Ubezpieczenia zdrowotne: już nie tylko bonus od pracodawcy

Z rynku

Popularność prywatnych polis zdrowotnych zaskakuje nawet analityków. To co jeszcze kilka lat temu było produktem dedykowanym pracownikom firmy - i to tylko tym, na których pracodawcy zależy najbardziej, dziś staje się rozwiązaniem powszechnym. Coraz więcej takich polis Polacy kupują indywidualnie, bez oglądania się na pracodawcę.

Firmy będą musiały zmodyfikować strategie pozyskiwania i wynagradzania pracowników, żeby nie mieć problemów kadrowych. Zakup grupowej polisy zdrowotnej wydaje się jednym z oczywistych rozwiązań, ponieważ jest to jedna z najbardziej pożądanych przez pracowników korzyści dodatkowych uważa Małgorzata Jackiewicz Dyrektor Sprzedaży Ubezpieczeń Zdrowotnych w SALTUS Ubezpieczenia

Potwierdzają to dane statystyczne. Z opublikowanych właśnie danych Polskiej Izby Ubezpieczycieli wynika, że w II kwartale br. takie polisy w Polsce posiadało prawie 2,1 mln osób. Co istotne, prawie pół miliona ubezpieczeń zostało wykupionych przez klientów indywidualnie, a nie w ramach umowy grupowej zawieranej przez pracodawcę lub inną instytucję.

Kupujemy, bo publiczna opieka zawodzi

Jeśli zgłębić się w te dane, to okaże się, iż w ciagu 12. miesięcy w przypadku polis grupowych liczba ubezpieczonych powiększyła się o 259,9 tys. osób, tj. o 19 proc., natomiast iczba osób posiadających indywidualne ubezpieczenie zdrowotne wzrosła o 181,6 tys. osób, co oznacza dynamikę niesamowitą, bo oznaczającą wzrost w tym okresie o 58 proc.

– Rosnąca popularność polis zdrowotnych świadczy o rosnącej świadomości Polaków w kwestii ochrony zdrowia. Wiedzą, że publiczna opieka zdrowotna zawodzi, gdy potrzeba szybkiej konsultacji ze specjalistą, a wszystkie badania diagnostyczne wymagają każdorazowego skierowania od lekarza rodzinnego. Dlatego, nawet jeżeli w przypadku ubezpieczenia grupowego działającego w firmie pracownik musi partycypować w części kosztów ubezpieczenia, i tak najprawdopodobniej będzie mu zależało, żeby z oferty skorzystać – wyjasnia to zjawisko Dorota Bartkowska, Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Zdrowotnych w Compensa TU S.A.

Coraz więcej prywatnych lecznic

Dynamicznie rosnąca popularność prywatnych świadczeń medycznych, przekłada się na rozwój niepublicznych placówek zdrowotnych. Dlatego firmy ubezpieczeniowe są w stanie oferować dostęp do bardzo dużej liczby placówek na terenie całego kraju.

Dzięki temu klient coraz rzadziej przywiązuje wagę do liczby przychodni, a znacznie częściej sprawdza, czy znajdują się one blisko ważnych dla niego miejsc – domu, biura, przedszkola lub szkoły jego dzieci. Problemu z dostępem do placówek medycznych objętych ubezpieczeniem, nie mają już także osoby mieszkające poza dużymi miastami. Ubezpieczyciele coraz częściej współpracę z ogólnopolskimi lub regionalnymi sieciami przychodni uzupełnią również samodzielnymi gabinetami lekarskimi.

Polis dalej będzie przybywać

W ocenie Małgorzaty Jackiewicz, Dyrektora Sprzedaży Ubezpieczeń Zdrowotnych w SALTUS Ubezpieczenia czynnikiem, który wpływa na tak dynamiczny wzrost popularności ubezpieczeń zdrowotnych, jest zmieniające się podejście ubezpieczonych. Do tej pory traktowali oni polisę przede wszystkim jako uzupełnienie świadczeń NFZ. Korzystali z niej kiedy okazywało się, że kolejka do specjalisty bądź badania w ramach publicznej pomocy jest za długa i musieliby czekać kilka miesięcy na wolny termin. Niedawno nastąpiła zmiana tendencji: osoby posiadające dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne coraz częściej w ogóle rezygnują z usług NFZ w ramach opieki doraźnej i ambulatoryjnej.

– Potwierdzają to gromadzone przez nas dane. Najczęściej realizowanymi świadczeniami są wizyty u internisty, ginekologa czy pediatry, czyli lekarzy pierwszego kontaktu – mówi Małgorzata Jackiewicz. Jej zdaniem, na podstawie obserwacji rynku nalezy spodziewać się jednak przede wszystkim wciąż rosnącego zainteresowania ubezpieczeniami grupowymi. – Z jednej strony zauważamy, że systematycznie powiększa się różnorodność branżowa firm, które przesyłają do nas zapytania odnośnie rozwiązań polisowych. Z drugiej, patrząc na zestawienie liczby ubezpieczonych w ramach polis grupowych z liczbą osób pracujących w wieku produkcyjnym widać, że posiada je zaledwie niecałe 10 proc. z nich. Pokazuje to, jak dużo firm jeszcze nie sięgnęło po benefit pozapłacowy w postaci ubezpieczenia grupowego, co przy stale umacniającym się rynku pracownika zapewne się zmieni. Firmy będą musiały zmodyfikować strategie pozyskiwania i wynagradzania pracowników, żeby nie mieć problemów kadrowych. Zakup grupowej polisy zdrowotnej wydaje się jednym z oczywistych rozwiązań, ponieważ jest to jedna z najbardziej pożądanych przez pracowników korzyści dodatkowych.