Opinie: Bunt

BANK 2016/12

Opinie: Bunt

Zaskakujące dla większości obserwatorów wyniki demokratycznych wyborów w Bułgarii, Mołdawii i Stanach Zjednoczonych można określić jednym słowem: bunt. Bunt wobec rządzących elit, bunt wobec status quo oraz wyłaniającej się przyszłości.

Jan K.Solarz
Społeczna Akademia Nauk

Ten stan emocjonalny promuje ekstremalne postawy polityczne: lewicowe lub prawicowe, pro- lub antyrosyjskie. Ex ante było bardzo trudno przewidzieć, jak wyborcy definiują zastaną sytuację, czy uważają ją za nieodbiegającą od normy, czy pragną kontynuacji, czy oczekują radykalnych zmian na lepsze. Ex post polityczna układanka staje się czytelna i prowadzi do jednoznacznych wniosków. Tak dalej być nie może.

Bunt wybucha nagle i równie szybko gaśnie. Szczególnie pouczający jest przypadek ruchu „oburzonych”, którzy nie potrafili zaistnieć w systemie politycznym Stanów Zjednoczonych. Rządzący skutecznie zablokowali lewicową alternatywę wobec siebie. W tym czasie stworzyli szansę na przejęcie władzy przez prawicową alternatywę. Podtrzymywanie atmosfery buntu wymaga stałych ofiar na rzecz ulicy i jej żądań.

Bunt różni się od szoku. Szok jest zaplanowanym sposobem dokonywania odgórnych zmian społecznych. Jedynie w warunkach wytrącenia z dotychczasowych nawyków udaje się skłonić większość do poparcia postulatów radykalnej mniejszości. Bunt jest reakcją na chaos informacyjny, nadmiar informacji i niedostatek pewnej wiedzy o zasadach ich porządkowania.

Bunt rodzi się, gdy oferta wyborcza jest niewystarczająca. A ta staje się niewystarczająca, gdy negatywny elektorat przekracza normalnie akceptowane granice. Jeśli lojalni wobec swych partii wyborcy są zmuszani do głosowania na zasadzie mniejszego zła, to wcześniej czy później się buntują. Nie wolno dopuścić do niekontrolowanego narastania negatywnego elektoratu. Koncentrowanie się jedynie na niezdecydowanych, bez troski o osłabianie negatywnego elektoratu mści się buntem wyborców.

imageNie wiemy, czy ten bunt wleje się w koryto parlamentarnej gry politycznej, czy też wyleje się poza parlament. Negatywny elektorat to silna i emocjonalna niechęć do danego polityka, powodująca, że żadne racjonalne argumenty nie docierają do tego typu zbiorowości. Praca nad studzeniem emocji negatywnego elektoratu wymaga innych kompetencji niż pozyskiwanie nowych stronników.

Równoczesne występowanie zagorzałych zwolenników i przeciwników konkretnego polityka wymaga pozostawienia pola do zachowania ich odrębności. Szacunek okazywany przedstawicielom negatywnego elektoratu otwiera kanały komunikowania się. Brak szacunku wznosi bariery we wzajemnym zrozumieniu się.

Brak czytelnej strategii pozyskiwania uwagi negatywnego elektoratu wcześniej czy później prowadzi do ucieczki w prywatność. Ludzie nieakceptujący rządzących wycofują się z życia publicznego i realizują się jedynie w świecie współwyznawców. W tych warunkach łatwo o oskarżenia o układy, spiski i mafijne powiązania. Lekceważenie negatywnego elektoratu utrudnia wspólne interpretowanie wyników wyborów. Ich odczytanie dzieli obserwatorów i uczestników demokratycznych wyborów.

Nadmiar informacji powoduje, że teorie spiskowe padają na żyzną glebę. Łatwo jest znaleźć, wyrwane z szerszego kontekstu, fakty rzekomo świadczące o zmowie. Potoczny rozsądek nie wystarcza do skutecznego zmieniania na lepsze współczesnego złożonego i dynamicznego świata. Trudności w porozumiewaniu się narastają i prowadzą do trwałych podziałów społecznych.

imageNowa rzeczywistość rodzi się nie poprzez tworzenie nowych instytucji, lecz manifestacyjne odrzucenie starych. Fałszywa świadomość dająca poczucie większości skłania do burzenia, a nie do budowania. Podtrzymywanie nastroju rewolucyjnego wymaga ciągłego poszukiwania wroga. Wspólny wróg daje poczucie siły i usprawiedliwia rewolucyjne bezprawie.

Blisko w rocznicę stulecia rewolucji bolszewików pojawiło się zapotrzebowanie na prawicowy radykalizm. Jego znakiem rozpoznawczym jest niechęć wobec obcych, zamykanie się wewnątrz własnej wspólnoty narodowej oraz wzmożony rygoryzm kontroli zachowań innych. Nasilająca się złożoność współczesnego świata powoduje taki chaos informacyjny, w którym jedynie powrót do wiary przodków i ich wartości wydaje się być dobrym wyborem.

Dobra zmiana zakłada powrót do przeszłości, przetworzonej na mity. Problem polega na tym, że kiedyś trzeba się obudzić ze wspomnień mitycznej przeszłości i pójść do przodu, do nowych pokoleń z nowym systemem wartości i nowym negatywnym elektoratem. Zajmowanie się jedynie własnym lub nieokreślonym gronem wyborców to recepta na kolejny bunt. „Negatywny elektorat – głupcze!” – można wręcz zawołać.