Amerykanie wycofają się z Europy już za kadencji Joe Bidena? Klub Polska 2025+

Gospodarka / Polecamy

Globalizacja stanowi proces nieodwracalny, a przyczyna takiego stanu rzeczy jest potęga globalnych łańcuchów podażowo-zaopatrzeniowych, której nie są w stanie przeciwstawić się czynniki polityczne – podkreślał prof. dr hab. Grzegorz W. Kołodko podczas kolejnego już spotkania Klubu Polska 2025+. Nowa rzeczywistość będzie miała charakter multilateralny, czego jednym z przejawów będzie stopniowe wycofywanie się USA z roli gwaranta bezpieczeństwa w Europie.

Klub Polska 2025+,

Globalizacja stanowi proces nieodwracalny, a przyczyna takiego stanu rzeczy jest potęga globalnych łańcuchów podażowo-zaopatrzeniowych, której nie są w stanie przeciwstawić się czynniki polityczne – podkreślał prof. dr hab. Grzegorz W. Kołodko podczas kolejnego już spotkania Klubu Polska 2025+. Nowa rzeczywistość będzie miała charakter multilateralny, czego jednym z przejawów będzie stopniowe wycofywanie się USA z roli gwaranta bezpieczeństwa w Europie.

Spotkanie, które tym razem przebiegało pod hasłem „Dokąd prowadzą nas liderzy współczesnego świata”, poświęcone było w całości problematyce międzynarodowej, w tym strategiom głównych światowych graczy na czasy popandemiczne.

Konflikt interesów i idei

Prof. Grzegorz Kołodko przypomniał, iż zjawiska nawet tak poważne jak pandemia nie mogą przesłaniać głównego czynnika, kreującego sytuację w rzeczywistości międzynarodowej, a jest nim konflikt interesów i idei.

Współczesny świat zmierza w kierunku modelu multilateralnego

W tym też kontekście należy postrzegać z jednej strony trendy globalizacyjne, których podstawą jest proces liberalizacji i integracji poszczególnych sektorów, jak i całych gospodarek narodowych w jeden, spójnie funkcjonujący świat, z drugiej zaś – błędną odpowiedź części polityków na problemy współczesnego świata w postaci wzmagania nacjonalizmu, populizmu (ostatnio bardziej w jego prawicowej niż lewicowej postaci), wreszcie wojen handlowych

Przykładem tego ostatniego zjawiska była polityka, prowadzona przez byłego już prezydenta USA Donalda Trumpa. Prof. Kołodko wskazał, iż próby te spaliły na panewce, a współczesny świat zmierza w kierunku modelu multilateralnego.

W jego kreowaniu istotna rola przypadnie Unii Europejskiej, która zdaniem prelegenta kontynuować będzie zarówno pogłębianie integracji wewnętrznej, jak i proces przyłączania kolejnych państw, pomimo chwilowego zmęczenia procesem rozszerzania granic.

Prelegent wspomniał również o innych organizacjach, obecnych zarówno w Ameryce Północnej (tu liderem są oczywiście Stany Zjednoczone), ale także w Ameryce Południowej czy Afryce.

Indie, czyli niedoceniane imperium

Jednym z kluczowych błędów jest też pomijanie potencjału Indii, które zasługują na miano globalnego lidera choćby ze względów demograficznych, zmierzają wszak ku staniu się najludniejszym krajem świata, a ponadto jest to społeczeństwo relatywnie młode.

Hindusi, podobnie jak Chińczycy, mają też spory udział w światowej gospodarce, a branżami zdominowanymi przez obywateli Indii jest handel i usługi, w tym także finansowe.

Mówiąc o czołowych graczach na arenie globalnej nie można też pominąć Wielkiej Brytanii, której potencjał jest znacznie większy niż nawet Rosji, a do tego jest to imperium postkolonialne, które jako sojusznik USA prowadzi politykę globalną.

Odnośnie do samego kolonializmu czy neokolonializmu prof. Kołodko zaznaczył, iż dla współczesnego świata tego rodzaju polityka należy do przeszłości, jednak jej konsekwencje będą determinować funkcjonowanie wielu obszarów.

Trump rozpętał wojnę handlową i przegrał ją

Główną osią sporu we współczesnym świecie jest rzecz jasna konflikt pomiędzy USA a Chinami, którego jaskrawym przejawem była rozpoczęta przez Donalda Trumpa wojna handlowa.

Dr Jacek Bartosiak, ekspert w dziedzinie geopolityki, podkreślił, iż problemem jest nie tyle szybko rosnąca potęga Chin, ile zderzenie potencjałów tego kraju i Stanów Zjednoczonych, które to państwa w dotychczasowej historii nigdy nie miały szans koegzystować na równym poziomie. Stąd liczne działania, mające na celu zmarginalizowanie Państwa Środka przez USA.

Współczesny świat chce normalnie funkcjonować, bogacić się i prowadzić wymianę handlową, a nie realizować interesy Stanów Zjednoczonych

Prof. Kołodko podkreślił, iż jednym z priorytetów amerykańskiej polityki zagranicznej jest niedopuszczenie do zbliżenia chińsko-rosyjskiego. Do tej samej kwestii odniósł się dr Jacek Bartosiak wskazując, iż dla państw anglosaskich odwiecznym celem jest niedopuszczenie do stworzenia jednej sieci łańcuchów dostaw, obejmujących cały obszar Eurazji, z pominięciem interesów Anglosasów. Jak mówił chodzi o spór: "kto na kogo pracuje".

Dodatkowym problemem jest stopniowa utrata statusu sprawczości przez Stany Zjednoczone. Wyzwania te zdaniem prelegenta dobrze zdiagnozował Donald Trump, niemniej zaproponowane przezeń remedium okazało się być nie do przyjęcia.

– Trump, mylnie twierdząc, iż USA w dalszym ciągu są hegemonem, rozpętał wojnę handlową, którą przegrał – zauważył dr Bartosiak, dodając, że współczesny świat chce normalnie funkcjonować, bogacić się i prowadzić wymianę handlową, a nie realizować interesy Stanów Zjednoczonych.

Odszkodowania zamiast baz wojskowych w Europie?

Na jeszcze inny aspekt obecnej polityki USA zwrócił uwagę prof. Zbigniew Lewicki, amerykanista. Wskazał on, iż współczesne społeczeństwo amerykańskie przechodzi okres rewolucji tożsamościowej, czego efektem jest ruch Black Lives Matter czy obalanie pomników dotychczasowych bohaterów.

USA przeżywają okres przebudowy własnej tożsamości

Kwestie dotyczące rozrachunku z przeszłością przyćmiły w amerykańskich mediach nawet problematykę pandemiczną. Jeśli dodać do tego fakt, że aż do II wojny światowej USA generalnie nie były zainteresowane ingerowaniem w sprawy europejskie, może to skutkować istotną zmianą pryncypiów, na czym w pierwszej kolejności ucierpią gwarancje bezpieczeństwa dla państw europejskich.

Od pewnego już bowiem czasu w USA narastał bunt przeciwko finansowaniu bezpieczeństwa w Europie z budżetu federalnego, a teraz, kiedy kraj przeżywa okres przebudowy własnej tożsamości, może pojawić się pokusa, by środki desygnowane na kontyngenty wojskowe w Europie przeznaczyć na wypłatę odszkodowań dla potomków dawnych niewolników – sugerował prof. Zbigniew Lewicki.

Zauważył on, iż taka zmiana może się dokonać bardzo szybko, na przestrzeni obecnej dekady lub wręcz w okresie prezydentury Joe Bidena.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: