Przez ćwierćwiecze budowaliśmy Polskę

BANK 2016/12

Przez ćwierćwiecze budowaliśmy Polskę

Z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich (ZBP), rozmawiał Stanisław Brzeg-Wieluński.

Krzysztof Pietraszkiewicz

prezes Związku Banków Polskich. Absolwent Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Podyplomowych Studiów SGH w zakresie finansów i bankowości. Od 1991 r. związany z ZBP, najpierw jako dyrektor biura, następnie dyrektor generalny ZBP. Od kwietnia 2003 r. prezes Związku Banków Polskich. Sekretarz Rady Nadzorczej Biura Informacji Kredytowej S.A. Prezes Fundacji ,,Promyk Słońca’’ na rzecz dzieci niepełnosprawnych. Wiceprezes Kapituły ,,Teraz Polska’’. Były członek Rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego oraz Rady Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Założyciel i współzałożyciel firm infrastruktury bankowej oraz Polskiego Instytutu Dyrektorów.

Jaka będzie, biorąc pod uwagę dotychczasową rolę samorządu bankowego w rozwoju polskiej gospodarki, rola ZBP w następnym 25-leciu?

– Musimy zacząć od stwierdzenia, jaką rolę w społecznej gospodarce rynkowej pełnią dziś banki i inne instytucje finansowe. ZBP jest swoistą platformą współpracy banków, aby jak najlepiej służyły klientom indywidualnym, przedsiębiorcom, jednostkom samorządu terytorialnego, czyli generalnie rozwojowi całego kraju. Chodzi o to, aby ta infrastruktura finansowa (tzw. bankostruktura gospodarki) była sprawna, stabilna i zdrowa. Sprzyjała bezpiecznemu rozwojowi polskich rodzin, firm oraz wspólnot terytorialnych.

W związku ze specyfiką swojego prawnego umocowania, ZBP daje możliwość współdziałania bankom z wieloma środowiskami. Dzięki temu rozpatrywane są ich potrzeby, identyfikowane zagrożenia, łatwiejsze staje się prowadzenie dalszej działalności edukacyjnej klientów oraz pracowników banków. Zależy nam na zbieraniu opinii wielu środowisk i ich wykorzystywanie dla poprawy działalności banków. Ale też na prezentowaniu ekspertyzy bankowców opinii publicznej – tak na forum krajowym, jak i międzynarodowym. Dlatego ZBP musi być coraz bardziej profesjonalną i przyjazną organizacją, z którą będą się chciały komunikować banki i pozostali interesariusze systemu bankowego. Musi utrzymywać bliskie i dobre relacje z reprezentacjami klientów indywidualnych i instytucjonalnych. A także z regulatorami, politykami, nadzorcami, z przedstawicielami świata nauki i mediów. Dzięki temu pojawiają się w porę spostrzeżenia, obserwacje, a bywa, że i przestrogi. Jednocześnie ZBP jest i powinien być miejscem współdziałania wielu platform biznesowych z instytucjami państwa, bo tam pojawiają się nowe pomysły dotyczące usług lub produktów. Ale także praktycznego zastosowania nowinek technologicznych, dostrzeżenia nowych oczekiwań społecznych, a nawet wydarzeń i trendów w sferze szeroko rozumianej kultury. Gdy sięgniemy do przeszłości, widać, że nowoczesna telekomunikacja, system płatniczo-rozliczeniowy oparty na protokołach usług na platformach internetowych, zaczęły funkcjonować w Polsce dzięki ogromnemu wkładowi pracy specjalistów współpracujących z ZBP. Dotyczy to także modeli kształcenia bankowych kadr oraz powstania skutecznego systemu wymiany informacji gospodarczej. Taka aktywna rola Związku Banków Polskich będzie realizowana w przyszłości.

Stoimy przed ogromnymi globalnymi wyzwaniami dla świata finansów. Dlatego naszym zadaniem jest współkreowanie, obecnie tylko lekko zmodernizowanego, systemu finansowego w takim kierunku, aby był wolny od niepotrzebnych zagrożeń i błędów. Dlatego przyszły system porozumień społecznych powinien zapobiegać zbyt głębokiemu rozwarstwieniu społecznemu. A także niebezpiecznemu zróżnicowaniu ekonomicznemu, wykluczaniu wielu osób lub grup z życia społecznego i gospodarczego. Niewątpliwie ZBP jako platforma debat, prezentacji różnych raportów i analiz, będzie nadal miejscem do rozpoznawania i przedstawiania nowych propozycji, służących stabilnemu rozwojowi polskich rodzin, firm i wspólnot terytorialnych.

Ma pan na myśli programy dotyczące rozwoju budownictwa mieszkaniowego, wieloletniego oszczędzania?

– W Polsce mamy kilka obszarów, które będą wymagały szczególnej uwagi i pilotażu przez wiele lat. Tym programom powinny towarzyszyć swoiste porozumienia lub wręcz umowy społeczne. Jako społeczeństwo odczuwamy dziś poważny niedobór (dobrej jakości) zasobów mieszkaniowych. Widzimy narastające obawy o przyszłe zabezpieczenie socjalne w wieku senioralnym, ochronę zdrowia itp. To instytucje finansowe powinny wspólnie z rządem wypracować propozycje rozwiązań łagodzących te obawy i budujące społeczne poczucie bezpieczeństwa. Po światowym kryzysie widać narastające – wręcz bezwarunkowe – oczekiwanie, że państwo w wielu obszarach zapewni obywatelom większe poczucie bezpieczeństwa. Ale to zwiększone poczucie bezpieczeństwa jest możliwe dopiero przy wspólnym wysiłku, rozwoju przedsiębiorczości, większej aktywności obywateli i sprawnym zmodernizowaniu państwa. Do tego potrzebne będzie inne niż dziś zorganizowanie instytucji finansowych. Stworzenie systemu zachęt obywateli do systematycznego oszczędzania na cele mieszkaniowe, emerytalne, edukacyjne, zdrowotne. I to będzie ważnym zadaniem dla wszystkich obywateli i państwa.

ZBP jest swoistą platformą współpracy banków, aby jak najlepiej służyły klientom indywidualnym, przedsiębiorcom, jednostkom samorządu terytorialnego, czyli generalnie rozwojowi całego kraju.

ZBP w następnych latach będzie starał się aktywnie uczestniczyć w realizacji ważnych społecznych i gospodarczych programów. Będziemy też, jako sektor bankowy, sprzyjali innowacyjności i poprawie konkurencyjności naszych przedsiębiorstw. Chcemy wspierać ekspansję międzynarodową naszych firm, zależy nam na utrzymaniu wysokiej dyscypliny płatniczej i przeciwdziałaniu wykorzystywania systemu finansowego do działań niezgodnych z prawem. Zwłaszcza tych, które mogłyby uderzać w reputację polskiego systemu finansowego. A przez to obniżać skłonność inwestorów do inwestowania w Polsce, ale też zwiększać koszty obsługi długu publicznego. Przedstawiciele instytucji finansowych są zainteresowani tym, aby nasz kraj i gospodarka rozwijały się w stabilny i przewidywalny sposób. Aby nie dochodziło do przekraczania wyznaczonych granic w obszarze długu publicznego i deficytu budżetowego. Dlatego w kolejnych latach będzie to przedmiotem ogromnej troski ze strony ZBP.

Mało jest instytucji, które miałyby tak wielki wpływ na procesy legislacyjne w Sejmie jak ZBP. Co pana zdaniem jest waszym największym sukcesem w minionym 25-leciu?

– Wspólnym – w ostatnich 30 latach – sukcesem banków, bankowców, różnych frakcji politycznych i administracji jest zbudowanie w tak krótkim czasie zasobnego sektora bankowego. Dziś jego kapitały własne sięgają 170 mld zł, a startowaliśmy z poziomu zaledwie kilku miliardów. Widać że wielokrotnie wzrosła zdolność banków do finansowania gospodarki. Sukcesem jest obecny poziom ubankowienia społeczeństwa, przekraczający 80%, podobnie jest z wprowadzonym po roku 1989 nowoczesnym systemem płatniczo-rozliczeniowym, który jest jednym z najnowocześniejszych w Europie. Wysoko oceniany jest także polski system wymiany informacji gospodarczej. Te wszystkie elementy służą dyscyplinie płatniczej, niezawodności w dokonywaniu operacji bankowych oraz utrzymywania wysokiej jakości portfela kredytowego. Naszym sukcesem jest zbudowanie silnego BFG, ale przede wszystkim zbudowanie krajowego zasobu wysokokwalifikowanych kadr bankowych, wykształconych przez ostatnie 30 lat. Przez cały sektor przewinęło się około 350 tys. osób, część z nich jest już na emeryturze, ale liczna grupa po pracy w bankach trafiła do innych działów gospodarki. Niewątpliwie wiedza i doświadczenie wyniesione z sektora bankowego przydały im się w nowych rolach. Myślę, że udało nam się skutecznie przekonać Polaków do zaufania polskim bankom. Do gromadzenia w nich oszczędności i budowania w ten sposób zdolności kredytowych polskiego systemu bankowego, potrzebnej do współfinansowania rozwoju kraju. Trzeba pamiętać, że sektor bankowy z prawie 1 bln 100 mld zł udzielonych kredytów, to ważny czynnik wspierania naszej gospodarki. To, że udało nam się zgromadzić prawie tysiąc miliardów złotych oszczędności polskich obywateli i firm, to dla nas wielki sukces.

Zależy nam jako ZBP na odpowiedniej dywersyfikacji polskiego systemu bankowego od strony organizacyjnej i kapitałowej. Chcemy mieć dostęp do różnych źródeł pozyskiwania kapitału, stąd widać, jak ważna dla nas stała się obecność w Polsce różnych ponadnarodowych instytucji finansowych. Potrzebujemy z nimi dobrej komunikacji także na poziomie europejskim.

Polskie instytucje bankowe cieszą się wysokim uznaniem w międzynarodowym obrocie gospodarczym. Trzeba tę bardzo dobrą opinię o polskim sektorze bankowym podtrzymywać. Musimy rzetelnie i obiektywnie dokonywać oceny tego, co dziś możemy uznać za jego sukces. Ale musimy też wyciągnąć wnioski z tych działań sektora bankowego, które spotkały się z niezadowoleniem części klientów. Nie chodzi tylko o wskazanie źródeł niepowodzeń, błędów, bo one zawsze się w gospodarce zdarzają. Podlega ona określonym cyklom rozwojowym, dlatego część banków i klientów staje się czasem ofiarami tej cykliczności. Ale niektóre z tych kłopotów są efektem tego, że polskie banki i nasza gospodarka stały się częścią całkowicie otwartej, globalnej gospodarki. To powoduje odczuwanie szoków transgranicznych – dziś dla polskich banków nie jest obojętne, co się dzieje na świecie: od konfliktów w północnej Afryce po Ukrainę, falę uchodźców w Europie, zamachy terrorystyczne i załamanie gospodarek innych krajów. Sama UE stoi wobec olbrzymich wyzwań, a była dla nas przez lata wielką nadzieją i wręcz marzeniem. Dlatego istotne jest to, aby wnosić do niej takie propozycje, które zwiększają jej atrakcyjność nie tylko na poziomie ekonomicznym. Chodzi o potwierdzenie przydatności UE w zapewnianiu dalszego pokojowego rozwoju krajów europejskich. Bo właśnie determinacja w zapewnieniu pokoju, po bolesnych doświadczeniach minionych epok na naszym kontynencie, była fundamentem kreowania Wspólnoty. To dla nas bardzo ważne i polskie banki będą w tym procesie nadal aktywnie uczestniczyły.

Po roku 2008 polscy bankowcy traktowani są na świecie z większym respektem, czy w związku z tym ZBP chce zwiększyć swoją reprezentację w strukturach UE? Można odnieść wrażenie, że polski sektor bankowy jest pod coraz większym wpływem narastającego krajowego populizmu politycznego i unijnego tsunami regulacyjnego. To coraz bardziej utrudnia zarządzanie bankami tylko na podstawie wymogów rynkowych.

image– W Unii Europejskiej Polska jest krajem, który wciąż musi doganiać liderów Wspólnoty, szybciej się rozwijać, aby wzrastał poziom życia Polaków. Ale z drugiej strony potencjał ekonomiczny naszego kraju upoważnia nas do tego, aby mówić głośno o kierunkach rozwoju UE, choć oczywiście nie możemy popadać w megalomanię. W Unii Europejskiej jest wiele krajów o większym od nas dorobku w wielu dziedzinach, dlatego musimy dbać o to, aby głos Polski był wyważony i konstruktywny. Wymaga to jednak po naszej stronie stworzenia silnego intelektualnie zaplecza eksperckiego. Z naszą większą aktywnością na płaszczyźnie międzynarodowej wiążą się także koszty. Pełne, profesjonalne uczestnictwo w życiu struktur unijnych wymaga określonych nakładów. Szczęśliwie w środowisku bankowym udało nam się zgromadzić środki, aby wykształcić ekspertów na poziomie międzynarodowym. W ostatnich latach wiele w tej sprawie zrobiono, ale trzeba robić o wiele więcej, zdobywać nowe kompetencje i przygotowywać dla UE określone raporty.

Wiele już wnieśliśmy do europejskich instytucji, zwracając uwagę na konieczność wprowadzenia w praktyce w regulacjach zasady proporcjonalności. Naszym zdaniem w wybranych obszarach dochodzi do nadmiernego przeregulowania. Niektóre wymogi regulacyjne stawiane instytucjom powodują, że tracą one swoją konkurencyjność np. z powodu ogromnych kosztów sprawozdawczości, monitorowania funkcjonowania back office’u itp. Naszą rolą, jako ZBP i polskiego sektora bankowego, jest uświadamianie UE, jakie to wywołuje zagrożenia. I będziemy to robić w kolejnych latach. Ale w dobrze pojętym interesie naszego kraju, kiedy mówimy Brukseli o tych zagrożeniach, musimy pamiętać, że brakuje nam kapitału. Dlatego bardzo potrzebujemy zagranicznych inwestycji bezpośrednich, zwłaszcza tych w sferze produkcyjnej i usług nowej generacji. Zależy nam jako ZBP na odpowiedniej dywersyfikacji polskiego systemu bankowego od strony organizacyjnej i kapitałowej. Chcemy mieć dostęp do różnych źródeł pozyskiwania kapitału, stąd widać, jak ważna dla nas stała się obecność w Polsce różnych ponadnarodowych instytucji finansowych. Potrzebujemy z nimi dobrej komunikacji także na poziomie europejskim. Ale musimy pamiętać o ważnej roli kapitału krajowego w polskim sektorze bankowym. Obowiązkiem każdego państwa i jego społeczeństwa jest kreowanie systemu finansowego na miarę jego potrzeb, ale też możliwości. Bankowość jako dobro wspólne wymaga zaangażowania się wszystkich obywateli.

Jak pan sądzi – czy polski sektor bankowy będzie szedł w kierunku większej konsolidacji, tworzenia banków specjalistycznych? A może, biorąc pod uwagę potrzebę dokończenia wielu inwestycji infrastrukturalnych, pojawią się inne modele rozwoju sektora?

Nowoczesna telekomunikacja, system płatniczo-rozliczeniowy oparty na protokołach usług na platformach internetowych zaczęły funkcjonować w Polsce dzięki ogromnemu wkładowi pracy specjalistów współpracujących z ZBP.

