Słaby początek roku

Komentarze ekspertów

Słaby początek roku

Tak złego początku roku na rynkach finansowych nikt sobie chyba nie przypomina. W obliczu niepokojów o słabe dane z Chin dopełnionych zaogniającą się sytuacją na Bliskim Wschodzie w pierwszych dniach stycznia 2016 roku giełdy zdominował kolor czerwony (podczas pierwszej w Nowym Roku sesji w Azji indeksy giełdowe tąpnęły o ponad 7%, a na Wall Street indeks DJ notował najgorsze otwarcie od 84 lat), eurodolar spadł do 1,077 zaś złoty osiągnął najniższą wartości w stosunku do obydwu tych walut od przeszło miesiąca (w środę kurs EURPLN wzrósł do blisko 4,36 zaś USDPLN przełamał opór na 4,05).

Krajowym inwestorom nie pomagały też opublikowane pierwsze w tym roku dane dotyczące polskiej gospodarki. Choć wyniki w ostatnich tygodniach 2015 roku były zaskakująco dobre i świadczyły raczej o tym, że końcówka roku będzie lepsza dla polskiej gospodarki niż poprzedni kwartał, to jednak nastroje menedżerów nie uległy istotnej zmianie. Indeks PMI aktywności przemysłowej pozostał w grudniu na listopadowym poziomie 52,1 pkt. Niższy od oczekiwanego okazał się też grudniowy wstępny indeks CPI (tzw. flash) wynosząc -0,5% r/r wobec -0,4% oczekiwanych i -0,6% odnotowanych w listopadzie ub.r.

W środę amerykańska Rezerwa Federalna opublikowała minutes z grudniowego posiedzenia, po którym zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi koszt pieniądza w USA został podwyższony o 25 pb do 0,25-0,50%. Z protokołu Fed można było wyczytać m.in. że część członków Fed, która ostatecznie zgodziła się na podwyżkę stóp procentowych w grudniu, zasygnalizowała, że była to dla nich trudna decyzja, ponieważ wciąż ich zdaniem utrzymuje się niepewna sytuacja inflacyjna w USA ze względu na spadki cen surowców oraz umacniającego się dolara. Jednocześnie minutes wskazały, że wielu członków Fed było zdania, iż długoterminowe oczekiwania inflacyjne pozostają stabilne. W protokole wyraźnie podkreślono, iż członkowie FOMC będą uważnie monitorować „postęp jaki będzie się dokonywał na polu inflacji”. Publikacja grudniowych minutes istotnie nie zmieniła obrazu eurodolara, choć jednak w niewielkiej skali wsparła wspólną walutę.

Do końca tygodnia złoty może jeszcze pozostawać pod presją sprzedaży, choć obecne niskie jego poziomy powinny już ograniczać skalę dalszej ewentualnej jego przeceny.

Podobnie jak złoty również na rynku stopy procentowej obligacje skarbowe tracą w tym roku na wartości (w sektorze 10-letnim rentowności papierów wzrosły w okolice psychologicznych 3,00%). Główny powód obserwowanej przeceny to przede wszystkim wzrost awersji do ryzyka (wspomniane już obawy o Chiny i rosnące napięcie pomiędzy Arabią Saudyjską a Iranem).

Najważniejszym wydarzeniem czwartkowej sesji będzie przetarg obligacji skarbowych oferujący inwestorom papiery PS0421 za 2,5-4,5 mld PLN. Zakładamy, że Ministerstwo Finansów wyemituje obligacje o maksymalnej wartości 4,5 mld PLN (oczekiwany przez nas poziom rentowności podamy w raporcie specjalnym) i będzie starało się uplasować całą ofertę. Sądzimy, że popyt pozostanie umiarkowany, niemniej pozwoli na osiągnięcie maksymalnej wartości podaży. Popyt będzie częściowo wspieramy zbliżającym się wykupem papierów OK0116, oczekiwaniami na poluzowanie polityki pieniężnej w Polsce, spekulacjami nt. dalszej obniżki stopy depozytowej przez EBC lub rozszerzenia QE w strefie euro, a także faktem wykluczenia obligacji skarbowych z podatku bankowego. Cały czas jednak rynek będzie pozostawał pod presją rosnących emisji papierów skarbowych (szczególnie na dłuższym końcu krzywej dochodowości), a także oczekiwanymi dalszymi podwyżkami stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.

Joanna Bachert,
Mirosław Budzicki,
PKO Bank Polski