Oszczędzanie oraz inwestowanie długoterminowe: Czas na oszczędzanie na przyszłą emeryturę

NZB 2016/01

Oszczędzanie oraz inwestowanie długoterminowe: Czas na oszczędzanie na przyszłą emeryturę

Biedy, choroby, niepewności − tego Polacy spodziewają się po przejściu na emeryturę. Jesteśmy największymi pesymistami z 12 nacji objętych badaniem Aegon PTE.

Kazimierz Pierzchała

Zgodnie z tym badaniem blisko połowie ankietowanych Polaków bycie emerytem kojarzy się właśnie z chorobami, niespełnieniem i rozgoryczeniem, a 1/3 uważa, iż na emeryturze czeka ich bieda. Na dodatek coraz trudniejsza sytuacja finansowa polskich rodzin powoduje, że ponad 2/3 Polaków nie ma zastępczego planu emerytalnego, np. własnych oszczędności; 68% jest zdania, że do oszczędzania na przyszłą emeryturę mogłaby ich zdopingować podwyżka wynagrodzenia − wylicza „Gazeta Polska Codziennie”, podkreślając, że nie bardzo społeczeństwo może na to liczyć w czasach słabnącej, obciążonej różnymi podatkami i biurokracją gospodarki. Z badania dokonanego w 12 krajach wynika, że największymi pesymistami są Polacy. O wiele więcej optymizmu i nadziei w kwestii przyszłej emerytury wykazują Niemcy, Chińczycy i Amerykanie − donosi „Gazeta Polska Codziennie”1.

nzb.2016.p1.foto.025.a.267x

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. dr Kazimierz Pierzchała

Doktor nauk humanistycznych
z zakresu pedagogiki. Wykładowca
w Wyższej Szkole Gospodarki
Krajowej w Kutnie

Statystyczny Polak nie lubi się zadłużać, za to coraz chętniej zaczyna oszczędzać, głównie na edukację swoich dzieci. Gdyby jednak nagle dostał 5 tys. zł, to by je przejadł lub wydał na wakacje. Tak maluje się portret finansowy przeciętnego Polaka. A co zamierza zrobić ze swymi pieniędzmi? „Gazeta Wyborcza” przeanalizowała kilka ankiet, przeprowadzonych w 2012 r. na zlecenie banków. Na ich podstawie naszkicowała finansowy portret Polaków2.

Białe plamy

Z analizy tej wynika, iż ponad połowa powierzchni tego portretu pozostaje nadal do zapełnienia. Z badania dokonanego na początku grudnia 2012 r. na zlecenie Deutsche Banku PBC wynikało, że 55% Polaków nie planowało w nowym w 2013 r. żadnych operacji związanych z własnymi finansami, natomiast połowa nie planowała oszczędzania, zaciągania nowych kredytów, nie przewidywała zmiany czy zakładania własnego konta osobistego. Wyniki są podobne jak badania z końca 2011 r.

 

W 2012 r. prawie 1/3 Polaków zadeklarowała, że będzie oszczędzała na lokatach terminowych w bankach. To prawie podwojenie w porównaniu z deklaracjami z 2011 r. Należy jednak dodać, że w tym przypadku Polacy, jak deklarowali, tak wykonali. W połowie IV kw. 2012 r. na lokatach terminowych w bankach i SKOK-ach umieścili 281 mld zł, tj. blisko 40 mld zł więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej (a w 2014 r. było to już 438 mld zł3). Część badanej populacji chciała oszczędzać, jednak w inny sposób. Blisko 2% Polaków wskazywało fundusze inwestycyjne, tyle samo giełdę lub inwestycje alternatywne, czyli np. dzieła sztuki czy też dobre wino. A na co warto oszczędzać i inwestować? Głównie na edukację dzieci − ten cel wskazała 1/3 badanych.

Niestety Polak (szczególnie młody) mało myśli o swojej emeryturze. W 2011 r. jedynie 10% deklarowało, że będzie dodatkowo odkładało na starość, w 2012 r. gotowych było na to już tylko 6%. – Ten wynik wydaje się dość zaskakujący, jeśli weźmie się pod uwagę szeroko zakrojoną kampanię informacyjną poprzedniego rządu i głośną debatę publiczną na temat systemu emerytalnego, jaka toczyła się w mediach przy okazji zmiany wieku emerytalnego na 67 lat − podkreśla Monika Szlosek z Deutsche Banku PBC.

Nie chce, choć powinien

Zatem Polak nie chce dodatkowo oszczędzać na emeryturę, choć jest świadom, że powinien. Rodzi się zatem pytanie: jaki sposób oszczędzania na starość jest najkorzystniejszy. Z pewnością nie specjalne, długoterminowe produkty emerytalne, jak np. promowane przez rząd trzeciofilarowe IKE czy IKZE4. Najlepsze – co wynika z badań Deutsche Banku – wydaje się Polakom inwestowanie w nieruchomości. Tak odpowiedziało aż 66% badanych.

Dla ½ Polaków (ankieta z lipca 2012 r.) zakup mieszkania czy domu były (i pewnie są do dzisiaj) najbardziej zyskownymi formami inwestycji – i to nie tylko z myślą o emeryturze. Natomiast 10% ankietowanych uważało, że najlepsze jest złoto, 6% że lokata bankowa, a prawie 10% że gra na giełdzie lub fundusze inwestycyjne. – Społeczeństwo szuka zmaterializowanych form inwestycji, natomiast rynki kapitałowe są wirtualne i nie można ich dotknąć. Inaczej jest z nieruchomościami lub złotem − tłumaczy prof. Tomasz Zaleśkiewicz, dziekan wydziału zamiejscowego Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu.

Z badań wynika, iż przeciętny Polak nie zadłuża się już na potęgę. W 2011 r. wzięcie kredytu gotówkowego rozważało 6,6% ankietowanych, w 2012 r. natomiast 5,4%. Podobnie było z kredytami hipotecznymi. W 2011 r. kredyt na mieszkanie chciało pobrać 3,4% Polaków, w 2012 r. już tylko 2,7%5.

nzb.2016.p1.tabela.027.a

Czemu Polak bierze rzadziej kredyt?

Być może z oszczędności, a może dlatego, że go nie dostanie − ale nie ukrywa, że by mu się przydał. W badaniu dla Deutsche Banku ponad połowa respondentów deklarowała, iż w pewnych sytuacjach brakuje im pieniędzy. Na co statystyczny Polak wziąłby kredyt? Najwyżej, bo 16% na remont mieszkania, 8% na zakup lub naprawę sprzętu RTV/AGD, a 7% na naprawę samochodu.

A gdyby Polakowi pieniądze same „spadły z nieba”? Co trzeci ankietowany (w marcu 2012 r.) wydałby je na bieżące potrzeby, prawie tyle samo pojechałoby na wakacje, 14% zrobiłoby za te pieniądze remont i tyle samo popłaciło rachunki, w tym spłaciłoby zaległy kredyt.

Statystyczny Polak średnio ocenia swoją sytuację finansową, z tendencją do jej pogorszenia − to wnioski z badania przeprowadzonego w ostatnich dniach 2012 r. na zlecenie mBanku. Tylko 14,5% badanych żyło się w tym czasie dobrze lub bardzo dobrze, natomiast 36% przyznało, że ich sytuacja była zła lub bardzo zła. W ostatniej grupie najwięcej było ludzi młodych, między 25. a 34. rokiem życia. Co natomiast miał przynieść 2013 r? Ponad 80% tych, którzy oczekiwali jakiejkolwiek zmiany, spodziewało się pogorszenia sytuacji finansowej. To połowa wszystkich ankietowanych.

– Tak złe podejście wynikało z oceny własnych finansów, ale nie bez znaczenia były też informacje o możliwym spowolnieniu gospodarczym, które coraz częściej pojawiały się w mediach − informował Janusz Mieloszyk, odpowiedzialny za produkty oszczędnościowe i inwestycyjne w mBanku i Multibanku.

Lęki o najbliższą przyszłość silnie wpływały i nadal wpływają na plany finansowe Polaków. 15% ankietowanych w 2012 r. było przekonanych, że regularnie będzie/powinno odkładać określoną kwotę, a ponad 30% chciało to robić w miarę możliwości. Z kolei blisko 95% badanych zadeklarowało, że w 2013 r. nie zaciągnie żadnego kredytu, co pokrywało się z wcześniejszymi wynikami badań zleconymi przez Deutsche Bank.

