Złoty znów w odwrocie

Komentarze ekspertów

Wydanie archiwalne dostępne jedynie w wersji podglądu pliku PDF.

rosinski.damian.02.400x376Uznana za pozytywną decyzja Moody’s na krótko wsparła złotego. W ubiegłym tygodniu był ponownie jedną z najsłabszych walut emerging markets. W piątek niebezpiecznie tracił, choć te odrabiały straty, a nastroje na rynkach się poprawiły. Dla poważniejszego umocnienia konieczne pozytywne sygnały ze strony czynników wewnętrznych.


Zmiana percepcji rynku w kwestii momentu zacieśnienia polityki pieniężnej w USA wyraźnie osłabiła waluty gospodarek wschodzących, choć końcówka tygodnia przyniosła lekkie odreagowanie. Niestety, nie dla złotego. Rodzimą walutę ponownie osłabiły czynniki wewnętrzne. Zaszkodzić mogła konfrontacyjna retoryka premier B. Szydło podczas piątkowego wystąpienia w sejmie. Złoty, pomimo pozytywnego werdyktu agencji Moody’s, na przestrzeni ubiegłego tygodnia był jedną z najsłabszych walut zaliczanych do emerging markets, choć nie przewodził temu niechlubnemu rankingowi. Kurs USD/PLN wybił się ponad kwietniowe maksima zlokalizowane w rejonie 3,92, a EUR/PLN powrócił ponad 4,40. Okolice ceny 4,42 są, w naszej ocenie, kluczowe dla dalszego obrazu rynku. Jeśli dojdzie do jego sforsowania, może nie skończyć się na 4,50.

Rozpoczynający się tydzień jest stosunkowo ubogi w publikacje i wydarzenia istotne z punktu widzenia rynków finansowych. Za kluczowe należy uznać dzisiejsze wstępne odczyty indeksów PMI z Europy oraz, publikowane jutro i w środę, wskaźniki nastrojów ekonomicznych z Niemiec (ZEW, Ifo). Warte odnotowania są także rewizje danych o PKB. Kluczowe wystąpienie J. Yellen na Uniwersytecie Harvarda już po zamknięciu polskiego rynku w piątek (19.15). Następny tydzień zapowiada się natomiast arcyciekawie. Rynek w pełni zareaguje na ewentualne słowa prezes Fed, a oprócz tego obradował będzie Europejski Bank Centralny, opublikowane zostaną indeksy ISM z USA oraz dane z rynku pracy. Po nich wiadomo będzie znacznie więcej na temat dalszych decyzji Fed w sprawie stóp procentowych. Nie jest ona przesądzona tak w czerwcu, jaki i lipcu, choć rynek znacząco zwiększył oczekiwania w tej kwestii. My zakładamy, że na następnym spotkaniu Fed jasno zadeklaruje, że jeśli czynniki globalne nie dadzą podstaw do niepokojów (w domyśle uniknie się Brexitu), bank podniesie stopy procentowe o 25 bkt bazowych w lipcu. Wypełni tym samym pierwszą część prognoz na 2016 r., z których wynikało, że oprocentowanie zwiększy się o 0,5 pkt proc.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS