Aby kolejna reforma emerytalna się udała obywatele muszą ufać państwu

Mój plan emerytalny / Multimedia

Rozmowa z Małgorzatą Rusewicz – Prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych

#MałgorzataRusewicz #IGTE: Podobne do polskiego Pracowniczego Programu Kapitałowego rozwiązania zakończyły się sukcesem w Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii. #PPK #Emerytury

Robert Lidke (aleBank.pl): Być może Pracownicze Programy Kapitałowe pojawią się w roku 2019. Jedną z zasad Programu będzie to, że będzie dobrowolny – będziemy do niego zapisani, ale będziemy mogli się z niego wypisać. Czy rzeczywiście wiele osób skorzysta z tych Programów?

Małgorzata Rusewicz (Prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych): Jestem optymistką i wydaje mi się, że sporo osób zdecyduje się w nich pozostać. Zależy to jednak od kilku czynników. Jednym z nich jest dobra informacja i przekazanie ludziom od strony edukacyjnej wiadomości odnośnie tego, jak to wpłynie na ich emerytury.  Informacja, że można na tym zyskać dodatkowo 30 procent do przyszłej emerytury będzie sygnałem, który może przekonać do tego, aby pozostały w programie.

Zobacz i posłuchaj rozmowy na naszym kanale aleBankTV na YouTube albo na końcu artykułu

Po drugie ważne jest jasne sprecyzowanie, że są to środki prywatne, które w żaden sposób nie będą przejęte, przekazane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. To, co zadziało się w obszarze Otwartych Funduszy Emerytalnych, wciąż wiele osób niepokoi i powoduje mniejszy poziom zaufania niż był do tej pory, jeżeli chodzi o system emerytalny.

Trzecim czynnikiem, który mógłby wspomóc Pracownicze Programy Kapitałowe i to, aby były popularne wśród Polaków, jest dokończenie pełnej reformy, która była zapowiadana przez premiera Morawieckiego, a która związana jest z przekazaniem 75 procent aktywów z OFE na indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego.

To są czynniki, które w moim przekonaniu mogą wpłynąć na dużą partycypację osób i chęć aby korzystać z Pracowniczych Programów Kapitałowych.

Powiedziała Pani, że celem reformy jest to, aby nasze emerytury były wyższe. Wydaje mi się, że jest także drugi ważny cel, o którym mówi premier Morawiecki – aby oszczędności w Polsce były wyższe. Z danych, które prezentuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy wynika, że Polska w Europie Środkowo-Wschodniej ma najniższe oszczędności w relacji do PKB.

Nie tylko z tych badań, ale z wielu innych wynika, że jeśli chodzi o oszczędności długoterminowe – emerytalne – Polska ma ich najmniej. Podniesienie poziomu oszczędności długoterminowych jest bardzo ważne z punktu widzenia rozwoju gospodarki, rynku kapitałowego.

Rzeczywiście jest kilka kwestii, które przy okazji wprowadzenia Pracowniczych Programów Kapitałowych zostaną rozwiązane.

Najważniejsze jest chyba wiara obywateli w to, że programy, które się im proponuje będą spełnione do końca – jak powiedzieliśmy obywatel będzie mógł się wycofać – teraz się proponuje, że po trzech miesiącach. Ale jeżeli obywatel będzie przekonany, że te pieniądze, które  będzie wpłacał do Pracowniczych Programów Kapitałowych i tak  zostaną mu zabrane, że jego emerytura dzięki temu nie będzie wyższa, to się z programu wycofa.

Trzeba zadbać o to, aby było bardzo wyraźnie napisane, że są to środki prywatne. Może pojawić się wiele wątpliwości wokół nawet takich zapisów dzisiaj, natomiast jestem przekonana, że ciągle żyjemy w państwie prawa i ten zapis będzie uszanowany.

Ważne jest też to, że dofinansowywać plany będą pracodawcy. Gdy popatrzymy na badania, chociażby prof. Czapińskiego, wynika z nich, że o ile Polacy nie mają zbyt dużego zaufania do instytucji państwowych, finansowych, o tyle większe zaufanie mają wobec pracodawców. Dlatego włączenie ich w projekt ma istotne znaczenie z punktu widzenia zaufania Polaków do jego właściwej realizacji. To są czynniki, które mogą mieć pozytywny wpływ na partycypację osób, jeżeli chodzi o Pracownicze Programy Kapitałowe.

Jeszcze będzie trzeci donator – Państwo. Też będzie się dokładało do tych środków?

Państwo będzie aktywnie wspierać Programy i dopłacać. Będzie tzw. opłata przywitalna i coroczne dopłaty z budżetu państwa. Nie są one niezwykle wysokie, ale każde 250 zł ma znaczenie, jeżeli chodzi o nasze długoterminowe oszczędności.

Autorzy tego projektu sądzą, że od 70 do 80 procent osób zostanie w Programie. Doświadczenia innych krajów – Nowej Zelandii, Wielkiej Brytanii – pokazują, że to jest możliwe.

To jest możliwe. Wielka Brytania  w pierwszym roku miała trochę większy odpływ pracowników, którzy wyszli z Programu, ale w kolejnych latach do niego powrócili. Pamiętajmy też o tym, że z tego co wiemy z przekazów medialnych, wystąpień poszczególnych przedstawicieli rządu, zapis będzie się powtarzał – będziemy mogli wyjść z Programu, a po jakimś czasie znów z automatu będziemy do niego wpisani i po raz kolejny będziemy podejmować decyzję czy rezygnujemy, czy mimo wszystko chcemy zostać. To jest przestrzeń aby podnieść udział uczestnictwa i zwiększyć go w miarę upływu czasu.

Jestem optymistką. Środki zostaną określone jako środki prywatne, w bardzo konkretny sposób. Pracodawcy, państwo i instytucje finansowe będą edukować na temat korzyści płynących z udziału w tym Programie i mam nadzieję, że dokończona zostanie reforma OFE, co dodatkowo da impuls do tego, aby zwiększyć zaufanie do systemu emerytalnego w Polsce.

Udostępnij artykuł: