Pod względem oszczędności Polacy nawet za Bułgarami i Rumunami

Z rynku

Pomimo ewidentnej poprawy sytuacji finansowej polskich gospodarstw domowych poziom oszczędności Polaków nie zwiększył się znacząco. Pod względem relacji zgromadzonej nadwyżki finansowej do PKB nas kraj nie tylko odstaje od zamożnych państw „starej” UE, ale również zajmuje mało zaszczytne ostatnie miejsce pośród krajów środkowoeuropejskich. Taki wniosek płynie z danych, opublikowanych niedawno przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Bardziej gospodarnymi narodami od Polaków okazali się nawet mieszkańcy krajów uboższych aniżeli Polska, czyli Bułgarii i Rumunii pisze Karol Jerzy Mórawski po analizie raportu MFW

W ubiegłym roku oszczędności polskich obywateli i przedsiębiorstw po raz pierwszy w nowym tysiącleciu osiągnęły poziom 20 proc. produktu krajowego brutto. Dla porównania, Węgrzy dysponowali w tym czasie nadwyżką finansową na poziomie 25 proc. PKB, a rekordziści Czesi zgromadzili środki o łącznej wartości około 28 proc. PKB. Bardziej gospodarnymi narodami od Polaków okazali się nawet mieszkańcy krajów uboższych aniżeli Polska, czyli Bułgarii i Rumunii. Łączna kwota oszczędności pozostającej w posiadaniu mieszkańców i firm działających na terenie obu tych krajów od kilku lat przekracza bowiem magiczną barierę 20 procent produktu krajowego brutto. Wprawdzie Polska, w przeciwieństwie do Bułgarii czy Słowacji, nie odnotowała gwałtownego spadku oszczędności w stosunku do PKB podczas kryzysu lat 2007-2011, jednak równocześnie od roku 2009 znajdujemy się pod tym względem na ostatniej pozycji pośród siedmiu krajów byłej RWPG.

Diagnoza MFW jest tym bardziej zastanawiająca, że w ostatnim czasie trudno narzekać na brak czynników stymulujących gromadzenie nadwyżki budżetowej przez naszych rodaków. Niemal równocześnie ze znaczącą poprawą koniunktury spora grupa polskich rodzin, w tym również najuboższych, zaczęła otrzymywać regularnie dodatkowe środki w ramach programu „Rodzina 500+”. Wpływ tego dodatkowego zastrzyku gotówki na skłonność do oszczędzania budzi spory nawet wśród instytucji finansowych, które aktywnie uczestniczą w dystrybucji tej formy wsparcia socjalnego. Zdaniem analityków ING Banku co piąty z beneficjentów rządowej inicjatywy po otrzymaniu pierwszych wypłat zaczął w ogóle budować swe oszczędności, zaś następne 36 proc. świadczeniobiorców mogło dzięki „Rodzinie 500+” zwiększyć wartość odkładanej regularnie nadwyżki. Według szacunków zaprezentowanych w styczniu br. przez bank, jedynie co trzeci odbiorca świadczeń z programu zadeklarował wykorzystanie całości otrzymywanych środków na bieżące potrzeby.

Wpływ programu „Rodzina 500+” na oszczędności beneficjentów nieco mniej optymistycznie postrzegają eksperci Narodowego Banku Polskiego. W ich opinii, dopływ dodatkowych pieniędzy wpłynął pozytywnie w pierwszej kolejności na poczucie bezpieczeństwa socjalnego rodzin wielodzietnych. Rosnący optymizm może z kolei generować wydatki, które do tej pory pozostawały poza zasięgiem ubogich, wielodzietnych rodzin, w postaci chociażby zakupu samochodu czy wakacyjnego wyjazdu – i na te cele w przypadku niektórych beneficjentów może być przeznaczona nadwyżka budżetowa. Spektakularna poprawa koniunktury gospodarczej zaowocowała z kolei zwiększeniem wydatków przez przedsiębiorców, czego konsekwencją w znacznej mierze jest malejąca wartość depozytów tej grupy klientów banków. Rosnącym wydatkom  polskich przedsiębiorców towarzyszy zwiększone zapotrzebowanie na finansowanie bieżące:  październikowy pomiar koniunktury bankowej odnotował piętnastoprocentowy wzrost wskaźnika oceny dla kredytów obrotowych w porównaniu z miesiącem wcześniejszym.