Siarczkowe wody życia i egipska tajemnica

Blogi / Wojciech Fułek

Malutki, kameralny, liczący niespełna 900 stałych mieszkańców, Solec-Zdrój w województwie świętokrzyskim to serce całej wiejskiej gminy o tej nazwie, który rozciąga się na powierzchni 8500 ha, z czego aż 85% to użytki rolne, a 9% - lasy. Ale to uzdrowiskowe serce zasilają unikalne solanki siarczkowe – wody lecznicze, odkryte tu od blisko 200 lat i wydobywane z głębokości 170 m.

Pierwszy wykorzystał te wody do celów kuracyjnych właściciel okolicznych dóbr, hrabia Karol Gedeffroy, który wybudował tu na początku pXIX wieku pierwszy dom zdrojowy i pijalnię wody. Do nowopowstałego uzdrowiska (wpisanego do oficjalnego rejestru w roku 1837) włączono też wtedy 100 ha przyległego lasu i zorganizowano Park Zdrojowy z kompleksem wodnym na rzece Rzosce.

Nazwa wsi (w wersji „zdrojowej” wprowadzono ją dopiero w roku 1974) pochodzi od słonych źródlisk, występujących dawniej na otaczających ją łąkach. Wykorzystywano je w XVIII wieku do warzenia soli, a w roku 1815 – podczas poszukiwaniu złóż soli odkryto przy okazji źródła wód mineralnych, które – jak  się okazało – miały silne właściwości lecznicze. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, uzdrowisko było chętnie odwiedzane przez wiele znanych osób, m.in. wybitnego pianistę i premiera II RP – Ignacego Paderewskiego, ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego czy świetnego aktora Aleksandra Zelwerowicza. Podczas działań wojennych Solec uległ znacznym zniszczeniom, ale wieś odbudowano i szybko powróciła do swojej uzdrowiskowej funkcji.

Dziś leczy się tu  głównie choroby narządu ruchu i reumatyczne, jak również choroby skóry i alergię. Solecka solanka  o wysokim stężeniu jonów siarczkowych,  jest najsilniejszą dostępną wodą leczniczą w Polsce i jedną z najlepszych w Europie. Wyjątkowo skutecznie wspomaga leczenie i rehabilitację, bowiem oparte na niej zabiegi  zaliczają się do tych  najcenniejszych w  balneologii, w dodatku o długotrwałym działaniu. Niezależnie od indywidualnych kuracji, kąpiele w solance siarczkowej są tu ogólnodostępne w atrakcyjnym kompleksie Basenów Mineralnych, który szybko stał się nie tylko lokalną atrakcją.  Na kuracjuszy i turystów czeka tu ok. 400 miejsc, głównie w ekskluzywnych hotelach „Malinowy Raj” i „Malinowy Zdrój”, ale również w obiektach sanatoryjnych. W starym parku zdrojowym  szczęśliwie przetrwało  tu skupisko wartościowego drzewostanu z udziałem gatunków egzotycznych takich jak: sosna wejmutka, kłek kanadyjski, świerk balsamiczny, platan oraz piękne okazy starej lipy szerokolistnej, modrzewia  czy  magnolii. Ocalała też część historycznej zabudowy, ściśle związana z zabytkowym założeniem parkowo-krajobrazowym  – głównie wille i pensjonaty oraz zakład przyrodoleczniczy,  wybudowany w latach 1923-1925.

W okolicach uzdrowiska, podczas prac wykopaliskowych  z II w. n.e. archeologowie znaleźli egipską figurkę uszebti. To niezwykle ciekawe znalezisko, bardzo rzadko spotykane na naszych ziemiach, pochodzące z II w.n.e., wydobyto z popielicy, w której Słowianie chowali prochy zmarłych. Dowodzi to niewątpliwie śladów starosłowiańskiego osadnictwa w tym miejscu, ale pozostaje tajemnicą, w jaki sposób ta mała figurka a w kształcie mumii, z dwiema motykami w rękach i workiem na plecach, wkładana w starożytnym Egipcie do grobu wraz z ciałem zmarłego trafiła na te tereny. Jeśli pochowano ją z szacunkiem wraz ze zmarłym (a wszystko na to wskazuje), być może mógł to być jakiś zamorski, egipski wędrowiec, który trafił tam w swoich podróżach. Tylko kim był i jaki był cel jego wędrówki? Może właśnie leczniczy?  Tego zapewne  nigdy się już nie dowiemy…

Solec-Zdrój brał udział już w pierwszej edycji konkursu EKO HESTIA SPA, a uznanie Komisji Konkursowej wzbudziła – także i w tym roku – konsekwencja i determinacja władz gminy w zakresie działań, związanych z ochroną środowiska i ekologią. Wydaje się na nie cały czas ok 25% budżetu całej gminy, modernizując m.in. sieci wodociągowo-kanalizacyjne  wraz z budową nowoczesnych oczyszczalni ścieków (z osobnym systemem dla odprowadzenia solanki siarczkowej po jej wykorzystaniu do celów leczniczych). Systematycznie kontynuuje się też termodernizację  obiektów publicznych i wspomaga  instalację odnawialnych źródeł energii.

Niewątpliwie bardziej rozpoznawalnym uzdrowiskiem świętokrzyskim jest wciąż Busko-Zdrój. Ale Solec nie stanowi dla niego konkurencji, tylko raczej uzupełnienie. Obie miejscowości blisko bowiem  współpracują i planują np. połączenie swoich największych atrakcji przez wspólną inwestycję – dwudziestokilometrową ścieżkę rowerową. Jestem przekonany, znając determinację wójta Solca i burmistrza Buska, że niebawem taka trasa powstanie. A  wtedy turystyka rowerowa z pewnością stanie się tu jeszcze bardziej popularna. Ale przecież nie tylko dlatego warto odwiedzić obydwa uzdrowiska i poznać ich walory. W końcu zaliczają się do tych najbardziej aktywnych, jeśli chodzi o działania i inwestycje, związane z ekologią i czystą energią. A to gwarancja, że są to miejsca przyjazne naturze i naturalnemu środowisku. A w dzisiejszych, zurbanizowanych i uprzemysłowionych  czasach to dodatkowa, wręcz bezcenna wartość.

Wojciech Fułek