Asertywne banki, ślad węglowy, i polska energetyka w kozim rogu

Blogi / Witold Gadomski

Witold Gadomski
Witold Gadomski

Coraz więcej banków i instytucji finansowych obecnych na polskim rynku odmawia finansowania energetyki węglowej, a budowa bloku energetycznego w Elektrowni Ostrołęka staje pod znakiem zapytania

#WitoldGadomski: Niechęć banków do finansowania energetyki węglowej może uniemożliwić budowę bloku energetycznego w Elektrowni Ostrołęka #TaniPrąd

Podczas Szczytu Klimatycznego w Katowicach w grudniu 2018 roku przedstawiciel Banku Światowego Stephen Hammer poinformował, że instytucja, którą reprezentuje stara się uwzględniać rozwiązania o niskim śladzie węglowym i jest to podstawowy warunek przy rozpatrywaniu projektów finansowanych prze BŚ.

Norwegowie nie chcą paliw kopalnych

Jeden z największych na świecie państwowych funduszy majątkowych – Rządowy Fundusz Emerytalny Norwegii, którego aktywa wynoszą 1 bln dolarów (prawie dwukrotność PKB Polski) poinformował w marcu 2019, że zgodnie z zaleceniem rządu, będzie stopniowo pozbywał się ze swego portfela spółek zajmujących się poszukiwaniem surowców energetycznych. Dziś jego zaangażowanie w przemysł naftowy i gazowy wciąż wynosi 37 mld dolarów.

Banki komercyjne inaczej niż instytucje publiczne, kontrolowane przez polityków muszą w swych strategiach uwzględniać przede wszystkim interes akcjonariuszy, czyli wysoki zwrot z kapitału. Ale i one ograniczają finansowanie projektów, emitujących CO2. Nie koniecznie z obawy o zmiany klimatyczne, choć w dobrym tonie jest przedstawianie w swych raportach zaangażowania w walkę z globalnym ociepleniem.

Rzeczywistym powodem uwzględniania w polityce kredytowej śladu węglowego, czyli sumy emisji gazów cieplarnianych wywołanych finansowanym projektem, jest obawa przed rosnącym ryzykiem.

Ryzykowne inwestycje w CO2

Normy emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych ustalają politycy, będący pod presją wyborców, coraz bardziej zaniepokojonych informacjami o możliwej katastrofie klimatycznej. Wprawdzie propozycja zredukowania emisji CO2 do zera do 2050 roku została w Unii Europejskiej zablokowana, między innymi przez Polskę, ale z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że cele, dotyczące redukcji będą coraz bardziej ambitne, a tym samym w Unii Europejskiej rosnąć będą ceny uprawnień do emisji.

Projekty, dotyczące poszukiwania i eksploatacji energetycznych surowców kopalnych staną się mniej opłacalne, a co więcej ich opłacalność trudna do oszacowania z uwagi na ryzyko polityczne.

W marcu mBank poinformował, że ogranicza finansowanie energetyki węglowej i kopalni. Chce aktywniej wspierać projekty zmniejszające emisję CO2 i zwiększa zaangażowanie w zieloną energię.

Co będzie z Ostrołęką?

Niechęć banków do finansowania energetyki węglowej może uniemożliwić budowę bloku energetycznego w Elektrowni Ostrołęka. Blok o mocy 1000 MW ma kosztować ok. 6 mld zł, a Enea i Energa, które są udziałowcami inwestycji zaoferowały przeznaczenie na nią 2 mld zł, z własnych funduszy.

Nie mają jednak zagwarantowanego finansowania zewnętrznego, gdyż banki obawiają się, że inwestycja nie przyniesie odpowiedniego zwrotu.

Obawa instytucji finansowych przed angażowaniem się w projekty, dające znaczący ślad węglowy, może mieć istotne znaczenie dla światowej energetyki i działać skuteczniej niż międzynarodowe umowy.

Korporacje energetyczne, odcięte od instytucji finansowych będą musiały ograniczyć nowe inwestycje, w efekcie zmniejszy się podaż energetycznych surowców kopalnych, wzrośnie ich cena i obniży się opłacalność energetyki tradycyjnej.

Jednocześnie energetyka oparta na źródłach alternatywnych jest coraz tańsza.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: