływ na rozwój interaktywnych kanałów komunika­cji wpłynęły bezpośrednio na zachowania klien­tów, a tym samym na zmianę modelu bizneso­wego polskiej bankowości. Co więcej, banki nie były jedynymi, ani nawet wiodącymi uczestni­kami tego procesu, by wymienić tylko Facebo­ok czy Google. W efekcie pojawiło się realne niebezpieczeństwo sprowadzenia banków do roli pośredników transakcyjnych i dostawców kapitału. Stawką w tej grze, do której włączyły się stopniowo telekomy i fintechy, było przeję­cie naszych prywatnych finansów. Adekwat­ną odpowiedzią okazało się wzmocnienie roli i znaczenia wdrożenia innowacji w bankowym biznesie. Początkową rolę wsparcia zastąpiło wpisanie w bankowe DNA rozwiązań informa­tycznych.

Wagę i potencjał wzrostu tego rynku, ocenia­ne na 30%, doceniły banki – założyciele Pol­skiego Standardu Płatności – operatora syste­mu płatności mobilnych BLIK. Bez wątpienia na pomyślny start projektu wpływ miał fakt, że w momencie startu banki tworzące alians obejmowały zasięgiem swego działania 60% rynku usług finansowych w Polsce. Już samo to tworzyło realną alternatywę dla wszech­obecnych w naszych warunkach płatności gotówkowych.

Jak wspomniano, w obecnych realiach to klien­ci, ich oczekiwania i potrzeby, a także preferen­cje wyznaczają kierunek rozwoju bankowego biznesu. Pokolenie cyfrowe, zwane też generacją Y, wyznacza standardy w zakresie dostępności, wygody i standardu świadczonych usług. To po­woduje nowe wyzwania w zakresie zarządzania ryzykiem i stawia na porządku dziennym kwe­stie składające się na cybersecurity. Ten stan rze­czy sprawia, że przed menedżerami stoją nowe wymagania i konieczność godzenia sprzecznych niekiedy kompetencji i funkcjonalności: szyb­kość versus bezpieczeństwo transakcji czy we­ryfikacja klienta versus ochrona danych. Para­doksalnie starzenie się społeczeństwa odwróciło trend rozwojowy tradycyjnej bankowości trans­akcyjnej – to wnuczek uczy dziadka bankowości internetowej, a laptop czy tablet zastępują wizy­tę w bankowym oddziale.

Po pierwsze technologia

Jak wynika z cyklicznie prowadzonego badania IBM C-suite, prezesi banków konsekwentnie od pięciu lat wśród czynników wpływających na warunki funkcjonowania na rynku na pierw­szym miejscu wymieniają technologię. Stano­wi ona bowiem nie tylko część infrastruktury koniecznej do skutecznego wdrażania strategii biznesowej, ale umożliwia kreowanie i reali­zację nowych modeli biznesowych. W efekcie coraz wydajniejszych kanałów komunikacji, wielokanałowość – zwana w literaturze przed­miotu omnichannel – staje się powszechnie obowiązującym standardem pozwalającym w skali masowej skutecznie reagować na zindywiduali­zowane potrzeby klienta.

Po drugie regulacje

W reakcji na wydarzenia roku 2008 mamy do czynienia ze zjawiskiem określanym niekiedy jako tsunami regulacyjne. Nie jest naszym za­daniem weryfikacja trafności tej formy postępo­wania organów nadzorczych. Dość powiedzieć, że odpowiedzią na zagrożenia o zasięgu global­nym była Bazylea III i jej europejskie rozwinię­cie – dyrektywa CRD IV i rozporządzenie CRR, a na gruncie krajowym gwarancje depozytowe i dokapitalizowanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, kolejne rekomendacje nad­zorcze, w tym dotyczące obszaru IT, wreszcie konsolidacja mniejszych graczy rynkowych. Wszystkie te wymogi zaowocowały konieczny­mi oszczędnościami i optymalizacją rozwiązań w sferze organizacji, wsparcia procesów bizne­sowych, wreszcie architektury IT.

Polska poligonem innowacyjnych wdrożeń

Jakość i bezpieczeństwo oferowanych usług sta­nowią w Polsce uzasadniony powód do zado­wolenia. W odróżnieniu od poziomu ubanko­wienia, relacji sumy bilansowej sektora do PKB, jak też relacji kredytowania gospodarki/PKB, lokującej nas w ogonie wspólnotowego peleto­nu. Wobec dobrego skapitalizowania sektora bankowego i jego stabilności, które czynią nas regionalnym liderem, staliśmy się dogodnym polem doświadczalnym w zakresie innowacyj­nych rozwiązań i produktów. Jeszcze w latach 90. ubiegłego stulecia Polska dynamicznie roz­winęła rynek kart płatniczych, równie szyb­ko wypartych przez karty zbliżeniowe. Obok wysiłków środowiska źródłem sukcesu w tym przypadku okazała się otwartość klientów na zmianę, zwłaszcza w grupie coraz liczniej wkra­czającego na rynek pokolenia urodzonego już po transformacji ustrojowo-gospodarczej w na­szym kraju. W efekcie dla pokolenia Y to smart­fon stanowi centrum zarządzania osobistymi finansami, a rzadko kiedy jego przedstawiciele wiedzą, gdzie znajduje się siedziba banku, który sprawuje pieczę nad ich aktywami.

Jak płatności mobilne zmieniły rynek

Istotę usług bankowych dla wielu klientów stanowi pewność obrotu, łatwość dostępu do transferów wartości pieniężnych i wygoda ope­racji. W warunkach powszechności dostępu do internetu, coraz mniej bowiem jest na terenie kraju obszarów wykluczenia cyfrowego, tele­fon zaś umożliwia realizację preferencji klienta. W sytuacji gdy rozwój technologii, obok no­wych możliwości, otwiera ekspozycję na nie­znane wcześniej ryzyka, telefon – rzecz z samej swojej natury osobista – wzmacnia subiektywne poczucie bezpieczeństwa. Producenci smart­fonów nie ustają w wysiłkach na rzecz uprasz­czania dostępu do muzyki, serwisów informa­cyjnych i zakupowych oraz wszelkich innych usług. To one wyznaczają poziom oczekiwań klientów banków odnośnie dostępu do aplikacji bankowości mobilnej – poczynając od jej po­brania, przez rejestrację w systemie, sprawność działania, po możliwości płatnicze, w tym na platformach zakupowych.

Potencjał wzrostu obrazują dwie wartości – 80% dorosłych Polaków posiada rachunek bankowy i statystycznie rzecz ujmując, na każdego z nich przypada 1,5 telefonu. Taki wskaźnik odpowia­da średniej na świecie, niezależnie od poziomu ubankowienia. Jeśli zważyć, że 85% posiadaczy kont bankowych w Polsce ma karty płatnicze, ale tylko połowa korzysta z nich regularnie, jasnym się stanie, dlaczego 82% wszystkich płatności przypada na gotówkę. Dla niższych płatności do kwoty 20 PLN, stanowiących 40% ogółu płatności detalicznych, wskaźnik ten jeszcze ro­śnie, gdyż 95% z nich realizujemy gotówkowo. Im wyższe płatności, tym większa skłonność do płacenia kartą, a przecież telefon chronimy rów­nie pieczołowicie. Co więcej, liczba telefonów przekracza liczebność naszej populacji. Ostrożne szacunki mówią o 25 milionach posiadaczy tele­fonów w wieku powyżej 10 lat, z czego 2 miliony to osoby prowadzące własną działalność gospo­darczą. Oznacza to łatwy dostęp do wykonania lub odbioru dowolnej płatności w systemie P2P. Gdy dodać do tego sieć akceptacji oraz relacje B2B w obszarze działania małych i mikro przed­siębiorstw uzyskamy potencjał porównywalny ze sferą obrotu gotówkowego. Barierę stanowi sieć akceptacji obejmująca 35% rynku.

System Płatności Mobilnych BLIK

Potencjał płatności mobilnych docenili wiodą­cy gracze na rynku bankowym. W 2013 roku Alior Bank, Bank Millennium, Bank Zachodni WBK, mBank, ING Bank Śląski i PKO Bank Polski zawarły porozumienie zmierzające do stworzenia zintegrowanej infrastruktury płat­ności mobilnych, przy optymalizacji kosztów prac projektowych i wdrożeń. Sygnatariusze porozumienia nowego standardu autoryzacji rozliczeń zadeklarowali otwartość na innych uczestników rynku – banki i agentów rozli­czeniowych. Przystąpienie do projektu w paź­dzierniku 2013 roku Krajowej Izby Rozlicze­niowej – instytucji prowadzącej rozrachunki w systemie Elixir i Express Elixir, obsługującej reklamacje w ramach Systemu Ognivo oraz infrastrukturę teleinformatyczną niezbędną dla obsługi płatności mobilnych (SPM) – przy­spieszyło budowę systemu.

Już w listopadzie roku następnego Polski Stan­dard Płatności uzyskał zgodę Prezesa Narodo­wego Banku Polskiego na prowadzenie Syste­mu Płatności BLIK. Formalną podstawę jego działania stanowi art.16 ust. 1 Ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 roku o ostateczności rozrachunku w systemach płatności i systemach rozrachunku papierów wartościowych oraz zasadach nadzoru nad tymi systemami (Dz.U. z 2001 r. nr 123 poz. 1351), znowelizowanej następnie Ustawą z dnia 27 stycznia 2012 r. o zmianie ustawy o ostatecz­ności rozrachunku w systemach płatności i syste­mach rozrachunku papierów wartościowych oraz zasadach nadzoru nad tymi systemami, ustawy o niektórych zabezpieczeniach finansowych oraz ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze (Dz.U. z 2012 r. poz. 173).

Rola Polskiego Standardu Płatności sprowadza się do zapewnienia sprawnego funkcjonowania systemu, którym zarządza. Dostęp zapewniają otwarte, adekwatne i wykluczające wszelką dys­kryminację warunki uczestnictwa. Ogranicze­nia uczestnictwa wynikają z warunków ochrony przed ryzykiem operacyjnym, rozrachunko­wym i biznesowym oraz konieczności ochrony bezpieczeństwa operacyjnego i finansowego systemu płatności. Interoperacyjność systemu nie narzuca jego uczestnikom ograniczeń natu­ry prawnej czy z tytułu uczestnictwa w innych systemach płatności.

Mechanizm autoryzacji wykorzystuje jedno­razowe, zindywidualizowane kody, generowa­ne za pomocą aplikacji mobilnej instalowanej w telefonie bądź innym urządzeniu mobilnym użytkownika. Autoryzacji każdorazowo dokonuje wydawca instrumentu płatniczego, a gene­rowane kody mają zastosowanie w odniesieniu do autoryzowania transakcji realizowanych za pośrednictwem terminali POS, mPOS, ATM, WEB, kas fiskalnych i innych urządzeń stoso­wanych przez akceptantów.

Realizacja transakcji w systemie BLIK nastę­puje pomiędzy posiadaczem aktywnej apli­kacji mobilnej wydanej przez bank wydawcę i akceptantem obsługiwanym przez agenta rozliczeniowego. Zaletą rozwiązania jest moż­liwość instalowania w telefonie większej liczby aplikacji mobilnych oraz brak konieczności posiadania w urządzeniu karty SIM. Można również wykorzystać tablet z dostępem do internetu. Po zainstalowaniu aplikacji w urzą­dzeniu bank wydawca rejestruje ją w Systemie PSP, nadaje unikatową identyfikację, tworząc rodzaj mobilnego konta. Obok opcji dokony­wania płatności aplikacja mobilna zapewnia dostęp do informacji o stanie środków, histo­rię transakcyjną, a nawet geolokalizację. Tym samym użytkownik może uzyskać informacje o dyslokacji najbliższych bankomatów, punk­tów akceptacji oraz adresów i godzin, w jakich są dostępne. Autoryzację zapewniają genero­wane sześciocyfrowe kody mające identyfiko­wać użytkownika przez wydawcę na podstawie podanego kodu SPM.

Autoryzując operację, wydawca bierze na siebie odpowiedzialność za rozliczenie transakcji, co nie zamyka drogi reklamacyjnej czy możliwo­ści anulowania przez agenta lub PSP. Rozliczeń i rozrachunku dokonuje się w dwustronnym modelu sesyjnym. Dla każdego uczestnika sys­temu, w ramach rozliczenia sesji, ustalana jest jego zbiorcza pozycja względem SPM. Wyko­rzystując dane wygenerowane w systemie rozli­czeniowym, przygotowuje się zbiorcze dane dla uczestników systemu oraz zbiory rozrachunku w systemie Elixir, dokonywane poprzez rachun­ki banków w NBP w ramach systemu Sorb­net2. Gwarancja rozrachunku to twardy rdzeń wdrożonego systemu. Praktyka dopuszcza sto­sowanie zabezpieczeń w formie depozytów, ale najpewniejszy instrument stanowi loss sharing, stanowiący zobowiązanie uczestników Systemu BLIK do solidarnego pokrycia zobowiązań wy­dawcy, który nie może ich zrealizować.

Dlaczego płatności mobilne

Atuty bankowości mobilnej, obok skutecznych rozliczeń, to swobodny dostęp do bazy klien­tów posiadających rachunki bankowe, sprawna technologia (internet i smartfon) – niezależna od producentów telefonów i operatorów sieci komórkowych. Choć gotówka nadal dominuje w obrocie, to częściej niż telefonu nie mamy przy sobie pieniędzy. Banki konkurują ze sobą poprzez aplikacje dedykowane płatnościom mobilnym, co leży w interesie klientów. Otwarte uniwersal­ne systemy stanowią szanse na ich powszechne zastosowanie. BLIK, który rozpoczął działalność 9 lutego 2015 roku, tylko w pierwszym miesiącu działania pozyskał z górą 500 tys. użytkowników, by w trzecim kwartale 2017 roku wzrosnąć o 700 tys. i osiągnąć liczbę 5,2 miliona użytkowników.

Bank 3.0

Accenture, globalny doradca pracujący dla in­stytucji finansowych, definiuje bank naszych czasów jako rewidujący ofertę produktową, mo­del dystrybucji i dokonujący rewolucji cyfrowej. Koncentracja na kliencie (Customer Centrici­ty), opracowanie nowych modeli biznesowych (New Business Models) i wielokanałowość dys­trybucyjna (Omnichannel Distribution) to pro­ces tyleż wieloetapowy, co złożony.

Holistyczne podejście i wielość kanałów dystry­bucji to postulat, który po raz pierwszy sformuło­wano w latach 60. minionego stulecia, ale dopie­ro rozwój nowoczesnych technologii cyfrowych sprawił, że banki nie tylko wykorzystały wyni­kające stąd szanse, ale sprostały wymaganiom pokolenia millenialsów, które realizuje płatności online w systemach PayPal, PayU, mobilnego Sky Cash a nawet wirtualną walutą – bitcoinami. Na polskim rynku bankowym, w wyniku orga­nizacji omnikanałowego modelu dystrybucji, udało się obronić stan posiadania – a to dzięki większej koncentracji na kliencie i jego potrze­bach. Nie oznacza to rezygnacji z tradycyjnych usług opartych na modelu statystycznym, jednak bardziej dynamiczne bankowanie interakcyjne to potencjał dalszego generowania przychodów sektora. Coraz częściej wielokanałowość zastę­powana jest omnikanałowością, rozumianą jako różnorodność komunikacji pomiędzy klientem a bankiem. W efekcie klient wszędzie ma dostęp do wszystkich produktów banku w warunkach płynnego przechodzenia operacji pomiędzy ka­nałami. Proces zainicjowany w urządzeniu mo­bilnym możemy kontynuować na stronie ban­kowości transakcyjnej, przez call center, a nawet w placówce.

Płatności elektroniczne

Powszechną praktyką jest dokonywanie płatno­ści za pośrednictwem kart debetowych i kredy­towych. W ślad za tym ulegają zmianie przepi­sy krajowe i unijne mające sprzyjać integracji i efektywności funkcjonowania rynku usług płatniczych. Dotyczą obowiązku informacyjne­go, ochrony klienta, a także uprawnień nadzoru. Mimo to nie brak luk prawnych w kwestiach od­powiedzialności uczestników procesu w przy­padku operacji transgranicznych, wynikających stąd kosztów i opłat interchange. Dlatego banki nie ustają w wysiłkach na rzecz dalszego stabi­lizowania systemu, przy jednoczesnym dążeniu do coraz większej mobilności i efektywności. Sprzyja temu również stałe doskonalenie sys­temów bezpieczeństwa i zapewnienie ciągłości procesów gwarantujących klientowi nieskrępo­wany dostęp do produktów i usług bankowych.

Z najnowszego badania Izby Gospodarki Elek­tronicznej i Mobile Institute „Portfel Polaka 2017” jasno wynika, że najczęściej wykorzysty­waną przez naszych rodaków metodą płatności jest obecnie karta płatnicza, którą wybrało jako dominującą 38% respondentów. Gotówką czę­ściej płaci jedynie co czwarty badany (27%).

17% internautów nie potrafiło określić, jakiej metody używają częściej, co sugeruje że korzy­stają z obu form w podobnym wymiarze. Nie dość tego. Z badania wynika, że płatność kar­tą dominuje wśród osób w wieku 45–54 lata, a banknotów i bilonu częściej używają Polacy w wieku 25–34 lata (30%).

Skończyły się również dni, kiedy to portfele mieliśmy wypełnione banknotami. Dzisiaj naj­częściej nosimy przy sobie tylko kilkadziesiąt złotych (36%), a blisko 1/4 spośród nas (24%) w ogóle nie nosi gotówki przy sobie. Co cieka­we, z badania wynika, że najczęściej to miesz­kańcy wsi rezygnują z posiadania jej w portfelu.

Polacy akceptują płatności elektroniczne

I coraz częściej ich dokonują. Czyni tak regular­nie 46% rodaków. Najpowszechniejszym pro­duktem pozostaje internetowe konto bankowe, które wskazało 36% badanych, 35% korzysta z karty płatniczej, a 29% z platform typu PayU czy PayPal. Co piąty badany wskazał produkty typu BLIK, IKO i PeoPay – tak przynajmniej do­nosi raport „Płatności cyfrowe 2016”. Dowodzi on, że klienci preferują rozwiązania praktycz­ne. Wybierają szybkość i wygodę, co oznacza otwartość na nowinki technologiczne.

Według ekspertów, rozwojowi płatności cyfro­wych sprzyjają:

  • istniejące w Polsce otoczenie regulacyjne;
  • zwiększający się poziom innowacyjności;
  • rosnąca dostępność infrastruktury płatniczej.

Karta to potęga

Większość wniosków z raportów „Portfel Polaka 2017” i „Płatności cyfrowe 2016” potwierdzają dane Narodowego Banku Polskiego. Z cyklicz­nego, przeprowadzanego co trzy lata, badania „Postawy Polaków wobec obrotu bezgotówkowe­go” wynika, że na przestrzeni ostatnich siedmiu lat odnotowano znaczny wzrost płatności dokonywanych kartami. Wzrosła liczba osób chętnie i często korzystających z tej formy zapłaty.

Wzrosły również deklaracje częstotliwości płacenia kartą w miejsce gotówki – obecnie 61% respondentów deklaruje częstsze płacenie kartą niż gotówką (w 2013 roku było ich 51%, a w roku 2009 – 36%). Odnotowano również ponad dwukrotny wzrost liczby osób częściej wybierających formę płatności kartą w miej­sce gotówki (z 10% w 2009 roku, poprzez 12% w roku 2013, aż po 24% w 2016 roku).

Odnotowano wyraźny wzrost transakcji doko­nanych kartą w przypadku zakupów do kwoty 50 PLN. Przedział pomiędzy płatnościami go­tówkowymi a bezgotówkowymi uległ znaczącej redukcji, do poziomu około 10 złotych. To za­pewne efekt rosnącej popularności kart zbliże­niowych. W porównaniu z danymi z roku 2013 znaczący jest wzrost odsetka osób dokonują­cych płatności zbliżeniowych, jak i częstotliwo­ści korzystania z nich. Zwolennicy tej metody wybierają ją zamiast tradycyjnej płatności z uży­ciem numeru PIN.

Użytkownicy kart deklarują, że częstszemu ich użyciu sprzyjałyby atrakcyjniejsze warunki ce­nowe w przypadku płacenia kartą. Na drugim miejscu badani wskazali czynniki funkcjonal­ne, wynikające z możliwości płacenia w dowol­nej lokalizacji miejscach bez ograniczeń kwoty minimalnej.

Z analizy danych zebranych przez Narodowy Bank Polski wynika, że wśród czynników sprzy­jających korzystaniu z obrotu kartowego uwa­runkowania demograficzne tracą na znaczeniu. Osoby starsze nadal, choć teraz już rzadziej, korzystają z obrotu gotówkowego, ale granica ta uległa przesunięciu i obecnie tę formę chętniej wybierają osoby powyżej 65. roku życia. NBP odnotował, że także emeryci i renciści, choć de­klarują dyskomfort w razie braku gotówki, rów­nież stopniowo potwierdzają rosnącą otwartość na obrót bezgotówkowy.

Z badań banku centralnego wynika, że Polacy coraz chętniej i liczniej korzystają z komputera (wzrost z 64% w 2009 roku, poprzez 70% w roku 2013, po 74% w 2016 roku), a także z internetu – zwiększa się liczba będących online minimum kil­ka dni w tygodniu (z 81% w roku 2009, przez 89% w 2013 roku, do 94% w roku 2016). Dzieje się tak również dlatego, że coraz powszechniej korzysta­my z elektronicznych form płatności. Wśród osób dokonujących zakupów przez internet stwierdzo­no znaczny wzrost płacących za sprawunki karta­mi (do 50% – z 37% w poprzednich badaniach).

W roku 2016 mniej badanych, w porówna­niu do lat poprzednich, opłacało rachunki osobiście. „Zmniejszenie odsetka osób płacą­cych rachunki osobiście może być powiązane ze zmianami w metodach ich opłacania – obecnie najpowszechniejszą formą jest przelew przez internet, przez co prawdopodobnie w wielu go­spodarstwach domowych obowiązek ten przejęła jedna osoba” – napisano w raporcie.

Autorzy podkreślają wyraźny wzrost częstotliwo­ści korzystania z bezgotówkowej formy płatności za rachunki (via internet) – z 41% w 2009 roku, przez 55% w roku 2013, po 63% w 2016 roku. W tym samym czasie obniżyła się ilość gotówko­wych form opłacania rachunków. Jeszcze w 2009 roku 73% Polaków deklarowało okazjonalne dokonywanie płatności za rachunki za pośrednic­twem poczty, w 2016 roku już tylko 47%, z czego 24% często. Również w roku 2009 aż 72% re­spondentów deklarowało przewagę gotówkowej formy płatności (versus 28% – bezgotówkowej), tymczasem w 2013 było ich już tylko 49% (versus 51% – bezgotówkowej). W 2016 roku odnotowano wyraźną przewagę form bezgotówkowych: 57% badanych płaciło bezgotówkowo, zaś 43% respondentów dokonywało opłat gotówkowo.

Terminale zmieniają urzędy

Polski system płatniczo-rozliczeniowy od lat już uchodzi za wzór do naśladowania dla zaawan­sowanych technologicznie gospodarek świata. Mimo to w kraju wciąż łatwo wskazać obszary upartej dominacji gotówki. Pośród tych białych plam na bezgotówkowej mapie Polski czołowe miejsce zajmują placówki administracji publicznej. Działania podjęte w ostatnich miesią­cach przez rząd mają na celu umożliwienie płat­ności elektronicznych w każdym urzędzie – i to w nieodległej już perspektywie.

Czy w dobie powszechnego wykorzystywania bankowości elektronicznej, mobilnych aplikacji i bijących rekordy popularności rozlicznych plat­form płatniczych ma uzasadnienie dążność do akceptacji kart w kasach urzędów? Odpowiedź wydaje się oczywista, również z uwagi na kosz­ty obsługi kasowej, które ponosimy wszyscy bez wyjątku, także ci, którzy nie bywają w urzędach.

Stacjonarny punkt płatności obsługujący też rozliczenia bezgotówkowe okazuje się niezastą­piony w rozmaitych sytuacjach kryzysowych. Wichura, która jakiś czas temu spustoszyła obszar Borów Tucholskich i znaczną część Pomorza, odcięła setki mieszkańców od sieci, zry­wając przewody energetyczne oraz telekomuni­kacyjne. Kataklizm nie oszczędził bankomatów, przez co utrudnione stało się nawet podjęcie gotówki celem uregulowania podatków i opłat lokalnych w wyznaczonym czasie. Takie uchy­bienie terminom wiązać się może z przykrymi konsekwencjami dla płatnika – poczynając od odsetek karnych, poprzez niemożność wzięcia udziału w przetargu czy wygaśnięciu ochrony ubezpieczeniowej, po utratę zezwolenia na pro­wadzenie określonych rodzajów działalności gospodarczej.

Zapłata podatku bezpośrednio w okienku przy użyciu karty czy telefonu daje stupro­centową pewność prawidłowego adresowania i identyfikacji zobowiązania, co w przypadku płatności w innej formie nie zawsze jest oczy­wiste i otwiera pole do niezawinionego przez interesariusza błędu. Konsekwencją pozornie niegroźnej pomyłki – czy to w postaci wybo­ru niewłaściwego konta organu podatkowego, czy też nieprawidłowego opisu zobowiązania (a w większości bankowych systemów trans­akcyjnych opis ten należy wybrać z listy mniej lub bardziej zrozumiałych skrótów) – jest z re­guły konieczność wizyty w urzędzie skarbo­wym i złożenie korekty deklaracji lub innych wyjaśnień.

Nie należy zapominać i o tym, że w wielu przy­padkach załatwienie czynności urzędowej i tak związane jest z osobistą wizytą w urzędzie, zaś kwota należności wyliczana jest na miejscu przez referenta prowadzącego sprawę. W ta­kim przypadku płatność kartą w kasie jest roz­wiązaniem nieporównanie prostszym i mniej czasochłonnym od dokonania przelewu i ko­nieczności ponownej wizyty w urzędzie celem uzupełnienia dokumentacji o potwierdzenie dokonanej zapłaty. Do tych wszystkich argu­mentów dochodzi przesłanka natury pragma­tycznej. Administracja publiczna, nakłaniająca mały i mikro biznes do płatności bezgotówko­wych, nie powinna zarazem pozostawać ostoją tradycyjnych form płatności .

POS w urzędzie – zysk dla klienta i samorządu

W najbliższych latach akceptacja elektronicz­nych instrumentów płatniczych powinna objąć wszystkie bez wyjątku placówki administracji rządowej i samorządowej w Polsce – zapo­wiada Ministerstwo Rozwoju. W opubliko­wanym w czerwcu ubiegłego roku rządowym programie „Od papierowej do cyfrowej Polski” wprowadzenie obsługi płatności bezgotówko­wych w jednostkach administracji publicznej i sądach oraz możliwość bezgotówkowego uiszczania mandatów za wykroczenia prowa­dzącemu sprawę funkcjonariuszowi zyska­ła priorytet. Równie ważne zadanie stanowi edukacja interesantów w zakresie korzystania z nowych form płatności w urzędach.

Autorzy programu postawili sobie ambitne zadanie: wprowadzenie płatności kartą w in­stytucjach publicznych ma sprawić, że aż 90% transakcji w urzędowych kasach dokonywa­nych będzie elektronicznie, podczas gdy obec­nie jedynie co dziesiąta płatność realizowana jest przez terminal. Upowszechnienie nowo­czesnych form zapłaty w placówkach samo­rządowych, sądach czy urzędach skarbowych skutkować ma zwiększeniem komfortu i jakości obsługi interesanta, ale także obniżeniem pono­szonych przez administrację publiczną kosztów obsługi gotówki z 1% PKB do wartości dwu­krotnie mniejszej.

Ważne wsparcie

Podstawą realizacji tak ambitnego i złożonego projektu stało się porozumienie zawarte jeszcze w roku 2016 pomiędzy resortem rozwoju i Krajo­wą Izbą Rozliczeniową. Podjęcie współdziałania pozwoliło na wypracowanie komplementarnego programu wdrażania płatności elektronicznych we wszystkich jednostkach administracji publicznej, od urzędów wojewódzkich i marszał­kowskich, poprzez starostwa powiatowe, po jednostki organizacyjne podlegające wójtom, burmistrzom i prezydentom miast. Program, który zainaugurowano nomen omen 1 kwietnia 2017 roku przewiduje w perspektywie możliwość uruchomienia płatności bezgotówkowych w jed­nostkach policji. „Płatności te będą dokonywane przez terminale płatnicze lub poprzez bankowość mobilną z wykorzystaniem usługi WebPOS Pay­bynet” – zapisano w opracowanym przez Mini­sterstwo Rozwoju dokumencie, omawiającym założenia ambitnego programu.

Inicjatywa realizowana przez rząd we współ­pracy z Krajową Izbą Rozliczeniową ma być również neutralna, gdy idzie o skutki finanso­we – zarówno dla samorządów, jak i pozosta­łych interesariuszy. „Urząd nie będzie obciążany opłatami z tytułu korzystania z terminala lub terminali, ani za obsługę realizowanych płatno­ści dokonywanych w ramach programu. Również klienci urzędu, dokonujący płatności z wykorzy­staniem terminala POS nie będą ponosić opłat za dokonanie transakcji realizowanych w ramach programu” – akcentują eksperci KIR.

W myśl założeń programu, możliwość instalacji dwóch bezpłatnych terminali w jednej placów­ce zyskają urzędy wojewódzkie oraz urzędy samorządowe w miastach i gminach liczących powyżej 10 tys. mieszkańców. Pozostałe organy władzy lokalnej, czyli urzędy marszałkowskie, starostwa powiatowe oraz włodarze mniejszych miast i gmin będą dysponowali jednym termi­nalem płatniczym. Urządzenia te zostaną wy­posażone w funkcje pozwalające na korzystanie z nowoczesnych instrumentów płatniczych, ta­kich jak aplikacje mobilne BLIK oraz płatności zbliżeniowe, również realizowane z zastosowa­niem technologii NFC oraz HCE.

Możliwość wyboru

Żadnych ograniczeń nie przewidziano nato­miast jeśli chodzi o darmowy dostęp do usługi WebPOS Paybynet, pozwalającej na dokonanie zapłaty „na miejscu” przy użyciu mobilnych aplikacji BLIK lub PeoPay. „W przypadku tego rozwiązania, uruchamianego w przeglądarce internetowej na komputerze w urzędzie, liczba komputerów, na których może on zostać uru­chomiony nie jest w żaden sposób ograniczo­na” – czytamy w materiałach informacyjnych Krajowej Izby Rozliczeniowej, której przypadła w udziale rola dostawcy tej usługi. Warto rów­nież podkreślić, że obydwa produkty, czyli ter­minal i WebPOS Paybynet, dostarczane będą na podstawie odrębnych umów. Zainteresowany urząd będzie mógł zatem zapewnić jedynie płat­ności kartowe, mobilne bądź też obydwie formy zapłaty – wszystko w zależności od zapotrzebo­wania na danym obszarze.

Zgodnie z założeniami zawartymi w progra­mie „Od papierowej do cyfrowej Polski”, ele­mentem inicjatywy realizowanej przez resort rozwoju i KIR są również działania edukacyj­ne i popularyzujące nowe możliwości zapłaty w jednostkach samorządu terytorialnego. Za ten obszar odpowiada partner społeczny pro­jektu, czyli Fundacja KIR na rzecz Rozwoju Cyfryzacji „Cyberium”. „Partner społeczny od­powiedzialny jest za wsparcie edukacyjne programu oraz pozyskiwanie środków na jego reali­zację. Środki na realizację programu pochodzić będą z darowizn dokonywanych dla Fundacji na rzecz Rozwoju Cyfryzacji „Cyberium”przez KIR oraz przez inne podmioty” – poinformował resort rozwoju.

W jakim stopniu bezpłatne terminale płatni­cze mogą wzbudzić zainteresowanie samo­rządów? Według informacji przedstawionych w kwietniu bieżącego roku przez resort roz­woju, odzew jest spory. Po trzech miesiącach funkcjonowania nowej usługi Krajowa Izba Rozliczeniowa przyjęła wnioski od przeszło 600 placówek, z czego do realizacji zakwalifi­kowano 350 urzędów. W początku III kwartału 2017 roku płatność kartą można było zrealizo­wać w 219 instytucjach samorządowych, a 129 kolejnych urzędów akceptowało także zapłatę BLIKIEM lub PeoPay z wykorzystaniem usłu­gi WebPOS Paybynet. Według danych KIR, instalacja nowych urządzeń umożliwiła ak­ceptację płatności na kwotę niespełna 4 milio­nów złotych. Miesiąc później liczba placówek wdrażających nowe rozwiązanie zwiększyła się o 150 urzędów, przy 744 wnioskach złożonych od kwietnia 2017 roku. Jeśli uda się utrzymać dotychczasową dynamikę, zaś kolejne gmi­ny, powiaty czy województwa w kraju zachę­ci przykład owych 500 inicjatorów projektu, wówczas perspektywa przejścia „od papiero­wej do cyfrowej Polski” w małych ojczyznach jeszcze w tej dekadzie wydaje się tyleż możliwa, co wykonalna.

Bankowość internetowa powszechnym standardem

Konto darmowe i korzystniej oprocentowa­ne. Przelewy bezpłatne lub znacząco tańsze od dokonywanych tradycyjnie w placówce banku. Pewność obrotu, wygoda i komfort wykonywa­nia operacji w zaciszu domowym albo w każ­dym innym miejscu z dostępem do internetu – to znaczące, ale nie jedyne benefity korzysta­nia z bankowości elektronicznej. Całodobowy dostęp do zasobów pieniężnych niweluje nie­dogodności, jakich doświadczały osoby podró­żujące, czyli przemieszczające się w różnych strefach czasowych, co – zwłaszcza w okresie wakacji – dotyczy coraz liczniejszej rzeszy ro­daków. Trudno przecież pewne płatności tylko z tego powodu realizować awansem.

Liczba 15 milionów aktywnych użytkowników bankowości internetowej wobec niespełna mi­liona jeszcze dziesięć lat temu mówi sama za siebie. To świadectwo postępu, jaki dokonał się na przestrzeni jednej tylko dekady. Poten­cjał rozwoju jest znacznie większy, gdy zważyć, że banki obsługiwały w pierwszym kwartale 2017 roku 48 milionów klientów, z czego 45 milionów to klienci detaliczni. Wyjaśnijmy tu od razu, że dla banku klientem jest nie tylko Nowak czy Kowalski, ale także, gminy, miasta, organizacje, stowarzyszenia czy korporacje. Instytucje finansowe na koniec pierwszego kwartału 2017 roku obsługiwały 31 milionów 200 tysięcy kont osobistych. To tylko niektóre dane z cyklicznego raportu „Polska bankowość w liczbach”.

Bankowość internetowa w standardzie oferuje możliwość realizacji stałych zleceń i przelewów dedykowanych, sprawdzanie salda, sporządza­nie dodatkowych dokumentów, potwierdzanie dokonanych transakcji – jednak podstawową domeną pozostają płatności realizowane przez wirtualną sieć. System autoryzowania realizo­wanych operacji, poprzez generowanie jedno­razowych kodów, znacznie podniósł komfort i bezpieczeństwo, redukując przy tym do mi­nimum możliwość pomyłek po stronie klienta. Ta forma realizacji płatności stopniowo zyskuje także uznanie w gronie seniorów.

Jesteśmy awangardą

Płatności mobilne nie zmieniły dotąd struktury banków w żadnym z rozwiniętych krajów euro­pejskich, że nie wspomnimy o USA, Kanadzie czy Australii. Kraje Afryki, Azji i Ameryki Połu­dniowej określane, nie zawsze adekwatnie, jako rozwijające się nie stanowią w tym przypadku dobrego odniesienia, bowiem – mimo zróżnicowanych uwarunkowań historycznych – nie mieliśmy tam do czynienia z klasycznie pojmo­waną strukturą bankową. Istotne pozostaje sło­wo dotąd, bo to, że płatności mobilne stanowią czynnik wpływający na taką zmianę, wydaje się przesądzone. Niewiadomą wydaje się jedynie dynamika i finalny efekt owego procesu.

My nie mamy się czego wstydzić. Krajowe banki legitymują się, na tle swoich światowych konku­rentów, sukcesami w skutecznym wdrażaniu no­wych technologii. Jesteśmy uważani, obok Turcji, za najbardziej innowacyjny rynek. Być może to sprawia, że w naszych warunkach fintechy nie roz­wijają się tak licznie i żywiołowo, jak w innych kra­jach, gdzie istnieje dla nich naturalna przestrzeń rozwoju. Zachodnie fintechy głowią się, jak wdro­żyć tanie i szybsze niż dotąd płatności lub opra­cować bezpieczną aplikację mobilną albo serwis bankowy, podczas gdy w Polsce wszystkie z wy­mienionych rozwiązań już od dawna funkcjonują.

W zgodnej opinii bankowców, polski rynek ma w wymiarze technologicznym przewagę nad in­nymi, ponieważ jako sektor relatywnie młody pominęliśmy historyczne etapy rozwoju banko­wości. Kolokwialny przykład w tym względzie stanowią czeki, które u nas nigdy nie przyjęły się w skali masowej, więc dziś nie borykamy się z ich uciążliwym dziedzictwem. Jako tak młody sektor osiągnęliśmy także wiele za sprawą, przy­woływanej tu po wielekroć, otwartości polskich konsumentów. Tę otwartość potwierdzają dane dotyczące procesu adaptacji rozwiązań mobil­nych w poszczególnych bankach. Np. w mBanku już blisko ⅓ klientów korzysta z bankowości mobilnej. Jeśli jednak chodzi o płatności mobilne, to dane nie są już tak imponujące. Korzysta z nich wciąż tylko kilka procent klientów.

Polska stała się bardzo dojrzałym rynkiem płat­ności zbliżeniowych i mobilnych, co wyróżnia nas w Europie i świecie. Jako jeden z niewielu krajów skutecznie wdrażamy nowe rozwiąza­nia płatnicze, udoskonalamy już funkcjonujące i pracujemy nad nowymi. W naszym kraju bar­dzo dynamicznie rozwinęły się mobilne płat­ności zbliżeniowe w technologii HCE. Jej zaletę stanowi to, że nie wymaga dedykowanej karty.

Sprawnie i efektywnie działające aplikacje, do­stępne serwisy, w połączeniu z bezpiecznymi sys­temami bankowości internetowej, a także klienci skłonni akceptować nowinki technologiczne – wszystko to sprawia, że polski rynek innowa­cyjnych płatności stanowi światowy ewenement. Pomimo przywiązania Polaków do gotówki, nie osiągamy takich obrotów jak w Wielkiej Brytanii, we Francji czy w Hiszpanii – a to z przyczyny niższej zamożności. Jednak za sprawą posiada­nia własnego standardu płatności mobilnych, dynamicznego rozwoju rynku płatności bezsty­kowych (zarówno tych opartych na tradycyjnych kartach, jak i telefonach z NFC), zbudowania własnych standardów płatności w internecie opartych na bankowości internetowej, a nie sys­temie kartowym – stworzyliśmy swoistą masę krytyczną, wyzwalającą nowe idee i rozwiązania. Stworzyliśmy unikatowy, efektywny ekosystem płatności, który podążając za światowymi tren­dami, zachował oryginalną specyfikę. Być może to sprawia, że rozwiązania, które są standardem w innych krajach, w Polsce nie do końca się przyjmują, a inne, traktowane w świecie jako innowacyjne, u nas zyskały status powszechnych.

Sektorowy Program Edukacji Ekonomicznej „Bankowcy dla Edukacji”

Nowa rzeczywistość wyma­ga realnych działań na rzecz potwierdzenia odpowie­dzialnego i transparentnego prowadzenia biznesu banko­wego. Jednocześnie tworzy to potrzebę ewoluowania fi­lozofii zarządzania w bankach i przejścia od myśle­nia, że „konkurencyjność zależy wyłącznie od na­szych samodzielnych działań” do przekonania, że współpraca może przynieść korzyści zaangażowa­nym partnerom i jest kluczem do sukcesu. Nie­zmiernie ważnym efektem działań Warszawskiego Instytutu Bankowości w ramach programu eduka­cyjnego jest pokazywanie instytucji finansowych jako odpowiedzialnych społecznie i uczestniczą­cych w budowaniu nowoczesnego społeczeństwa.

Priorytetowymi działaniami na najbliższe lata mają być m.in.:

  • upowszechnianie wiedzy ekonomicznej obywateli,
  • podejmowanie działań na rzecz eliminacji zjawiska wykluczenia finansowego niektó­rych grup społecznych,
  • podejmowanie działania na rzecz podnosze­nia poziomu kwalifikacji zawodowych kadr bankowych poprzez m.in. upowszechnia­nie Systemu Standardów Kwalifikacyjnych w Bankowości Polskiej jako wyznacznika jakości kadr banków, wspierającego politykę kadrowo-szkoleniową tych instytucji.

Edukacja ekonomiczna jest niezwykle ważna na każdym etapie życia. W zależności od wieku na­sze potrzeby są różne i wymagają zróżnicowanej wiedzy i umiejętności. Realizacja programów edukacyjnych jest zadaniem mierzonym w per­spektywie co najmniej kilkuletniej. Dlatego też wspomniany wyżej program edukacyjnym przedstawiony został, w czerwcu 2016 roku, w horyzoncie trzyletnim, który jest minimal­nym okresem skutecznego budowania relacji z instytucjami i środowiskiem edukacyjnym. Jest to tym bardziej ważne, że Polska to jedno z dwóch państw europejskich nieposiadających narodowej strategii edukacji ekonomicznej, która to strategia powinna budować trwałe, systematyczne i powszechne działania ukierun­kowane na podnoszenie wiedzy i umiejętności obywateli w zakresie funkcjonowania w nowo­czesnej gospodarce i podejmowania trafnych decyzji finansowych.

Skuteczne budowanie posunięć edukacyjnych wymaga, poza działaniami bezpośrednio skie­rowanymi do odbiorców, również aktywnego współdziałania z wieloma instytucjami publicz­nymi odpowiedzialnymi za edukację. Wśród instytucji, z którymi planowane jest rozwijanie dotychczasowej współpracy nie może również zabraknąć samorządów, które – jako jednost­ki założycielskie polskich szkół – mają istotny wpływ na ich codzienne funkcjonowanie.

Najważniejsze cele programu edukacyjnego:

  • poprawa poziomu wiedzy ekonomiczno-fi­nansowej w społeczeństwie we wszystkich grupach wiekowych
  • przygotowanie racjonalnego i świadomego użytkownika produktów finansowych,
  • wspieranie kształcenia przyszłych i aktual­nych pracowników sektora finansowego,
  • budowanie pozytywnego wizerunku sekto­ra finansowego jako nowoczesnego, profe­sjonalnego i odpowiedzialnego społecznie oraz aktywnie uczestniczącego w budowa­niu nowoczesnej gospodarki.

Główne założenia:

  • wyróżnikiem programu ma być jego reali­zacja przy szerokiej współpracy wszystkich instytucji sektora finansowego – zarówno poprzez finansowanie, udział wolontariu­szy, jak i promowanie idei,
  • bezpośrednie działania edukacyjne kiero­wane do zorganizowanych grup skupiają­cych się głównie wokół instytucji lub inicja­tyw edukacyjnych, w tym w szczególności: szkół, uczelni, instytucji szkolących pra­cowników sektora finansowego, uniwersy­tetów trzeciego wieku,
  • budowanie wyodrębnionych projektów edukacyjnych skierowanych do poszcze­gólnych grup,
  • szeroki rozwój wolontariatu pracownicze­go w zakresie edukacji w sektorze finanso­wym połączony z zaangażowaniem byłych pracowników sektora oraz przedstawicieli środowiska akademickiego (studenci i pra­cownicy naukowi) w formie wolontariatu akademickiego,
  • rozwój programów szkoleniowych dla pra­cowników sektora finansowego.