– Spodziewany dalszy proces konsolidacji polskiego sektora bankowego spowodowany jest kilkoma czynnikami. Po pierwsze – wydarzeniami na europejskim rynku finansowym, gdzie niektóre banki przechodzą trudne czasy i w ramach restrukturyzacji będą musiały sprzedać część swoich aktywów. I stąd wynika przesłanka do konsolidacji, przejmowania polskich spółek córek przez inne banki. Kolejnym czynnikiem, który sprzyja konsolidacji jest następstwo wdrażania nowych technologii oraz rozwiązań prawnych. Obecne koszty funkcjonowania back office’u z powodu zmian regulacyjnych są tak duże, że aby skutecznie konkurować, banki muszą stać się większymi organizacjami. Polska cechuje się nadal stosunkowo dużym rozdrobnieniem sektora bankowego, dlatego jest pewna przestrzeń do tego, aby powstawały większe organizmy. Ale w tej sprawie trzeba zachować rozsądek. Utrzymaniu dobrego poziomu jakości usług, tempa rozwoju i potrzeb społecznych nie służy nadmierne skoncentrowanie usług bankowych. Dlatego warto posłuchać przestróg ze strony nadzoru bankowego, który już zapowiedział, że będzie przeciwdziałać zbyt dużej koncentracji tego sektora. Widać w bankowości spółdzielczej, że przez tworzenie nowoczesnych zrzeszeń i systemów ochrony instytucjonalnej (IPS), współpraca pomiędzy bankami coraz bardziej się zacieśnia. Jednak w bardzo trudnym środowisku niskich stóp procentowych, zmniejszenia skali interwencji państwa w wielu obszarach (np. w rolnictwie) część banków lokalnych musi połączyć swoje siły. Bo w takim środowisku makroekonomicznym nie jest łatwo utrzymać w pojedynkę funkcjonowania banku na odpowiednim poziomie. Trzeba pamiętać, że bankowości muszą towarzyszyć ogólnopolskie systemy poręczeń kredytowych, w tym gwarancji dla projektów innowacyjnych. A także narzędzia wspierające procesy restrukturyzacji firm z kategorii MŚP. Rozwijać działalność będą także banki hipoteczne. Na szczęście zmieniły się przepisy prawne i ten nurt bankowości będzie dalej skutecznie ewoluował. Możemy się spodziewać dalszych zmian w bankowości detalicznej finansującej potrzeby konsumentów. Pamiętajmy, że sektor bankowy jest wyjątkowo drobiazgowo i restrykcyjnie regulowany przez państwo i UE.

Czy z powodu wielu społecznych problemów związanych z nieodpowiedzialnym zadłużaniem się Polaków, ZBP nie powinien w większym stopniu włączyć się w program edukowania ekonomicznego społeczeństwa, np. przez presję na zmiany w ogólnopolskich programach nauczania?

– W obszarze edukacji dokonaliśmy po okresie transformacji ogromnego postępu, ale z dzisiejszej perspektywy widać, że ponieśliśmy też wiele porażek. Zaliczyłbym do nich niedostateczną edukację ekonomiczną Polaków. Wynika to także z faktu nieobecności w polskich szkołach logiki i matematyki na różnych poziomach nauczania. Z tego powodu wiele osób ma dziś kłopoty z rozumieniem podstawowych praw gospodarki, a w swojej zawodowej pracy napotykają na bariery w tworzeniu, choćby okrojonych, planów rozwojowych. Mają problemy z dokonywaniem podstawowych obliczeń, bilansów, kalkulacji itp. Powoli jest to nadrabiane w programach szkolnych, ale wciąż jest wiele do zrobienia. Mam na myśli wdrożenie zmian w całym szkolnictwie, dotyczących np. edukacji makroekonomicznej, nauczania logiki i statystyki. W tych sprawach media publiczne powinny mieć do zaoferowania odpowiednie programy edukacyjne. Jako ZBP uważamy, że powinna powstać ogólnopolska wieloletnia strategia edukacji finansowej z wiodącą rolą szkół w tym obszarze.

Dziękuję za rozmowę.


Rozmowę przeprowadzono
18 października 2016 r.