25 lat po wielkich zmianach: w którym miejscu znajduje się dziś Europa Wschodnia?

Relacje / Tylko u nas

Jakie wnioski możemy wyciągnąć z okresu 25 lat polskiej transformacji? Czy obecna gospodarka naszego kraju i pozostałych państw byłego bloku wschodniego i dziś może uchodzić za konkurencyjną? I wreszcie - co czekać może Europę za kolejnych 25 lat? Takie pytania są jak najbardziej na czasie właśnie w roku jubileuszu największej pokojowej rewolucji w historii świata - i wydaje się naturalnym, iż odpowiedź na nie powinna paść w Warszawie - mieście, w którym wraz z obradami Okrągłego Stołu utorowano połowie Europy drogę ku demokracji i wolnemu rynkowi. 

Nieprzypadkowo to właśnie w Warszawie, na Stadionie Narodowym, 24 października odbyła się międzynarodowa konferencja pod hasłem “Building Market Economies in Europe: Lessons and Challenges after 25 Years of Transition“. Organizatorami kongresu był Narodowy Bank Polski i Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Rozpoczynając to wyjątkowe seminarium, Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka przypomniał fakt z pozoru oczywisty: transformacja ustrojowa krajów byłego RWPG obejmowała zarówno sferę polityki, jak też gospodarki, a w konsekwencji – zmiany dotknęły również szeroko rozumianą sferę społeczną:

Był to dla Polski i naszych sąsiadów moment przełomowy; budowaliśmy równocześnie demokrację i gospodarkę rynkową. Jak to mogło się w ogóle wydarzyć – i jakie wnioski wyciągniemy na przyszłość? Kraje wschodniej i centralnej Europy po upadku Związku Radzieckiego musiały budować nowoczesną gospodarkę od początku, będąc pod wpływem unikalnego zbioru różnych uwarunkowań.

W takich uwarunkowaniach odważnym posunięciem było zastosowanie terapii szokowej – a jednak dziś, z perspektywy czasu, mówić możemy o słuszności obranej drogi:

Chciałbym dziś odnieść się do tych czynników, które odegrały szczególną rolę w polskiej transformacji. Czynnikiem takim była bez wątpienia strategia ekonomiczna, determinacja polityczna i ostatecznie – ludzie. Zacznijmy od strategii. Przede wszystkim warto podkreslić jasność owej strategii: w roku 1989 pierwszy rząd wyłoniony w nowych realiach politycznych stanął przed wyzwaniem budowy gospodarki rynkowej. Aby osiągnąć ten cel, trzeba było odrzucić dziedzictwo przeszłości komunistycznej: hiperinflacja, deficyt towarów, nieprzystający do warunków gospodarczych bilans płac. Wszyscy wiemy, jak to wyglądało. Polska postanowiła wdrożyć szybkie reformy, tak zwaną terapię szokową, aby stworzyć normalne warunki i zapewnić wzrost gospodarczy.

Zdaniem Prezesa NBP, jedną z lokomotyw gospodarki w pierwszej fazie transformacji okazał się handel – z kolei największym sukcesem strony rządowej i organów odpowiedzialnych za stan gospodarki jest stabilna i odporna na kryzysy gospodarka. Pierwszym krokiem w kierunku europejskiego rynku finansowego było oczywiście dołączenie złotego do grona walut wymienialnych:

Program ten doprowadził do nie najlepszych rezultatów: inflacja na poziomie 100 procent w skali miesiąca, później wzrastające bezrobocie. Równocześnie, bardzo szybko pojawiły się pierwsze pozytywne skutki: promocja eksportu, a także swoista eksplozja przedsiębiorczości. Aktywacja handlu odegrała olbrzymią rolę w ożywieniu gospodarki. Jednym z podstawowych elementów stymulujących okres przejściowy była dość stabilna polityka makroekonomiczna – ze zmieniajacymi się uwarunkowaniami gospodarczymi była budowana wiarygodność gospodarki. Stopniowa liberalizacja przeniosła złotówkę ze stałego kursu w kierunku zmiennego, kształtowanego przez rynek.

Odnosząc się do perspektyw na nadchodzące lata, Prezes Belka nawiązał do spotykanych nierzadko opinii, jakoby obecna Polska przestała być krajem przyjaznym przedsiębiorcom:

Minione 25 lat to był niezaprzeczalny sukces. Ale teraz stoi przed nami kolejne wyzwanie: jak doprowadzić do następnego kroku, do kraju o zaawansowanej gospodarce? Często mówimy, jak wiele trzeba zrobić, aby polepszyć środowisko dla innowacji – i uskarżamy się na niski poziom usług publicznych, na ramy prawne które nie sprzyjają podejmowaniu ryzyka. Ale z drugiej strony wiadomo, że innowacja to jest bardzo bolesny proces. Łatwiej jest nie wprowadzać innowacji, jednak z drugiej strony – nasze życie nie powinno być zbyt łatwe. Czy życie polskich przedsiębiorców jest tak trudne jak oni sami mówią? Odnoszę wrażenie, że nie. Polska ma fantastyczne umiejscowienie do prowadzenia biznesu. Polska ma niskie podatki. Polska ma wciąż niedowartościowaną walutę(…) Czy nie jest tak, że w tak przychylnym środowisku potrzeba innowacji jest zmniejszona? Proszę o tym pomyśleć.
141027.konferencja.foto.01.600

Zdecydowanie większy problem – i to nie tylko dla naszego kraju, ale i całej Europy – stanowi zdaniem Prezesa NBP starzenie się społeczeństw. – Następne wyzwanie związane jest ze zmianami demograficznymi. Nie będę dużo mówić na ten temat – nikt nie wie, jak z tym się uporać – stwierdził na koniec Marek Belka.

To wielki zaszczyt być tutaj, wśród tak wielu znamienitych gości i przyjaciół, i na pamiątkę tych doniosłych wydarzeń i osiągnięć – stwierdził David Lipton, pierwszy zastępca dyrektora zarządzającego MFW, zwracając się zarazem do swojego przedmówcy: – Chciałbym podziękować Panu Prezesowi Belce za to, że nas gości właśnie tutaj – w Warszawie, że możemy uczcić tę ważną rocznicę razem.

Według opinii wicedyrektora MFW, dynamicznie rozbudowująca się stolica Polski jak w soczewce skupia przemiany, jakie dokonały się zarówno na terenie naszego kraju, jak również całego bloku państw postkomunstycznych:

Przyjazd do Warszawy zawsze stanowi dla mnie przyjemność. Za każdym razem widzę, jak dynamicznie to miasto się zmienia. Jednym z widomych symboli tych przemian jest oczywiście wspaniały, nowy stadion, na którym się znajdujemy – a gdybym zaczekał jeszcze kilka tygodni, to mógłbym dotrzeć tutaj metrem. Warszawa wykazuje olbrzymi dynamizm o którym mogłyby pomarzyć kraje zachodnie. Mamy powody, by świętować 25-lecie  transformacji właśnie tutaj – w Warszawie. Polska jest bardzo ważnym krajem w regionie. Zawdzięcza to swojej determinacji, walce z reżimem – jak również niezwykle ambitnemu podejściu do okresu przejściowego. Polska wreszcie zajęła bardzo ważne miejsce przy stole, przy którym zapadają decyzje o polityce europejskiej. Oczywiście, Polska to tylko jeden z dwudziestu krajów, o których będziemy dziś dyskutować; każdy z nich miał swoją burzliwą drogę, w każdym dokonały się niezwykłe zmiany w ciągu jednego pokolenia.

W dalszej części wystąpienia David Lipton odniósł się do trzech kolejnych faz przemian polityczno-gospodarczych w dawnym bloku wschodnim, wyodrębniając trzy fazy tego procesu:  na wstępny okres przejściowy, czasy od połowy lat dziewięćdziesiątych do chwili obecnej  – i wreszcie perspektywę najbliższych 25 lat, zaznaczając równocześnie, że procesu przemian wciąż nie można uważać za zamkniętą kartę historii. Prelegent podkreślił, że również po drugiej stronie żelaznej kurtyny mało kto uzmysławiał sobie niezwykłą złożoność procesu transformacji:

Z dzisiejszej perspektywy wydaje się że to było naturalne, nawet nieuniknione, że kraje w tym regionie podążyły tą ścieżką – a jednak jeszcze w latach osiemdziesiątych nic na to nie wskazywało. Kraje Europy Wschodniej borykały się z problemem hiperinflacji, jednak dla nas – dla mnie, dla Jeffreya Sachsa i wielu innych osób w Międzynarodowym Funduszu Walutowym wszystko to wydawało się surrealistyczne. Kilka dni po historycznych wyborach, które zmusiły rząd komunistyczny do wprowadzenia reform, mogliśmy zrozumieć ten impuls. Chodziliśmy ulicami, widzieliśmy ludzi czekających w kolejkach po konserwy mięsne – jednak to co odkryliśmy okazało się dużo gorsze. Trzeba było olbrzymiego dopływu pieniędzy, aby zahamować inflację, opanować deficyt budżetowy.

Przekształcenie sztucznie wytworzonej gospodarki centralnie planowanej w wolnorynkową stanowiło jeden z największych eksperymentów we współczesnym świecie – i tylko konsekwentnym i kompetentnym zarazem autorom tego eksperymentu zawdzięczać możemy jego powodzenie – stwierdził wicedyrektor Miedzynarodowego Funduszu Walutowego:

W obrębie kraju, jak zresztą i w całym regionie, było bardzo niewielu ekonomistów i polityków, którzy dobrze rozumieli zasady panujące w gospodarce rynkowej; jeszcze mniej było fachowców zdolnych przeprowadzić transformację od gospodarki centralnie planowanej ku rynkowej. Tak poważne zmiany gospodarcze wykraczały również poza tradycyjną wiedzę makroekonomiczną samego Funduszu; wcześniejsze doświadczenia, choćby Wielkiej Brytanii, miały bardzo niewiele wspólnego z wyzwaniem stojącym przed Europą Środkową i Wschodnią. Brakowało tu prywatnej przedsiębiorczości, bazy kapitałowej – i na to wszystko nakładała się jeszcze niestabilność ekonomiczna. (…) Pod koniec 1989 roku wybuchła zacięta debata nad kierunkiem reform: stopniowe zmiany czy terapia szokowa. Wielu uznało, że reformy powinny być realizowane w sposób stopniowy i uporządkowany. Ale inni eksperci – tacy jak Leszek Balcerowicz w Polsce, a później Jegor Gajdar w Rosji – myśleli zgoła odwrotnie: reformy odnieść mogą sukces tylko wtedy, gdy wszystkie zmiany zostaną dokonane równocześnie. Ostatnie 25 lat potwierdziły słuszność wybranej koncepcji transformacji. Oczywiście, wciąż toczy się debata na temat chociażby spadku poziomu życia niektórych mieszkańców czy konieczności upadku wielu zakładów przemysłowych. Nie ma wątpliwości, że niektóre reformy trwały znacznie dłużej, niż oczekiwano. Ale wydaje się oczywiste, że kraje, które przeprowadziły gruntowne reformy,  dziś mogą cieszyć się pewnym poziomem stabilizacji i wzrostu.

Co pozwoliło osiagnąć sukces? David Lipton wskazuje na cztery zasadnicze czynniki:  – Po pierwsze –  same osoby reformatorów.  Po drugie – strategia reform. Po trzecie – ciążenie ku Europie Zachodniej, i po czwarte, wsparcie zewnętrzne.
141027.konferencja.foto.03.600

Jak wygląda sytuacja w byłym bloku wschodnim obecnie? Zdaniem przedstawiciela MFW, nie wszystkie kraje w równym stopniu wykorzystały koniunkturę; wpływ na to miały rozmaite, niekiedy wręcz tragiczne uwarunkowania w niektórych regionach:

Znajdujemy się w rejonie, który przeszedł transformację. Kilka krajów Europy Centralnej, w tym Polska, osiągnęło wzrost PKB i wciąż ten wzrost następuje. (…) Oczywiście, nie wszystkie obrazy są aż tak różowe. Wiele krajów bałkańskich, a także państwa byłego ZSRR mają jeszcze długą drogę do przejścia. Przeszły już powtarzalne cykle nadziei i kryzysów. Powolny wzrost uczynił szereg spustoszeń, wystąpił bardzo wysoki poziom długu publicznego i wysokie zadłużenie względem banków. Kraje te muszą dołączyć do Europy Zachodniej w określonym czasie, tymczasem postęp reform w niektórych krajach znacząco spowolnił, a w innych daje się wręcz zaobserwować regres. Zawsze w takich sytuacjach istnieje ryzyko odwrotu od reform. Jeżeli chodzi o determinację historyczną, to nie było koniecznością, aby rozpad Związku Radzieckiego czy przemiany w niektórych krajach Europy Zachodniej przebiegał w taki sposób, w jaki to się dokonało. Na przykład rozpad Jugosławii nie musiał przybrać aż tak gwałtownej i drastycznej formy. Był to w znacznej mierze wynik decyzji liderów tych krajów, którzy nie portafiły powstrzymać tych niepokojów. Również w obecnej sytuacji wschodniej Ukrainy nie ma nic nieuniknionego – poza ewidentnymi szkodami dla mieszkańców tego regionu.

Co wydarzy się w ciągu kolejnych 25 lat? Przedstawiciel Międzynarodowego Funduszu Walutowego uważa, że istnieje szansa na pełną i trwałą integrację Europy – rozumianej już nie jako obóz czy blok krajów z określonym programem polityzno – gospodarczym, ale jako wszystkie kraje europejskie bez wyjatków. To wyzwanie dotyczy nie tylko krajów znajdujących się poza wspólnotą, ale również – a może w szczególności – spoczywa na barkach władz Unii Europejskiej i rządach poszczególnych krajów członkowskich:

Mam nadzieję, że wszyscy spotkamy się tutaj, w Warszawie w 2039. Miejmy nadzieję, że “ekonomia przejścia” stanie się po prostu częścią historii programu gospodarczego, tak jak stała się częścią historii gospodarka nakazowo-rozdzielcza. Mówiąc o sukcesie, rozumiemy pod tym pojęciem również dołączenie pozostałych krajów bałkańskich do Wspólnoty (…) Aby tak się stało, sama Unia Europejska musi się znacznie mocniej zintegrować niż miało to miejsce w ciągu ostatnich kilku lat, utworzyć prawdziwie jednolity rynek dla towarów i usług, w tym usług finansowych. W konsekwencji wszystkie kraje regionu powinny stać się beneficjentami zmian technologicznych i modernizacji infrastruktury.

Na zakończenie przemówienia David Lipton podkreślił szczególne znaczenie, jakie dla Funduszu miał proces transformacji w krajach postsocjalistycznych: (…)z punktu widzenia MFW chciałbym powiedzieć, że żaden region świata nie jest nam bliższy. Nasza instytucja była bardzo głęboko zaangażowana w początkowej fazie reform w prawie każdym z krajów tego regionu. Nasze zaangażowanie zaczęło się zmniejszać stopniowo od roku 2000, ponieważ w tym okresie inicjatywę przejęłą w znacznej części Wspólnota Europejska. (…) Mieliśmy przyjemność być świadkami i wspierać prawdziwie historyczne osiągnięcia w tym regionie od 1989 roku – i jesteśmy gotowi zrobić wszystko co w naszej mocy, by następne 25 lat również przyniosło tak brzemienne skutki.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: