Właściwie wykorzystane ćwierćwiecze

BANK 2016/12

Właściwie wykorzystane ćwierćwiecze

Z mec. Jerzym Bańką, wiceprezesem Związku Banków Polskich, rozmawiał Karol Jerzy Mórawski.

Jerzy Bańka

wiceprezes ZBP. Radca prawny, specjalista z zakresu Prawa bankowego; stale współpracuje z wieloma bankami i instytucjami finansowymi. Uczestniczył – reprezentując ZBP – w pracach legislacyjnych nad głównymi regulacjami rynku finansowego, w tym ustawami: Prawo bankowe, ustawa o NBP, ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym, ordynacja podatkowa, ustawa o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, ustawa o kredycie konsumenckim, prawie upadłościowym i naprawczym i innych. Współtworzył główne regulacje sektora bankowego, takie jak: Zasady Dobrych Praktyk ZBP, arbitraż bankowy, Regulamin Sądu Polubownego przy ZBP. Jest członkiem Rady Nadzorczej Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor S.A. oraz członkiem Rady ds. Stawek Referencyjnych WIBID i WIBOR. Żonaty, ma dwie dorosłe córki, pasjonuje się historią Zakonu Krzyżackiego.

Kiedy 25 lat temu podejmowano decyzję o powołaniu Związku Banków Polskich, rodzimy rynek finansowy pod każdym względem wyglądał inaczej aniżeli obecnie. Jakie wydarzenia minionego ćwierćwiecza miały pana zdaniem charakter przełomowy?

– Kluczem do transformacji polskiego sektora finansowego było odejście od modelu bankowości charakterystycznego dla gospodarki nakazowo-rozdzielczej. Banki w gospodarce PRL sprowadzone zostały do roli instytucji administrujących środkami publicznymi w celu wykonywania dyspozycji przedsiębiorstw państwowych; ówczesne placówki nie miały wpływu nawet na ocenę efektywności podejmowanych działań inwestycyjnych. Konsekwencją tej polityki było pojawienie się w końcu lat 70. ubiegłego stulecia zjawisk kryzysowych, a w dalszej perspektywie stagnacja gospodarcza w ostatniej dekadzie PRL.

Niezwykle ważkim elementem transformacji polskiej bankowości okazała się prywatyzacja sektora, zapoczątkowana przez wyłonienie z dotychczasowego systemu dziewiątki banków komercyjnych. To posunięcie bywa dziś często krytykowane – tymczasem musimy zdawać sobie sprawę, że korzyści płynące z zakupu państwowych banków przez zagranicznych inwestorów nie sprowadzały się wyłącznie do wzmocnienia kapitałowego polskiego sektora finansowego. Dzięki zagranicznym partnerom polski sektor bankowy mógł szybko implementować najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, systemy zarządzania czy metodykę szkoleń kadry bankowej, odpowiadającą wyzwaniom współczesności. Rodzimi bankowcy potrafili optymalnie wykorzystać te najlepsze światowe wzorce, w konsekwencji polskie instytucje finansowe w dość krótkim czasie z anachronicznych, ekstensywnie zarządzanych placówek stały się przedsiębiorstwami modelowymi dla pozostałych branż. Do chwili obecnej zresztą sektor bankowy jest najnowocześniejszym segmentem polskiej gospodarki w każdym tego słowa znaczeniu.

Kolejnym kamieniem milowym w najnowszych dziejach polskiego rynku finansowego była bezprecedensowa operacja implementacji prawa europejskiego po przystąpieniu Polski do Wspólnoty. To było szczególne wyzwanie; w bardzo krótkim w naszym kraju wdrożono wielu dyrektyw. Nierzadko przenoszenie tych reguł na grunt prawa polskiego było dokonywane z pewną nadgorliwością; stawiało to polskich przedsiębiorców, w tym również banki, na gorszej pozycji konkurencyjnej wobec porównywalnych instytucji na zachodzie Europy. Niestety, z tym niepokojącym zjawiskiem w dalszym ciągu mamy do czynienia.

Polskie banki uznawane są przez społeczeństwo za instytucje zaufania publicznego. Które z elementów ładu wykreowanego w ostatnim ćwierćwieczu wpłynęły na tak pozytywną ocenę?

– Na osiągnięcie takiej pozycji złożyło się kilka elementów. Jednym z nich jest nowoczesne prawo bankowe, stanowiące podstawę formalno-organizacyjną dla całego sektora. Kluczowe znaczenie dla właściwego funkcjonowania polskiej bankowości miały instytucje nadzorcze: począwszy od Narodowego Banku Polskiego, który pełnił tę funkcję do roku 1998, poprzez Komisję Nadzoru Bankowego oraz jej organ wykonawczy, czyli Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego, aż po powołaną na mocy ustawy z 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym Komisję Nadzoru Finansowego, sprawującą nowoczesny, zintegrowany nadzór nad całym rynkiem finansowym w Polsce. Osiągnięcie tak wysokiego poziomu zarówno stabilności, jak i zaufania społecznego nie byłoby możliwe bez zaangażowania samego sektora, reprezentowanego przez izbę gospodarczą, jaką jest Związek Banków Polskich. To właśnie ZBP potrafił wykreować najwyższe standardy etyczne dla branży, skodyfikowane w postaci Kodeksu Etyki Bankowej. Efektem działań ZBP jest również wiele inicjatyw zarówno podnoszących kompetencje kadr bankowych, jak też kształtujących we właściwy sposób postawy obecnych i przyszłych bankowców. Można tu wskazać zarówno na System Standardów Kwalifikacyjnych w Bankowości Polskiej ZBP, jak też inne programy o charakterze edukacyjnym.

imageWymownym dowodem na stabilność i dojrzałość polskiej bankowości było łagodne przejście przez kryzys lat 2007–2011…

– Owa dojrzałość nie wzięła się znikąd. Potrafiliśmy uczyć się na błędach, popełnianych zwłaszcza we wczesnej fazie transformacji przez niektóre placówki. Tamte nieprawidłowości wynikały w pierwszej kolejności z nieosiągnięcia pełnego profesjonalizmu w zakresie zarządzania ryzykiem, w szczególności kredytowym, ale również nadmiernego optymizmu co do wiarygodności i zdolności biznesowych młodych polskich przedsiębiorców. Nieprzypadkowo w tym samym czasie, w połowie lat 90. ubiegłego wieku, pojawiły się pierwsze symptomy psucia się portfela kredytowego. Problemem o charakterze systemowym była wówczas narastająca niewypłacalność przedsiębiorstw państwowych, które nie potrafiły odnaleźć się w nowych realiach ekonomicznych – aby rozwiązać ten problem, parlament uchwalił w roku 1994 ustawę o restrukturyzacji przedsiębiorstw państwowych i banków. Doświadczenia pozyskane przy oddłużaniu firm należących do Skarbu Państwa i wdrożone wówczas procedury restrukturyzacyjne pozwoliły w kolejnych latach na uratowanie wielu podmiotów z sektora prywatnego. Ze wszystkich tych przeciwności losu polski sektor bankowy wyszedł w znacznym stopniu wzmocniony i uodporniony na nieprzewidywalne sytuacje, także te o podłożu makroekonomicznym. Również w dobie globalnego kryzysu lat 2008–2009 polski sektor bankowy okazał się niezwykle odporny na skutki tego spowolnienia. Był to w znacznej mierze efekt konsekwentnie realizowanej polityki odpowiedzialnego kredytowania.

Prowadzenie biznesu w sektorze tak silnie regulowanym wymaga stałej współpracy z organami władzy publicznej i nadzorem. Jak z perspektywy czasu można ocenić to współdziałanie?

Rodzimi bankowcy potrafili optymalnie wykorzystać najlepsze światowe wzorce, w konsekwencji polskie instytucje finansowe w dość krótkim czasie z anachronicznych, ekstensywnie zarządzanych placówek stały się przedsiębiorstwami modelowymi dla pozostałych branż. Do chwili obecnej zresztą sektor bankowy jest najnowocześniejszym segmentem polskiej gospodarki.

– Jedną z metod realizacji statutowego celu ZBP, jakim jest reprezentowanie interesów członków, jest uczestnictwo w procesie legislacyjnym oraz prowadzenie dialogu z administracją publiczną, w tym w szczególności z organami regulacji rynku finansowego. Jeżeli chodzi o Komisję Nadzoru Finansowego, stanowi ona nadzór bardzo rygorystyczny, wymagający, a zarazem niezwykle kompetentny. Współpraca z tym organem układa się prawidłowo; istnieje stała komunikacja między nadzorem a przedstawicielstwem sektora bankowego, mamy możliwość konsultowania projektów regulacji wydawanych przez KNF, na przykład rekomendacji. Oczywiście nie da się uniknąć sporów i kontrowersji, jednak umiejętnie prowadzony dialog pozwala z reguły na osiągnięcie obopólnie korzystnego rozwiązania. Jednoznacznie negatywnym zjawiskiem jest natomiast uleganie presji populistycznej przez polskich polityków. Zjawisko to nasila się w czasie kolejnych kampanii wyborczych; wówczas niektórzy kandydaci wysuwają nieodpowiedzialne postulaty, nie licząc się ze skutkami ekonomicznymi proponowanych rozwiązań. Przykładem może być kwestia kredytów walutowych. Kiedy w roku 2005 eksperci bankowi zwracali uwagę na ryzyko systemowe związane z akcją kredytową w walucie obcej, ze strony polityków dał się słyszeć wyraźny sprzeciw przeciwko ograniczeniu dostępu do tych kredytów. Dziś politycy prezentują kolejne, nierzadko nieprzemyślane rozwiązania, zapominając zupełnie o tym, co mówili na ten temat jeszcze dziesięć lat temu. Na szczęście również w tej dziedzinie sytuacja zmienia się in plus; dowodem są chociażby ostatnie decyzje Kancelarii Prezydenta czy też zapewnienia prezesa NBP odnośnie rezygnacji z pomysłów ustawowego ingerowania w ukształtowane uprzednio na podstawie umów cywilnoprawnych relacje między obywatelami a instytucjami finansowymi.

Fenomenem ZBP jest wysokie zaangażowanie polskich instytucji finansowych w jego prace. W polskim biznesie to nieczęste zjawisko, jak udało się zaktywizować banki?

– Faktycznie, jest to sytuacja dość wyjątkowa, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż do ZBP należą zarówno banki o znaczeniu systemowym, jak też placówki obejmujące swym zasięgiem jedną wiejską gminę, banki spółdzielcze, komercyjne i oddziały instytucji kredytowych. Dodatkowo placówki te funkcjonują w otoczeniu silnie konkurencyjnym; na co dzień rywalizują przecież między sobą. Kluczem do porozumienia w tak niejednorodnym środowisku jest konsensus. Negocjacje prowadzone w ramach ZBP trwają dopóty, dopóki ów konsensus nie zostanie osiągnięty; w ten sposób udało się zbudować platformę porozumienia, na której wypracowywane są wspólne stanowiska w sprawach zasadniczych, jak etyka, bezpieczeństwo czy regulacje. Również sama struktura ZBP sprzyja dialogowi pomiędzy różnymi środowiskami w polskim sektorze bankowym. Przypomnijmy, iż działania ZBP prowadzone są w trzech sekcjach: banków dużych, banków średnich oraz banków spółdzielczych i zrzeszających. Ta forma organizacyjna, jak też zapisane w statucie reguły określania proporcji przedstawicieli poszczególnych sekcji w Radzie ZBP, gwarantują, że każdy członek ma prawo prezentowania swych poglądów, i że jego opinie będą wzięte pod uwagę przy podejmowaniu ostatecznych decyzji.

Warto wspomnieć również o inicjatywach ZBP na rzecz polskiego społeczeństwa…

– ZBP od samego początku był otwarty na współdziałanie z instytucjami państwowymi dla realizacji inicjatyw na rzecz społeczeństwa; wszak naszymi klientami są tak naprawdę wszyscy obywatele Rzeczypospolitej. Traktowaliśmy ten aspekt naszej działalności jako wyzwanie priorytetowe; dzięki temu udało się zrealizować takie projekty, jak System DOKUMENTY ZASTRZEŻONE, który służy nie tylko ochronie interesów banków, ale przede wszystkim zwiększea bezpieczeństwo finansowe i prawne zwykłych obywateli. Podobny charakter mają podjęte niedawno działania w zakresie tzw. Profilu Zaufania, które pozwolą na wykorzystanie kanału bankowego w ułatwieniu dostępu do administracji publicznej. W ostatnim czasie najbardziej spektakularnym działaniem było wsparcie realizacji rządowego programu „500+”, kiedy to wykorzystano systemy transakcyjne bankowości elektronicznej do zdalnego składania wniosków o wypłatę świadczeń. ZBP jest gotów na współdziałanie również w innych obszarach, jesteśmy w stanie udostępnić instytucjom publicznym wsparcie wybitnych ekspertów. Mam szczerą nadzieję, iż tego typu wspólne inicjatywy ukierunkowane na dobro wspólne będą w dalszym ciągu realizowane.

Dziękuję za rozmowę.


Wywiad przeprowadzono 20 października 2016 r.