Kto upilnuje strażników?

Blogi / Bogdan Koblański

Największa instytucja finansowa świata, amerykański bank J.P. Morgan, zatrudniający ponad 250 tys. ludzi sektora bankowego na całym globie, otwiera swoje centrum korporacyjne w Warszawie. Potentat, działający w 60-ciu państwach świata, już samą swoją obecnością, na swój sposób, wywiera wpływ na bankowo-finansowe ustawodawstwo tych krajów.

Piszę „na swój sposób”, bowiem bank ten działa na rynkach krajów o uregulowanym, stabilnym przewidywalnym systemie prawnym szeroko rozumianej branży finansowej. Czy Polska jest krajem zapewniającym w pełni ustawodawstwo niezbędne do działania biznesowi finansowemu? Odpowiedź jest dość złożona. Dlaczego?

Tylko obecny parlament, od listopada 2015 r. do dzisiaj, uchwalił 13 aktów prawnych o randze ustaw dotyczących rynku finansowego. Poczynając od ustawy „o podatku od niektórych instytucji finansowych” z 15 stycznia 2016 r. po ustawę „o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz nadzorze publicznym” ogłoszoną 6 czerwca 2017 r. Czy to dużo czy mało? Postawmy pytanie inaczej. Czy zmiany te przyniosły/przyniosą oczekiwane efekty? W pełni, czy tylko częściowo? Sądzę, że odpowiedź na to właśnie pytanie stanowi o sensie każdej zmiany ustawodawstwa.

Nie ma bowiem w Polsce jednego, oficjalnego, państwowego urzędu, który po wejściu w życie konkretnej ustawy oceniłaby (po jakimś czasie, np. 3 latach), całościowe skutki jej zastosowania. Przykład? A choćby uchylenie (w listopadzie 2015 r.) obowiązywania bankowego tytułu egzekucyjnego wobec dłużników banków. Czy ktoś wie, jakie kłopoty miały z tym banki? Czy usprawniło to pracę sądów? A może wydłużyło toczące się przed nimi postępowania?

Tak, wiem, że nowe przepisy z uwagą czytają prawnicy wielu instytucji państwowych: od np. Rzecznika Praw Dziecka po Komisję Nadzoru Finansowego. Są swoistymi strażnikami ładu prawnego ich środowiska. Ale wiem tez, że w ciągu ostatnich dwóch dekad np. ustawa o VAT doczekała się blisko 40 000 interpretacji!

Są tez i inni strażnicy prawa – najprzeróżniejsze fundacje czy stowarzyszenia, które wykazują konkretne braki nowoprzyjętych rozwiązań prawnych. Zdarza się jedna zbyt często, iż działają one bardziej jako lobbyści. Tymczasem w powszechnym odbiorze wyjaśnianiem braków legislacyjnych wiodąca rolę pełnią inni strażnicy: media. Ale czy o to właśnie chodzi? No, bo kto upilnuje strażników? Ot, tak sobie rozmyślam, słuchając jak J.P. Morgan będzie działać w naszym systemie prawno-finansowym.

Bogdan Koblański