Agencje ratingowe znów trzęsą rynkami

Standard & Poor's obniżyła ratingi 9 państw strefy euro, w tym Francji, Włoch i Austrii. Rynki zareagowały natychmiast. Już w piątek po południu traciły najważniejsze europejskie indeksy, a euro potaniało do najniższego od półtora roku poziomu. Dziś prawdopodobnie wyprzedaży ciąg dalszy.

Standard & Poor's obniżyła ratingi 9 państw strefy euro, w tym Francji, Włoch i Austrii. Rynki zareagowały natychmiast. Już w piątek po południu traciły najważniejsze europejskie indeksy, a euro potaniało do najniższego od półtora roku poziomu. Dziś prawdopodobnie wyprzedaży ciąg dalszy.

Ocenę wiarygodności obniżono w 9 z 17 państw strefy euro. Najwyższe ratingi AAA straciły Francja i Austria. O dwa stopnie obcięto ocenę Włoch do BBB+. Rating Portugalii i Cypru S&P sprowadziła do poziomu "śmieciowego".

Dlatego reakcja rynków nie może dziwić, chociaż politycy robią dobrą minę do złej gry. Politycy francuscy zapewniają o wypłacalności kraju, w jej obronie staje również kanclerz Niemiec Angela Merkel. Komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych nazwał decyzję agencji irracjonalną. Jednak opinie polityków rynków nie przekonują.

- Wewnętrzne systemy decyzyjne w instytucjach finansowych u swojej podstawy posiadają rating nadany przez którąkolwiek agencję ratingową. Od tego, jaki jest rating dla określonego typu aktywów zależy bardzo wiele decyzji, które są podejmowane niemal automatycznie przez te instytucje finansowe - podkreśla Krzysztof Rogala, ekspert Instytutu Jagiellońskiego.

Politycy wciąż podkreślają, że agencje ratingowe nie są nieomylne, często powołując się na ich optymistyczne oceny tuż przed kryzysem w 2008 roku. Mimo to znaczenie ocen S&P, Fitch czy Moody's wciąż ma dla rynków ogromne znaczenie.

- W momencie, kiedy agencje ratingowe zawiodły - a zawiodły niewątpliwie podczas kryzysu subprime w Stanach Zjednoczonych - nie zmieniło to faktu, że cała reszta świata finansowego dalej "wisi" na tym, co agencje powiedzą - uważa Krzysztof Rogala.

W ocenie S&P wysiłki przywódców strefy euro skierowane na wyjście z kryzysu są niewystarczające. Agencja zwraca uwagę na coraz trudniejszą sytuację na rynku kredytowym oraz przestrzega przed inwestowaniem w długi krajów strefy euro.

- Rządy europejskich państw nie są bez winy. Trudno dziwić się agencjom ratingowym, że punktują ich ewidentne błędy - mówi Rogala.

"Financial Times" ostrzega, że obniżenie ratingów może być wstrząsem dla rynków, który ponownie roznieci panikę, zwłaszcza we Włoszech i w Hiszpanii, odpowiedzialnych łącznie za blisko 30% PKB całej strefy euro. Teraz to politycy będą musieli ten pożar zgasić, przekonując rynki o swojej determinacji w walce z kryzysem.

Aby zobaczyć wypowiedź Krzysztofa Rogala kliknij tutaj.

Źródło: newseria.pl

Udostępnij artykuł: