Inwestycje w mieszkania na wynajem nie interesują KNF?

Multimedia / Nieruchomości

O nowych pomysłach na zarabianie na rynku nieruchomości mówi w wywiadzie dla aleBank.pl Artur Kaźmierczak Prezes Zarządu Mzuri Investments.

Artur Kaźmierczak Mzuri Investments: KNF uznała, że nie jesteśmy spółkami inwestycyjnymi, mimo, że w naszym przekonaniu wyczerpujemy definicję alternatywnej spółki inwestycyjnej. #ArturKaźmierczak #MzuriInvestments #Inwestycje #Nieruchomości

Robert Lidke, aleBank.pl: W Polsce jeszcze niema ustawy o REIT-ach (Real Estate Investment Trust ), ale pana firma prowadzi coś podobnego do REIT-ów?

Artur Kazimierczak, Mzuri Investments: Idea jest podobna, ale forma prawna inna. Chodzi o to, aby osoby, których nie stać na zakup całego mieszkania na wynajem, mogły uczestniczyć w korzyściach związanych z posiadaniem mieszkania na wynajem, czy rewitalizacji kamienicy i czerpaniem dochodów z zysku.

Zobacz i posłuchaj rozmowy na naszym kanale aleBankTV na YouTube albo na końcu artykułu

Na czym to polega? Klient, który chciałby uczestniczyć w państwa projekcie, – jaką musi wnieść kwotę?

To są kwoty, które na rynku nieruchomości wydają się być bardzo niskie – próg wejścia to 10 tys. złotych we wszystkich spółkach, które powołujemy. Za tę kwotę inwestor może nabyć udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, która albo kupuje mieszkania i dochody z najmu po potrąceniu kosztów funkcjonowania wypłaca jako dywidendę wszystkim inwestorom proporcjonalnie do wniesionego kapitału, albo kupuje kamienice, rewitalizuje ją, sprzedaje mieszkania inwestorom – to też są mieszkania na wynajem, albo kupuje działkę i buduje tam mieszkania na wynajem. Można zarobić jako rentier – mieć stały dochód z najmu, albo biorąc na siebie ryzyko deweloperskie zarobić więcej na rewitalizacji kamienicy i na wybudowaniu nowego budynku.

W jaki sposób są zabezpieczone interesy inwestora? Nabywa on udziały w spółce, a dopiero ta spółka jest wpisana w hipotekę, jako właściciel obiektu. W jaki sposób jest chroniony interes osoby, która zainwestowała skoro to nie ona jest wpisana do hipoteki?

Mamy szereg różnych zabezpieczeń. Po pierwsze umowa spółki narzuca nam pewną strategię inwestycyjną, nie pozwala na różne przedsięwzięcia, które mogą być ryzykowne z punku widzenia inwestora. Nie możemy inwestować w nic innego niż nieruchomości. Z drugiej strony każda ze spółek ma Radę Nadzorczą, w której zasiadają przedstawiciele wspólników niezwiązani w żaden sposób z grupą Mzuri. Po trzecie sam majątek jest zabezpieczeniem inwestora – większość kapitału spółki stanowią nieruchomości, spółka jest wpisana do księgi wieczystej jako właściciel nieruchomości.

Czy państwa działalność w tym zakresie nadzoruje Komisja Nadzoru Finansowego? Mamy tutaj przecież do czynienia z inwestycjami, które są długoterminowe?

Też się nam tak wydawało, dlatego złożyliśmy wnioski do rejestracji w KNF, jako alternatywne spółki inwestycyjne, ale KNF uznała, że nie jesteśmy spółkami inwestycyjnymi, mimo, że w naszym przekonaniu wyczerpujemy definicję alternatywnej spółki inwestycyjnej. Argument KNF-u był taki, że w klasyfikacji PKD mamy wpisane nie inwestowanie, tylko nabywanie mieszkań, remontowanie, budowanie. To był argument KNF-u.

Ale na listę ostrzeżeń was nie wpisała?

Nie, nie ma powodów ku temu.

Drugi filar państwa działalności polega na tym, że można kupić całe mieszkanie i wtedy inwestor jest właścicielem, jest wpisany do księgi wieczystej?

Tak, pomagamy inwestować do majątku własnego. Kupiliśmy już około 800 mieszkań dla naszych klientów. Znajdujemy okazje inwestycyjną i kupujemy daną nieruchomość. Co ciekawe większości inwestorów, to jest dosyć zabawne, nie widziała swoich mieszkań. Zostały kupione przez nas, jako pełnomocników, zatrudniliśmy ekipę remontową, znaleźliśmy najemców. W tej chwili pilnujemy, aby czynsz był płacony co miesiąc. I to interesuje inwestorów.

Jak w tej chwili wygląda rentowność takiej inwestycji w porównaniu na przykład z lokatą bankową?

Nie ma czego porównywać. To jest kilka razy więcej. Myślę, że średnio inwestorzy zarabiają około 6 procent – inwestycja w Warszawie przyniesie około 5 procent, w Łodzi 7 procent.