Okres burzy i naporu rosyjskiej bankowości

Polecamy

Fuzje, przejęcia, bankructwa, dymisje wysokich urzędników nadzoru i wielkie afery to codzienność w rosyjskim sektorze bankowym. I to dziś, gdy świat zamiera z przerażenia, oczekując drugiej fali kryzysu. W tle coraz więcej nowych zmian w ustawie o bankowości z mniej lub bardziej dopracowanymi aktami wykonawczymi, które spędzają rzeszom finansistów sen z powiek.

Monika Rotulska

Do tego dochodzą poważne problemy z nadzorem bankowym, iście “Patiomkinowską twórczością” w sprawozdawczości finansowej, a także agencjami audytorskimi. A wszystko to na drodze do “ukrieplienia” rosyjskiej bankowości, która ma prowadzić, jak się coraz głośniej mówi, do prywatyzacji państwowych banków.

Konsolidacja rosyjskiego sektora bankowego miała się rozpocząć we wrześniu 2008 r. Przeszkodził jej w tym kryzys, podczas którego Kreml, zaniepokojony brakiem stabilności systemu, utrzymał stare przepisy, wydał miliardy rubli na zapewnienie płynności w tym jakże trudnym okresie i w konsekwencji opóźnił upadek setek banków. Nikt nie ma zastrzeżeń co do tego, że konsolidacja sektora jest konieczna. Wątpliwości budzi natomiast sposób jej realizacji.

Konsolidacja

180 mln rubli to minimalna kwota kapitału własnego, jakiej będzie wymagał regulator od 1 stycznia 2012 r., kiedy to wejdą w życie nowe przepisy. Aktualnie obowiązujące minimum to (od 2010 r.) 90 mln rubli. Zgodnie z przyjętą “Strategią rozwoju sektora bankowego Federacji Rosyjskiej do 2015 roku” wymogi minimum kapitalizacyjnego banku wzrosną za trzy lata do 300 mln rubli, chociaż jeszcze pod koniec roku 2010 Siergiej Ignatiew, szef banku centralnego, określił minimalny pułap kapitału na kwotę 0,5 mld rubli. Za maksymalnym podniesieniem minimalnych wymogów kapitałowych – do miliarda rubli – zdecydowanie opowiadał się Aleksiej Kudrin, niedawno zdymisjonowany przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa minister finansów. W rosyjskich kręgach finansowych mówi się od jakiegoś czasu o tym, że zostanie on nowym szefem banku centralnego. Stać się tak ma po oczekiwanym – w wyniku marcowych wyborów w Rosji – powrocie na fotel prezydencki Władimira Putina. We wrześniu br. głośno było o tym, że dymisja Kudrina spowodowała destabilizację rosyjskiego rubla, a wielu analityków wieściło “budżetowe rozdawnictwo” i utratę rezerw zgromadzonych dzięki utrzymującym się wysokim cenom ropy naftowej i gazu. Tylko że i tak zgromadzone dzięki surowcom pieniądze na “fondach” wyparowują nie wiadomo gdzie i na co. Warto przy tym pamiętać, że Kudrin do tej pory postrzegany był jako zwolennik orientacji silnej Rosji, jako kraju azjatyckiego na Kremlu.

W pierwszej połowie tego roku bank centralny odnotował na rynku fuzji i przejęć zawarcie 431 transakcji za sumę niemal 50 mld dolarów. Ogłoszono to na konferencji “Rosyjski rynek fuzji i przejęć w sektorze bankowym”. Agencja ratingowa Moody’s pod koniec czerwca br. pozytywnie oceniła zarządzanie strategiczne(M&A) sektora bankowego w Rosji. “Tendencja ta będzie mieć pozytywny wpływ na rosyjski system bankowy, przyczyniając się do wzrostu gospodarczego w skali całego państwa, a także zmniejszenia liczby małych banków o słabych wynikach finansowych” – stwierdzono. Analitycy Moody’s uważają, że w przyszłości wiele fuzji i przejęć wystąpi między bankami powiązanymi lub partnerami – wszystko to w ramach strategii mających na celu konsolidację wewnętrzną. Jak na razie na czele banków kupujących plasują się molochy państwowe: Sbierbank i WnieszTorgBank. WTB, kupując TranCreditBank i Bank of Moscow, ugruntował swoją pozycję drugiego banku na rynku. Analitycy Moody’s ostrzegają jednak przed tworzeniem systemu, który zostałby zdominowany przez banki “zbyt duże, by upaść”, na co aktualnie się zanosi. Przy czym zwraca uwagę fakt, że dzieje się tak, aby ograniczyć aktywność inwestorów zagranicznych.

W pierwszej połowie tego roku 12,5 proc. zawartych transakcji to zakup do 50 proc. udziałów, 4,2 proc. transakcji to zakup połowy udziałów, a 16 proc. to transakcje zakończone przejęciem banku. Przy czym transakcje transgraniczne stanowią jedną trzecią kosztów i jedną czwartą kwoty ilościowej na rynku. W procesie dokapitalizowania rosyjskiego sektora bankowego udziałowcy włożyli w rynek ponad 4 mld rubli.

Cały artykuł dostępny jest w listopadowym wydaniu Miesięcznika Finansowego BANK