Alkohol w cenie

Finanse i gospodarka

Jeszcze kilka lat temu Polmos Szczecin zdawał się być kula u nogi właściciela. Fabryka została zamknięta, a chętnych nabywców brakowało. Dziś piwnice pełne spirytusu mają zostać sprzedane za kilkadziesiąt milionów złotych. Braki produkcyjne na rynku starzejących się trunków sprawiają, że  ostatnie zasoby alkoholi z zamkniętych fabryk cieszą się ogromną popularnością.

Nawet milion litrów spirytusu może sprzedać  właściciel dawnego Polmosu w Szczecinie. Nowy nabywca chciałby cały zapas znajdujący się w magazynach Polmosu, przetransportować do innego kraju, rozlać a następnie sprzedać. Szczegóły nie są znane. W fabryce leżakuje 1,3 mln litrów spirytusu. Najstarsze zbiory mają nawet 50 lat. Właściciel jednak nie chce sprzedać wszystkiego. Starka ma być nadal produkowana, tylko w niewielkich ilościach. Pieniądze z transakcji byłby inwestycją – zostaną przeznaczone na remont i modernizację fabryki.  Dzięki nim będzie można uruchomić produkcję innych alkoholi na cały krajowy rynek. Poza tym firma nabyła 250 nowych beczek, do których jeszcze w tym roku ma być wlany nowy spirytus do produkcji nowej starki.

Tego typu transakcje na światowym rynku są coraz częstsze. w ubiegłym roku francuski producent koniaku firma Rémy Cointreau kupiła destylarnie Bruichladdich za 58 mln funtów. Była to doskonała okazja, aby wzbogacić swoją ofertę oraz potwierdzić rosnącą pozycję w segmencie luksusowych alkoholi. Firma ma w swoim portfelu m.in. napoje Remy Martin Cognac, Cointreau i Metaxa.

Wiele destylarni zostało zamkniętych ze względu na kryzys ekonomiczny panujących w latach 70-tych, lub błędne zarządzanie. Dzisiaj zamknięte destylarnie są prawdziwą gratką nie tylko dla koncernów zajmujących się sprzedażą alkoholu, ale także dla inwestorów. Alkohol pozostały w nieczynnych fabrykach jest deficytowym i przez to bardzo atrakcyjnym towarem – mówi Krzysztof Maruszewski, przedstawiciel Stilnovisti.

Zdarza się także, że na zakup nieczynnej fabryki alkoholu decydują się fundusze inwestycyjne, które następnie wznawiają produkcję. Tak było w przypadku destylarni Glenglassaugh, która została zamknięta w 1986 roku. W 2008 r. fundusz inwestycyjny nabył ją i wyprodukował pierwszy trunek. Destylarnia wypuściła także na rynek nową whisky – Revival.

Fundusze inwestycyjne decydują się na kupno destylarni ze względu na stały i rosnący popyt na whisky. Na rynku ciągle odczuwamy niedobory starej whisky w beczkach, dlatego jest to dobrą alternatywą inwestycyjną – dodaje Krzysztof Maruszewski.

Taki stan potwierdza także dynamiczny rozwój nowych rynków zbytu (rynek Estonii wzrósł o 50 proc. i wynosi 70 mln funtów). Bogacenie się społeczeństwa i moda na luksusowe marki przyczynia się do wzrostu popytu na prestiżowe trunki.

Alicja Dahlke
Forte PR s.c.

Udostępnij artykuł: