S&P500 – gwałtowna korekta czy powtórka z 2007 roku?

Komentarze ekspertów

Od marca 2009 roku rynek akcji w USA znajduje się w długoterminowym trendzie wzrostowym. Przez wiele miesięcy siły popytu i podaży pozostawały we względnej równowadze. W ubiegłym tygodniu doszło do silnego i wręcz panicznego wybicia w dół z wielomiesięcznej fazy konsolidacji. Wielu inwestorów obawia się, że rozpoczyna się długoterminowy trend spadkowy, katalizatorem może być krach na rynku w Chinach. Rozważam dwa długoterminowe scenariusze...

Od marca 2009 roku, a więc już 6 lat trwa rynek byka na giełdzie w USA. Nieuchronnie zbliżamy się do przesilenia o długoterminowym charakterze. Po wielu latach utrzymywania przez FED stóp procentowych na rekordowo praktycznie zerowym poziomie w ciągu najbliższych miesięcy mogą one zostać podniesione. Prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych we wrześniu jest niewielkie (jeszcze niedawno w maju  wielu inwestorów zakładało, że pierwsza podwyżka stóp procentowych może nastąpić w czerwcu), może się to stać w grudniu 2015 roku, a może dopiero w 2016 roku.

Wielu inwestorów obawia się o to, że rozpoczyna się długoterminowy trend spadkowy, katalizatorem może być krach na rynku w Chinach. W poniedziałek główny indeks giełdy w Szanghaju przebił lipcowe minimum i został przeceniony aż o blisko 8%.

Od jesieni 2011 roku na giełdach w USA trwa silny trend wzrostowy. Do długoterminowego szczytu indeks S&P500 zyskał 100%. Na wykresie tygodniowym widoczna jest negatywna dywergencja na wskaźniku RSI (podobnie jest na wykresie MACD). Ostatnie kilka miesięcy przyniosły konsolidację w strefie o szerokości około 100 punktów. W ostatnim tygodniu doszło do silnych spadków na giełdach w USA. Indeks S&P500 wybił się w dół z fazy konsolidacji. W poniedziałek osiągnięte zostało dno na poziomie 1830 pkt. Potem nastąpiło silne odbicie do pułapu 1950 pkt., kontrakty zakończyły sesję na poziomie 1871 pkt.

Dwa scenariusze

Na gruncie teorii fal Elliotta można rozważać dwa scenariusze. Pierwszy zakłada, że rynki akcji wkraczają w okres 2-3 letniej bessy. Drugi, że obecna przecena jest tylko silną i gwałtowną przeceną po której indeks wróci na nowe szczyty.

W 2007 roku bessa rozpoczynała się od 5-miesięcznej przeceny w postaci pierwszej 5-falowej struktury (indeks stracił 21%), potem przez dwa miesiące do 19 maja 2008 roku mieliśmy korektę w postaci fali drugiej, potem rozpoczęła się najsilniejsza fala trzecia, która przeceniła indeks S&P500 o 49%.

Wielu analityków fundamentalnych pisze o kryzysie z 2008 roku utożsamiając go z upadkiem banku Lehman Brothers (wrzesień 2008 roku), co było skutkiem rozpoczętej blisko rok wcześniej przeceny na giełdach w USA w związku z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku. Najlepiej całą sytuację opisywała wtedy teoria fal Elliotta. W maju 2008 roku wielu analityków nie dostrzegało możliwości silnych spadków na giełdach w USA.

Obecnie jest inaczej. Są dosyć powszechne obawy o to, że rynki akcji wkraczają w bessę. Psychologia rynku powinna być inna. Pierwsza fala w bessie jest odczytywana przez inwestorów jako dobra okazja do kupna akcji.

Decydujące będzie jednak to jaki kształt i zasięg przyjmie przecena na rynku w USA jak również i na giełdzie w Chinach, gdzie może się okazać, że z czerwcowego szczytu zobaczymy spadkową trójkę. Obecnie bylibyśmy trochę dalej niż w środkowej części fali C.

Scenariusz optymistyczny

W poniedziałek kontrakty na indeks S&P500 osiągnęły wielomiesięczne minimum na poziomie 1831 pkt. Potem rozpoczęło się mocne odbicie. W kilkusesyjnej perspektywie możliwy jest jeszcze ruch w dół i przetestowanie dna z października 2014 roku. Po nieudanej próbie przełamania tego wsparcia oczekuję na kilkutygodniowe odbicie w ramach fali B. Próba przełamania silnej bariery w rejonie 1970-1985 pkt. nie uda się i w efekcie czeka nas kolejna fala spadków. Jeśli założymy równość fali A i C, to indeks może spaść w okolice 1600 punktów, gdzie znajduje się 50% zniesienia fali wzrostowej z jesieni 2011 roku. Nieco niżej znajduje się długoterminowe wsparcie w postaci szczytu z 2007 roku. Późniejsze przebicie od dołu dna fali A może wygenerować sygnał do powrotu na szczyt z 2014 roku.

Przypomnijmy sobie jak fatalne były nastroje w drugiej połowie 2011 roku. Wtedy w ciągu 5 miesięcy indeks spadł o 22% kształtując trójfalową strukturę (A-B-C). Zakładając, że obecna fala zatrzyma się w okolicy 1600 punktów przecena wyniosłaby 25%, a być może dołek wypadnie wyżej.

Scenariusz pesymistyczny

Przejdziemy teraz do drugiego scenariusza w którym po długoterminowym przesileniu pojawi się pierwsza spadkowa 5-falowa struktura. W teorii fal Elliotta jest to bardzo silny sygnał sprzedaży. W takim układzie można się potem spodziewać jedynie korekcyjnego odbicia. W dalszej perspektywie powinniśmy zobaczyć kolejną falę spadków.

Z lipcowego szczytu widoczna jest podfala pierwsza (do jej zakończenia brakuje jeszcze jednego dołka i testu październikowego dna z 2014 roku), potem czeka nas korekta w ramach fali drugiej i kolejne dwie fale spadkowe. Mogą one dotrzeć w okolice 1600 punktów. Wtedy pojawi się pierwsza spadkowa piątka i rynek będzie gotowy do korekcyjnego odbicia, które będzie dobrą okazją do długoterminowej gry na spadki.

Sławomir Dębowski
Dział Analiz Globtrex.com