ITM Poland S.A.: Gaz nam niestraszny

NBS 2017/09

W piękną majową noc, gdy większość mieszkańców niewielkiej miejscowości na zachodzie Polski już smacznie spała, doszło do potężnej eksplozji. Huk słychać było w promieniu kilku kilometrów. Popękały szyby w oknach, wyły syreny alarmowe stojących nie opodal samochodów, płakały wybudzone ze snu dzieci.

Jan Kasiuba,
pełnomocnik zarządu ITM Poland S.A.

Pan Henryk mieszkający 100 metrów od miejsca wy­buchu w pierwszej chwili pomyślał w szoku – „Czy to wojna? Czy może wybuch butli gazowej lub instalacji?” Aż tak bardzo się nie pomylił. Rzeczywiście wybuchł gaz, lecz nie w instalacji, tylko w pobliskim bankomacie należącym do regionalnego banku. Około 10 minut po zdarzeniu na miejsce przybyła grupa interwencyjna wraz z policją. Rozpoczęło się zabezpieczanie śladów, określanie poziomu strat oraz uszko­dzeń. Tak dzieje się zawsze po gazowym ataku na bankomat.

Gwoli prawdy – chociaż wysoka kreatywność jest po­wszechnie szanowaną polską cechą narodową, to jednak po­mysł wysadzenia bankomatów gazem zrodził się w Ameryce Południowej. I do dziś jest bardzo popularną metodą pozy­skiwania większej ilości gotówki bez konieczności przykła­dania pistoletu do skroni pani kasjerki.

Obecnie proceder ten rozprzestrzenił się w całej Europie i stał się poważnym problem dla sektora bankowego, opera­torów bankomatów oraz ich ubezpieczycieli.

Być może twórcą koncepcji gazowego ataku był potomek naszych rodaków szukających lepszego życia po drugiej stro­nie Atlantyku, jednak z całą pewnością mogę stwierdzić, że to ITM Poland S.A., wraz z najtęższymi umysłami uczelni technicznych, opracował pierwszy a zarazem bardzo sku­teczny moduł zabezpieczający bankomat przed eksplozją – i nazwał go ATM PROTECTOR.

Do tej pory nasze rozwiązanie efektywnie zabezpiecza ponad 3000 bankomatów w całej Polsce. A że jego cena, w porównaniu z ofertami firm z zachodniego brzegu Odry, jest niezwykle konkurencyjna, rozpoczął podbój rynku nie­mieckiego, austriackiego, włoskiego oraz holenderskiego.

Nasze rozwiązanie jest objęte wnioskiem patentowym, dlatego aspekty techniczne systemu muszą pozostać tajem­nicą. Możemy natomiast zagwarantować, że dołożyliśmy wszelakich starań, aby system spełniał wysoko postawione wymogi. Wielokrotnie testowaliśmy eksplozje bankomatów różnymi rodzajami gazu na poligonach, sprawdzając zasto­sowanie naszego produktu i ciągle go ulepszając.

Od chwili zainstalowania pierwszego systemu prowadzi­my dokładne statystyki, których celem jest określenie real­nych oszczędności uzyskanych dzięki uniknięciu eksplozji, a wraz z nią niemałych szkód dla instytucji bankowych, ale nie tylko ich.

W roku 2016 odnotowaliśmy 65 prób ataków na banko­maty zabezpieczone ATM PROTECTOR. Do kradzieży do­szło tylko w 12 przypadkach, wśród których należy wymienić m.in. użycie traktora do wyrwania i podróżowania z banko­matem po okolicznym lesie… przy czym sprawcy nie mieli świadomości, że w środku znajduje się nadajnik GPS. W po­zostałych przypadkach ATM PROTECTOR stanął na wyso­kości zadania i stał się powodem natychmiastowej ucieczki w nieznane delikwentów chcących w dość nietypowy sposób „wypłacić” nie swoje pieniądze.

Realne szkody wynikające z kradzieży oraz powstałych w efekcie wybuchu zniszczeń mogą sięgać nawet miliona złotych. Myślimy tu o wysadzeniu przyściennego urządzenia, kradzieży gotówki, remoncie generalnym budynku oraz przestoju placów­ki bankowej. Nie wspominając już o powstałym zagrożeniu dla mieszkańców domów znajdujących się w okolicy bankomatu.

Kończąc omawianie ataków gazowych na prowincjonalne bankomaty, chcielibyśmy zwrócić uwagę na niską cenę sys­temu ATM PROTECTOR, zawierającą w sobie koszty jego montażu oraz serwisu. To ułamek tego, co mogą stracić wła­ściciele bankomatów w wyniku poniesionych wskutek braku tego rozwiązania strat.

W dobie terroryzmu, konfliktów społeczno-religijnych czy cyberataków największą wartością współczesnego świata nie jest już pieniądz, ani nawet błyskawiczna informacja, lecz po prostu nasze bezpieczeństwo.