Remis po dobrym kursie

BANK 2016/12

Remis po dobrym kursie

W zeszłym roku zabrakło chętnych, a w tym frekwencja dopisała – w XII Turnieju Szachowym o Puchar Związku Banków Polskich zagrało 61 zawodniczek i zawodników. Zwycięstwa indywidualne odnieśli Kamil Grycel (Alior Bank), Anna Pertkiewicz (PKO BP) i Adam Sieczkowski (Pekao S.A.), a drużynowo – Citibank.

Tekst i zdjęcia Artur St. Rolak

W latach 2012–2014 rotacja na podium turnieju głównego była maksymalna – trzy dekoracje i dziewięć nagród dla dziewięciu osób. Tym razem trudno było się spodziewać, aby nagle ktoś wyskoczył zza pleców faworytów, ponieważ do gry stanął obrońca tytułu Michał Mazurkiewicz oraz po dwóch zdobywców drugich i trzecich miejsc.

Szwajcarskie 12 plus 2

Tradycyjnie grano dziewięć rund systemem szwajcarskim w tempie 12 minut plus 2 sekundy. Niewtajemniczonym wyjaśniam, że przeciwnicy byli kojarzeni najpierw na podstawie rankingów FIDE i PZSzach, a od drugiej rundy komputer dobierał pary tak, aby najlepsi rywalizowali z najlepszymi, a ci nieco słabsi mieli przeciwników o zbliżonych umiejętnościach. Każdy zawodnik dostał 12 minut na partię plus 2 sekundy za każde posunięcie.

System jest stary i dobrze sprawdzony nawet w turniejach najwyższej rangi. Rolę przypadku ogranicza do minimum, więc nic dziwnego, że każdy zawodnik z czołowej czwórki turnieju w Klubie Bankowca spotkał się przy stole z pozostałymi trzema. Gdyby końcową kolejność ustalić na podstawie wyników tylko tych sześciu partii, to i tak zwyciężyłby Kamil Grycel (przed rokiem szósty), bo po prostu grał najlepiej, natomiast drugie miejsce zająłby Edward Łupkowski, który zremisował z trzema najgroźniejszymi rywalami.

Co ciekawe – Kamil Grycel i Edward Łupkowski jako jedyni nie przegrali partii. W turnieju na tak krótkim dystansie, kiedy każde pół punktu (tyle za remis; cały za zwycięstwo) robi kolosalną różnicę, nie wystarczy tylko unikać porażek. Kamil Grycel pokonał sześciu rywali, w tym trzech z czołowej dziewiątki (drugiego od dziewiątego dzieliło na mecie właśnie pół „oczka”), natomiast Edward Łupkowski aż pięć razy podzielił się punktami.

imageRemis bywa jak obca waluta – zawsze jest wymienialny na pół punktu, ale raz po lepszym, a raz po gorszym kursie, bo są lepsze i gorsze momenty, kiedy można sobie na niego pozwolić. Dobrze wtedy zważyć wszystkie argumenty za i przeciw. Znakomity przykład dali w ostatniej partii Kamil Grycel i Władysław Kaska. Pierwszy miał cały punkt przewagi nad czteroosobową grupą pościgową.

Pół punktu robi różnicę

Gdy dwóch lub więcej zawodników kończy turniej z identycznym dorobkiem, kolejność jest ustalana na podstawie dodatkowych współczynników. Trochę to zbyt skomplikowane, aby to szybko wyjaśnić; lepiej zgodzić się z Kamilem Grycelem, że lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Przecież remis w dziewiątej rundzie, niezależnie od rezultatów rywali, gwarantował mu pierwsze miejsce.

image

„Rodzinne” zdjęcie zwycięzców XII Turnieju Szachowego o Puchar ZBP z prezesem związku Krzysztofem Pietraszkiewiczem.

Władysław Kaska, do tej pory grający bezkompromisowo i niezadowalający się ułamkiem punktu, też nie był zainteresowany grą o wszystko. Po zaledwie ośmiu posunięciach, w których ofiar było jak na lekarstwo – po pionie i skoczku po obu stronach – uznali partię za nierozstrzygniętą. Kamil Grycel zapewnił sobie zwycięstwo w turnieju, a Władysław Kaska ubezpieczył się przed spadkiem z piątej pozycji na ósmą.

Także na sąsiednich szachownicach nikt nie stawiał sprawy na ostrzu noża. Wszystkie partie z udziałem siedmiu z czołowych dziewięciu graczy w ostatniej rundzie zakończyły się remisowo. Skorzystał na tym Aleksander Dumański. Gdyby przegrał z Andrzejem Sykułą, wylądowałby w połowie drugiej dziesiątki. On jednak postawił wszystko na jedną kartę – oczywiście w przenośni, bo to przecież nie brydż – i czarnymi (to zawsze trudniejsze niż białymi bierkami) zdobył punkt dający mu awans na szóste miejsce. Remis nie wchodził w grę – w tym turnieju Aleksander Dumański nie uznawał półśrodków: dziewięć partii, sześć zwycięstw, trzy porażki.

Samodzielnym liderem po czterech rundach, z kompletem punktów na koncie, był Maciej Cajbel, zdobywca drugiej lokaty w 2012 r. W kolejnych pięciu partiach grał jednak już tylko z 50-procentową skutecznością. W piątej rundzie, tak wypadło, dowodził armią czarnych przeciwko białym Kamila Grycela i wyszedł z tego starcia pobity.

W trzech ostatnich rundach Maciej Cajbel zmierzył się z najgroźniejszymi współkandydatami do miejsc na podium. Wszystkie te partie zremisował – czarnymi z Danielem Pyrą (ostatecznie siódma pozycja) i Edwardem Łupkowskim (czwarta) oraz białymi z Michałem Mazurkiewiczem. Gdyby choć jedną z nich wygrał, powtórzyłby sukces sprzed czterech lat.

image

Drużynowo zwyciężyła ekipa Citibanku.

Jedna partia, trzy możliwości

Gdzie trzy Joanny się biją, tam Anna wygrywa… Bardzo wyrównana była rywalizacja kobiet – w turnieju głównym wszystkie cztery panie zmieściły się między 25. a 36. miejscem, a decydujący wpływ na ostateczną kolejność wywarła ostatnia runda.

Wyniki
Turniej główny:
1. Kamil Grycel (Alior
Bank S.A.) – 7,5;
2. Michał Mazurkiewicz (Citibank) – 6,5;
3. Maciej Cajbel (Bank Millennium S.A.) – 6,5;
4. Edward Łupkowski (Bank Millennium S.A.) – 6,5;
5. Władysław Kaska (Bank Pekao S.A.) – 6,5; 6. Aleksander Dumański (Immersion) – 6,0.
Kobiety:
1. Anna Pertkiewicz (PKO BP S.A.) – 4,5;
2. Joanna Paterek-Michalska (SEB AB) – 4,0;
3. Joanna Górecka (Citibank) – 3,5;
4. Joanna Pancewicz (BGŻ BNP Paribas S.A.) – 3,5.
Turniej Młodych
Mistrzów:
1. Adam Sieczkowski (Bank Pekao S.A.) – 9,0;
2. Hubert Twardowski (Izba Notarialna
w Gdańsku) – 7,0;
3. Szymon Pancewicz (BGŻ BNP Paribas S.A.) – 7,0.
Drużynowo:
1. Citibank – 64;
2. Bank Millennium S.A. – 49;
3. Bank Pekao S.A. – 44;
4. PKO BP S.A. – 27;
5. Alior Bank S.A. – 26;
6. BGŻ BNP Paribas S.A. – 24.

Od pierwszej do ósmej największy dorobek punktowy miała Joanna Paterek-Michalska. W ostatniej serii pojedynków przegrała jednak z Romanem Jasiakiem, przez co zakończyła zawody o pół punktu za Anną Pertkiewicz, a z drugiej strony o pół punktu przed Joanną Górecką i Joanną Pancewicz. W ostatniej rundzie Anna Pertkiewicz zmierzyła się z Joanną Górecką. Zwyciężczyni tej partii brała wszystko – nie tylko punkt, ale i Puchar ZBP, natomiast remis dałby pierwsze miejsce Joannie Paterek-Michalskiej.

W turnieju młodych mistrzów bezkonkurencyjny okazał się zaled- wie 11-letni Adam Sieczkowski, który zdobył dziewięć punktów na dziewięć możliwych. Już po siedmiu rundach mógł czuć się zwycięzcą, ale jak na prawdziwego sportowca przystało, nie spoczął na laurach.