Program w liczbach

W ciągu najbliższych 3 lat, w ramach realizacji programu jego twórcy zamierzają:

  • dotrzeć z ideą programu do ponad 26 000 instytucji edukacyjnych (szkół, uczelni, in­stytucji sektora finansowego oraz instytu­cji publicznych) oraz ponad trzech milio­nów uczniów, studentów i pracowników sektora,
  • przeprowadzić ponad 9000 lekcji i wykła­dów dla ponad 240 000 uczniów, studentów i słuchaczy uniwersytetów trzeciego wieku,
  • zorganizować lub uczestniczyć w ponad 850 konferencjach, seminariach lub stre­fach edukacyjnych związanych z tematyką programu, w których udział weźmie ponad 90 000 uczestników,
  • przeszkolić ponad 2000 wolontariuszy wspierających program (pracownicy sek­tora finansowego – obecni i emeryci, stu­denci i pracownicy uczelni oraz słuchacze uniwersytetów trzeciego wieku),
  • zorganizować kilkanaście konkursów wiedzy ekonomicznej dla ponad 30 000 uczestników,
  • wesprzeć szkolenie lub doszkalanie ponad 30 000 pracowników sektora bankowego,
  • przygotować kilka rodzajów gier planszo­wych i dostarczyć je, głównie do szkół, w łącznym nakładzie ponad 30 000 sztuk,
  • współpracować z ponad 80 mediami aka­demickimi, które opublikują co najmniej 1200 materiałów związanych z tematyką programu.

Samorządy odpowiedziały na ofertę bankowców

Do końca 2017 roku nawet 300 samorządów może podpisać porozumienie z Warszawskim Instytutem Bankowości dotyczące edukacji fi­nansowej oraz cyberbezpieczeństwa w szkołach różnych szczebli. Wszystko w ramach Projektu sektorowego „Bankowcy dla Edukacji” oraz Pro­gramu BAKCYL.

Letnia kampania informacyjna Warszaw­skiego Instytutu Bankowości, w okresie li­piec–wrzesień 2017 roku, dotarła do władz około 600 jednostek samorządu terytorial­nego w Polsce. Jak mówi Waldemar Zbytek, wiceprezes zarządu Warszawskiego Instytutu Bankowości, ponad 90% burmistrzów, prezy­dentów i wójtów gmin, których odwiedzili re­prezentanci WIB, deklaruje chęć przyłączenia się do programu edukacyjnego skierowanego do uczniów szkół podstawowych i średnich. Do tej pory podpisano już ponad 200 poro­zumień z samorządowcami reprezentującymi samorządy różnej wielkości.

Przypomnijmy, że Projekt sektorowy „Ban­kowcy dla Edukacji” został zainicjowany przez Związek Banków Polskich i jest realizowany przez Warszawski Instytut Bankowości. Projekt jest skierowany do czterech głównych grup od­biorców: dzieci i młodzieży, studentów, pracow­ników instytucji finansowych oraz seniorów.

Bankowcy stawiają na samorządy, a samorządy na bankowców

Niezwykle dynamicznie rozwija się część progra­mu skierowana do szkół – „Bankowcy dla Edukacji Finansowej Młodzieży – BAKCYL”. Do tej pory organizatorzy przyciągali do programu te insty­tucje poprzez kontakty z ich dyrektorami. Chcąc rozszerzyć zasięg przedsięwzięcia postanowili zainteresować swoją inicjatywą przedstawicieli samorządów. – Przekonanie samorządowców do programu edukacji finansowej uczniów to był strzał w dziesiątkę – zauważa Waldemar Zbytek. Jak sku­teczna była to decyzja, najlepiej świadczy fakt, że tygodniowo WIB zawiera kilka lub kilkanaście po­rozumień o współpracy z samorządami.

Współpraca z samorządami rozpoczęła się w ubiegłym roku szkolnym i akademickim od pilotażowych programów we Wrocławiu i w Brzegu Opolskim. Trzeci pilotaż zrealizowa­no w Mińsku Mazowieckim – i to z inicjatywy samych samorządowców, którzy z internetu do­wiedzieli się o współpracy WIB z gminami na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie.

W trakcie uzgodnień z poszczególnymi JST ujawniła się istotna potrzeba rozszerzenia wspól­nych działań edukacyjnych o tematykę cyber­bezpieczeństwa oraz objęcie nimi poza uczniami również grupy seniorów. Obydwa postulaty sa­morządowców systematycznie wprowadzane są do działań Warszawskiego Instytutu Bankowości.

Nie zabraknie woluntariuszy dla BAKCYLA

Rosnąca wśród samorządowców popularność programu edukacji ekonomicznej stawia przed organizatorami przedsięwzięcia nowe wyzwa­nia. W 2017 roku na współpracę może zdecy­dować się 300 gmin, ale w kraju jest ich prawie 2500. Jeśli wszystkie wzięłyby udział w progra­mie, to rodzi się pytanie – kto będzie prowadził działania edukacyjne z dziećmi i młodzieżą? Przecież w jednej gminie, w zależności od wiel­kości, jest kilka lub kilkanaście szkół.

Na tak postawione pytanie Waldemar Zby­tek ma krótką odpowiedź – wolontariusze. Do tej pory zajęcia z uczniami prowadzili pracownicy sektora bankowego, także osoby zatrudnione w bankach spółdzielczych. Ta grupa jest szczególnie ważna w najmniejszych miejscowościach, gdzie banki komercyjne nie mają swoich oddziałów. W tej chwili grupa woluntariuszy obejmuje 700 osób. Przygoto­wywany jest również projekt Akademickiego Wolontariatu Edukacyjnego, w ramach które­go studenci ostatnich lat wspierać będą dzia­łania edukacyjne WIB.

Kolejnym sposobem na sprostanie rosnącemu zainteresowaniu samorządów i szkół edukacją ekonomiczną jest współpraca WIB z Fundacją Młodzieżowej Przedsiębiorczości przy projek­tach opartych na warsztatach dla nauczycieli.

Tylko w najbliższym roku szkolnym przeszkoli­my ponad 2500 nauczycieli, którzy potem samo­dzielnie będą prowadzili zajęcia z dziećmi – de­klaruje Waldemar Zbytek.

Lepiej wyedukowany klient – mniejsze ryzyko dla niego, gospodarki i banków

Rozmach i skala działalności edukacyjnej War­szawskiego Instytutu Bankowości nie powinna nikogo dziwić. WIB od 25 lat prowadzi szerokie działania zarówno w zakresie szkoleń pracowni­ków sektora finansowego, jak i edukacji obecnych i przyszłych klientów. Program wspierają m.in.: banki, Krajowa Izba Rozliczeniowa i Biuro Infor­macji Kredytowej. Dlaczego? Ponieważ najlep­szym klientem jest klient wyedukowany. Klienci sektora finansowego, którzy podejmują nieracjo­nalne decyzje, wynikające z braku elementarnej wiedzy ekonomicznej, stwarzają ogromne ryzyko dla siebie samych, gospodarki, banków i innych instytucji finansowych. Im więcej ludzi będzie wiedziało, jak skutecznie i bezpiecznie zarządzać swoimi finansami, tym lepiej będzie rozwijał się sektor bankowy, a także skorzysta na tym cała gospodarka – podsumowuje Waldemar Zbytek.

Samorządy i szkoły zainteresowane współ­pracą edukacyjną z WIB mogą znaleźć przy­datne informacje na stronach wib.org.pl i bakcyl.wib.org.pl.

Eksperci o innowacjach, nie tylko płatniczych, w polskim systemie bankowym

Krzysztof Pietraszkiewicz,
prezes Związku Banków Polskich:

Niezawodne, szybkie, wygodne, tanie, krajowe i transgranicz­ne – to polskie płatności 2017. W tym segmencie naszej go­spodarki wspólnymi staraniami wielu osób i instytucji dokonał się ogromny postęp. Ten postęp to efekt współpracy polskich bankowców, regulatorów, ludzi nauki i ekspertów.

Wrogiem dobrych i bardzo dobrych rozwiązań są jednak rozwiązania lepsze, tańsze, no­wocześniejsze, wykorzystujące najnowsze osiągnięcia nauki i postępu technologicznego. To właśnie nowe oczekiwania klien­tów, oszczędność ich czasu w tych chwilach, gdy transakcje mogą być wykonywane natychmiast, bez najmniejszej, zbędnej zwłoki będą wyznaczać kierunek rozwoju systemu płatniczego.

Nośnikami informacji niezbęd­nych do wykonywania płatności stają się różne nowoczesne i naj­częściej towarzyszące klientom in­strumenty. Ich różnorodność (kar­ty, telefony, zegarki, komputery itd.) dają duże możliwości wyboru, ale też wzmacniają coraz mocniej oczekiwania klientów, aby wyko­rzystując postęp technologiczny dokonać uproszczenia rozwiązań, zmniejszyć ilość procedur, liczbę niezbędnych kodów i haseł, ale jednocze­śnie zwiększyć siłę zabezpieczeń oraz niezawodność urzą­dzeń.

Czy te uzasadnione, ale często sprzeczne oczekiwania można pogodzić w erze pu­kającego do drzwi internetu rzeczy? Można i trzeba. Spo­dziewany wielokrot­ny wzrost liczby ope­racji i potrzeba ich szybkiego, automa­tycznego i bezbłęd­nego rozliczania wy­maga zastosowania nowych rozwiązań, zwiększających bezpieczeństwo obrotu elektronicznego oraz rady­kalnego rozszerzenia sieci akcep­tacji instrumentów płatniczych. W Polsce temu celowi będzie służyć m.in. realizacja trzyletniego programu budowy sieci ponad 600 tysięcy nowych punktów akceptacji kart płatniczych. Mu­simy jednak uwzględniać w pla­nach rozwojowych banków i ich partnerów stosowanie urządzeń nowej generacji, instalowanych w różnych stacjonarnych i mobil­nych elementach infrastruktury, połączonych niezawodną bez­pieczną siecią łączności.

Realizacja nowych płatniczych programów rozwojowych będzie wymagała ścisłej współpracy róż­nych uczestników rynku, ale też krajowych i unijnych regulatorów oraz nadzorców.

Konieczność ochrony danych osobowych obywateli oraz za­pewnienie bezpieczeństwa obro­tu elektronicznego i poprawnych rozliczeń podatkowych będą wymagać wielkiego kunsztu twór­ców, ale też wysokiego poziomu wiedzy i świadomości klientów. Stąd tak rozległe i bogate, już obecnie podejmowane i rozwija­ne, programy edukacyjne

Dr Mieczysław Groszek,
prezes zarządu Fundacji „Polska Bezgotówkowa”:

Już niemal tradycją się stało, że w ostatnich latach każda wypo­wiedz na temat płatności zaczyna się od stwierdzenia, że nadchodzi przełom, aby nie użyć określenia rewolucja technologiczna. Takie stwierdzenie opiera się na trzech czynnikach.

  1. Szybkim postępie technologii bankowych, generowanym przez cały ekosystem płatni­czy. Czyli przez banki, firmy infrastruktury płatniczej (Kra­jowa Izba Rozliczeniowa, Pol­ski Standard Płatności) oraz firmy technologiczne, zwane ostatnio modnie fintechami. W tym zakresie polski system finansowy jest bardzo inno­wacyjny i dynamicznie budu­je nowe rozwiązania.
  2. Nowych regulacjach otwie­rających rynek płatności na nowe podmioty z segmentu niefinansowego, symbolizowane przez Dyrektywę o usługach płatniczych 2 (PSD 2). Skutki tej regulacji nie są jeszcze do końca roz­poznane, ale jest pewne, że będzie to przełom – zarówno w dotychczasowych mode­lach biznesowych banków, jak również w przyspieszeniu rozwoju technologii. PSD2 będzie silnym bodźcem dla fintechów, które zobaczą nowe szanse na wzrost zy­sków. Dla banków, może na początku nie wszystkich, to otwarcie na nowe sojusze i akwizycje kapi­tałowe, skiero­wane właśnie na segment finte­chów.
  3. Czynniku specy­ficznym tylko dla Polski – będzie to realizacja Pro­gramu Wsparcia Obrotu Bezgo­tówkowego , którym zarządza Fundacja Obrotu Bezgotówko­wego. Jest to unikalne w skali światowej roz­wiązanie, polegające na sfinansowaniu instalacji nowych terminali w sklepach i usługach. Skala tego przedsięwzięcia jest im­ponująca. Plan jest taki, aby zainstalować u tych, którzy do tej pory nie przyjmowali płatności kartą płatniczą ok. 600 tys. terminali w ciągu czterech lat. Oznacza to po­dwojenie obecnie istniejącej sieci akceptacji w Polsce. I to właśnie ta skala mówi o głę­bokości zmiany na rynku płat­ności. Płacenie kartą bowiem to nie tylko większa wygoda dla klienta i większe bezpie­czeństwo dla sklepu lub usłu­godawcy. To również rozsze­rzanie gospodarki cyfrowej w wielu sferach działalności gospodarczej i zachowań klientów. Spektakularnym wyrazem powodzenia tego programu będzie zrównanie w prawach możliwości płace­nia kartą i gotówką.

Realizacja Programu Wsparcia Obrotu Bezgotówkowego jest dużym i ambitnym zadaniem całego sektora finansowego, nie tylko Fundacji „Polska Bezgotów­kowa”. Bardzo liczymy na aktywny udział banków spółdzielczych, które mają szeroki kontakt z gru­pą małych i średnich firm, a te – w wielu przypadkach – nie ak­ceptują płatności kartami. To jest szansa dla tych firm na większą ich aktywność bankową.

Podsumowując – przed nami bardzo ciekawy i dynamiczny okres. Widzę tu więcej szans niż zagrożeń.

Dr hab. Krzysztof Kalicki,
prezes zarządu Deutsche Banku Polska:

Kierunek rozwoju rozliczeń i płat­ności jest jednoznaczny. Nowe po­kolenia klientów szukają rozwiązań szybkich, niekłopotliwych, tanich, ale w paradygmacie rozwiązań in­ternetowych i mobilnych kolejnej generacji. Ciekawym symbolem dokonujących się zmian jest Klarna Bank – bank technologiczny, który z fintechu przekształcił się w pełni globalną instytucję finansową. Realizuje płatności klienta z odro­czoną spłatą. W krótkim czasie po­zyskał on 60 mln klientów i rozlicza 70 000 podmiotów handlowych. Bank realizuje również przelewy w trybie natychmiastowym. Au­tomatycznie i tanio nie tylko pro­cesuje rozliczenia, ale i kredytuje krótkookresowo – przy pomocy smartfonów codzienne zakupy. Ciekawą sprawą jest to, że współ­twórcą banku jest mieszkający w Szwecji Polak. Dziś firma wyce­niana jest na 2 mld euro i zatrudnia tylko 1500 osób – co pokazuje, jak rewolucyjnie zmieniają się kosz­ty operacji. Generalnie wszystkie sprawy związane z otwarciem konta i innymi formalnościami można zrealizować poprzez in­ternet. Atrakcyjnie oprocentowa­ne wkłady są zagwarantowane w ramach szwedzkiego systemu ubezpieczeń depozytów. Tradycyj­ne banki, aby sprostać konkurencji oddzielają systemy płatności od zintegrowanych systemów cen­tralnych, między innymi po to, aby można było przenieść płatności na nowe platformy technologiczne – konkurencyjne wobec fintechów. Również Deutsche Bank rozwija mobile banking kolejnej generacji i za sprawą swojej ostatniej innowacyj­nej aplikacji mobilnej w Niemczech (CHIP) uplasował się na pierwszym miejscu – dając klientowi „nie­ograniczoną” wygodę rozliczeń przy najniż­szych kosztach i wio­dącej funkcjonalności.

W innych dziedzinach też dzieje się również bardzo dużo – Deut­sche Bank wprowa­dza dla klientów (na razie w Azji) nowe generacje rozwiązań łączących sztuczną in­teligencję z handlem algorytmicznym, gdzie mechanizm samouczący się pozwala przewidywać ruchy cen i wolumenów w sposób bardziej precyzyjny, podnosząc jakość realizacji transakcji dla klientów. System pozwala wykrywać zmiany – momenty zwrotne – w zakresie instrumentów finansowych. Te rozwiązania są sprzęgnięte w DB z platformą handlową dla inwe­storów – nazywaną Autobahn i, co najważniejsze, zgodną z MIFID II. Rozwiązanie to redukuje również ryzyko technologiczne.

Wiele procesów w DB jest uru­chamianych przy wykorzystaniu blockchain, np. w zakresie KYC oraz dzieleniu – nawet z innymi bankami – wspólnych baz danych, mających automatyzować procesy zapobiegające praniu pieniędzy, ułatwiające walkę z terroryzmem etc. Innowacyjne rozwiązania pączkują bezustannie. W dziedzinie analiz ryzyka tworzy się systemy pozwalające oceniać ryzyko klien­tów bez potrzeby kontaktowania się z nimi bezpośrednio. Dostęp do miliardów danych istniejących w sieci pozwala na budowanie modeli ryzyka, nie tylko w oparciu na danych historycznych, ale też przy uwzględnieniu aktualnych za­chowań i działań podejmowanych przez klientów w każdym aspek­cie – ekonomiczno-finansowym, technologicznym, uwzględniając reakcje na czynniki polityczne, spo­łeczne, środowiskowe (big data). Wiele procesów ma być w przy­szłości wspieranych przez sztuczną inteligencję i robotyzację działalno­ści bankowej. Te rozwiązania nie są już tak odległe w czasie. Właściwie przyszłość już się zaczęła dzisiaj. Ta przyszłość będzie dla wielu insty­tucji wielkim wyzwaniem i liczne spośród nich mogą nie przetrwać tak dynamicznej konkurencji. Woj­na w segmencie globalnych roz­wiązań będzie zaciekła i przetrwa­nie w detalu nie będzie łatwe.

Piotr Alicki,
prezes zarządu Krajowej Izby Rozliczeniowej:

Kompleksowość usług dostępnych zdalnie i maksymalne uproszczenie procesu płatności – to najkrótsze podsumowanie kierunku, w któ­rym zmierza branża płatnicza. Koncentracji na wygodzie klienta towarzyszy dążenie do ogranicze­nia obrotu gotówkowego, którego koszty obsługi szacowane są obec­nie na 18,5 miliarda złotych rocznie.

KIR jako partner technologiczny sektora i dostawca innowacyjnych rozwiązań infrastrukturalnych pra­cuje nad takimi narzędziami, które mają szansę wyznaczyć kierunki rozwoju dla całej branży płatni­czej. W tej ewolucji za kluczowe uznajemy uzyskanie synergii pomiędzy płatnościami a e-toż­samością, która znacząco ułatwi zdalną identyfikację klientów, także w obszarach wymagających silnego uwierzytelniania.

Wraz z postępującą cyfryzacją kolejnych obszarów – zarówno komercyjnych, jak i publicznych, na zna­czeniu będą zyskiwać rozwiązania komple­mentarne, tzn. takie, w których różnorod­ne funkcjonalności będą się uzupełniać, adresując całe proce­sy. Klient ma nie tylko w łatwy sposób logo­wać się do systemu danej firmy lub urzę­du i uzyskiwać dostęp do danej usługi, ale równocześnie z tego samego poziomu po­winien móc dokonać płatności. Systemy będą konstruowane w taki sposób, aby­śmy płacąc w sieci, mieli do po­konania jak najmniej kroków. Tzw. opcja „one click” jest standardem, do którego dążą wszyscy gracze rynkowi.

Na kierunek rozwoju płatności po­ważnie wpłynie dyrektywa PSD2, która zmieni sposób funkcjono­wania banków i branży płatniczej w krajach europejskich. Może ona stać się impulsem do powstania zupełnie nowych usług. Warto mądrze wykorzystać opcje, które otwiera, z pełną świadomością ry­zyk, które przy tej okazji mogą się pojawić.

Piotr Puczyński,
ekspert i analityk rynku finansowego i informatycz­nego, w przeszłości m.in. dyrektor zarządzający i wiceprezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego:

Dwie przeciwstawne siły będą wpływały na rozwój usług obsługi płatności. Z jednej strony wygo­da klienta – realizujemy płatność w sposób możliwie niewidoczny i natychmiastowy. Z drugiej strony – rosnąca obawa o bezpieczeń­stwo transakcji realizowanych w świecie cyfrowym.

To wszystko dziać się będzie w aurze rosnącej konkurencji, i to konkuren­cji nie tylko podmiotów bankowych. Wystarczy spojrzeć na dynamiczne działania Ant Financials, aby prze­konać się, że przyszłość dzieje się już dzisiaj. Walka toczy się przede wszystkim o informację o kliencie. Obsługa płatności to wiedza o co­dziennych jego zachowaniach. To możliwość „bycia z klientem” na co dzień. To szansa stania się jego co­dziennym doradcą finansowym.

Dużo nadziei niesie ze sobą nowy protokół komunikacji, zwany powszechnie tech­nologią blockchain, lub też DLT. Wciąż młoda i rozwijająca się metoda obiecuje sprawność – nie tylko transakcja, ale też jej rozliczenie odbywa się „natychmiast” – oraz bezpieczeństwo, które gwarantują za­awansowane metody kryptograficzne. Dzię­ki wspomnianej wyżej sprawności rozlicze­nia transakcji, pojawia się również szansa na znaczne ogranicze­nie pracochłonności, a tym samym możli­wość oszczędności. Choć technologia jest wciąż w fazie rozwoju, w ostatnich latach pojawi­ło się już wiele prób komercyjnego jej zastosowania.

Poza wspomnianą wyżej „no­wością” technologii DLT warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną jej cechę – pełną anonimowość transakcji. Dzięki szyfrowaniu na poziomie pojedynczego rozli­czenia, pośrednik, jakim będzie np. bank, nie ma dostępu do jej zawartości. Dlatego tracimy podstawową wartość obsługi – informację o zachowaniach klienta. Chyba że uda nam się klienta nakłonić do udostępnie­nia nam klucza do odszyfrowa­nia zawartości, ale to już zupeł­nie inny proces.

Michał Macierzyński,
zastępca dyrektora Centrum Bankowości Mobilnej i Internetowej w PKO Banku Polskim

Płatności mobilne w końcu na dobre rozgościły się na polskim rynku i dynamicznie rosną – za­równo pod względem liczby użytkowników, jak i wielkości ob­rotów. Jednocześnie wciąż brak jest jednolitego standardu. Patrząc na temat od strony technicznej, mianownikiem zawsze jest telefon czy smartfon, ale w tle toczy się pasjonująca rozgrywka, której wy­nik może w przyszłości mieć duży wpływ na kształt rodzimego rynku finansowego.

Liczne badania wśród konsumen­tów jasno wskazują, że rola organi­zacji płatniczych i samych banków w systemie płatności mobilnych ulega ciągłej erozji. Dotyczy to zwłaszcza millenialsów, którzy nie przywiązują już takiego znaczenia do tradycyjnych dostawców płat­ności. Z ich punktu widzenia równie dobrym, jeśli nie lepszym graczem może być spółka technologiczna, taka jak Google czy Facebook, ale także telekom, fintech czy nawet duża sieć handlowa. I chociaż nadal gdzieś pod spodem występuje bank jako źródło pieniądza, to ten ściśle działający do tej pory ekosystem ulega rozszczelnieniu i ten proces będzie postępował. Za chwilę bowiem, dzięki PSD2, do gry wejdą pośred­nicy, mający jeszcze łatwiejszy dostęp do rachunków klienta banku. Wiodącą rolę w tym nowym syste­mie będą miały firmy dysponujące bazą lojalnych użytkow­ników lub ciekawym modelem bizneso­wym. I, jak się można domyślać, wcale nie muszą to być już banki.

Jednak o ile dla firm technolo­gicznych usługi finansowe będą zawsze dodatkiem, to dla banków finanse są głównym biznesem. Z tego też powodu nadal będą mieć przewagę nad firmami, które traktują to jako uzupełnienie swo­jej działalności, starannie unikając obszarów pozostających pod kontrolą regulatorów. W obliczu nadciągającej konkurencji strate­gicznym celem banków powinno być więc umacnianie istniejących relacji z klientami, a to oznacza również współpracę z globalny­mi graczami. Powinny jej jednak przyświecać długoterminowe cele, zwłaszcza że banki cały czas mają bliski kontakt z klientami, a ich serwisy i aplikacje mobilne należą do najczęściej wykorzysty­wanych przez klientów.

Publikację przygotowano na zlecenie Związku Banków Polskich
00-380 Warszawa, ul. Kruczkowskiego 8
tel.: 22 48 68 180; faks: 22 48 68 100Opracował zespół: dr Przemysław Barbrich, Maciej Małek,
Joanna Wośkowska, konsultacja Wojciech PantkowskiWykorzystano materiały: Narodowego Banku Polskiego, Związku Banków
Polskich (m.in. raporty: Netb@nk, Płatności cyfrowe), Centrum Prawa
Bankowego i Informacji, Gdańskiej Akademii Bankowej, Instytutu Badań
nad Gospodarką Rynkową oraz Warszawskiego Instytutu Bankowości.Redakcja tekstu: Andrzej Lazarowicz
Adiustacja i korekta: Marian BoryckiWszelkie prawa, łącznie z prawem do reprodukcji tekstu i ilustracji
w całości lub w części, w jakiejkolwiek formie – zastrzeżone.

© Związek Banków Polskich
© Centrum Prawa Bankowego i Informacji Sp. z o.o.

Wydawnictwo Centrum Prawa Bankowego i Informacji Sp. z o.o.
00-392 Warszawa, ul. Solec 101 lok. 5
tel.: 22 629 18 77; faks: 22 629 18 72

Skład i łamanie: Maciej Grabowski, maciej.grabowski@mgm24.pl

Ilustracje: fotolia.com

Druk i oprawa: Zakłady Graficzne Taurus Roszkowscy sp. z o.o.