100 tysięcy złotych gwarancji od rządu na zakup mieszkania?

Komentarze ekspertów / Kredyty / Nieruchomości

Gwarancja kredytowa, która zastąpi wkład własny w kwocie nawet 100 tys. złotych, to według doniesień Dziennika Gazety Prawnej ‒ jeden z rządowych pomysłów, który ma pomóc Polakom w zakupie własnego mieszkania, pisze Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

Budowa bloku mieszkalnego
Fot. stock.adobe.com/sergei

Gwarancja kredytowa, która zastąpi wkład własny w kwocie nawet 100 tys. złotych, to według doniesień Dziennika Gazety Prawnej ‒ jeden z rządowych pomysłów, który ma pomóc Polakom w zakupie własnego mieszkania, pisze Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

Jak tłumaczy Bartosz Turek program gwarancji nie oznacza gotówki, którą dostajemy do ręki. Działanie gwarancji pokazuje na prostym przykładzie: "Załóżmy, że chcemy kupić mieszkanie warte 300 tys. złotych. Bank wymaga 20-proc. wkładu własnego, czyli chce, abyśmy zapłacili sprzedającemu 60 tys. złotych z własnej kieszeni, a dopiero resztę nam pożyczy."

Czytaj także: Państwo będzie gwarantować do 100 tys. zł wkładu własnego klientom biorącym kredyt hipoteczny w bankach, zapowiada PiS

Gwarancje na zakup mieszkania, przykład z innych krajów

Jak dalej wyjaśnia główny analityk HRE Investments: „Problem pojawia się wtedy, gdy mamy na ten cel np. jedynie 15 tys. złotych gotówki. W normalnych warunkach mieszkania nie kupimy, bo nie spełniamy wymagań i to pomimo zarobków, które wystarczyłyby na spłatę raty kredytu. Gdyby jednak rząd uruchomił system gwarancji kredytowych, to sytuacja byłaby zupełnie inna. Bank widząc, że stoi za nami Skarb Państwa, który gwarantuje nasz wkład własny, z przyjemnością pożyczyłby nam pieniądze na mieszkanie, przyjmując nasze 15 tys. złotych wkładu własnego. Brakującą kwotę po prostu nam pożyczy.

Jak podkreśla Bartosz Turek jest to rozwiązanie w innych krajach funkcjonują podobne rozwiązania. Przywołuje przykład Nowej Zelandii gdzie działa system gwarancji kredytowych dla osób kupujących pierwsze mieszanie. Obywatelom, którzy posiadają w gotówce 5% ceny nieruchomości i chcą kupić relatywnie tanie lokal, udzielana jest gwarancja na brakujące 15% ceny.

W Wielkiej Brytanii jest podobnie. Też wymagane jest co najmniej 5% wkładu własnego. Z programu skorzystać może każdy. Warunek jest taki, aby przy pomocy tego wsparcia kupić dom warty maksymalnie 600 tys. funtów.

Czytaj także: Program mieszkaniowy w Polskim Ładzie, analiza HRE Investments

Gwarancje zniwelują wymogi dotyczące wkładu własnego

Bez wątpienia taki system gwarancji byłby kilka lub nawet kilkanaście razy bardziej efektywny niż dopłaty do kredytów realizowane w Polsce w latach 2014‒2018 w ramach programu „Mieszkanie dla Młodych” - uważa Bartosz Turek.

Jak podkreśla gwarancje są rozwiązaniem wielokrotnie tańszym niż bezpośrednie dopłaty.

Główny analityk HRE Investments wymienia także inne zalety takiego rozwiązania.

„W przypadku systemu gwarancji możliwość zakupu pierwszego mieszkania na kredyt zyskiwałyby osoby, które nie spełniały wymagań banków dotyczących wkładu własnego. Ci, którzy odpowiedni wkład posiadają nie będą kuszeni do korzystania z pomocy, bo przez to zadłużyliby się na wyższą kwotę (np. 95% ceny mieszkania, a nie 80% ceny mieszkania), a więc musieliby potem płacić wyższe odsetki. W ten sposób rządowe wsparcie trafiłoby w większym stopniu faktycznie tam, gdzie jest potrzebne."

Czytaj także: Znaczenie wiarygodnej wyceny wartości nieruchomości

Bank i tak sprawdzi wypłacalność potencjalnego klienta

Nawet, gdyby system gwarancji zaczął działać, to po stronie banków pozostaje wciąż badanie kondycji finansowej kredytobiorcy, czyli sprawdzenie tego, czy będzie w stanie spłacać raty. Tradycyjnie też prześwietlona zostanie nieruchomość (np. jej wartość i stan prawny) - uważa Bartosz Turek.

Jego zdaniem rząd powinien zadbać też o to, aby ograniczyć ryzyko nadużyć. Można to zrobić np. wprowadzając limit ceny kupowanej z gwarancją nieruchomości.

Źródło: HRE Investments
Udostępnij artykuł: