Sąd Najwyższy: kary za porozumienie w sprawie interchange uchylone. Sprawa trafi do ponownego rozpatrzenia

Aktualności

Porozumienia, zawierane pomiędzy przedsiębiorcami w zakresie ustalania cen nie zawsze musi mieć charakter zmowy cenowej. W przypadkach, kiedy celem zawartych umów jest poprawa jakości oferowanych produktów lub ich dystrybucji bądź wspieranie postępu technicznego i gospodarczego, wspólne ustalanie warunków działania przez reprezentatywną większość funkcjonujących na rynku podmiotów stanowi instrument dopuszczalny i akceptowalny zarówno przez prawo unijne, jak również krajowe.

Tę zasadę przypomniał ostatnio Sąd Najwyższy, który wyrokiem z dnia 25 października br. uchylił orzeczenie Sądu Apelacyjnego, utrzymujące sankcje nałożone w roku 2006 przez UOKiK na 20 banków. Osią sporu było porozumienie w sprawie wysokości opłat interchange, zawarte przez kilkadziesiąt banków w pierwszej połowie minionej dekady. Zawiadomienie do UOKiK wystosowało wówczas kilka sieci handlowych, a jego efektem było nałożenie na 20 uczestniczących w porozumieniu banków kary o łącznej wartości 164 mln złotych. Postanowienie urzędu podtrzymane zostało w kolejnych instancjach, odmienne stanowisko w sprawie zajął natomiast Sąd Najwyższy.

Doszło do naruszenia postępowania dowodowego. W obu instancjach nie uwzględniono zarzutów banków przez co te wcześniejsze rozstrzygnięcia były wadliwe – podkreślił wiceprezes Związku Banków Polskich, mec. Jerzy Bańka. Wskazał on, iż przywołany przez niższe instancje art. 101 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej nie wyklucza możliwości kształtowania cen przez działające na rynku podmioty w sposób absolutny. –  Art. 101 ust. 3 Traktatu, a w ślad za nim również i prawo polskie, uwzględnia sytuacje, kiedy porozumienia odnośnie ustalania cen mogą być uznane za działanie właściwe. Ma to miejsce wówczas, kiedy zawarte umowy przyczyniają się do poprawy jakości produktu lub jego dystrybucji bądź wspierania postępu technicznego i gospodarczego. W ocenie ZBP taka przesłanka zachodziła w rozpatrywanym przypadku, ponieważ porozumienie służyło promocji płatności przy użyciu kart płatniczych. Sektor bankowy wziął na siebie zadanie popularyzowania nowoczesnych rozwiązań płatniczych, a do optymalnej realizacji tego celu konieczne było ustalenie poziomu interchange na poziomie pozwalającym na finansowanie inwestycji wspierających rozwój tego rynku – dodał wiceprezes ZBP.

Tego właśnie aspektu nie uwzględnił zarówno UOKiK, jak również dwie kolejne instancje sądowe. Wprawdzie orzeczenie SN nie przesądza racji którejkolwiek ze stron, jednak ewidentnie  otwiera nowy etap w zakresie tego postępowania i zmusza skład sędziowski do rozpatrzenia sprawy z uwzględnieniem wskazanych powyżej regulacji. Zaś argument odnośnie „wspierania postępu technicznego i gospodarczego”, realizowanego poprzez wspieranie obrotu bezgotówkowego przez rodzimy sektor bankowy, wydaje się mieć charakter oczywisty i bezsporny. Wskazał na to prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz, przypominając sytuację na polskim rynku płatności u progu transformacji ustrojowej. – Proszę sobie wyobrazić Polskę, w której nie ma ani jednego bankomatu,   w której nie ma żadnego punktu akceptacji kart. Polskę, w które fundusze własne całego sektora to zaledwie ponad 3 mld złotych. Kraj, gdzie banki w pierwszym okresie gospodarki rynkowej wydały nie więcej niż dwadzieścia tysięcy kart płatniczych na 40 milionów obywateli – podkreślił prezes ZBP. To, że dziś możemy znajdować się w światowej awangardzie jeśli chodzi o nowe formy płatności to w znacznej mierze zasługa rozwiązań, forsowanych przez kolejne lata za sprawą sektora bankowego.

Podkreślaliśmy, że trzeba szybko stworzyć system płatniczo-rozliczeniowy żeby ludzie mogli normalnie funkcjonować i żeby przelew trwał nie 5 tygodni tylko góra 2 dni. Takie podejście występowało we wszystkich krajach co budowały swą siłę finansową: powstawały porozumienia akceptantów, banków, acquierów żeby ustalić reguły gry i jak w najszybszy sposób zbudować infrastrukturę – dodał Krzysztof Pietraszkiewicz. Modernizacja systemu płatniczo-rozliczeniowego finansowana była między innymi ze środków pobieranych z tytułu opłat interchange, które w całości szły na ten cel. –  Dlatego nie świecimy światłem odbitym w dziedzinie systemu płatniczo-rozliczeniowego – zaznaczył prezes ZBP.

Karol Jerzy Mórawski