Amerykanie zapomnieli o kryzysie

Finanse i gospodarka / Wiadomości

Kolejne dane z USA wskazują, że czas ilościowego luzowania Fed w obecnej formie powoli dobiega końca. Wspiera to notowania dolara. Spadki EUR/USD przestały natomiast szkodzić złotemu, który wykazał się wewnętrzną siłą. Publikacje GUS, które napłyną na rynek w tym tygodniu będą wspierać złotego. Wybicie z konsolidacji powyżej 4,20 staje się coraz mniej prawdopodobne.

Według wstępnych szacunków Uniwersytetu Michigan amerykańscy konsumenci byli w maju w najlepszych nastrojach od blisko 6 lat. Wyliczany przez tę instytucję wskaźnik wzrósł w tym miesiącu znacząco bardziej niż oczekiwano, osiągając najwyższy poziom od lipca 2007 r., czyli na 3 miesiące przed upadkiem banku Lehman Brothers. To wydarzenie jest powszechnie uważane za początek największego kryzysu w USA od lat 30-tych. Dane potwierdzają, że gospodarka Stanów Zjednoczonych znajduje się na ścieżce trwałego ożywienia.

Taka informacje to jednoznaczny sygnał dla członków Rezerwy Federalnej, że czas utrzymywania programu skupu obligacji na obecnym kształcie powinien dobiegać końca. QE3 spełniło swoje zadanie. Dalszy dodruk pieniędzy może niepotrzebnie stać się zarzewiem przyszłego kryzysu – rozkręcenia spirali inflacji. Wszystko wskazuje na to, że stopa bezrobocia w USA spadnie do satysfakcjonującego Fed poziomu wcześniej niż się oczekuje. W związku z tym, na nadchodzących posiedzeniach Rezerwy Federalnej należy się spodziewać jednoznacznych sygnałów stopniowego wygaszania QE3 od 2014 r.

Rozpoczęty tydzień pod względem publikacji makroekonomicznych zapowiada się równie ciekawie jak ubiegły. Szczególnie jeśli chodzi o Polskę. GUS przedstawi większość kluczowych danych pokazujących kondycję gospodarki w kwietniu. Już dziś dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniach. Rynek zakłada utrzymanie dynamiki spadku zatrudnienia na poziomie z marca oraz przyspieszenie wzrostu płac. Co istotne, kwiecień był kolejnym miesiącem realnego zwiększania się wynagrodzeń w Polsce, tworzy bazę pod odbudowę konsumpcji w dalszej części roku. W przeszłości zawsze było tak, że po kilku miesiącach realnego wzrostu płac, następującego po długim okresie ich spadku (sytuacja analogiczna do obecnej), następowało ożywienie w zakresie spożycia indywidualnego. Jest więc realna szansa, że w drugiej połowie roku konsumpcja będzie stopniowo zwiększać swój pozytywny wkład w PKB.

Na poprawę sytuacji w kwietniu powinny również wskazać dane o produkcji przemysłowej (publikacja jutro). Spodziewam się, że odczyt okaże się znacząco lepszy od prognoz (mediana oczekiwań 3,1 proc. r/r), co wesprze notowania polskiej waluty. Jeśli tak się stanie będzie to pierwszy sygnał potwierdzający, że Polska minęła dołek spowolnienia gospodarczego. Dane mogą więc spowodować wzrost obaw wśród członków Rady Polityki Pieniężnej czy należy kontynuować proces obniżania stóp procentowych.

Wydaje się jednak, że cięcie oprocentowania w czerwcu jest przesądzone. Ostatnie rekomendacje Międzynarodowego Funduszu Walutowego by dalej łagodzić politykę pieniężną w naszym kraju nie pozostaną obojętne na opinie przedstawicieli RPP. W mojej ocenie, na najbliższym posiedzeniu znajdzie się większość by dokonać obniżki stóp o 25 pb. Większym zaskoczeniem nie byłoby cięcie o 5 pb. i zapowiedź końca cyklu monetarnego luzowania.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: