Nie tacy znowu banksterzy

BANK 2016/12

Rząd Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich tygodniach nabiera wody w usta, gdy chodzi o jego politykę bankową. Pewne, jak dotąd, jest, że stawia na repolonizację banków. I racjonalizuje podejście do kredytów frankowych.

Edyta Hołodyńska
„Do Rzeczy”

Najpierw były obietnice przewalutowania kredytów frankowych z kampanii wyborczej obecnego prezydenta Andrzeja Dudy. Miały być one obliczane po kursie z dnia ich zaciągnięcia. Jednak opublikowany w sierpniu prezydencki projekt ustawy złagodził rygorystyczne w skutkach dla sektora bankowego obietnice. Gwarantuje tzw. frankowiczom jedynie zwrot spreadów. Dokument zakłada, co prawda, przewalutowanie, ale dopiero po upływie 12 miesięcy. Jak tłumaczy Marek Magierowski, dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta RP, daje ona sobie rok czasu na sprawdzenie, jak będą działać regulacje, których zadaniem jest przekonanie banków do zawarcia z klientami ugód mających służyć przewalutowaniu kredytów.

BTo ma być dopiero pierwszy etap rozwiązywania problemu frankowiczów, na którym rozwiązany zostanie problem najbardziej dotkliwy, czyli wspomniane spready. Według prezydenckiego projektu ustawy, klienci otrzymają wyłącznie zwrot nadpłaconych spreadów, czyli różnic w kursach walut wyznaczanych przez banki.

Rozłożenie pomocy dla frankowiczów na raty kancelaria tłumaczy niepewną sytuacją na rynkach finansowych wywołaną brexitem oraz kryzysem włoskich banków. Jak zaznacza, gdyby doszło do tąpnięcia na rynkach finansowych, działania zbyt drastyczne doprowadziłyby do pogorszenia sytuacji polskiego sektora bankowego.

Sytuacja sektora bankowego w Polsce jest stabilna, głównie poprzez utrzymujące się ożywienie gospodarcze i rekordowo niskie stopy procentowe.

I to znacznego. Jak podaje Komisja Nadzoru Finansowego, koszt przewalutowania kredytów mógłby sięgać nawet 67 mld zł. To jednak tylko szacunki. Tymczasem realnie w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy banki wykładają miliardy na inne zobowiązania. Wprowadzony od 1 marca br. podatek bankowy to dodatkowe ich obciążenie, obok standardowych blisko 4 mld zł podatku dochodowego, ponad 2 mld zł na Bankowy Fundusz Gwarancyjny i środków wypłacanych na utrzymanie Komisji Nadzoru Finansowego. Dodatkowo sektor bankowy tylko w 2015 r. wypłacił ponad 3 mld zł depozytów dla klientów upadających SKOK-ów, ponad 2 mld zł dla klientów SKbanku i 600 mln zł na fundusz wsparcia kredytobiorców mieszkaniowych. Dodatkowy miliard zł w minionym roku kosztowało utrzymanie rat kredytów frankowych na poziomie nie wyższym niż sprzed decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego o uwolnieniu franka. Łącznie daje to dodatkowo ponad 8 mld zł kosztów. A do tego wszystkiego dochodzi wspomniany podatek bankowy, który wyniesie nawet 5,5 mld zł.

Jednocześnie rząd nie zapomina jednak, jak ważną rolę banki pełnią w gospodarce. Nie milkną zapewnienia, zarówno premier Beaty Szydło, jak i wicepremiera Mateusza Morawieckiego, o dążeniu do ich repolonizacji. A poważne ku temu kroki podjęło już PZU. Najpierw, za czasów Andrzeja Klesyka, i obecnie – jeszcze intensywniej – kiedy u władzy jest prezes Michał Krupiński.

Pierwsze próby repolonizacji banków zakończyły się fiaskiem. Wystawiony na sprzedaż BGŻ przejęło francuskie BNP Paribas, a Bank Zachodni WBK pozyskali Hiszpanie z Santandera. Jeszcze do niedawna zagraniczny kapitał miał udział w 70% naszych banków. Ale już w ubiegłym roku sytuacja się odwróciła. Lokalny kapitał zaczyna zasilać polskie banki coraz poważniej. Do Polaków należy już Nordea Bank, którego udziały kupił PKO BP, w Alior Bank inwestuje PZU. Leszek Czarnecki buduje potęgę Getin Noble Banku, wcześniej wchłonął Allianz. Państwo kontroluje Bank Ochrony Środowiska, polski jest też Plus Bank. Na sprzedaż wystawione są z kolei Raiffeisen Polbank i BPH.

Alior Bank, który kupiło PZU, i PKO BP, czyli kolejne banki z polskim kapitałem, potwierdziły, że prowadzą rozmowy – pierwszy o wykupieniu oddziału bankowego Raiffeisen, a drugi o wykupie oddziału leasingowego. Rząd kupił już w tym roku polski oddział GE Money i zamierza wykupić od UniCredit udziały w drugim pod względem wielkości Banku Pekao S.A. Obecnie nadal ponad 50% udziałów w bankach w Polsce mają zagraniczne spółki.

Jak wynika z raportów Komisji Nadzoru Finansowego, sytuacja sektora bankowego w Polsce pozostaje stabilna, głównie poprzez utrzymujące się ożywienie gospodarcze i rekordowo niskie stopy procentowe. W pierwszym półroczu br. odnotowano dalsze wzmocnienie bazy kapitałowej (fundusze własne wzrosły ze 159,1 mld zł na koniec ub.r. do 170,4 mld zł na koniec czerwca br.). Pomimo zadowalającej sytuacji bieżącej rekomendowane przez KNF jest utrzymanie mocnej bazy kapitałowej, a w przypadku niektórych banków jej dalsze wzmocnienie. Głównym czynnikiem ryzyka, zdaniem komisji, pozostaje ewentualne ustawowe rozwiązanie kwestii walutowych kredytów mieszkaniowych.