Rynek Finansowy: Dlaczego gospodarstwa domowe tak dobrze oceniają obecną sytuację gospodarczą?

BANK 2017/10

Publikowane przez GUS wskaźniki ufności konsumenckiej notują obecnie historyczne maksima. Jeszcze nigdy w historii tego badania, czyli od połowy lat 90. ubiegłego wieku, Polacy tak dobrze nie oceniali sytuacji ekonomicznej – tak swojej, jak i kraju. Z czego może to wynikać?

Adam Glapiński
Prof. dr hab. nauk ekonomicznych, prezes Narodowego Banku Polskiego

W jakimś stopniu może to być efekt wysokiego wzrostu gospodarczego, który obserwujemy już od wielu kwartałów. Ale to nie tłumaczy wszystkiego. W latach 2006–2007, a więc tuż przed wybuchem światowego kryzysu gospodarczego, wzrost gospodarczy był wyższy, a mimo to gospodarstwa domowe nie oceniały sytuacji tak dobrze jak obecnie. Pomocne w zrozumieniu tego zjawiska może być przyjrzenie się składowym tego wskaźnika, a w szczególności komponentom obrazującym ocenę bieżącej i przyszłej sytuacji kraju. Składowe te pozostają od połowy 2015 r. w wyraźnym trendzie wzrostowym, który dodatkowo przyspieszył w ciągu ostatniego pół roku. Jednocześnie od końca 2016 r. znacząco poprawiła się ocena klimatu do dokonywania ważnych zakupów, a także ocena własnej sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych – zarówno obecnej, jak i przyszłej.

Trudno nie wiązać tych zmian z działaniami zwiększającymi poczucie bezpieczeństwa finansowego gospodarstw domowych. Uprzednio korzyści z wysokiego wzrostu gospodarczego nie były dzielone równomiernie, beneficjentem wzrostu była tylko część uczestników życia gospodarczego – przede wszystkim, choć nie tylko – firmy oraz ich właściciele. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat sektor przedsiębiorstw notował rekordowe zyski, i to niezależnie od stanu koniunktury. Na rynku pracy powszechne stały się zaś tzw. umowy śmieciowe i samozatrudnienie – w znikomym stopniu chroniące prawa pracownika i dające mu bardzo niewielkie zabezpieczenie socjalne oraz nikłe poczucie stabilizacji.

W ciągu ostatnich dwóch lat dużo się jednak zmieniło. Konsekwentna i odpowiedzialna polityka gospodarcza przyczyniła się do dalszego spadku bezrobocia i wzrostu zatrudnienia, który w sektorze przedsiębiorstw przekroczył 6 mln etatów – najwięcej od czasu transformacji. Ograniczona została skala umów śmieciowych. Od tego roku praktycznie przestała przyrastać liczba osób samozatrudnionych. Coraz więcej umów o pracę zawieranych jest na czas nieokreślony, dający pracownikom większe poczucie bezpieczeństwa i stabilności zatrudnienia. Od połowy 2015 r. liczba osób mających umowy o pracę na czas nieokreślony wzrosła o prawie 7%, przy jednoczesnym spadku w tym samym okresie liczby zatrudnionych na czas określony.

Pojawił się program „Rodzina 500+”, który poprawia bezpieczeństwo finansowe rodzin i daje im pewien stały dochód, niezależnie od sytuacji na rynku pracy i wahań koniunktury. Program ten, obliczany na ok. 25 mld zł rocznie, w coraz większym stopniu przyczynia się do ograniczenia ubóstwa wśród rodzin wielodzietnych. A wiemy przecież, że inwestycja w rozwój młodego pokolenia jest dla nas absolutnie priorytetowa. Co bardzo ważne, program „Rodzina 500+”, jak i inne programy społeczne, są wdrażane bez ryzyka dla stabilności finansów publicznych. Po raz pierwszy od wielu lat mamy w ciągu roku nadwyżkę budżetową. Wydatki prospołeczne są finansowane w dużej mierze z poprawy ściągalności podatków, gdyż także w tym zakresie wieloletnie zaniedbania zaczęły być szybko nadrabiane.

Można zatem oceniać, że gospodarstwa domowe w większym stopniu zaczęły wreszcie korzystać z owoców wypracowanego wspólnie wzrostu gospodarczego. Przynajmniej same one zdają się tak to oceniać, na co wskazują rekordowe odczyty wskaźników ufności konsumenckiej. To bardzo dobry prognostyk dla trwałości wzrostu gospodarczego.