KAAS Olsztyn s.c.: Gdzie jest mój bankomat?

NBS 2017/09

Dzięki dynamicznemu wzrostowi ilości bankomatów w naszym kraju, tytułowe pytanie przestaje nękać osoby, które chcą wypłacić pieniądze, a coraz częściej staje się problem właścicieli urządzeń. Praktycznie nie ma tygodnia, byśmy z różnych kanałów informacyjnych nie dowiedzieli się o bankomatach, które wybuchły czy też zostały skradzione.

Co więcej, jest to trend wzrosto­wy nie tylko w naszym kraju, ale w całej Europie. Jak podaje portal ATMmarketplace.com (na pod­stawie najnowszego raportu organi­zacji EAST) w krajach objętych rapor­tem w 2016 r. odnotowano 2974 ataki fizyczne na bankomaty, wobec 2657 w 2015 r. To wzrost o 12% rok do roku. Fizyczne ataki na urządzenia zostały podzielone na trzy kategorie:

  • Kradzież z urządzenia – przez obsłu­gę podczas rutynowych czynności.
  • Kradzież bankomatu lub włamanie do urządzenia.
  • Atak z użyciem gazu lub materiałów wybuchowych;

według cytowanych danych ilość ataków z użyciem gazu i materiałów wybuchowych w roku 2016 wzrosła o 47% (z 673 do 988 incydentów), a łączne straty z dwóch ubiegłych lat zostały oszacowane na 52 milio­ny dolarów. Przy czym w straty te nie wliczono kosztów sprzętu oraz uszkodzeń w infrastrukturze (bu­dynki, ich otoczenie itp.)

Rosnące zagrożenie ze strony prze­stępców starają się równoważyć firmy zajmujące się bezpieczeństwem, wpro­wadzając coraz to nowe systemy mające wykrywać, neutralizować czy zapobie­gać tego typu przypadkom. Dla wszyst­kich kategorii podstawowym system bezpieczeństwa jest oczywiście nadzór wizyjny, lecz jeśli nie jest on doskonale zamaskowany, przestępcy mogą go bar­dzo łatwo ominąć. Z pomocą przycho­dzą wtedy bardziej wyspecjalizowane zabezpieczenia.

Przed kradzieżą z urządzenia sku­tecznie chronią inteligentne systemy zamków do sejfów. Zamki zarządzane poprzez sieć TCP/IP, czy za pomocą kodów jednorazowych, pozwalają na otwarcie urządzenia jedynie pod ści­słą kontrolą systemu zarządzającego, dzięki czemu można precyzyjnie okre­ślić, kto i w jakich warunkach otrzy­mał bezpośredni dostęp do przecho­wywanych wartości.

Znacznie trudniej zabezpieczyć się przed włamaniem czy też kradzieżą całego bankomatu. Niemniej jednak przestrzeganie dobrych praktyk i za­leceń producentów oraz wymagań na­kładanych przez odpowiednie normy przy doborze klasy bezpieczeństwa i instalacji urządzenia, prowadzi do zmniejszenia ryzyka. Elementy ta­kie jak: wybór bezpiecznej lokalizacji urządzenia, właściwe przygotowanie miejsca posadowienia (fundamentu) i zastosowanie zalecanych kotew, a je­śli to konieczne certyfikowanych pode­stów, aż po dodatkowe zabezpieczenia, jak np. słupki ograniczające możliwość najechania samochodem, łącznie z za­bezpieczeniami elektronicznym, jeśli nie przeszkodzą, to skutecznie utrud­nią działania przestępców.

nbs.2017.09.foto.063.a.200x — kopiaNajgroźniejszymi przypadkami są ataki przy użyciu gazu bądź materiałów wybuchowych. I tu na pierwsze miej­sce wysuwają się ataki z użyciem łatwo dostępnych i tanich gazów technicz­nych (propan-butan itp.). Ich częstymi konsekwencjami jest nie tylko strata zabezpieczanych wartości oraz całko­wite zniszczenie urządzenia, ale też potężne zniszczenia w jego otoczeniu, jak również ryzyko utraty zdrowia lub życia osób, które przypadkowo znajdą się w pobliżu zaatakowanej maszyny. Na zagrożenie to dość szybko zareago­wali producenci sejfów – aby zabezpie­czyć wartości, wprowadzają urządzenia odporne na ataki gazowe (czyli z tzw. certyfikacją gaz). Niestety, nie zawsze zapobiega to powstaniu zniszczeń i tu odpowiedzią są systemy aktywnie za­pobiegające wybuchowi. Systemy te, poprzez czujniki, wykrywają próby ataku i odpowiadają rozpyleniem gazu neutralizacyjnego, który tworzy atmos­ferę uniemożliwiającą wybuch, co po­zwala uniknąć większości strat.

Wszystkie opisane powyżej roz­wiązania dostępne są na naszym ryn­ku, a co ważniejsze, produkowane są również w naszym kraju. Dzięki temu możemy liczyć na korzystne ceny, jak również szybki ich rozwój, będący od­powiedzią na rosnące i stale ewoluujące działania przestępcze