Z jakimi wyzwaniami będą musiały zmierzyć się banki?

Aktualności / Z rynku

Fala zmian technologicznych, nowych regulacji lokalnych i europejskich, konkurencja ze strony firm, które świadczą usługi finansowe przez Internet, oraz cyberprzestępczość są największymi wyzwaniami dla bankowości detalicznej.

Fala zmian technologicznych, nowych regulacji oraz cyberprzestępczość są największymi wyzwaniami dla bankowości detalicznej. #bank #banki #KBD

Dyskutowali o tym podczas debaty pt. “Polscy giganci bankowości detalicznej – wyzwania przyszłości” prezesi ING Banku Śląskiego, Banku Zachodniego WBK, Banku Millennium i mBanku.

Debatą prezesów dużych polskich banków rozpoczął się X Kongres Bankowości Detalicznej w Warszawie. Jubileuszowy, dwudniowy kongres zgromadził ponad 400 uczestników z Polski i zagranicy.

Budowanie zaufania do banków i walka z cyberprzestępczością

Według prezesa mBanku Cezarego Stypułkowskiego dbałość o reputację i “utrzymanie statusu zaufania” jest najważniejszą wartością i przesłanką w działalności struktur zarządczych każdego banku oraz jego pracowników.

– Tego bym nie powiedział lat temu dziesięć, ponieważ sektor był zorganizowany w dużo większym stopniu wokół motywu sprzedaży produktów, ale dzisiaj, w świecie „client centric” to się istotnie zmienia – powiedział.

Prezes Stypułkowski zwrócił uwagę, że bankowość nie konkuruje dzisiaj o względy klienta ze swoimi tradycyjnymi konkurentami, tylko z coraz szerszym “spectrum podawców usług bankowych”. Przyznał, że banki nie mają na to zjawisko dobrej odpowiedzi. – Póki co bronimy się dobrze i pozycja polskich banków jako podawców szeroko rozumianych usług finansowych jest dobra – ocenił.

Prezes Banku Millennium Joao Bras Jorge zaliczył do najpoważniejszych ryzyk regulacje krajowe, gdyż wpływają m.in. na poziom podatków i składek, a w przypadku Banku Millennium obciążenie to sięga 44 procent.

Banki poradzą sobie z fintechami

Również prezes Banku Zachodniego WBK Michał Gajewski wskazał na znaczenie lokalnych i europejskich wyzwań regulacyjnych, które dotyczą wymogów kapitałowych, czy możliwość wypłaty dywidendy. Dodał do tego ryzyka związane z rozwojem technologii informatycznych. Polskie banki są jego zdaniem bardzo zaawansowane w adaptowaniu nowych technologii i poradzą sobie z fintechami (firmy finansowe działające wyłącznie w sieci – przyp. red.). Natomiast główne zagrożenia i bariery rozwoju są związane z cyberprzestępczością, czego przykładem może być fala zmasowanych ataków hakerskich, których dokonano wiosną tego roku.

Ocenił, że oprzeć się takim atakom będzie można tylko wtedy, gdy “będziemy potrafili współdziałać”, czego przykładem może być współpraca Bankowego Centrum Cyberbezpieczeństwa z Narodowym Centrum Cyberbezpieczeństwa. – Czytałem opracowanie, z którego wynika, że w przyszłości nie te banki czy instytucje finansowe pozostaną, które mają najlepsze propozycje dla klienta i najlepiej odczytują jego potrzeby, ale te, które będą w stanie oprzeć się cyberatakowi, a pozostałe po prostu znikną – podsumował.

Największym wyzwaniem zmiany technologiczne

Dla prezesa ING Banku Śląskiego Brunona Bartkiewicza największym wyzwaniem będą zmiany technologiczne. – Postrzegam zmiany technologiczne jak pociąg o ogromnych możliwościach, na który powinniśmy się załapać, a wierzę w to, że jesteśmy dopiero na początku drogi w zakresie zmian technologicznych – powiedział. W jego opinii sektor bankowy musi się poddać głębokiej zmianie modelu biznesowego, a niewykorzystanie zmian technologicznych może oznaczać “śmierć konkurencyjną”.

Natomiast nowe regulacje, a wśród nich PSD 2, są według niego wprowadzane po to, aby zmusić banki do większej konkurencji. – Banki w Unii Europejskiej i Ameryce są to bardzo przestarzałe organizacje gospodarcze, które nie reformują się i nie są poddane takiej presji technologicznej, jak np. przemysł wytwarzania, gdzie te zmiany poszły zdecydowanie szybciej w okresie dwudziestu lat na całym świecie – powiedział Brunon Bartkiewicz. Natomiast Polska według niego ma tutaj przewagę, gdyż “konkurencja jest na tyle duża, że te zmiany nie są aż tak potrzebne”.

Długa droga od upadku Lehman Brothers

W latach 2006-2016 w polskich bankach niemal podwoiła się liczba kont osobistych (wzrost o 86 proc.), liczba ich oddziałów wzrosła o 15 proc., zatrudnienie o 7 proc., a aktywa przeliczane na jednego zatrudnionego wzrosły niemal dwukrotnie – wynika z danych przedstawionych przez Grzegorza W. Cimochowskiego z Deloitte.

Od 2006 roku aktywa polskich banków wzrosły o 150 proc., liczba kredytów o 15 proc., a wartość współczynnika kapitałowego (CAR) o jedną czwartą. W tym czasie marża przychodowa netto spadła o jedną trzecią, a relacja kosztów do przychodów spadła o 5 proc.

Według Grzegorza W. Cimochowskiego polskie banki korzystały z rosnącej skali oraz znacznie wolniej rosnących kosztów, jednak rentowność kapitału (ROA) spadła trzykrotnie (z ok. 23 do 7-8 proc.).

Głównym powodem była jego zdaniem zmniejszająca się marża odsetkowa i prowizyjna oraz zwiększone obciążenia podatkowe i regulacyjne. Tylko z tytułu podatku od instytucji finansowych (0,44 proc. aktywów) banki przekazały do budżetu państwa ponad 4 mld zł.

Wielkie polskie banki, czyli PKO BP, BZ WBK, mBank, ING BSK i Millenium zwiększyły swoje udziały w aktywach i zyskach całego sektora w Polsce. Potęgą wśród nich pod względem kont osobistych, oddziałów czy aktywów pozostaje PKO BP.

Wyzwania dla bankowości detalicznej

Grzegorz W. Cimochowski wskazał na pięć głównych wyzwań dla sektora bankowego w Polsce. Pierwszym jest ustawa frankowa, która może zagrażać rentowności sektora ze składkami do funduszu restrukturyzacyjnego na poziomie maksymalnie przekraczającym 3 mld zł.

Drugim wyzwaniem jest PSD 2 (unijna dyrektywa regulująca rynek płatności detalicznych, mająca dopuścić do niego nowych graczy i nowe technologie, wprowadzająca delegowanie stronie trzeciej uprawnień do autoryzacji płatności – przyp. red.), a także “otwarta bankowość”.

Trzecim wyzwaniem będą nowe regulacje (m.in. MIFID 2, IFRS 9, RODO), które mają wpływ na operacje i nakładają na banki coraz większe obciążenia.

Czwartym wyzwaniem pozostanie szybki rozwój technologii cyfrowych, który stwarza bankom nowe możliwości, ale też grozi redystrybucją dochodu.

Natomiast stopy procentowe, które są teraz rekordowo niskie, w jego przekonaniu ostatecznie będą musiały kiedyś wzrosnąć, co przyniesie bankom “krótkotrwałą ulgę”, ale według niego może to również prowadzić do wyższych kosztów ryzyka kredytowego.

Dyskusja wokół “Przedsiębiorczego państwa” Mariany Mazzucato

“Jak państwo powinno współdziałać z sektorem prywatnym, aby innowacje służyły odpowiedzialnemu rozwojowi”? Dyskutowali o tym wiceprezes zarządu PKO BP Rafał Antczak, prezes zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Leszek Skiba oraz dziennikarz ekonomiczny Rafał Woś. Inspiracją do debaty była książka Mariany Mazzocato “Przedsiębiorcze państwo”, uznanej przez Rafała Wosia za “prawdopodobnie najważniejszą książkę ekonomiczną w pokryzysowym świecie”.

Rafał Antczak przyznał, że bardzo dobrze są w niej opisane przykłady przenoszenia inwestycji państwowych do firm prywatnych (jak do Apple’a), ale są też istotne dla finansistów i ekonomistów niedostatki, jak brak danych, o tym ile państwo zarobiło lub straciło na opisanych inwestycjach.

– Zamiast podać tabelki z danymi, jest to przegadane i wygląda na to, że państwo jest frajerem, który jest cały czas ogrywany przez firmy prywatne, prowadzące działalność pasożytniczą – ocenił. Zwrócił uwagę, że w rozdziale o zielonych technologiach autorka nie wspomniała o gazie łupkowym. Przypomniał, że projekt był prowadzony przez 20 lat przez rząd Stanów Zjednoczonych i zakończył się “gigantycznym sukcesem finansowym dla całej gospodarki”. Jego zdaniem nie pasowało to jednak do ideologii liberalizmu lewicowego, według której – jak stwierdził – “energia wiatrowa i słoneczna z wykorzystaniem metali ziem rzadkich, pozyskiwanych w Chinach, z maksymalnym zniszczeniem przyrody jest w porządku, a szczelinowanie hydrauliczne w Stanach Zjednoczonych – które nie zatruło ani jednego źródła wody – jest „be”, bo to jest ropa, ewentualnie gaz”.

Między innymi dlatego Rafał Antczak uznał, że w wielu aspektach książka ekonomistki jest “manipulancka”. Przyznał jednocześnie, że książka jest bardzo ciekawa w opisach przypadków wykorzystywania technologii, a zwłaszcza badań podstawowych, do tego, aby sektor prywatny mógł z nich korzystać w kolejnej fazie rozwoju.

Wiceminister finansów Leszek Skiba ocenił, że książka jest ciekawa poprzez swoją konwencję atakowania dotychczasowego sposobu myślenia o świecie. Jego zdaniem równie ciekawa jest książka Adama Leszczyńskiego “Skok w nowoczesność”, która opisuje wiele przykładów inicjatyw ze strony państwa, aby wyrwać się z zależności kolonialnej czy niskiego poziomu wzrostu. Zauważył, że dyskusja o innowacyjności, rozwoju, czy modernizacji toczy na całym świecie od wielu lat, po okresie zafascynowania państwem jako motorem wzrostu. – Tutaj mamy krytykę drugiej strony, czyli (przekonywanie), że rynek jest w stanie sam z siebie wywołać istotną zmianę i państwo nie jest potrzebne – ocenił Leszek Skiba.

Według niego Mariana Mazzucato mimowolnie prowokuje do zastanowienia się jak to działa, że instytucje publiczne, które wydatkują różne środki, robią to w sposób efektywny? – Możemy sobie od razu odpowiedzieć, że instytucje publiczne, które wspierają rozwój inwestycyjny,(…) stosują rozwiązania biznesowe, pochodzące z sektora prywatnego – powiedział.

Pytany o swój stosunek do liberalizmu prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys odparł, że nie odpowie wprost, gdyż teoria ekonomii “trochę się pogubiła”, a tradycyjne poglądy i podziały nie odpowiadają już obecnym wyzwaniom. Przyznał, że jest zwolennikiem instytucjonalizmu i ekonomii behawioralnej, podczas gdy “klasyczne rozumienie liberalizmu zakłada, że ludzie zachowują się racjonalnie”.

Paweł Borys podkreślił, że dostrzega miejsce dla państwa m.in. w rozwijaniu jakości edukacji i nauki, sektora obronnego czy poprzez wpływanie na strona popytową. Zauważył, że państwo jest też odbiorcą, może więc zamawiać duże projekty, dzięki którym mogą tworzyć się technologie. – Państwo widzę tak, że daje wędkę, a nie rybę, czyli państwo powinno tworzyć przyjazny system regulacyjny – podkreślił Paweł Borys.

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

Autor zdjęcia: PAP/Rafał Guz