15-lecie Forum Technologii Bankowych: Jak mówić prosto o trudnych technologiach?

BANK 2019/04

Gdy po raz pierwszy zetknąłem się z tym problemem, szybko zrozumiałem, że jeśli uda mi się odpowiedzieć na to pytanie „idę na Nobla”. Przecież ktoś, kto wymyśli, jak mówić w prosty sposób o rzeczach trudnych, na co jak na co, ale na Nobla bezsprzecznie zasługuje. Tyle że chyba nici z nagrody – bo po pytaniu „jak?”, natychmiast staje kolejne – „do kogo?”.

Fot. wichapon/stock.adobe.com

Gdy po raz pierwszy zetknąłem się z tym problemem, szybko zrozumiałem, że jeśli uda mi się odpowiedzieć na to pytanie „idę na Nobla”. Przecież ktoś, kto wymyśli, jak mówić w prosty sposób o rzeczach trudnych, na co jak na co, ale na Nobla bezsprzecznie zasługuje. Tyle że chyba nici z nagrody – bo po pytaniu „jak?”, natychmiast staje kolejne – „do kogo?”.

Tu jest pies pogrzebany

Może być ten od panów Dziewońskiego i Michnikowskiego. I tylko proszę nie pytać „a jaka rasa?”. Nie wiem. Olbrzymie bydle – pies i kropka. Pisząc i mówiąc, zawsze musimy pamiętać o tym, kto jest adresatem. Inaczej będziemy mówili o rzeczach trudnych, o nowych technologiach do osób, które się na tym znają, a zupełnie inaczej do laików. Ci pierwsi – jeśli będziemy do nich mówili językiem prostym – uznają nas za ignorantów i natychmiast w ich oczach stracimy. Oni dobrze wiedzą, o co chodzi w sprawie „Friedmanna, który ma weksel Szapira z żyrem Glassa, gdzie rewindykatorem jest Barmsztajn. Dla nich to jasne, że on daje 20%…”. Podejrzewam, że ta rozmowa kabaretowa w ogóle ich nie śmieszy, no bo co ma śmieszyć, gdy jasnym wszystko jest.
Ci drudzy – gdy posłużymy się metajęzykiem, gdy oświadczymy, że „Lutman musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, jeżeli Rozencwajnowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama”, będą podejrzewali, że chodzi o niezły przekręt z tartakiem w tle. W sumie, zanosząc się płaczem, uznają, że i tak nic nie rozumieją, a że życie to nie kabaret – pójdą na kawę albo zmienią kanał. Przegraliśmy. I tu, i tu, bo odbiorca jest najważniejszy. Zawsze musimy pamiętać, do kogo mówimy – co ludzie z tego zrozumieją.

No dobrze, ale skąd wiemy w czyje ręce trafi tekst?

Tu odpowiedź jest dość prosta – zakładamy, że pisma branżowe trafiają do specjalistów (tak jak i branżowe strony internetowe czytają głównie ludzie z danej branży). Wszystko to, co nazywamy prasą codzienną, ogólnymi stronami internetowymi, telewizją, radiem, newsami, trafia do bardzo różnego czytelnika, widza, słuchacza. I trzeba mówić tak, by nie obrażając wiedzy specjalistów, jednocześnie być zrozumiałym dla osób, które nie są w danej dziedzinie ekspertami. Niby proste, a jakie trudne.

Nie raz dziennikarz staje przed dylematem, jak powiedzieć komuś ważnemu, że to, co mówi – owszem jest świetne, ale widz tego nie kupi. Czasami dosłownie potrzeba tłumacza, by z branżowego przerobił język eksperta na nasze. Swego czasu w Trybunale Konstytucyjnym, gdy jeszcze sędziowie spotykali się z dziennikarzami, panowała zasada, że po decyzji i jej ogłoszeniu, prezes lub sędzia sprawozdawca tłumaczył, o co w tym wszystkim chodzi. Inaczej mówił do prawników podczas ogłaszania decyzji, inaczej do dziennikarzy – a za ich pośrednictwem – do społeczeństwa.

Wróćmy jednak do zagadnienia i pytania „jak?”

Jak trafić z trudnym zagadnieniem do wielu? I znowu wracamy do czasów Wielkiego kabaretu. Nie ma co wymyślać prochu – lepiej w całej sprawie odnaleźć „sęk”, też od Dziewońskiego i Michnikowskiego. Bo mó...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: