50 największych banków w Polsce: CRD IV – co wiemy dziś?

BANK 2013/06

Z dr. Mariuszem Zygierewiczem ze Związku Banków Polskich rozmawia Krzysztof Maciejewski

Z dr. Mariuszem Zygierewiczem ze Związku Banków Polskich rozmawia Krzysztof Maciejewski

Banki wchodzą w fazę dostosowań do dyrektywy CRD IV i rozporządzenia CRR. Czy polskie banki są dobrze przygotowane do tego etapu?

– Poziom przygotowania banków jest zróżnicowany. Trzeba przy tym rozróżnić przygotowanie instrumentalne i kapitałowe. Z tym pierwszym czekano na ostatnie decyzje, jakie podejmą władze europejskie w tej sprawie, ponieważ nie wiadomo było, jak zostanie ukształtowany system raportowania i wyliczania nowych norm. Chodziło o to, czy banki będące członkami grup bankowych będą musiały spełniać normy ostrożnościowe tylko na poziomie skonsolidowanym, czy też także na poziomie jednostkowym. Dziś już wiemy, jakie będą obowiązywać zasady i każdy nadzór będzie domagał się spełnienia norm CRD IV przez podległe mu banki na szczeblu jednostkowym. Banki muszą więc podjąć prace w celu spełnienia wymogów na szczeblu indywidualnym. Mają na to pół roku, gdyż nowe przepisy wejdą w życie prawdopodobnie od 1 stycznia 2014 r. Istnieje też pewne niebezpieczeństwo, że dyrektywa CRD IV i rozporządzenie CRR nie zostaną opublikowane do końca czerwca br., a wówczas data wejścia w życie całego pakietu może ulec opóźnieniu. Natomiast z punktu widzenia spełnienia wymogów kapitałowych i płynnościowych, które są przewidziane w nowych przepisach, sprawy też wyglądają różnie. Na wstępie należy zaznaczyć, że mówimy w tym miejscu o obecnie znanych już wymogach nakładanych na banki wprost na podstawie nowych regulacji, ale pamiętajmy przy tym, że pakiet CRD IV pozwala także lokalnemu nadzorcy na nałożenie dodatkowych wymogów na banki. Prawdopodobnie takie decyzje będą podejmowane przynajmniej przez niektórych nadzorców lokalnych.

Jeśli chodzi o wymogi kapitałowe wynikające wprost z regulacji unijnych, to zdecydowana większość polskich banków już dziś je spełnia. Nowe wymogi dotyczą bowiem przede wszystkim poprawy jakości funduszy własnych, tj. zwiększenia znaczenia funduszy podstawowych kosztem środków pożyczonych, czyli funduszy podporządkowanych, a nie zwiększenia całkowitego wymogu kapitałowego. W naszym sektorze bankowym ta jakość funduszy jest pod tym względem bardzo dobra. Wyjątkiem w tym zakresie jest część banków spółdzielczych z tego powodu, że z punktu widzenia regulacji CRR udziały nie zawsze będą zaliczane do funduszy własnych. Musi więc nastąpić zmiana przepisów polskiego prawa spółdzielczego, polegająca na pozwoleniu władzom banków spółdzielczych na odroczenie terminu ewentualnego zwrotu udziałów bezterminowo lub na kilka lat, by można było ponownie uznać udziały za kapitały własne. W dzisiejszym systemie prawnym, kiedy członek spółdzielni może w każdej chwili wycofać swój wkład i otrzymać za niego pieniądze, to regulator europejski traktuje taki kapitał jako pożyczkę. To ograniczenie możliwości zaliczania udziałów do funduszy własnych może być dotkliwe dla tych banków, które mają relatywnie duży udział funduszu udziałowego, a nie funduszu rezerwowego pochodzącego z zatrzymania zysków wypracowanych przez bank w poprzednich latach.

Mówi się, że regulacje dyrektywy
wprowadzają istotne obostrzenia
w zakresie regulacji kapitałowych,
które będą motywowały
banki spółdzielcze do zmiany
dotychczasowego modelu prowadzonej
działalności…

– Moim zdaniem raczej nie, chociaż
teoretycznie może dojść do zmiany
profilu, gdy działalność będzie musiała
być skoncentrowana na obszarach
z niższą wagą ryzyka. To jednak w sektorze
polskich banków spółdzielczych
nie jest do końca możliwe, gdyż oznaczałoby
np. mocniejsze zaangażowanie
się w kredyty mieszkaniowe, co jest dla
banków spółdzielczych przedsięwzięciem
trudnym, gdyż banki te nie pożyczają
środków na bardzo długi termin,
a pamiętajmy, że na rynku mieszkaniowym
panuje obecnie dekoniunktura.
Poza tym banki spółdzielcze musiałyby
się skoncentrować na działalności
związanej z obsługą gmin, co już się
dzieje. Tak więc z punktu widzenia
wymogów kapitałowych nie ma istotnych
możliwości łagodzenia obecnych
obciążeń, gdyż sektor spółdzielczy
w większości obsługuje kredyty dla
małych i średnich przedsiębiorstw
według preferencyjnej wagi. Może być
jeszcze silniejszy nacisk położony na
obsługę klientów indywidualnych.

A co z płynnością? Według danych
Komisji Nadzoru Finansowego na
koniec czerwca 2011 r, z badanych
44 banków komercyjnych 14 nie
miało wystarczających aktywów
płynnych o łącznej wartości 15,5
mld zł. Jak to wygląda obecnie?

– Banki będą musiały stopniowo spełniać
normy zarówno krótkoterminowej,
jak i długoterminowej płynności. O tej
pierwszej wiemy nieco więcej – będzie
ona wchodziła w życie od 2015 do 2019
r., więc mamy jeszcze trochę czasu do
przygotowania się do jej stosowania.
W zakresie sytuacji banków komercyjnych
sądzę, że sytuacja nie będzie zła.
W ostatecznym ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: