2015 rok pod znakiem deflacji

Komentarze ekspertów

Wstępny szacunek wskaźnika cen towarów i usług za grudzień 2015 r. mówiący o jego spadku o 0,5 proc. potwierdza utrzymywanie się deflacji. Zjawisko to towarzyszy nam od osiemnastu miesięcy, a więc znacznie dłużej niż można było się spodziewać. To przede wszystkim efekt spadających notowań surowców, w tym głównie ropy naftowej oraz niższych cen żywności.

Ten drugi czynnik ostatnio przestał już przyczyniać się do obniżki wskaźnika, nadal zaś jest on jednak pod wpływem sytuacji na rynku ropy, obniżającej ceny nośników energii, usług transportowych, a przede wszystkim paliwa. Te ostatnie w listopadzie ubiegłego roku były o 12,8 proc. niższe niż w listopadzie 2014 r. Siła oddziaływania tego czynnika od kilku miesięcy jednak się zmniejsza, w październiku paliwa były tańsze aż o 16,4 proc. Szczegółowe dane za grudzień poznamy 15 stycznia, jednak prawdopodobnie obniżki cen na stacjach utrzymały się na podobnym poziomie, jak w listopadzie. Efekt dalszego spadku notowań ropy naftowej w sporej części mógł zostać zniwelowany zwyżką kursu dolara.

Tendencje inflacyjne w najbliższych miesiącach nadal będą kształtowały się pod wpływem zmian sytuacji na rynku ropy. W styczniu 2015 r. stabilizowały się one na poziomie 48 dolarów, a obecnie są niższe o około 23 proc., a więc różnica jest mniejsza niż w poprzednich miesiącach. Jednak od lutego do kwietnia ubiegłego roku zanotowały sporą zwyżkę, z 48 do 67 dolarów za baryłkę. Jeśli więc w najbliższych miesiącach nie zobaczymy podobnego ruchu cen surowca w górę, presja deflacyjna nadal może być odczuwalna, dając nowej Radzie Polityki Pieniężnej argument przemawiający za obniżką stóp procentowych.

Roman Przasnyski,
GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: