Jak zostałem seksistą

Blogi / Przemysław Szubański

Poprawność polityczna – sposób używania języka w dyskursie publicznym, którego deklarowanym celem jest zachowanie szacunku oraz tolerancji wobec przeciwnika w dyskusji. Coraz częściej jest posunięta do granic absurdu - albo nawet je przekracza. Co komu przeszkadza stare polskie słowo "Murzyn"? Czy jest wyrazem braku szacunku dla czarnego człowieka? Czy zasugerowanie koleżance z pracy, żeby się uśmiechnęła, jest przejawem seksizmu? Według wielu - tak.

Jeden z portali opublikował “dzieło” swojej pracownicy. Nawiązuje ona do akcji “metoo”, ujawniającej  skalę molestowania seksualnego na całym świecie. “Myślisz, że jesteś „porządnym facetem” i ta cała akcja z #metoo cię nie dotyczy? Zrób szybki test na seksizm” – zaprasza portal piórem (klawiszami) autorki. I cóż według niej jest seksizmem? “Zdarzyło ci się poradzić znajomej, żeby częściej się uśmiechała/nosiła więcej kolorowych ubrań?” – brzmi jedno z 18 pytań, a “Jeśli na więcej niż 3 pytania odpowiedziałeś twierdząco, masz jeszcze nad czym pracować. “. Czyli stwierdzenie “uśmiechnij się” jest przejawem seksizmu. Pierwszy minus. “Czy kiedy witasz się z grupą znajomych podajesz rękę tylko mężczyznom?” – większość nieco starszych wiekiem i dobrze wychowanych panów czeka, aż kobieta pierwsza poda rękę. Drugi minus. “Czy opowiadasz dowcipy o blondynkach lub inne żarty przedstawiające kobiety jako głupie/naiwne/śmieszne?” – tak, podobnie jak dowcipy o hydraulikach, milicjantach, naukowcach, Żydach itp. – pod warunkiem, że są śmieszne i inteligentne, a nie wulgarne i płaskie. Trzeci minus. Czyli jesteś seksistą.

Ale to nie koniec. Zdarzają się wciąż jeszcze osoby posiadające sporą bibliotekę. Mogą one być seksistami pasywnymi. “Sprawdź nazwiska na półce z książkami i listę osób, które obserwujesz na Twitterze. Czy są wśród nich jakieś kobiety? Jeśli nie, ale jesteś pewien, że to przypadek, zastanów się czy naprawdę nie ma na świecie mających coś do powiedzenia pisarek / polityczek / reżyserek czy psycholożek. To co wybieramy na swoją lekturę, czy wieczorny seans, pokazuje mimowolnie nasze poglądy. Co uważamy za warte naszego czasu, a czasem pieniędzy? Kto naszym zdaniem ma coś do powiedzenia?” Otóż szanowna autorka zapomina/nie wie/nie chce wiedzieć, że pisarzy jest znacznie więcej niż pisarek, a panie nie interesują sie wieloma dziedzinami nauki czy techniki. Konia z rzędem temu, kto znajdzie opracowanie na temat historii broni i uzbrojenia autorstwa kobiety. Czy zatem półka pełna książek na ten temat, napisanych przez mężczyzn, jest przejawem seksizmu? Trzeba bardzo dużo złej woli i dodatkowo klapek na oczach, żeby tak sądzić.

Nie obserwuje nikogo na Twitterze, tak że o tym medium wypowiadać się nie będę.

Przemysław Szubański