Program Nowoczesne Zarządzanie Biznesem: Spotkanie koordynatorów i wykładowców programu

NZB 2016/01

Program Nowoczesne Zarządzanie Biznesem: Spotkanie koordynatorów i wykładowców programu

Co wydarzyło się w programie Nowoczesne Zarządzanie Biznesem przez ostatnie miesiące? W jakim kierunku rozwijać się będzie wspólne edukacyjne przedsięwzięcie biznesu i szkolnictwa wyższego, jakie role przypadną poszczególnym jego uczestnikom? Perspektywy na kolejne miesiące omawiano podczas spotkania Koordynatorów i Wykładowców programu NZB, które odbyło się pod koniec ub.r.

Karol Materna

– Niełatwo prognozować i wyznaczać trendy – tymi słowami, wpisującymi się w przekraczający najbardziej optymistyczne prognozy rozwój polskiej bankowości na przestrzeni ostatnich 25 lat, rozpoczął swe wystąpienie prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz. To właśnie bankowość zapoczątkowała przemiany gospodarcze nad Wisłą. Już w 1983 r., a więc na sześć lat przed oficjalnym odejściem od gospodarki centralnie planowanej, pojawiły się założenia reformy polskiego sektora finansowego. Dziś polska bankowość to 27 mln rachunków dostępnych przez internet i 15 mln klientów korzystających na co dzień z elektronicznych serwisów transakcyjnych. To ubankowienie na poziomie 80 proc. i jeden z najnowocześniejszych systemów płatniczo-rozliczeniowych w skali globalnej. To wreszcie bardzo niski poziom kredytów zagrożonych – na poziomie 7-8 proc. całego portfela, podczas gdy jeszcze 23 lata temu niemal co trzeci kredyt nie był regulowany w terminie. Ten optymistyczny obraz polskiej bankowości ma jednak również swoje słabsze strony. – Polska jest krajem bardzo niskiej stopy oszczędności – podkreślił prezes ZBP.

Ów niedobór, osiągający obecnie wartość na poziomie 80-90 mld zł, sprawia, iż polskie banki należące do zagranicznych grup kapitałowych muszą uciekać się do pożyczania środków od instytucji macierzystych. Ubocznym efektem upowszechnienia bankowości elektronicznej jest również, obserwowany przez ostatnie kilka lat, spadek zatrudnienia – każdego roku kadry polskich banków zmniejszają się o około 1000 osób. Z drugiej strony, adepci uczelni ekonomicznych często nie mają odpowiedniego przygotowania do pracy na określonych stanowiskach, na przykład w obsłudze klienta, stąd apel prezesa Krzysztofa Pietraszkiewicza o zapewnianie odpowiednich praktyk w tym zakresie już w toku studiów.

nzb.2016.p1.foto.009.b.267xMałgorzata Bielińska dyrektor ds. edukacji BIK

Jak może pani podsumować zaangażowanie się BIK w program NZB?

– Z każdym rokiem angażujemy się w program coraz bardziej intensywnie. Od jakiegoś czasu próbujemy wspólnie z Centrum Prawa Bankowego i Informacji trochę przeorganizować program, tak by ta wiedza, którą dostarczamy studentom, była dla nich jak najbardziej użyteczna – nie tylko z punktu widzenia przyszłych pracowników sektora bankowego, ale przede wszystkim konsumentów korzystających z usług instytucji finansowych.

Czy jest szansa na to, że dzięki temu programowi przełamie się szkodliwy pogląd utożsamiający BIK jedynie z rejestrem dłużników?

– Myślę, że akurat studenci to grupa najmniej skażona, oni jeszcze nie zdołali sobie utrwalić w głowie, że biuro to tak zwana czarna lista. Gorzej jest z tymi konsumentami, którzy już mają doświadczenia, funkcjonują na rynku kredytowym i mogli się przy wnioskowaniu o kredyt spotkać z odmowną decyzją banku.

Jakie są plany BIK na przyszłość w zaangażowaniu w program NZB?

– Będziemy tak samo zaangażowani, jak byliśmy do tej pory. Tak jak wspominałam, myślimy o tym, by ten program nieco przeorganizowywać. Na niektórych uczelniach może będziemy działać trochę bardziej intensywnie – chociażby współpracując z klubami studenckimi, kołami naukowymi. Myślimy o praktykach studenckich, jak również o wprowadzeniu gry symulacyjnej dla studentów, którą będzie można wykorzystywać podczas ćwiczeń.

Przekazywanie wiedzy

Dr Urszula Wiśniewska, dyrektor programu NZB, zadeklarowała, że zasadniczy jego cel – przekazywanie wiedzy o współczesnej gospodarce, rynku finansowym i przedsiębiorczości – nie ulegnie zmianie. Chodzi o to, by dotrzeć z wiedzą do coraz większej rzeszy młodych ludzi. – Chcemy bardziej efektywnie łączyć naukę z biznesem, nie tylko przez wykłady. Chcemy też rozwijać pracowników naukowych, wspierać wykładowców w rozwoju – wskazała. Rozwój programu przebiega dwutorowo – z jednej strony cały czas zwiększa się liczba szkół – uczestników Nowoczesnego Zarządzania Biznesem, z drugiej – sukcesywnie poszerza się zakres kształcenia. Jeszcze w marcu 2015 r. w ramach programu realizowano trzy bloki tematyczne, dziś ich liczba wzrosła do czterech. Znajdują się wśród nich następujące moduły:

  • Zarządzanie ryzykiem finansowym w życiu osobistym i biznesie
  • Popularyzacja elektronicznego obrotu gospodarczego
  • Ubezpieczenia społeczne niezbędne w życiu każdego człowieka
  • Nowy wymiar – bankowość spółdzielcza.

Zwiększa się także liczba partnerów programu. Jesienią ub. r. podpisane zostało porozumienie z Konferencją Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Na mocy umowy z Parlamentem Studentów RP, program NZB stał się również oficjalnym partnerem obchodów 20-lecia studenckiej samorządności. Do współpracy zaproszono również szefów resortów zaangażowanych w edukację młodego pokolenia i kreowanie rzeczywistości gospodarczej: finansów oraz nauki i szkolnictwa wyższego. Dynamicznie rozwija się także współpraca z mediami akademickimi. – Tu nie chodzi o efekt skali – instytucje do nas dołączają, bo widzą spójność przekazu merytorycznego – dodała Urszula Wiśniewska.

Małgorzata Bielińska, dyrektor ds. edukacji BIK, swe wystąpienie poświęciła uświadamianiu polskiego społeczeństwa w zakresie wiarygodności kredytowej i jej roli w życiu codziennym i biznesie. – Cztery zasady funkcjonowania BIK to wzajemność, bezpieczeństwo, wiarygodność oraz neutralność – podkreśliła. Pierwsze trzy reguły nie wymagają wyjaśnienia; pod pojęciem „neutralności” rozumieć należy fakt, iż dane udostępniane przez biuro służyć mogą wyłącznie ocenie zdolności kredytowej, a więc nie zawierają żadnych informacji handlowych. Przedstawicielka BIK przypomniała również o ofercie biura dla przeciętnego Kowalskiego; należą do niej takie instrumenty, jak alerty kredytowe czy powiadomienia o pogarszającej się ocenie klienta w bazach BIK.

nzb.2016.p1.foto.010.b.267xPaweł Jaroszek członek zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Skąd pomysł na zaangażowanie się Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w projekt Nowoczesne Zarządzanie Biznesem?

– Jednym z naszych zadań jest prowadzenie edukacji w zakresie ubezpieczeń społecznych, a najlepszym sposobem dotarcia do naszych przyszłych klientów jest właśnie zaangażowanie w różne inicjatywy oświatowe. Zainicjowaliśmy cykl „Lekcje z ZUS” w szkołach ponadgimnazjalnych, przygotowujemy się do pilotażu podobnego projektu w gimnazjach, a dzięki NZB możemy być obecni również na uczelniach. Z programem tym współpracujemy w ramach dwóch paneli. Pierwszy dotyczy stricte ubezpieczeń społecznych, a drugi związany jest z zabezpieczeniem emerytalnym.

Czy program NZB jest w stanie przyczynić się do zwiększenia aktywności młodych Polaków w zakresie oszczędzania na cele emerytalne?

– Program NZB jest potrzebny jako jeden z elementów budujących społeczną świadomość w tym zakresie. Młodzi ludzie muszą uzyskać pełną wiedzę, na podstawie której będą podejmowali odpowiedzialne decyzje. Oczywiście nie można mieć złudzeń, że sam program przekona nas wszystkich do odpowiedzialnych działań na rzecz zapewnienia sobie godnej emerytury, ale na pewno jest inicjatywą bardzo istotną, która – jako jedna z wielu – ma szansę przyczynić się do takiej przemiany.

Wymiana informacji gospodarczej i bezpieczeństwo

System wymiany informacji gospodarczej to nie tylko dane agregowane przez banki, ale również zasoby biur informacji gospodarczej. O roli tych placówek w podwyższaniu dyscypliny płatniczej tak konsumentów, jak i przedsiębiorców mówił Mariusz Molenda z BIG InfoMonitor. Z analiz przeprowadzonych przez Biuro jednoznacznie wynika, iż dług długowi nierówny; przedsiębiorcy najsumienniej wywiązują się z płatności o charakterze publicznoprawnym, jak podatki czy składki ZUS. Z reguły terminowo wypłacane jest również wynagrodzenie dla pracowników. Wszystkie inne zobowiązania dzielone są na bardziej lub mniej istotne – a o tym, kto otrzyma zapłatę szybciej, decyduje nierzadko aktywność wierzyciela w dochodzeniu roszczeń. Umieszczenie nierzetelnego partnera w bazie BIG może być skutecznym bodźcem skłaniającym do spłaty zobowiązania, a jednocześnie inni przedsiębiorcy zostaną ostrzeżeni przed kontrahentem wysokiego ryzyka.

Tomasz Stępiński-Ustasiak, kierownik Wydziału Integracji Rozwiązań Mobilnych w Orange Polska, skoncentrował się na bezpieczeństwie bankowych aplikacji mobilnych. Podkreślił, że przestępczość internetowa stała się zjawiskiem, które dotyczy dosłownie każdego. – Jeszcze 10 lat temu hakerzy byli włamywaczami do skomplikowanych serwerowni; dziś ataki DDOS czy rozpowszechnianie złośliwego oprogramowania to zjawiska powszechne – podkreślił. Co gorsza, cyberprzestępcą może dziś zostać praktycznie każdy. W internecie można znaleźć oferty przeprowadzenia ataku DDOS na zlecenie; ceny za „usługi” hakerów zaczynają się już od kilkudziesięciu dolarów. Wiele ataków mogłoby jednak zakończyć się fiaskiem, gdyby użytkownicy posługiwali się sprzętem świadomie, z uwzględnieniem wymogów bezpieczeństwa. Tymczasem aż 70 proc. pracowników, korzystając ze służbowego sprzętu, łamie polityki bezpieczeństwa IT; statystyki dotyczące przestrzegania zasad bezpieczeństwa w korzystaniu z prywatnego komputera czy smartfonu byłyby zapewne jeszcze bardziej szokujące.

nzb.2016..p1.foto.010.a.400xZagrożeniom czającym się w coraz bardziej wirtualnym świecie poświęcona była również debata ekspercka, w której wzięli udział: dr Marek Radzikowski, doradca zarządu ZBP – moderator, Dariusz Kozłowski – wiceprezes zarządu Centrum Prawa Bankowego i Informacji, dr Michał Szymański – wiceprezes zarządu Krajowej Izby Rozliczeniowej oraz Tomasz Stępiński-Ustasiak. Diagnoza jest dość jednoznaczna: cyberzłodziejstwo staje się z roku na rok jednym z głównych źródeł dochodu międzynarodowych grup przestępczych. Dla porównania: o ile na handlu narkotykami organizacje mafijne z całego świata zarabiają 288 mld dolarów, to zyski w sektorze cybercrime są o 100 mld dolarów wyższe. Poraża również liczba osób, jakie każdego dnia padają ofiarą wirtualnych złodziei – kradnących jednak jak najbardziej realne pieniądze. – Nie wiem, czy zdajecie sobie państwo sprawę, że co sekundę 14 osób doświadcza ataku hakera; w Polsce, co 24 godziny jest infekowanych 280 tys. komputerów – zaznaczył Dariusz Kozłowski. Michał Szymański zwrócił uwagę na jeszcze inny aspekt problemu: internetowe wyłudzenia stanowią proceder nie tylko intratny, ale i relatywnie bezpieczny dla samych sprawców. – Fizyczne kradzieże wiązały się z dużo większym ryzykiem. Cyberkradzieże dokonywane bywają z odległych krajów, które zresztą udzielają atakującym schronienia w zamian za możliwość skorzystania z ich usług – podkreślił.

– Bezpieczeństwo to wyścig – hakerzy będą wymyślać coraz sprytniejsze metody, a antyfraudowcy będą próbowali pokrzyżować im plany – zaznaczył Tomasz Stępiński-Ustasiak. Dariusz Kozłowski potwierdził, że najsłabszym ogniwem we współczesnym cyberświecie jest klient. – Cyberataki z reguły pojawiają się przez zainfekowane komputery klientów; ataki bezpośrednio na banki prawie się nie zdarzają – ocenił. Jego zdaniem, przestępców w takich sytuacjach zniechęca nie tylko wysoki poziom zabezpieczeń systemów bankowych, ale i fakt, że tego rodzaju przestępstwa cechuje dość wysoka wykrywalność; przykładem może być aresztowanie sprawcy ataku na PlusBank, hakera o pseudonimie Polsilver, w krótkim czasie po dokonaniu przestępstwa. – Złodzieje elektroniczni dostali sygnał: nie opłaca się atakować bezpośrednio banków, łatwiej coś zrobić przez komputery klientów. I to się właśnie odbywa – ostrzegł Dariusz Kozłowski.

nzb.2016.p1.foto.011.a.267xJacek Binda Wyższa Szkoła Finansów i Prawa w Bielsku-Białej

Jak z punktu widzenia środowiska akademickiego może pan podsumować okres zaangażowania w program Nowoczesne Zarządzanie Biznesem?

– Wyższa Szkoła Finansów i Prawa w Bielsku-Białej od samego początku tego programu uczestniczy czynnie w jego realizacji – a po części również i rozwoju. Staramy się zachęcać studentów do tego, aby włączali się w cykl wykładów, które prowadzone są na uczelni, ukazując im korzyści płynące z tego faktu. Konsekwencją tych działań jest to, iż studenci sami domagają się tych wykładów. Oni widzą wartość dodaną, jaką one dla nich niosą, bo wiedza akademicka to jedno, a przełożenie jej na praktykę gospodarczą – ze wszystkimi konsekwencjami, które z tego płyną – to druga sfera, która powinna być równie poważnie traktowana przez uczelnie podobnie jak ta czysto akademicka przestrzeń wiedzy.

Jakie perspektywy widzicie państwo dla programu?

– Program jest bardzo wartościowym instrumentem, który ma kreować świadomość młodych ludzi. To jest pewna przestrzeń podnoszenia kultury ekonomicznej, a po części też technologicznej. Bankowość elektroniczna, transfery, kredyty łatwo dostępne i osiągane w ciągu zaledwie kilkunastu minut – to wszystko powoduje, że musimy przybliżać studentom korzyści płynące z tych technologii, ale również i ryzyka, które się z tym wiążą. Program ten jest dokładnie nacelowany na uświadomienie studentom tak wartości dodanych, jak i ryzyk związanych z nowymi technologiami i z biznesem.

Najważniejsze – edukować

Co gorsza, spora część klientów nie robi absolutnie nic, by choć w niewielkim stopniu utrudnić życie złodziejom. Wiceprezes zarządu CPBiI ocenił, że duża część użytkowników bankowości elektronicznej ustala hasła relatywnie łatwe do złamania, takie jak data urodzenia, imię własne czy współmałżonka. Dodatkowo, to samo hasło wykorzystywane jest do wejścia na portale społecznościowe, serwis pocztowy – i do bankowości elektronicznej. Z kolei w kanale mobilnym systemy bezpieczeństwa, również te oferowane przez operatorów telekomunikacyjnych, nie cieszą się szczególnym zainteresowaniem klientów. – Dużo łatwiej sprzedać darmowe połączenia z Facebookiem niż na przykład antywirus – stwierdził Tomasz Stępiński-Ustasiak. Dlatego ważne jest, aby sektor bankowy podejmował inicjatywy edukacyjne skierowane do swoich klientów. – My już w tej chwili prowadzimy kilka kampanii – podkreślił wiceprezes CPBiI. Pierwsza z inicjatyw Centrum, realizowana pod hasłem „Chroń najcenniejszy skarb – swą tożsamość”, prowadzona jest – wspólnie z Komendą Główną Policji, pod patronatem MSWiA i przy współudziale Federacji Konsumentów – już od dziewięciu lat. – Wskazujemy naszym klientom, ale i wszystkim Polakom, jak ważna jest ochrona prywatności i tożsamości. Że kradzież portfela, w którym mieliśmy 200 czy 500 zł, to nie tylko stracone pieniądze, to przede wszystkim utrata dokumentu tożsamości, na który można zaciągnąć znacznie wyższy kredyt – podkreślił Dariusz Kozłowski. Kolejny program realizowany przez CPBiI wspólnie z KGP to przeciwdziałanie oszustwom metodą na wnuczka. Przedstawiciele sektora bankowego starają się również przekazywać klientom wiedzę o bezpiecznym korzystaniu z kart płatniczych.

Punktem wieńczącym przeszło pięciogodzinne seminarium – a zarazem wymianę opinii pomiędzy uczestnikami – stały się warsztaty pod hasłem „Jak zostać ekspertem NZB?” W ich trakcie omawiano istotne kwestie związane z praktyczną realizacją programu, a także perspektywy dla szerszego wdrażania edukacji ekonomicznej na uczelniach.