– Przyjmując ciągłą niepewność na rynku pracy, Polacy w 2013 r. byli dużo ostrożniejsi podczas podejmowania decyzji o zakupie i kredytowaniu nieruchomości − podkreślał Dariusz Solski, dyrektor departamentu kredytów w mBanku i Multibanku. Jego zdaniem, deklaracje Polaków dotyczące pożyczek konsumpcyjnych są mocno przesadzone. – Kredyty te to produkty, których klienci najczęściej nie planują z rocznym wyprzedzeniem, a korzystają z nich bardziej pod wpływem określonej potrzeby − tłumaczył6.

nzb.2016..p1.foto.028.a.400xEkonomiści przestrzegają − powinniśmy zacząć oszczędzać

Nie jest to bez znaczenia zarówno dla polskiej gospodarki, jak i naszej starości.

Z szacunków i badań wynika, iż 30% Polaków mogłoby oszczędzać dodatkowo na emeryturę, ale tego nie robi. Z badań wynika ponadto, że aż 2/3 emerytów nie jest zachwyconych ze swojego poziomu życia. Niestety tylko ponad 10% seniorów odkładało na emeryturę średnio przez 13 lat przed jej rozpoczęciem, a prawdopodobnie to optymalny okres. Takie wyniki badań, na zlecenie Grupy AXA Życie, uzyskał Instytut PBS (dawniej Pracownia Badań Społecznych) w Sopocie7.

– Ze wzrostem wieku człowieka postawa zorientowana na „być” staje się bardziej istotna, częściej odczuwalna, ale „mieć” również odgrywa poważną rolę, szczególnie kiedy dotyczy kwestii finansowych, gdzie jest mało „mieć” – przedstawiał Leszek Mellibruda, psycholog społeczny i biznesu.

ZUS i OFE to za mało. Jaką mamy alternatywę?

Jak wyjaśnia ekspert − Anna Skopowska, ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych8 − interesujące są wyniki badań odnoszące się do czasu, w którym dobrze sytuowani seniorzy zdecydowali myśleć nie tylko teoretycznie, ale i skutecznie o swojej przyszłości i zdecydowali się na odkładanie pieniędzy. Otóż wskazują one, że 13 lat przed emeryturą jest tym okresem, który może zapewnić godziwą starość i mniejsze kłopoty finansowe. – Jest to taki czas/pułap, od którego część inwestycji winna być wyraźnie zorientowana na życie na emeryturze – wyjaśniał dalej Leszek Mellibruda.9

Z badań wynikało ponadto, że na emeryturę w tym czasie odkładała ponad 1/10 seniorów i była z tego zadowolona oraz oceniała swoje zasoby finansowe jako umożliwiające im godne życie na starość. – Przedmiotowe 13 lat odkładania powoduje, że takie osoby lokują się w grupie zamożnych, co oczywiście nie jest jednoznaczne z tym, że są milionerami – twierdził w podsumowaniu psycholog.

W badaniu tym sprawdzano również, jakie dodatkowe pieniądze byłyby satysfakcjonujące dla seniora. I tak – 1000 zł mogłoby usatysfakcjonować przeciętnego seniora, taka kwota wyrównałaby jego potrzeby/deficyt w zakresie zarządzania budżetem, co oznacza, że nie miałby poczucia, że jest osobą drugiej kategorii – wyjaśniał Leszek Mellibruda. Seniorzy doradzają młodym: oszczędzajcie. Doświadczeni seniorzy są przekonani i tego mogą nauczyć się od nich młodzi, że najpóźniej 13-10 lat przed emeryturą warto jest zaprogramować się na regularne oszczędzanie.

Obecne emerytury stanowią 60% przeciętnego wynagrodzenia. To dzięki temu, że jest więcej osób pracujących niż emerytów. Jednak w efekcie postępujących zmian demograficznych będzie coraz mniej pieniędzy do rozdzielenia pomiędzy osoby kończące pracę zawodową10. Stosunek emerytów i rencistów do zatrudnionych na podstawie stosunku pracy przedstawia tabela 1.

Z tabeli 1 niezbicie wynika, iż w tej chwili na jednego emeryta i rencistę przypada 1,5 osoby pracującej, natomiast w przyszłości te relacje ulegną znacznemu pogorszeniu, co może skutkować wskaźnikiem wynoszącym poniżej 1. Perspektywę taką prognozują naukowcy, zajmujący się tą problematyką. Dodać należy, iż analizując tabelę 1, można mieć wrażenie poprawy wskaźnika w 2014 r. w stosunku do 2005 r., co wynika ze znaczącego ograniczenia liczby rencistów (zmiana przepisów) przy jednoczesnym wzroście emerytów.

Emerytury za kilkanaście lat będą katastrofalnie niskie – ostrzegają ekonomiści i namawiają, aby samemu zatroszczyć się o własną przyszłość. Wyłączną szansą na powiększenie wysokości przyszłej emerytury jest dodatkowe własne oszczędzanie. Według nich to jest kierunek, który wpłynie znacząco na wysokość naszych przyszłych świadczeń. – Niezależnie od tego, co otrzymamy z ZUS i z OFE, dobrowolne oszczędzanie sprawi istotne podniesienie naszej emerytury – przekonuje Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych11.

Czy Polaków stać na dodatkowe oszczędzanie?

Do wyboru mamy indywidualne konta emerytalne (IKE) i indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Nie cieszą się one zbyt dużą popularnością. – Rodacy nie oszczędzają dodatkowo na emeryturę, gdyż uważają, że ich nie stać. Wiele osób mogłoby oszczędzać, choć wydaje im się inaczej. Już 50 zł miesięcznie miałoby istotny wpływ na wysokość przyszłej emerytury z III filaru – podkreśla prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. – Oszczędzanie to proces odłożony w czasie, który zniechęca mnóstwo osób do tego, żeby to robić na bieżąco. Jeżeli jednak pomyśleć, że przyniesie to nam korzyści w dłuższej perspektywie, warto się nad tym zastanowić – dodaje. Po zamieszaniu z OFE Polacy stracili nieco zaufanie do systemów emerytalnych. – Politycy skutecznie zniechęcili wiele osób, które boją się teraz rynku kapitałowego, myśląc, że to jest wielka niewiadoma – uważa Małgorzata Rusewicz. – W sumie tak jednak nie jest. Szerokie badania pokazują, że w dłuższej perspektywie oszczędzanie poprzez rynek kapitałowy, czyli przy wykorzystaniu akcji, jest opłacalne i warto to robić – dodaje12. Jak podkreśla ekspertka Małgorzata Rusewicz, III filar to prywatne oszczędności Polaków i tu nie ma żadnego niebezpieczeństwa dokonania w przyszłości zmian, które byłyby niepomyślne dla ubezpieczonych.

Eksperci Banku Światowego wyliczyli, że dzisiejszy przeciętny Kowalski powinien do tego, co odkłada już teraz, dołożyć jeszcze dodatkowo 10% swoich rocznych wynagrodzeń, aby na emeryturze mieć mniej więcej tyle, ile obecni emeryci13.

Wiemy, ale nic nie robimy

Jeśli przejdziemy na emeryturę w wieku 67 lat (stan na dzisiaj), to pożyjemy na niej średnio 14 lat. Takie są statystyki. Ekonomiści twierdzą, że za kilkadziesiąt lat emerytury Polaków będą o połowę niższe niż obecnie i nie będą przekraczały połowy dotychczasowej pensji. A w przypadku kobiet może być to jeszcze mniej. Ich świadczenia mogą być niższe niż 1/3 obecnych zarobków14.

Statystyczny Polak o tym wie, ale nie oszczędza – woli konsumować oraz żyć tu i teraz. Na nic zdało się uświadamianie i zachęcanie do dodatkowego oszczędzania. Większość rodaków chętniej weźmie kolejny kredyt na zakup samochodu czy wyjazd na wakacje niż odłoży choćby złotówkę z myślą o starości. Powód? – Emerytura jest mgławicowa, jak jakaś gwiazda, na której się kiedyś znajdę. Odległość 40 lat jest totalnie abstrakcyjna, „jakoś to będzie” − mówi dla „Gazety Wyborczej” Leszek Mellibruda, psycholog biznesu. Kiedy przejście na emeryturę przewidziane jest później niż za 8−10 lat, to jest to perspektywa, której ludzie mentalnie nie rozumieją. To prawie jak kosmos. Brakuje odpowiedniej edukacji.

Paradoksem jest fakt, iż problem będą mieli nie tylko ci, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Emerytura to będzie również duże wyzwanie dla zamożnych. Dlaczego? Jeśli ktoś zarabia dużo, czy bardzo dużo, to w pewnym momencie przestaje płacić składki od wynagrodzenia (np. kwota 121 650 zł na 2016 r.)15. Kwota odprowadzanych składek jest limitowana, aby RP nie musiała wypłacać zbyt wysokich emerytur. Jaki jest ten limit? 30-krotność miesięcznego prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku kalendarzowym. – Wobec tego jeśli ktoś zarobi więcej, to jego pracodawca nie będzie już odprowadzał składki na ubezpieczenia społeczne, a pracownik będzie otrzymywał od tego momentu wyższą pensję netto. Osoba ta za kilkadziesiąt lat będzie otrzymywać 2,5-krotnie wyższą emeryturę niż osoba, która zarabia przeciętne wynagrodzenie – stwierdził na łamach „Gazety Wyborczej” Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku. Niemniej jednak będzie to dla niej dużo większy spadek wobec pobieranego wynagrodzenia niż dla osoby, która otrzymywała wynagrodzenie w wysokości średniej pensji. Dla przykładu: zakładając, że stopa zastąpienia będzie wynosiła 40% pensji, to jeśli osoba pracowała za przeciętne wynagrodzenie, na starość otrzyma emeryturę ok. 1400 zł., a zamożny będzie miał maksymalnie 3500 zł emerytury, czyli mniej więcej tyle, ile obecnie wynosi średnia krajowa.

Co robią najbogatsi?

Zamożni zarabiają tyle, że nie jest problemem odłożenie kilkuset złotych miesięcznie. Osoby takie w pierwszej kolejności kupują IKE Obligacje. To najbezpieczniejszy wariant indywidualnego konta emerytalnego, gdyż środki Polaków inwestowane są w obligacje skarbowe. Oszczędzający ma też wybór − może zainwestować w jeden rodzaj obligacji, bądź kilka, np. dwu-, trzy-, cztero- czy dziesięcioletnie16.

Czy osobom mniej zarabiającym też opłaca się kupowanie obligacji? Po pierwsze, należy pamiętać, że zamożni nie lokują całych swoich oszczędności w IKE Obligacje. Dla tych osób jest to bezpieczne dopełnienie bardziej ryzykownych strategii inwestycyjnych, czyli tyle samo pieniędzy − albo najczęściej i więcej − lokują oni w funduszach inwestycyjnych. Najczęściej wybierają te, które inwestują głównie w akcje spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Każdy może się na nich wzorować. Często są to znakomici finansiści, którzy fachowo potrafią troszczyć się o własne pieniądze. Nie chodzi bez wątpienia o ilość pieniędzy, lecz o ich dzielenie, o tzw. dywersyfikację17. Czyli: nie należy wkładać wszystkich jajek do jednego koszyka. Należy iść śladem najbogatszych i miksować ze sobą różne możliwości.

Ile brakuje Polakom do godnej starości?

W USA panuje przekonanie, że aby przejść na dobrą emeryturę, należy mieć uzbieraną 20-krotność rocznych dochodów. Zakładając, że statystyczny Polak zarabia 3000 zł miesięcznie, musielibyśmy zebrać aż 720 000 zł., co dałoby dodatkowe 3500 zł. Tyle, że aby zrealizować taki plan, teraz musielibyśmy głodować18.

Postarajmy się zwiększyć naszą emeryturę choćby o 2000 zł miesięcznie. Im wcześniej się do tego zabierzemy, tym będzie łatwiej dojść do celu. Przykład: odkładając 100 zł miesięcznie na lokatę przez 40 lat przy założeniu bezpiecznych zysków na poziomie 3% rocznie, można uzbierać blisko 93 tys. zł. Co miesiąc mielibyśmy więc dodatkowo 456 zł, a nawet nieco więcej, przy założeniu, że nie wypłacimy całej sumy od razu. Nasze oszczędności nadal mogą pracować na lokacie19. Oczywiście, to i tak mało. Ale już przy kwocie 200 zł miesięcznie, nasza dodatkowa emerytura szybko rośnie. Uzbiera się już 186 000 zł i możemy liczyć na blisko 1000 zł miesięcznie. A jeśli masz już 35 lat? Jeśli w tym wieku zaczniesz odkładać 200 zł miesięcznie, to uzbierasz tylko 129 000 zł, co daje niecałe 650 zł dodatku do emerytury.

Jakie mamy opcje i co warto wybrać?

Jeśli już wygrywamy z chęcią zakupu nowego telewizora, a zamiast na hiszpańską Teneryfę polecimy na Rodos do Grecji, możemy zacząć myśleć o oszczędzaniu na przyszłość. Przyjrzyjmy się, jakie ewentualności dodatkowego oszczędzania nasz rodak ma do wyboru.

Z myślą o zabezpieczeniu starości Polaków powstały specjalne konta, które są zwolnione z podatku Belki. Na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE)20 można odkładać już od dziewięciu lat. Z założenia ma to być III filar naszej przyszłej emerytury, po częściach pochodzących z ZUS (I filar) i OFE (II filar). Aby skorzystać z tej możliwości, wystarczy otworzyć konto w banku, względnie firmie ubezpieczeniowej, towarzystwie funduszy inwestycyjnych czy domu maklerskim. Zachętą do takiego oszczędzania jest zwolnienie z podatku dochodowego i podatku Belki, kiedy zaczniemy wypłacanie pieniędzy po przejściu na emeryturę. W momencie, kiedy startowały IKE, rząd liczył, że w pierwszym roku działania otworzy je nawet 7 mln Polaków. Tak się nie stało i konta te od początku nie cieszyły się zainteresowaniem Polaków.

Porównywalnie było z wprowadzonymi w 2012 r. nowymi kontami do dodatkowego oszczędzania na emeryturę. Na zachętę oszczędzania pieniędzy na indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (IKZE)21 wszyscy Polacy otrzymali możliwość odliczenia wpłaconych środków od podstawy opodatkowania w deklaracji PIT.

Najbezpieczniejsza forma oszczędzania w ramach III filaru to IKE lub IKZE w banku. Ale coś za coś. Jeśli inwestycja jest bezpieczna, to zwykle nie przynosi wysokich zysków. Najwyżej kilka procent w skali roku (obecnie to najwyżej 3%). Konto IKE lub IKZE można utworzyć także w firmie ubezpieczeniowej, w towarzystwie emerytalnym lub w funduszu inwestycyjnym. W instytucjach tych klient może wybrać pomiędzy produktami bezpiecznymi i bardziej ryzykownymi. Ponadto oferty emerytalne mają też biura maklerskie. We wszystkich tych instytucjach z reguły czeka nas kilka opłat. Podstawowa to ta za zarządzanie pieniędzmi. Należy liczyć się również z prowizją za likwidację IKE lub IKZE w pierwszych 12 miesiącach od ich założenia22.

Co proponują ekonomiści?

I wariant: Ulga podatkowa. To rozszerzenie pomysłu, który już funkcjonuje w Polsce jako IKZE. Na czym polega propozycja? Zarówno składki, jak i dochody byłyby zwolnione z opodatkowania, podatek odprowadzany/płacony byłby dopiero od świadczenia. Na konto emerytalne można by było wpłacić maksymalnie 100% przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (ok. 4000 zł). Część tej składki byłaby odliczana od podatku − mniej zamożni mogliby odliczyć sobie 25% tej kwoty, najbogatsi maksymalnie 10%.

Takie rozwiązanie, to według ekonomistów najpopularniejszy rodzaj indywidualnych produktów emerytalnych. Podkreślają oni jednak, że wiązałby się on z wysokimi kosztami dla budżetu. Gdyby na dodatkowe oszczędzanie w tej formie zdecydowało się 10−70% Polaków, maksymalny koszt wyniósłby 3,7−5,2 mld zł. Jednak takie rozwiązanie mogłoby zdaniem ekonomistów zachęcić do oszczędzania na emeryturę 20−30% społeczeństwa23.

II wariant: 1000 zł gratis. Chodzi o dopłacenie przez państwo określonej kwoty − np. 1000 zł − na konto emerytalne każdemu Polakowi, który zdecyduje się na dodatkowe oszczędzanie na emeryturę i który będzie sumiennie wpłacał pieniądze przez kolejne pięć lat. Jeśli nie spełni tego warunku i wcześniej wycofa pieniądze, to dopłacona kwota byłaby mu zabierana.

Ekonomiści podkreślają, że to rozwiązanie byłoby najbardziej korzystne dla osób mniej zamożnych. A jaki koszt dla budżetu? Zakładając, że na taki pomysł oszczędzania na emeryturę zdecydowałoby się 10−50% Polaków (w sumie te 1000 zł to słaba zachęta dla średnio i dobrze zarabiających), to państwo musiałoby dopłacić 2,3−4,6 mld zł24.

III wariant: Obowiązkowy pracowniczy program emerytalny z dopłatą od firmy. Chodzi o wprowadzenie mechanicznego zapisywania Polaków do pracowniczych programów emerytalnych (PPE). Pomysł ten dotyczyłby firm zatrudniających powyżej 300 osób lub tych, które już prowadzą PPE. Wpłacana składka byłaby dzielona pomiędzy pracownika i pracodawcę. Ekonomiści wyrażają pogląd, aby było to po 1% wynagrodzenia dla każdej ze stron (z określonym limitem kwotowym).

Aby nie zwiększać kosztów przedsiębiorstw, składka miałaby być płacona z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Pracownik byłby zwolniony z uiszczania składki tylko wtedy, gdy zdecyduje się na rezygnację z udziału w programie. To podobne rozwiązanie (zmodyfikowane o brak dopłaty ze strony państwa) do pomysłu przedstawionego w raporcie Stefana Kawalca, Katarzyny Błażuk i Macieja Kurka „Jak mobilizować dodatkowe oszczędności emerytalne”25.

Główne założenie programu: zapis byłby automatyczny, a zasilać konto miałby nie tylko pracownik, ale również jego pracodawca i państwo. Każdy pracownik byłby automatycznie zapisywany do programu za przyczyną swojego pracodawcy. Miałby możliwość wycofania się z programu między 2. i 8. tygodniem od chwili zapisu. Później co pewien czas uruchamiane byłyby tzw. okienka transferowe, podczas których pracownik mógłby zrezygnować z oszczędzania.

Taki system/program powinien według ekonomistów sprawić, że dodatkowo na emeryturę mogłoby oszczędzać ok. 80% ogółu pracowników i nie mniej niż 70% tych osób, które zarabiają poniżej średniej krajowej.

Ekonomiści założyli, że przez pierwszy rok pracownik odkładałby 1% swojego wynagrodzenia, później 2%. To oznaczałoby niewielkie obniżenie płacy netto. Tyle samo dopłacałby na jego konto emerytalne pracodawca. Z budżetu państwa wszyscy pracownicy byliby wspierani kwotą 40 zł miesięcznie26. Zyski z oszczędności miałyby być zwolnione z podatku od dochodów kapitałowych. Po przejściu na emeryturę zgromadzone środki byłyby wypłacane w formie renty dożywotniej. Ponadto emeryt mógłby np. pobrać od razu 25% zgromadzonej kwoty. W przypadku śmierci zgromadzone oszczędności byłyby dziedziczone27.

Czy to się może udać?

Autorzy raportu (Kawalec i spółka28) jasno mówią o potrzebie dodatkowego oszczędzania na emeryturę, bowiem przyszłe świadczenia z nowego systemu emerytalnego będą dużo niższe niż bieżące emerytury. Jednocześnie podkreślają, że obecnie bardzo mało Polaków decyduje się na dodatkowe oszczędzanie na przyszłą emeryturę. Ponadto zauważają, że zachęcenie Polaków do dodatkowego oszczędzania będzie trudne z uwagi na utratę zaufania do kapitałowych form oszczędzania oraz niskiej znajomości tematu przez ogół społeczeństwa.29


Przypisy

  1. Na starość czeka nas bieda, „Gazeta Wyborcza” 13.07.2013, za „Gazeta Polska Codziennie”, http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,14270705, _Gazeta_Polska_Codziennie___Na_starosc_czeka_nas_bieda.html# ixzz3yuVXupqR, [dostęp 1 lutego 2016].
  2. M. Bednarek, Portret finansowy Polaka. Mniej kredytów, więcej oszczędzania, Gazeta Wyborcza 27.12.2012, http://wyborcza.biz/ finanse/1,105684,13107921,Portret_finansowy_Polaka__Mniej_ kredytow__wiecej_oszczedzania.html [dostęp 1 lutego 2016].
  3. Główny Urząd Statystyczny, Mały Rocznik Statystyczny 2015, s. 347.
  4. Więcej na ten temat w dalszej części artykułu.
  5. M. Bednarek, Portret finansowy…, op.cit.
  6. Ibidem.
  7. J. Golonko, Oszczędzanie na emeryturę najlepiej zacząć 13 lat wcześniej, PolskieRadio.pl, Jedynka 26.11.2014, http://www.polskieradio.pl/42/3165/ Artykul/1300325,Oszczedzanie−na−emeryture−najlepiej−zaczac−13−lat− wczesniej [dostęp 1 lutego 2016].
  8. A. Skopowska, Emerytura: ZUS i OFE to za mało. Jaką mamy alternatywę? PolskieRadio.pl 3.11.2014, http://www.polskieradio. pl/42/3165/Artykul/1276255,Emerytura-ZUS-i-OFE-to-za-malo-Jakamamy- alternatywe [dostęp 1 lutego 2016].
  9. J. Golonko, Oszczędzanie na emeryturę…, op.cit.
  10. Ibidem.
  11. A. Tycner, Najlepsze postanowienie na nowy rok? Oszczędzanie na emeryturę, PolskieRadio.pl, Jedynka 2.01.2016, http://www.polskieradio.pl/ 42/3165/Artykul/1341700, Najlepsze−postanowienie−na−nowy−rok− Oszczedzanie−na−emeryture, [dostęp 1 lutego 2016].
  12. Por. R. Ślepaczuk, Anomalie rynku kapitałowego w świetle hipotezy efektywności rynku, Finansowy Kwartalnik Internetowy eFinanse, http://www.e-finanse.com/artykuly/41.pdf, [dostęp 1 lutego 2016].
  13. A. Tycner, Najlepsze postanowienie…, op.cit.
  14. A. Popiołek, Jak oszczędzać na emeryturę? I czy w ogóle warto? [Pieniądze Ekstra], „Gazeta Wyborcza” 22.05.2014, http://wyborcza. biz/biznes/1,100896,16006409,Jak_oszczedzac_na_emeryture__I_ czy_w_ogole_warto_.html#ixzz3yut5RsJo [dostęp 1 lutego 2016].
  15. Obwieszczenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 28 grudnia 2015 r. w sprawie kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w roku 2016 oraz przyjętej do jej ustalenia kwoty prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia (MP z 2015, poz. 1292).
  16. A. Popiołek, Jak oszczędzać…, op.cit.
  17. Dywersyfikacja: «różnicowanie asortymentu produkcji lub usług w celu zmniejszenia ryzyka w prowadzeniu działalności gospodarczej», Wielki słownik wyrazów obcych PWN, (red.) M. Bańko, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2014 (copy-right 2003).
  18. A. Popiołek, Jak oszczędzać…, op.cit.
  19. A. Popiołek, Jak oszczędzać…, op.cit.
  20. Ustawa z dnia 20 kwietnia 2004 r. o indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (Dz.U. z 2014 poz. 1147).
  21. Ustawa z dnia 25 marca 2011 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2011 poz. 398).
  22. A. Popiołek, Jak oszczędzać…, op.cit.
  23. A. Popiołek, Jak zachęcić do dodatkowego oszczędzania? Nowy pomysł u prezydenta, Gazeta Wyborcza 13.01.2015, http://wyborcza. biz/finanse/1,105684,17248313,Jak_zachecic_do_dodatkowego_ oszczedzania__Nowy_pomysl.html#ixzz3yuHD2swW, [dostęp 01 lutego 2016].
  24. Ibidem.
  25. S. Kawalec, K. Błażuk, M. Kurek, Jak mobilizować dodatkowe oszczędności emerytalne? Capital Strategy, Warszawa 18 listopada 2014.
  26. Dlaczego 40 zł? 1) Przy tej kwocie dopłaty, pracownicy pobierający wynagrodzenie bliskie wartości płacy minimalnej (wynoszącej obecnie 1680 zł i proponowanej przez rząd na rok 2015 w wysokości 1750 zł), uczestniczący w programie i płacący składkę według minimalnej wymaganej stopy 2%, otrzymują dopłatę budżetową w wysokości 100% płaconej przez siebie składki. Zatem łącznie środki przekazywane na ich konto emerytalne (z tytułu składki pracownika, składki pracodawcy i dopłaty budżetowej) stanowić będą trzykrotność płaconej przez nich dobrowolnej składki. 2) Kwota jest okrągła, łatwa do zapamiętania, a pomnożona przez 12 miesięcy daje roczną kwotę dopłaty wysokości 480 zł, czyli w przybliżeniu 0,5 tys. zł., S. Kawalec, K. Błażuk, M. Kurek, Jak mobilizować…, op.cit., s. 18.
  27. A. Popiołek, Jak zachęcić…, op.cit.
  28. S. Kawalec, K. Błażuk, M. Kurek, Jak mobilizować…, op.cit.
  29. Ibidem; por. Bankier.pl, Pora na wielkie oszczędzanie, http://www. bankier.pl/wiadomosc/Pora−na−wielkie−oszczedzanie−3259341.html, [dostęp 01 lutego 2016