Tag: Wojciech Fułek

„Więcej niż słowa…”

12.01.2018 08:38

5 stycznia 2018 roku zmarł w Warszawie po długiej walce ze śmiertelną chorobą krytyk, poeta i dziennikarz, długoletni kierownik literacki Teatru Polskiego Radia (1994-2005), autor licznych audycji radiowych, poświęconych głownie poezji oraz adaptacji radiowych prozy, poezji i dramatów, Wacław Tkaczuk. Na antenie Programu II Polskiego Radia przez lata prowadził autorski program „Wiersze z gazet i czasopism”, w których – jak wspomina pisarz Marian Pilot – „przeprowadzał analizy wierszy z niesłychaną precyzją”. Związany z redakcją sopockiego „Toposem” (gdzie Tkaczuk również publikował), pisarz i poeta Tadeusz Dąbrowski, powiedział: „odszedł ostatni człowiek, który w sposób rzetelny, sensowny i nieinteresowny zajmował się poważnie poezją w mediach publicznych”. Czytaj więcej...


„Szukając dźwięków i słów”

05.01.2018 10:08

Wojciech Waglewski jest na naszej scenie muzycznej postacią wyjątkową, nie tylko z powodów artystycznych. Rzadko udziela wywiadów, jest – jak to ktoś celnie określił – „antycelebrytą”, która unika „ścianek”, telewizji śniadaniowych, rozmów o niczym, czy pozowanych zdjęć. Jest artystą „sobiewłasnym”, spełniającym się na koncertach, w kontakcie z żywą publicznością, ale także w kolejnych muzycznych przedsięwzięciach. „Każdy muzyk to wojownik” – deklaruje, nie godząc się na przypisanie go do jakiegoś określonego nurtu, mody czy pokoleniowej wspólnoty. I zachowując ironiczny dystans do samego siebie oraz świata rodzimego - jak go nazwał kiedyś Czesław Niemen – „paszoł binzesu”. Czytaj więcej...


Na gapę?

28.12.2017 09:59

Kiedy Tallinn (7 miejsce na ekskluzywnej liście najbardziej inteligentnych miast świata), stolica Estonii, wprowadzał w roku 2007 bezpłatną komunikację miejską, uznawano wtedy takie rozwiązanie za interesujący eksperyment, któremu warto się przyglądać, ale nie wróżono mu zawrotnej kariery. Czytaj więcej...


Naiwne święta

22.12.2017 10:45

Bajki zazwyczaj przekazują/kreują obraz uproszczony, naiwny, odmalowujący świat w czarno-białych kolorach. Nawet wtedy, jeśli bajkowy obraz wyposażony jest tradycyjnie w zieloną choinkę, czerwony strój Mikołaja, srebrny gwiezdny pył, białe płatki śniegu i pełną gamę innych kolorów. Ja myślę bowiem o siłach zła i dobra, którym tradycyjnie przypisano czerń i biel. Nie zawsze zresztą siły dobra wygrywają tę odwieczną wojnę pod flagą biało-czarną. Czytaj więcej...



Z dziennika uzdrowiskowego podróżnika

15.12.2017 14:26

Muszynę, położoną na skraju województwa małopolskiego, 5 km od granicy polsko-słowackiej, w dolinie rzeki Poprad i dwóch jej dopływów, lubię i odwiedzam dosyć często. Dla mnie jej jedynym mankamentem jest jej znaczna odległość od mojego rodzinnego Sopotu. Pierwsza historycznie udokumentowana wzmianka o tej miejscowości pochodzi (podobnie zresztą, jak w przypadku nadmorskiego kurortu) z końca XIII wieku. Ale za to późniejsza historia muszyńskiego, kościelnego „państwa-miasta” pod jurysdykcją biskupów krakowskich jest stosunkowo mało znana, ale pozostały po niej m.in. ruiny zamku starostów Państwa Muszyńskiego z XIV wieku oraz sporo ciekawych pamiątek historycznych , legend czy nawet śladów literackich (np. fraszka Jana Kochanowskiego „Do starosty muszyńskiego”). Czytaj więcej...


Obraz wykrzywiony?

08.12.2017 21:04

Sopocki Krzywy Domek, od chwili, kiedy powstał w roku 2004, szybko stał się rozpoznawalną wizytówką kurortu. Oryginalna architektura (autorstwa Małgorzaty Kruszko-Szotyńskiej i Szczepana Szotyńskiego) , nawiązująca do baśniowych ilustracji Jana Marcina Szancera (inni uważają, że bliżej jej do rysunków sopockiego grafika i malarza, Pera Dahlberga) sprawiła, że jest to dziś jeden z najchętniej fotografowanych współczesnych obiektów w Sopocie. Portal Village of Joy opublikował kilka lat temu listę 50 najdziwniejszych budynków świata, na której obiekt ten znalazł się na pierwszym miejscu. Trudno przecenić taką promocję zarówno dla samego obiektu, inwestora i miasta! Czytaj więcej...


Święty Mikołaj, solanka i Order Uśmiechu

01.12.2017 14:55

Rabka-Zdrój, przepięknie położona w malowniczej Kotlinie Rabczańskiej, u ujścia trzech potoków do Raby. Jej nazwa w łacińskiej wersji „sal in Rabschyca” po raz pierwszy pojawia się w roku 1254 w kronikach Jana Długosza, który powołuje się na dokument Bolesława Wstydliwego. Ta wzmianka dowodzi, ze źródła solankowe były tu już znana w XIII wieku, najprawdopodobniej wykorzystywane do potrzeb klasztoru cystersów. Czytaj więcej...


Noblesse oblige?

24.11.2017 13:41

Z tematyką uzdrowiskową – na różnych polach – zmagam się praktycznie od chwili, kiedy Sopot starał się w drugiej połowie lat 90-tych o przywrócenie miastu oficjalnego statusu uzdrowiska, usankcjonowanego decyzją Ministra Zdrowia. Doszło do tego dzięki strategicznej decyzji ówczesnego Prezydenta Sopotu, Jana Kozłowskiego o uruchomieniu źródła solanki, które odkryto tu w latach 70-tych, ale od tego czasu nie było chęci, pieniędzy czy też wystarczającej determinacji, aby tą naturalną premię jakoś skutecznie wykorzystać do rozwoju usług leczniczych i rehabilitacyjnych. I całe szczęście, bo gdyby nie ten uzdrowiskowy status, narzucający znaczne ograniczenia administracyjne, przyrodnicze i i inwestycyjne, jestem niemal przekonany, że miasto rozwijało by się w zupełnie innym kierunku. Sopot i tak nie jest (i nigdy nie będzie) klasycznym uzdrowiskiem w stylu Ciechocinka, Nałęczowa czy Krynicy. Niemniej ustawowe obostrzenia i restrykcje – póki co - skutecznie powstrzymują nieuniknione zapędy deweloperów zwłaszcza w nadmorskiej strefie uzdrowiskowej. Czytaj więcej...



Siarczkowe wody życia i egipska tajemnica

17.11.2017 10:13

Malutki, kameralny, liczący niespełna 900 stałych mieszkańców, Solec-Zdrój w województwie świętokrzyskim to serce całej wiejskiej gminy o tej nazwie, który rozciąga się na powierzchni 8500 ha, z czego aż 85% to użytki rolne, a 9% - lasy. Ale to uzdrowiskowe serce zasilają unikalne solanki siarczkowe – wody lecznicze, odkryte tu od blisko 200 lat i wydobywane z głębokości 170 m. Czytaj więcej...


Szczawy, Dietl, Szalay i spływy Dunajcem

10.11.2017 10:41

Kiedy trafia się do samego serca szczawnickiego uzdrowiska, dziś – po starannie przeprowadzonej rewitalizacji – odrestaurowana, piękna zabudowa wygląda jakby żywcem przeniesiona z czasów, kiedy częstymi gośćmi bywali tu np. Henryk Sienkiewicz czy Jan Matejko. Dość często zdarzało się w polskich uzdrowiskach, że ich mężami opatrznościowymi okazywali się wizjonerzy o zagranicznych korzeniach. Czytaj więcej...


Z dziennika uzdrowiskowego podróżnika – Polanica Zdrój

03.11.2017 08:38

Kotlina Kłodzka to prawdziwe uzdrowiskowe i turystyczne zagłębie. Większość ze zlokalizowanych tu miejscowości o statusie uzdrowiska ma też swoją długą, indywidualną historię. Tak jest też z jednym z najbardziej popularnych polskich kurortów – Polanicą Zdrój. I choć jej początki sięgają XIV wieku, to jednak chyba mało kto zdaje sobie sprawę, że swoją dzisiejszą nazwę miasto nosi dumnie dopiero od roku 1946. Czytaj więcej...


Bosko w Busku!

27.10.2017 15:06

Busko Zdrój w województwie świętokrzyskim zalicza się do najstarszych miejscowości spośród dzisiejszych polskich uzdrowisk, bowiem znane było już w XII wieku. A np. kroniki zakonne z roku 1396 donoszą nie tylko o wizycie Królowej Jadwigi, ale i o jej kąpieli w leczniczej solance! Czytaj więcej...


Rock z Trójmiasta

18.10.2017 14:45

Trójmiasto całkowicie słusznie uważane za kolebkę polskiego rock and rolla. Ta pierwsza, big-beatowa fala muzycznego uderzenia związana jest głównie z osobą Franciszka Walickiego, nazywanego „ojcem chrzestnym polskiego rocka”. Za pierwszy, historyczny występ rock’n’rollowy uważa się powszechnie legendarny koncert stworzonego przez Walickiego zespołu „Rhythm and Blues” z Bogusławem Wyrobkiem w roli wokalisty, który odbył się 24 marca 1959 roku w gdańskim klubie „Rudy Kot”. Czytaj więcej...


Polskie uzdrowiska są eko!

13.10.2017 12:31

Konkurs Eko Hestia Spa to wspólne przedsięwzięcie Grupy ERGO Hestia (jednocześnie fundatora nagrody głównej w konkursie) oraz Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP. W swoich głównych założeniach ma on promować najciekawsze projekty, pomysły i inwestycje o charakterze proekologicznym, mające wpływ na ochronę środowiska. Czytaj więcej...


Czułość i cisza

10.10.2017 08:46

Kurt Tucholski, niemiecki pisarz i satyryk, uważany jest za jednego z największych publicystów Republiki Weimarskiej. Zmarł przedwcześnie (w wieku 45 lat) w roku 1935. W Polsce wciąż jest autorem prawie nieznanym, mimo, że spory wybór jego tekstów (w opracowaniu Antoniego Marianowicza) ukazał się u nas drukiem w roku 1955. Czytaj więcej...


Muzyczny „Wiedźmin”

22.09.2017 10:00

Musical „Wiedźmin”, najnowsza produkcja Teatru Muzycznego jeszcze na długo przed premierą rozbudził gorące dyskusje i oczekiwania – zarówno miłośników prozy Andrzeja Sapkowskiego, jak i wielbicieli reżyserskiego kunsztu Wojciecha Kościelniaka. Czytaj więcej...


Matka jak dziecko

31.08.2017 14:46

Michał Zabłocki poetą był/jest. Kropka. Alina Janowska jest/była aktorką. Kropka. Ale jest też ona niewątpliwie współautorką ostatniej książki swojego syna. Zabłocki, postrzegany i rozpoznawalny głównie jako autor tekstów piosenek (śpiewają je m.in. Grzegorz Turnau czy Czesław Śpiewa), w swoich wierszach zdany jest jednak wyłącznie na siebie i sobie przypisanego czytelnika. A jego poezja, z jednej strony pozbawiona muzycznej frazy i melodii, z drugiej jednak – tylko zyskuje – nie tylko autorską niezależność i wolność. Czytaj więcej...


Ewangelicy w Sopocie

18.08.2017 15:00

Ewangelikiem jest Adam Małysz (może to tłumaczyłoby trochę również jego liczne sportowe sukcesy, biorąc pod uwagę luterański etos codziennej, ciężkiej pracy „u podstaw”), do tego wyznania przyznaje się również były polski premier, Jerzy Buzek. A w moim rodzinnym mieście o jego ewangelickiej przeszłości świadczy do dziś nadmorska świątynia i siedziba biskupa. Czytaj więcej...


„Morze, nasze morze…”

11.08.2017 13:25

Co jest głównym magnesem dla tych, którzy odwiedzają polskie nadmorskie miejscowości? Oczywiście znajdziecie tam również poszukiwaczy różnych - delikatnie mówiąc - ekscentrycznych i ekstremalnych doznań. Ale nie będzie chyba jednak żadnym odkryciem, że dla zdecydowanej większości tą główną atrakcją jest oczywiście samo morze i piaszczyste plaże. Czytaj więcej...


Sopockie co nieco – sąd sądem, prawo prawem…

04.08.2017 14:08

Trafiła ostatnio do moich rąk ciekawa analiza prawna: „Uchwały Rady Miasta Sopotu na wokandzie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku”. Pro publico bono sporządził ją profesor Uniwersytetu Gdańskiego, dr hab. Grzegorz Wierczyński, sopocianin, wykładowca prawa. Przeanalizował on wyroki WSA, dotyczące uchwał sopockiej Rady od roku 2010, kiedy publikuje się je w wersji elektronicznej. Czytaj więcej...


Dekadencja

28.07.2017 14:03

Schyłek XX wieku i przełom tysiącleci (jako data symboliczna i przełomowa) sprzyjał podsumowaniom, porównaniom, analizom i prognozom. Drugie tysiąclecie naszej ery - jak skrupulatnie policzyli analitycy – zapisało się w historii przerażającą wprost ilością wielkich kataklizmów i klęsk żywiołowych. Czytaj więcej...


Sopockie co nieco

21.07.2017 12:12

Zawsze uważałem, że zawłaszczenie samorządu (zwłaszcza na jego najniższym szczeblu) przez partyjnych działaczy (obojętnie jakiej opcji) jest dla naszych małych ojczyzn wyjątkowe szkodliwe. Wiem, wiem, że „polityka nas przenika” i nie da się od niej uciec, ale czym innym są poglądy, sympatie i np. preferencje wyborcze poszczególnych włodarzy, a czym innym samorządowa codzienność i lokalny patriotyzm. A interes swojego miasta i jego mieszkańców zawsze dla każdego samorządowca powinien być na pierwszym planie. Czytaj więcej...


Hejt

14.07.2017 15:17

„My to na niedobrej strategii, Panie, leżem…” – filozoficznie zakomunikował mi kiedyś pewien zaprzyjaźniony Kaszub i coraz bardziej z nim się zgadzam. „Wojny i klęski ciągle się po nas przetaczają jak jakiś walec historii”. Czy wyciągamy jakieś wnioski z własnej przeszłości, skoro historia wciąż odbija się nam czkawką? Czytaj więcej...


GOŁY (i wesoły)

07.07.2017 15:18

Kiedy związana z Sopotem poetka i autorka licznych tekstów piosenek, Grażyna Orlińska pisała w zamierzchłej, „słusznie minionej” epoce dla Zbigniewa Wodeckiego tekst swojego wielkiego przeboju „Chałupy welcome to”, plaża dla nudystów (niezależnie od otoczki skandalu), stanowiła również pewien sezonowy przejaw buntu (reglamentowanego, ale zawsze) przeciwko polskiej zaściankowości i pruderii. Ale w końcu w tym przypadku pozbawienie się odzienia ograniczone było do określonego, dość wąskiego terytorium, w którym nagość znajdowała swoje uzasadnienie i właściwe miejsce. Czytaj więcej...


Festiwale, festiwale…

30.06.2017 15:05

Publiczne spory o festiwal opolski, jego kształt, wykonawców, a nawet poza-opolską lokalizację, wyzwoliły we mnie nostalgię za festiwalem sopockim, którego historia jest nieco dłuższa niż opolskiego i którego… dziś już nie ma. Czytaj więcej...


Nasz Monciak

16.06.2017 13:31

Tym razem bohaterem mojego tekstu będzie najbardziej popularna i rozpoznawalna sopocka ulica, którą na pewno przemierzali wielokrotnie mieszkańcy kurortu i którą musi się przespacerować każdy turysta i gość. Bo też i sopocki Monciak to na pewno najsłynniejszy – obok zakopiańskich Krupówek - polski deptak. Ta ulica (jeszcze nie jako klasyczny deptak), była też jedną z najwcześniej wytyczonych w Sopocie, prowadząc od stacji kolejowej (utworzonej w roku 1870) do najważniejszych miejsc w kurorcie: Domu Zdrojowego, Zakładu Kąpielowego, mola, parków, plaży, licznych hoteli i pensjonatów. Czytaj więcej...


Demagogia

09.06.2017 14:52

Przyszło mi kiedyś odpowiadać w jakiejś ankiecie na pytanie, czego najbardziej nie lubię w naszym życiu publicznym. Niewiele się namyślając, odpowiedziałem, że „demagogii i krzykaczy, którzy swoim hałaśliwym jazgotem zagłuszają wszystko i wszystkich wokół siebie”. Wyrzuciłem z siebie te stwierdzenia jak ze średniowiecznej katapulty, bez większej refleksji na ten temat. Dopiero później zacząłem się zastanawiać, czy rzeczywiście to demagogia jest tym, co najbardziej dokucza mi w naszej rzeczywistości? Czytaj więcej...


Piechotą do lata?

02.06.2017 13:47

Sezon letni przed nami. Sopocka Marina znów zaczyna tętnić żeglarskim życiem, choć jest to raczej „pogoda dla bogatych”. Można się zastanawiać, czy ta wyjątkowo droga inwestycja przynosi dziś miastu jakiekolwiek wymierne profity czy też raczej generuje dodatkowe koszty, ale chciałbym przypomnieć, iż jednym z głównych argumentów za jej powstaniem była chęć stworzenia nie tylko dodatkowej atrakcji turystycznej, ale i pewnego zabezpieczenia głównej konstrukcji mola przed sztormowymi atakami. Na ile skuteczna okaże się to bariera dla morskiego żywiołu, okaże się zapewne dopiero po kilku latach. Poczekamy, zobaczymy… Czytaj więcej...


Co się stało z naszą klasą?

26.05.2017 11:33

To pytanie, zadane przez Jacka Kaczmarskiego w jego, dość gorzkiej w wymowie, piosence, nigdy nie traci na aktualności. Losy moich przyjaciół ze szkolnej sopockiej ławki są – jak patrzę na to dziś z perspektywy czasu – dość typowe dla pokolenia, które dorastało na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Emigracja pomarcowa, bezpowrotne zniknięcie z mojego życia kolegów z obco brzmiącymi nazwiskami (Wolf, Vorpahl), migracje zarobkowe za chlebem za ocean, wymuszony okolicznościami wybór wolności, bardziej lub mniej udane powroty, zawiłe losy osobiste. Złamane i bohaterskie życiorysy, klęski i sukcesy, alkohol i narkotyki, które złamały kilka kręgosłupów… Czytaj więcej...


Podróż do Sopotu

22.05.2017 09:44

Marzenie Górskiej-Karpińskiej zawdzięczamy już monografię najsłynniejszego sopockiego hotelu. „Grand Hotel” to owoc wieloletnich poszukiwań oraz pasji autorki. Zaowocowała ona już dwiema kolejnymi edycjami najbardziej kompleksowej i niezwykle starannej rekonstrukcji dziejów tego legendarnego już miejsca. Jeśli dziś ktoś chce pisać o historii tego hotelu, nie może pominąć tego opracowania. Czytaj więcej...


Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew”…

12.05.2017 15:20

Nieśmiertelna „Historia jednej znajomości” spółki Krzysztof Klenczon (muzyka) i Jerzy Kossela (słowa) oraz narodzonych w Sopocie „Czerwonych Gitar” to jeden z największych polskich przebojów wszech czasów, często przypominamy też przez innych wykonawców. Z pewnością utrwala on jednocześnie – jak najbardziej zasłużenie - pewien mit sopockiej plaży. „Szum morza” to zresztą dość wygodny chwyt literacki (czasami nawet wytrych), powracający czasami w tekstach różnych autorów. Czytaj więcej...


Zabijanie czasu wolnego

28.04.2017 14:47

Tym razem będzie o długim weekendzie, i to w przestrzeni pozamiejskiej, skoro większość naszych przyjaciół i znajomych jak co roku rusza zazwyczaj z początkiem maja na Kaszuby lub w inne atrakcyjne miejsca, żeby spędzić wolny czas „w pięknych okolicznościach przyrody”. Czytaj więcej...


Dozwolone od lat 18?

14.04.2017 13:27

„Sceny miłosne dla dorosłych” to spektakl, który z założenia ma widza rozbawić. Dlatego jego twórca – Zbigniew Książek (autor m.in. polskich wersji songów musicalu „Notre Dame de Paris”) sięga po sprawdzone klisze, dotyczące stosunków damsko-męskich. Dlatego w tym przedstawieniu „wszyscy faceci to świnie”, żony nie rozumieją swoich mężów, mężowie nie rozmawiają z żonami (zwłaszcza o sprawach intymnych), oschły wykładowca akademicki daje się uwieść słownej grze studentki, psychoterapeuci zajmują się głównie małżeńskimi kryzysami, a zdradzeni mężowie zamieniają się żonami. Czytaj więcej...


Felieton Fułek

07.04.2017 15:09

BRONIEWSKI WŁADYSŁAW (poeta) – ma swoją krótką uliczkę w Sopocie, przy której kiedyś mieścił się Urząd Telekomunikacyjny. W okresie mojej podstawówki (nr 10 im. Fryderyka Chopina przy ul. Kazimierza Wielkiego, dziś już nieistniejąca) kłanialiśmy się co roku jego słowami „rosyjskiej rewolucji, czapką do ziemi, po polsku” przy okazji szkolnych akademii i kolejnych rocznic „Wielikoj Socjalisticzieskoj Oktiabrskoj Rewolucji”. Raz zdarzyło mi się nawet deklamować samodzielnie cały ten wiersz, z czego byłem niezwykle dumny. Czytaj więcej...


ANIOŁ (mocnego uderzenia)

31.03.2017 13:58

„Był prawie dzieckiem, miał 15 lat, gdy w sierpniu 1959 roku w Sopocie, kierując w tym czasie zespołem Rhythm and Blues, usłyszałem go pierwszy raz. Śpiewał swoje cygańskie rock’n’rolle, a mnie wydawało się, że parodiuje Presleya. Ale kiedy w pewnej chwili poczułem na plecach ciarki i ucisk w gardle, wiedziałem, że mam przed sobą olśniewający talent...” Czytaj więcej...


Dlaczego Rokossowski miał jedną brew podniesioną?

24.03.2017 15:29

Popularny w latach 50-tych dowcip polityczny na temat marszałka Konstantego Rokossowskiego (który, nie przestając być marszałkiem ZSRR i członkiem KPZR, został mianowany jednocześnie marszałkiem PRL i ministrem w polskim rządzie!) odpowiadał dobitnie na to pytanie: "Ze zdziwienia, że został Polakiem!". Co wspólnego ma jednak ta dość dwuznaczna postać, która na pewno nie zapisała się dobrze w powojennej historii Polski z Sopotem? Czytaj więcej...


„Z dziennika uzdrowiskowego podróżnika” – Miasto solą bogate

03.03.2017 13:39

Inowrocław, położony nad Notecią w województwie kujawsko-pomorskim to jedna z najstarszych polskich miejscowości. Nieopodal mieści się legendarne jezioro Gopło, a w czasach starożytnych przebiegał tędy szlak bursztynowy. Istniała tu w tamtym czasie prawdopodobnie najstarsza warzelnia soli. Prawa miejskie pochodzą z roku 1238. Mało kto zdaje sobie sprawę, że właśnie stąd pochodzili dwaj ważni królowie Polski: Władysław Łokietek i Kazimierz Wielki. Patronką miasta jest Królowa Jadwiga, a Władysław Jagiełło właśnie z inowrocławskiego zamku prowadził ostatecznie wygraną „Wielką Wojną” z Zakonem Krzyżackim w roku 1410. Czytaj więcej...


„Z dziennika uzdrowiskowego podróżnika” – Krynica-Zdrój

24.02.2017 15:55

Historia Krynicy sięga XVI wieku, kiedy założono tu wieś, położoną nad górskim potokiem wśród malowniczych wzgórz Beskidu Sądeckiego. Pierwszą pijalnię wody „Słotwinka” (istniejący do dziś najstarszy zachowany budynek) zbudowano tu już w mroku 1806, ale gwałtowny rozwój uzdrowiska nastąpił w drugiej połowie XIX wieku, dzięki działalności prof. Józefa Dietla. To dzięki jego aktywności Krynica na przełomie wieków gościła ponad 6 tysięcy kuracjuszy rocznie, a po doprowadzeniu tu kolei (1911) ich ilość systematycznie się zwiększała. Czytaj więcej...


„Londyn 1967”

20.02.2017 08:50

„Londyn 1967” jest drugą części trylogii Piotra Szaroty. Recenzowałem jakiś czas temu „Wiedeń 1913”, a na druk czeka jeszcze niedokończony kolejny tom, którego tytuł (równoznaczny z lokalizacją i konkretnym rokiem) na razie owiany jest lekką mgłą tajemnicy. To dobrze, gdyż apetyt rozbudzony wielowymiarowym, fascynującym obrazem Londynu z końca lat 60-tych, musi zostać zaspokojony do końca. Poprzednia książka tego autora zasłużenie doczekała się m.in. nominacji do literackiej nagrody „Nike” w roku 2014. Autor wysoko ustawił w niej wtedy poprzeczkę dla swoich czytelników, zapraszając ich do niecodziennej, doskonale zdokumentowanej podróży w czasie do Wiednia, który przed 100 laty, w przededniu wybuchu I Wojny Światowej można było nazwać sercem Europy. Precyzyjny i barwny opis 12 kolejnych miesięcy z życia wiedeńskiej bohemy artystycznej oraz środowiska naukowego , a także krzyżujących się tam wtedy dróg polityków, którzy już niebawem mieli stanowić o losach świata, choć jeszcze nic tego nie zapowiadało – to jednocześnie kronika nieco spóźnionego pogrzebu dziewiętnastowiecznej Europy. Czytaj więcej...


Marszałek bez wąsów

03.02.2017 11:12

Podobno, kiedy na początku lat 50-ty sędziwy już nestor polskich scen teatralnych, legendarny aktor Ludwik Solski spotkał się z ówczesnym polskim ministrem, wicepremierem oraz członkiem Komitetu Centralnego PZPR, Konstantym Rokossowskim, miał mu powiedzieć (myląc go z Józefem Piłsudskim) : “ale z wąsami było lepiej Panu Marszałkowi”. Czytaj więcej...


Sopockie spacery

13.01.2017 16:28

Na każdą nową książkę, przewodnik czy album, związany z Sopotem, rzucam się zawsze wyjątkowo zachłannie, bowiem księgarski rynek wcale nie rozpieszcza nas zanadto tego typu pozycjami. Aż dziwne, biorąc pod uwagę dzisiejszą popularność mojego rodzinnego miasta j oraz jego bogate historyczne dziedzictwo. Czytaj więcej...


Super Eko Uniejów!

05.01.2017 14:26

Myślę, że wciąż niewiele osób, nawet biegłych w uzdrowiskowej geografii Polski, potrafi prawidłowo zlokalizować na mapie Uniejów. I nie powinno to nawet za bardzo dziwić, skoro to najmłodsze polskie uzdrowisko, zbudowane praktycznie od podstaw. Stało się tak dzięki odkryciu tu bogatych złóż geotermalnych i ich kompleksowym wykorzystaniu do celów rozbudowy infrastruktury turystycznej, rekreacyjnej, rehabilitacyjnej oraz uzdrowiskowej. Czytaj więcej...


Opowieści wigilijne

23.12.2016 16:07

„Jest taki dzień, tylko jeden – raz do roku” – śpiewały o Wigilii „Czerwone Gitary”. I rzeczywiście – jest to dzień wyjątkowy, w którym „ludzie – ludziom”, „ptaki – drzewom” i „wszyscy – wszystkim ślą życzenia”. Ale – może trochę dla równowagi – moje dwie krótkie opowieści wigilijne dotyczyć będą świąt smutnych, bo i takie w życiu każdego z nas bywały. Czytaj więcej...


Sopockie wspomnienia

16.12.2016 14:05

Tym razem dam odpocząć moim czytelnikom od sopockiej teraźniejszości, która mnie coraz bardziej otacza i przytłacza rozpychającą się, wielkogabarytową zabudową, i zaproszę - z nieukrywaną nostalgią - w przeszłość mojego ukochanego rodzinnego miasta. Czytaj więcej...



„Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew…”

02.12.2016 14:17

Sopot stanowił dla mnie zawsze prywatne, osobiste centrum wszechświata. To mojemu (od urodzenia) miastu poświęciłem ponad ćwierć wieku samorządowej aktywności i o nim napisałem najwięcej swoich książek. To na pewno wciąż dla mnie najważniejszy temat, od którego raczej nie wyzwolę się już do końca swojego życia. Ale zbyt bliska perspektywa często zniekształca ogólny widok, zatem zawsze – jak w muzeum czy galerii - warto spojrzeć na piękny obraz z odpowiednim dystansem, żeby dostrzec wszystkie detale i szczegóły. Czytaj więcej...


Prapolski Gdańsk i Sopoty AD 1946

18.11.2016 10:50

„Polska nad dzisiejszym Bałtykiem jest ziszczeniem snów pokoleń i wieków” – mówił w roku 1945 w Gdańsku ówczesny wojewoda Stanisław Okęcki. „Prapolski Gdańsk”, który powrócił do „macierzy” i miał być od tej chwili wraz z Gdynią morską wizytówką nowej, socjalistycznej Polski, stał się w ten sposób propagandowo-politycznym zaklęciem, które powracało w kolejnych powojennych latach wielokrotnie. Nic więc dziwnego, że natychmiast po zajęciu Gdańsku przez wojska Armii Czerwonej, zgrupowane w II Froncie Białoruskim i dowodzone przez marszałka Konstantego Rokossowskiego, przystąpiono do intensywnej akcji „usuwania śladów niemczyzny” i przemianowywania nazw ulic. Jeszcze w roku 1945 przystąpiono też do przygotowania specjalnego „Informatora miasta Gdańska”, który zawierał niezbędny skorowidz adresowy, stare i nowe nazwy ulic, siedziby urzędów oraz liczne dowody odradzającego się błyskawicznie życia gospodarczego - reklamy przedsiębiorstw prywatnych (jeszcze ich nie zwalczano), zakładów rzemieślniczych i państwowych, działających na terenie Gdańska i Sopotu. Czytaj więcej...



Konkurs EKO HESTIA SPA rozstrzygnięty

05.11.2016 08:14

Dziś na terenie całej Polski funkcjonuje 45 miejscowości o oficjalnym statusie uzdrowiska, choć mało kto zdaje sobie sprawę, że w okresie II Rzeczypospolitej takich miejsc było aż 440! Ale i dziś to ważny element nie tylko systemu opieki i profilaktyki zdrowotnej, ale także rynku specjalistycznych usług medycznych i rehabilitacyjnych oraz ukierunkowanej turystyki uzdrowiskowej. To także ważny element zrównoważonego rozwoju poszczególnych regionów naszego kraju, mający też istotny wpływ na budowanie świadomości ekologicznej lokalnych społeczności. Czytaj więcej...


Na drugim brzegu tęczy…

31.10.2016 11:38

1 listopada to tradycyjnie okazja do wspomnień tych, którzy odeszli i których nam dotkliwie brakuje. Bo "wspomnienia się nigdy nie starzeją", a klisze pamięci pozostaną na zawsze pełne barw. To moje dzisiejsze wspomnienie to zatem nie tylko spłata pewnego długu wdzięczności, ale i niezgrabna próba określenia, jak ważną postacią okazał się w moim prywatnym życiu Franciszek Walicki, bo jemu chcę poświęcić ten tekst. Minął już ponad rok od jego śmierci, a ja wciąż żałuję, że nie zdążyłem mu tego wszystkiego za życia powiedzieć. Człowiek zawsze myśli, że jest jeszcze czas na takie osobiste zwierzenia i wyznania, zwłaszcza skierowane do osób bliskich i zawsze się z nimi spóźnia. I posłużę się tu niefrasobliwie parafrazą złotej myśli Kubusia Puchatka - im częściej dziś o Franku myślę, tym bardziej go nie ma... Ten brak jest z pewnością wyjątkowo dotkliwy dla wszystkich, którzy Franka znali i kochali. Czytaj więcej...


Strona 1 z 212
X
0