A może by tak czasami pomyśleć

Andrzej Lazarowicz

Miał być koniec świata i jakoś nie było. Pewnie za to będzie koniec starego roku i początek nowego. A z pewnością nie zabraknie nigdy i nigdzie ludzi, co to pępkiem świata są dla siebie i nadziwić się nie mogą, że za takowy inni uznać ich nie chcą.

Dzieje się tak może po trosze i dlatego, że dosyć mają powtarzanych po wielokroć ich mądrości, tego jacy są inteligentni i analityczni, jacy odważni i nieomylni. Ezop, grecki bajkopisarz, żyjący, jak się przyjmuje, w VI wieku p.n.e, stwierdził: Im mniejszy rozum, tym większa zarozumiałość. Dodam od siebie, że niektórzy przypisują te słowa św. Hieronimowi ze Strydonu (ok. 347-420). Co i tak w żaden sposób sensu ich nie zmienia.

Nawet najbardziej niespotykanie spokojny człowiek, gdy kolejny raz słucha wywodów wspomnianej wyżej takiej osoby, marzy tylko o tym, by powtórzyć za Gilbertem Keithem Chestertonem (pisarzem angielskim): Czy na świecie rzeczywiście nie ma innych historii poza twoją i czy wszyscy ludzie zajmują się tylko twoimi sprawami?

Nie ma jednak pewności, czy dotarłoby to do niej. Bo do takich osób jak żywo pasują słowa Benjamina Hoffa (pisarza amerykańskiego) z książki „Tao Kubusia Puchatka”: O, Królik jest mądry – powiedział Puchatek w zamyśleniu. – Tak – przyznał Prosiaczek – Królik jest mądry. – I ma Rozum – rzekł Puchatek. – Tak – zgodził się Prosiaczek – Królik ma Rozum. Nastąpiło długie milczenie. – I myślę – ciągnął Puchatek – że on właśnie dlatego nigdy nic nie rozumie.

I pewnie dlatego wolę, co stwierdziła w internecie niejaka Elizabetta: być pogodnym przeciętniakiem niż zarozumiałym burakiem. Czego i innym, starającym się więcej myśleć, a mniej gadać, życzę.

Udostępnij artykuł: