50 największych banków w Polsce 2015: Pożegnanie kryzysu

BANK 2015/06

W kwietniu wskaźnik ufności konsumenckiej osiągnął wartość - 10,9 pkt., najwyższą od września 2008 r., czyli od czasu, gdy jeszcze nie zaczęliśmy odczuwać skutków globalnego kryzysu gospodarczego, a polska gospodarka jeszcze kwitła i rosła w tempie sięgającym 5-6 proc. Czy to oznacza, że wreszcie żegnamy kryzys?

W kwietniu wskaźnik ufności konsumenckiej osiągnął wartość - 10,9 pkt., najwyższą od września 2008 r., czyli od czasu, gdy jeszcze nie zaczęliśmy odczuwać skutków globalnego kryzysu gospodarczego, a polska gospodarka jeszcze kwitła i rosła w tempie sięgającym 5-6 proc. Czy to oznacza, że wreszcie żegnamy kryzys?

Kuba Wołosowski

W jakimś stopniu potwierdzają to dane BIG InfoMonitor, z których wynika, że na koniec grudnia 2014 r. łączna kwota przeterminowanego zadłużenia wyniosła w naszym kraju 40,94 mld zł. W czasie 12 miesięcy wzrosła o 1,1 mld zł i, jak wynika z danych firmy, był to najmniejszy roczny przyrost od 7 lat.

W ciągu całego 2014 r. przybyło 60 tys. dłużników w bazach Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, Biura Informacji Kredytowej oraz Związku Banków Polskich i obecnie jest ich o 3 proc. więcej niż rok temu. Dla porównania w całym 2013 r. w bazach znalazło się 55 tys. takich osób.

Swoich zobowiązań nie płaci terminowo 2,38 mln Polaków. W IV kw. 2014 r. odnotowano spadek kwoty całkowitego zadłużenia Polaków - od września do grudnia przeterminowane długi zmalały o ponad 613 mln zł. To pierwsza taka sytuacja od III kw. 2013 r.

Najbardziej zadłużonymi regionami kraju pozostają Śląsk i Mazowsze. Jak wskazują dane, 7,5 proc. mieszkańców woj. śląskiego nie spłaca zobowiązań na łączną kwotę 7,64 mld zł. W Mazowieckiem problem przeterminowanego zadłużenia dotyka 5,7 proc. mieszkańców. Zmiana nastąpiła na trzecim miejscu najbardziej zadłużonych 2015województw. Awansował na nie, z czwartego miejsca, Dolny Śląsk, który wyprzedził Wielkopolskę.

W woj. dolnośląskim długów o wartości 3,44 mld zł nie spłaca 7,2 proc. mieszkańców. Niezmiennie najlepiej w tym zestawieniu wypada woj. świętokrzyskie z najniższą kwotą całkowitego zadłużenia, ale także z niemal najniższym udziałem dłużników w ogóle mieszkańców, który wynosi obecnie 3,9 proc. Jeśli chodzi o udział osób z przeterminowanym zadłużeniem, w najlepszej sytuacji jest Podkarpacie, w którym jedynie 3,5 proc. mieszkańców nie reguluje terminowo swoich zobowiązań. Łączna kwota zaległości najbardziej zadłużonych osób wszystkich województw w Polsce to prawie 405 mln zł, niecały 1 proc. wszystkich niespłaconych zobowiązań Polaków.

Na pierwszym miejscu znajduje się mieszkaniec Mazowsza, którego łączna suma zaległego zadłużenia wynosi ponad 117 mln zł. Kwota zadłużenia drugiej osoby na liście, pochodzącej z woj. lubelskiego, jest już ponad dwa razy mniejsza i wynosi prawie 56 mln zł. Przeterminowane zaległości finansowe najbardziej zadłużonej osoby w Dolnośląskiem to ponad 51 mln zł. Zajmuje ona trzecie miejsce wśród rekordzistów wszystkich województw.

We wszystkich przypadkach źródłem zadłużenia są głównie niespłacone kredyty i pożyczki. Raport InfoDług powstaje dzięki informacjom zgromadzonym przez BIG InfoMonitor w Rejestrze Dłużników, danym z bazy Biura Informacji Kredytowej i Bankowego Rejestru Związku Banków Polskich. Jest to pierwszy w Polsce tego typu raport o profilu nierzetelnych konsumentów oraz ich zaległych zobowiązaniach, który pokazuje podział na województwa, wiek i płeć dłużników. Raport sporządzono zgodnie z Ustawą o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. W przypadku informacji przekazanych przez kredytodawców lub dostawców usług masowych są to długi przekraczające 200 zł i przeterminowane powyżej 60 dni. W przypadku informacji przekazanych przez konsumentów - potwierdzone tytułem wykonawczym. Raport publikowany, co kwartał, ukazał się po raz pierwszy w sierpniu 2007 r.

Z danych bankowych wynika, że prawie 95 proc. Polaków spłaca zobowiązania terminowo, budując swoją pozytywną historię kredytową oraz wiarygodność finansową. Istnieje jednak wśród konsumentów grupa klientów podwyższonego ryzyka, która czasowo nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań.

Przeciętna sytuacja statystycznego Polaka

Z badania przeprowadzonego przez Instytut Millward Brownna zlecenie Grupy KRUK wynika, że aż dwie trzecie Polaków ocenia swoją sytuację finansową jako przeciętną. Ich miesięczne dochody pokrywają się z wydatkami, co oznacza, że ta grupa nie gromadzi żadnych oszczędności. Zaledwie 13 proc. ankietowanych zadeklarowało, że ich wydatki przewyższają zarobki. 17 proc. badanych ocenia swoją sytuację finansową jako pozytywną, nie mają zaległości z płatnościami i udaje im się na bieżąco odkładać pieniądze na przyszłość.

Najczęstsze koszty ponoszone przez Polaków to wydatki na podstawowe potrzeby, takie jak jedzenie czy ubrania. Na drugim miejscu znalazły się wydatki związane z domem - czynsz, opłaty za ogrzewanie, prąd, wodę oraz gaz. Na trzecim - comiesięczne rachunki za telefon, telewizję czy internet. Polacy pokrywają je w ponad 90 proc. z comiesięcznych dochodów (pensja, emerytura lub wynajem mieszkania). Wydatki nieplanowane czy okazyjne, takie jak wakacje, remont, zakup sprzętu domowego, naprawa samochodu czy organizacja ślubu pokrywamy, posiłkując się oszczędnościami i pieniędzmi otrzymanymi w prezencie. Osoby zamożne korzystają ze swoich oszczędności nieco częściej, co może być podyktowane większą stabilizacją finansową, a pożytkują je na okazjonalne wydatki oraz wyjazdy. Osoby gorzej sytuowane również korzystają ze swoich oszczędności, lecz częściej przeznaczają je na cele związane z dziećmi.

Z badania Millward Brown wynika, że najbardziej lubimy wydawać pieniądze na stosunkowo małe, przynoszące bezpośrednią przyjemność wydatki, takie jak odzież, buty, prezenty dla najbliższych, hobby czy jedzenie. Dla kobiet najatrakcyjniejsze są zakupy odzieży, butów, biżuterii oraz związane z dbaniem o urodę. Mężczyźni natomiast najchętniej wydają pieniądze na elektronikę, a także zakupy związane z motoryzacją, sportem oraz używkami. Po przeciwnej stronie znalazły się wydatki, które traktujemy jako obowiązek, np. opłaty za czynsz i media, kredyty czy leki.

Co 6.,7. Polak potwierdził, że zdarzyło mu się mieć opóźnienie w spłacie należności. Ta odpowiedź była jednak zdecydowanie częściej wskazywana - aż w jednej trzeciej przypadków - przez osoby negatywnie oceniające swoją sytuację, pracujące dorywczo oraz bezrobotne.

Blisko 40 proc. z tych, którym zdarzyło się mieć opóźnienia w spłacie, wskazało, że ta sytuacja dotyczyła spłaty rat kredytów lub pożyczek. Jeszcze więcej osób nie zapłaciło w terminie za czynsz czy media oraz wydatki okazyjne.

Osiem rachunków Kowalskiego

Statystyczna polska rodzina płaci co miesiąc osiem różnych rachunków na łączną kwotę 920 zł. Najwięcej, bo 1171 zł wydają na ten cel czterdziestolatkowie. Dużo mniejsze koszty, bo wynoszące 710 zł, ponoszą osoby po 60. roku życia - wynika z raportu Portfel statystycznego Polaka - skąd się biorą długi? Krajowego Rejestru Długów. Jak wynika z badania TNS Polska przeprowadzonego na potrzeby raportu, 46 proc. Polaków zdarza się nie regulować w terminie zobowiązań - z braku pieniędzy, przez zapomnienie, z powodu choroby czy zgubienia rachunku. Do celowego niepłacenia nikt się nie przyznaje. Tymczasem w Krajowym Rejestrze Długów takich nieopłaconych zobowiązań jest już ponad 5 mln.

Lista i kwota comiesięcznych opłat polskiej rodziny w dużej mierze zależy od poziomu zarobków, wykształcenia oraz wieku. Najwięcej, bo 1313 zł wydają osoby, których miesięczny dochód gospodarstwa domowego przekracza 4 tys. zł, podczas gdy ci najubożsi, o dochodzie nieprzekraczającym 1000 zł, "tylko" 599 zł. Na poziom wydatków wpływa też wykształcenie. Kwota comiesięcznych opłat osób z wyższym wykształceniem wynosi 1274 zł, czyli o ponad 500 zł więcej niż osób z wykształceniem zawodowym (740 zł). Najmniej na rachunki wydają jednoosobowe gospodarstwa domowe, jednak w przeliczeniu na osobę koszty życia w pojedynkę są najwyższe i wynoszą 808 zł. Dwie osoby płacą za swoje rachunki już 971 zł, czyli 485 zł na osobę. Z kolei czteroosobowa rodzina miesięcznie ponosi koszt 1022 zł (255,5 zł).

- Koszty życia w Polsce są wysokie, a liczba rachunków zamiast maleć, rośnie - mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów. - Jeszcze kilkanaście lat temu Polacy nie mieli takich zobowiązań, jak rachunek za internet czy telefon komórkowy, a dziś dostęp do sieci jest wręcz koniecznością. Rosną comiesięczne zobowiązania i wiele z nich trafia do Krajowego Rejestru Długów. Dlatego zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie badania Portfel statystycznego Polaka, aby znaleźć odpowiedź na pytanie, skąd się biorą długi. Dzięki naszej bazie danych widzimy, ile osób zalega z płatnościami za rozmaite rachunki, ale nie znamy przyczyn takiego stanu rzeczy, taka informacja nie jest bowiem wymagana przy rejestracji długu. Przeprowadzając to badanie, chcieliśmy dowiedzieć się, jakie są powody zaległości i jaki Polacy mają w ogóle stosunek do płacenia stałych zobowiązań - dodaje.

Przeprowadzone przez KRD badanie stanowi próbę diagnozy obciążeń finansowych Polaków. Zostali oni poproszeni o wskazanie rachunków, jakie opłacają każdego miesiąca oraz określenie ich plwysokości. Uzyskane dane porównano ze średnią wartością długów wpisanych do KRD, które opiewają na dużo większe kwoty. W badaniu zostały wzięte pod uwagę takie koszty, jak: czynsz za mieszkanie, rachunki za prąd, gaz, wodę, energię cieplną, telefon, wywóz nieczystości, telewizję i internet, raty ubezpieczenia, a także raty pożyczek i kredytu hipotecznego, przy czym te dwie ostatnie płacone są przez Polaków zdecydowanie rzadziej.

Prąd na pierwszym miejscu

Typowe polskie gospodarstwo domowe każdego miesiąca ma długą listę comiesięcznych opłat. Ich liczba zależy od miejsca zamieszkania (miasto czy wieś), dostępu do mediów (wodociąg, gazociąg, ciepłociąg) i preferencji (telefon, internet, raty kredytu hipotecznego, raty pożyczek). Istnieją gospodarstwa domowe, które nie płacą czynszu, bo mają własny dom, a zamiast z wodociągu korzystają z własnej studni, co pozwala im zaoszczędzić na kosztach wody. Oszczędnością nie można nazwać brak dostępu do ciepła z sieci, bo koszty ogrzania domu czy mieszkania zawierają się w rachunkach za prąd czy gaz lub za zakup opału.

Zdecydowanie najczęściej polskie gospodarstwa domowe otrzymują rachunki za energię elektryczną. Nie opłaca ich jedynie 1 proc. respondentów, a pozostali, zgodnie z deklaracjami, płacą średnio 176 zł miesięcznie. Zużycie prądu rośnie wraz z liczbą osób w gospodarstwie domowym - od 113 zł przy jednej osobie do 242 zł, gdy w domu lub mieszkaniu mieszka więcej niż 5 osób. Dla porównania - średnie zadłużenie dłużnika wpisanego do Krajowego Rejestru Długów przez sprzedawców energii elektrycznej wynosi 1284 zł.

Kolejne na liście najpopularniejszych opłat są rachunki telefoniczne. Comiesięcznych płatności na rzecz operatorów telefonicznych dokonuje 95 proc. dorosłych Polaków. Za telefon średnio płacimy 98 zł, przy czym w przypadku osób po 60. roku życia jest to "jedynie" 72 zł, a wśród czterdziestolatków 123 zł. Wysokość opłat telefonicznych jest uzależniona od dochodów, a różnica między zarabiającymi najmniej a tymi, którzy mają do dyspozycji najwięcej jest niemal dwukrotna (65 do 123 zł). Średnie zadłużenie w Krajowym Rejestrze Długów z tego tytułu wynosi 2067 zł.

Trzecim rachunkiem płaconym przez polskie rodziny (92 proc. przypadków) są opłaty za wywóz nieczystości - średnio 40 zł. 90 proc. gospodarstw domowych płaci także za wodę i jest to średnio 88 zł. Podobnie, jak w przypadku prądu, im większa liczba osób w rodzinie, tym większe zużycie wody, a co za tym idzie także i koszty. Największe gospodarstwa domowe (powyżej 5 osób) płacą wodociągom 122 zł. Średnie zadłużenie za wodę notowane w KRD jest dużo niższe niż tego notowanego za energię elektryczną i opłaty telefoniczne i wynosi 730 zł.

Około trzy czwarte gospodarstw domowych płaci rachunki za telewizję kablową (63 zł), za internet (55 zł) czy raty ubezpieczenia (123 zł). Również takie zobowiązania trafiają do KRD, jeśli nie zostaną opłacone. Średni dług za telewizję kablową wynosi 1021 zł, a 1172,60 zł za raty ubezpieczenia. Nieco mniej, bo dwie na trzy rodziny korzystają z gazu, płacąc za niego przeciętnie 128 zł. Średnia wartość długu wobec gazowni wynosi 1544 zł.

Największy koszt, jeśli chodzi o utrzymanie gospodarstwa domowego, stanowi czynsz za mieszkanie. Dotyczy to 57 proc. gospodarstw domowych, a jego wysokość to średnio 464 zł. Najwięcej płacą mieszkańcy miast powyżej 200 tys. mieszkańców, bo jest to przeciętnie 513 zł, podczas gdy w miasteczkach do 20 tys. "jedynie" 395 zł. Więcej, na co wpływ z pewnością ma oczekiwany wyższy standard życia, płacą osoby zarabiające najwięcej. Różnica między średnią kwotą wydawaną na czynsz przez zarabiających powyżej 4 tys. zł, a tych, którzy na rodzinę dysponują kwotą do 1,5 tys. zł, wynosi 175 zł. Zamożniejsi płacą średnio 508 zł czynszu, podczas gdy ci najbiedniejsi 333 zł. Zadłużenie czynszowe znacznie odbiega od pozostałych długów notowanych w Krajowym Rejestrze Długów i wynosi średnio 13 198 zł. 46 proc. respondentów ponosi koszty energii cieplnej w wysokości 163 zł. Z tytułu rachunków za energię cieplną zaległości Polaków wpisanych do KRD wynoszą średnio 1373 zł.

Dla co trzeciego Polaka to jednak nie wszystkie comiesięczwyne opłaty. Dochodzą do tego raty pożyczek i kredytów gotówkowych w wysokości 467 zł. Z kolei 14 proc. ma do zapłacenia jeszcze ratę kredytu hipotecznego - 1156 zł. Zarówno w przypadku pożyczek, jak i rat kredytu hipotecznego najbardziej obciążoną grupą są czterdziestolatkowie, średnio za raty kredytu płacą 1491 zł, a raty pożyczek - 596 zł.

Skąd te długi?

Liczba rachunków i ich wysokość, o jakich co miesiąc muszą pamiętać konsumenci, często kończy się nie tylko bólem głowy, ale także nieopłaceniem zobowiązań na czas lub niepłaceniem ich wcale. A takie sytuacje kończą się wpisem do Krajowego Rejestru Długów. Aktualnie w bazie dłużników jest 5,1 mln nieopłaconych zobowiązań konsumentów na łączną kwotę 17,5 mld zł. Średnia wartość jednego niezapłaconego zobowiązania wynosi 3435 zł. W sondażu TNS Polacy przyznają, że zdarza im się nie regulować swoich zobowiązań finansowych w terminie. 4 proc. deklaruje, że to częsta sytuacja, 18 proc., że tylko od czasu do czasu, a 24 proc. - sporadycznie. Ponad połowa Polaków (52 proc.) zarzeka się, że nigdy nie spóźniła się z płatnością.

Dwie najczęstsze przyczyny niepłacenia zobowiązań w terminie to z jednej strony niewystarczające dochody, a z drugiej nieprzykładanie wagi do płacenia w terminie i zwykłe zapomnienie. Pierwsza sytuacja dotyczy co czwartego respondenta, a druga 23 proc.

- Od nieterminowego regulowania należności już tylko krok do popadnięcia w długi. Przeterminowane rachunki i tak trzeba kiedyś zapłacić, a konieczność poniesienia kosztów skumulowanych płatności za kilka miesięcy może wpędzić w tarapaty, nawet jeśli mamy wystarczające dochody. Do tego trzeba mieć na uwadze, że dług narasta i pojawiają się nowe koszty związane z odsetkami - mówi Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji Kaczmarski Inkaso.

Polacy nie płacą swoich rachunków na czas także z powodu choroby (19 proc.), braku pracy (19 proc.), przejściowych problemów finansowych (18 proc.), nieprzewidzianych wydatków na inne rzeczy (12 proc.) czy przez zgubienie rachunku (12 proc.). Nikt nie przyznaje się do celowego niepłacenia.

- Nawet jeśli anonimowo odpowiadamy na pytanie, dlaczego nie płacimy, mamy tendencję do wybielania się, szukamy jakiś obiektywnych przyczyn, które usprawiedliwiałyby naruszanie ogólnie obowiązujących norm. Nikt nie deklaruje, że celowo nie płaci swoich zobowiązań, choć w wielu przypadkach tak po prostu jest - dodaje Adam Łącki.

 

Udostpnij artyku: