Potrzeba dialogu

Blogi / Maciej Małek

Ubiegłotygodniowe Forum Liderów Banków Spółdzielczych, jakie odbyło się w Warszawie zostawiło pewien niedosyt. Znamienne hasło – Odważnie i rozważnie dyskusja o przyszłości polskiej bankowości lokalnej w dobie rewolucji technologicznej, dobrze oddaje dylematy środowiska.

Zarówno agenda merytoryczna jak oprawa organizacyjna, w tej liczbie rekordowa frekwencja dowiodły, że świadomość wyzwań jakie przed nami, jest adekwatna do rzeczywistego stanu spraw. Potwierdziły to głosy i wypowiedzi w panelach, oraz poprzedzające je wystąpienia wprowadzające, by wymienić dr. Marka Chrzanowskiego – Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, dr. Jacka Bartkiewicza – Członka Zarządu Narodowego Banku Polskiego, czy dr. Krzysztofa Brodę Zastępcę Prezesa Zarządu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Cóż z tego, gdy z wypowiedzi bezpośrednio zainteresowanych jasno wynikało, że w wielu kwestiach czują się pozbawieni realnego wsparcia, by nie powiedzieć, że osamotnieni. Nie idzie przy tym o brak dialogu, ten bowiem toczy się swoim rytmem, gorzej gdy idzie o decyzje, regulacje, nadmiarowe lub chybione, czego sztandarowym przykładem jest wyłączenie składników majątkowych w gospodarstwach rolnych z możliwości egzekucji, a tym samym pozbawienie przedsiębiorców rolnych realnego dostępu do kredytowania.

Z drugiej zaś strony, wypowiedź dr. Ryszarda Zarudzkiego – Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, nawiązująca wprost do wywiadu jakiego udzielił dla miesięcznika Nowoczesny Bank Spółdzielczy niżej podpisanemu, zdaje się sugerować, że w szerokiej przestrzeni projektów realizowanych w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, to banki spółdzielcze powinny wykazywać większy aktywizm i inicjatywność.

Osobna kwestia, to relacje z lokalnymi samorządami, których osady zapewniają płynność w większości banków spółdzielczych dostarczających finansowania projektom realizowanym w lokalnych społecznościach. Cóż z tego, skoro synergiczne zdawałoby się relacje, często okazują się, kruche, jak zaufanie, na których je zbudowano.

Miarę optymizmu stanowią dokonania w ramach niedawno powołanych Spółdzielni Systemu Ochrony, to jednak wciąż początek drogi i potencjał rozwojowy na przyszłość. Nie przypadkiem więc Prezes Związku Banków Polskich – Krzysztof Pietraszkiewicz zapowiedział zwołanie w najbliższym czasie roboczego spotkania dedykowanego praktycznym rozwiązaniom w zakresie aktualizacji realizowanej strategii biznesowej. Każdy bank w ustalonych ramach pozostanie wszak autonomiczny na swoim terenie działania. Otwarte pozostaje pytanie, czy propozycje i oferty partnerów Forum – dostawców usług i rozwiązań technologicznych, spotkały się z właściwym zainteresowaniem potencjalnych beneficjentów, bowiem organizacja, koszty, efekt skali sprawiają, że wielu pozostając biernymi, mówiło w kuluarach – to się nie uda.

Słowem od nas samych, od zmiany nastawienia, powrotu do wspólnotowych wartości i otwartości na innowacje zależy, czy szanse które przed nami i wyzwania wobec których stoimy, staną się wykorzystanym   potencjałem rozwoju, czy kolejna barierą, z której uczynimy alibi dla niemożności.  

Nie przypadkiem przecież Włodzimierz Kiciński – Wiceprezes Związku Banków Polskich, moderujący panel dedykowany efektywności banków spółdzielczych i budowaniu relacji zrzeszenie – pojedynczy bank, z determinacją nakłaniał panelistów do zdefiniowania czynników, które ową relację i nową jakość w wymiarze biznesowym określają.

Skoro zaś o technologii mowa, to jak dowodził dr Mieczysław Groszek – Prezes Zarządu Fundacji Polska Bezgotówkowa – miarą naszego przygotowania do wykorzystania szans, jakie niesie ze sobą postęp technologiczny, jest rozpoznanie zagrożeń jakie niesie ze sobą intuicyjny w obsłudze system bankowości elektronicznej. Procedury, monitorowanie, wreszcie edukacja klienta zdecydują o tym, czy narzędzia odmiejscowienia prowadzonych operacji dadzą nowa jakość, czy kolejne kłopoty i niedomagania…

Konkluzji nie będzie, poza jedną. Najbliższe tygodnie i miesiące odpowiedzą na pytanie, czy od słów przejdziemy do czynów, czy też raczej skończymy na czczej gadaninie!