Atlas złożoności gospodarczej – Polska za Czechami i Węgrami

Blogi / Jan Cipiur

Praca pracy nierówna, sprawdza się zasada, że im więcej wiedzy i talentu, tym bardziej popłaca. Tak samo jest w gospodarce. Im produkt bardziej złożony, tym większe przynosi zyski.

Jan Cipiur
Jan Cipiur Fot. Autor

Praca pracy nierówna, sprawdza się zasada, że im więcej wiedzy i talentu, tym bardziej popłaca. Tak samo jest w gospodarce. Im produkt bardziej złożony, tym większe przynosi zyski.

Liczba rodzajów towarów w obrocie międzynarodowym wynosi ok. 6 000. Dochodzi do tego rosnąca gama transgranicznych usług, np. ubezpieczeniowych.

Było niemal pewne, że ktoś spróbuje sporządzić klasyfikację według stopnia skomplikowania produktów, zestawiając na koniec ranking krajów pod względem złożoności ich oferty eksportowej.

Metodę opracowano na Harvardzie w tamtejszym Laboratorium Wzrostu (Harvard Growth Lab). Jej istota daje się opisać za pomocą analogii z grą w scrabble.

Z liter: k, o, t daje się w języku polskim ułożyć ledwo trzy słowa (kot, kto, tok). Jeśli liter byłoby więcej, można byłoby zestawić z nich i ze ćwierć słownika znacznie dłuższych.

Punkty dodatnie i ujemne

Na razie jednak musimy zadowolić się kotem. W aktualnym rankingu gospodarczej złożoności pn. The Atlas of Economic Complexity Polska zajmuje 21. miejsce. Nieodległe, ale też nie na miarę aspiracji i potrzeb.

Pozycja w rankingu zależy od złożoności eksportowanych produktów, ale też od ich unikatowości. Im mniej państw-dostawców danego dobra, tym wyższa wartość dodatniego wskaźnika przesuwającego w górę rankingu.

Są też punkty ujemne zbierane za eksport ropy naftowej, innych kopalin i surowców, nieprzetworzonych produktów rolno-spożywczych, czy odzieży.

Najwięcej punktów dodatnich jest za urządzenia i maszyny, najbardziej zaawansowane chemikalia i wyroby związane z ochroną zdrowia. Wartość zerową ma eksport węgla i przetworzonej żywności, a nieznacznie większą od zera m.in. tekstylia i tkaniny.

Pierwsze miejsce okupuje od lat Japonia – kraj bez surowców dla siebie, a tym bardziej na sprzedaż.  Na duży zarobek musieli więc Japończycy ruszyć bez kilofa i łopaty, a w ich miejsce – z bardzo mądrą głową.

Czechy i Węgry przed Polską

Kolejne miejsca w rankingu też były do przewidzenie. Za Nipponem Szwajcaria - równie uboga w cenne minerały, ale pełna zręcznych zegarmistrzów i bankierów, dalej Korea Południowa – synonim mrówczej pracy dla sukcesu, Niemcy i Singapur.

Teraz serce nas zaboli – przecież tak naśmiewamy się z Pepiczków, czyli Józiów. Szóste są, proszę Państwa, Czechy. I mało w tym dziwnego, jeśli pamiętać o nazwiskach: Klement, Laurin, Škoda, czy Bata.

Pierwszą dziesiątkę zamykają Węgry, które zawsze próbowały znaleźć dla siebie jakąś wartościową niszę produkcyjną.

Wspólny mianownik czołówki rankingu to duży udział sektora informatyczno-telekomunikacyjnego w eksporcie oraz brak lub mikroskopijny eksport surowcowy.

Polska przestaje być istotnym graczem surowcowym. Eksport węgla zanika, w ofercie ma szansę pozostać jedynie węgiel koksujący. Ważna pozostaje miedź z dodatkiem srebra.

Zarabiamy za granicą głównie na dostawach przeróżnych podzespołów i części do maszyn, urządzeń i produktów elektromechanicznych. Mamy firmy z sukcesami w grach komputerowych oraz duże firmy IT, ale to widocznie o wiele za mało, żeby być bliżej Węgrów, jak również 11. Słoweńców.

Jak każdy ranking i ten ma słabości, chociaż dobrze pokazuje widok z lotu ptaka. Na dalszych miejscach są np. USA (12), które są w ścisłej technologicznej i wytwórczej czołówce świata, ale eksportują od kilku lat dużo ropy, gazu ziemnego, węgla i innych surowców. Surowcami stoi też bardzo nowoczesna Australia (dopiero 93. miejsce).

Rosyjski kolos na glinianych nogach jest 49. Nic dziwnego skoro ropa i gaz stanowią ok. 60 proc. całkowitego eksportu, a jedyny poza militariami, kompleksem kosmicznym i alkoholami rozpoznawalny jako tako w świecie produkt z Rosji to ciężarówki Kamaz.

Mniej drastyczne przykłady państw plasujących się bardzo niespodziewanie za Polską to Belgia (23) i Holandia (26). Wyjaśnieniem są litery ARA na oznaczenie portów w Antwerpii, Rotterdamie i Amsterdamie przez które przechodzi gros europejskiego importu ropy, węgla i innych kopalin i skąd po przeładunkach surowce te ekspediowane (reeksportowane) są dalej na kontynent.

Łączny wynik Holandii zakłóciła też jej pozycja jako centrum światowego handlu kwiatami własnymi i w reeksporcie, m.in. z Afryki.

Rankingowi złożoności eksportowej bliżej do ciekawostki niż do narzędzia głębokiej analizy, więc morału lub odkrywczego wniosku nie będzie. Warto jednak uznać  jego walor w postaci ujawnienia przebiegu procesów.

U nas zachodzą niezbyt dynamicznie, ale są na tyle silne, że jesteśmy w stanie bronić swej niezłej pozycji. Świadczy o tym fakt, że od 2000 r. plasujemy się stale w trzeciej dziesiątce – najwyżej byliśmy na 21. miejscu, najniżej na 28.

Jan Cipiur
Jan Cipiur, dziennikarz i redaktor z ponad 40-letnim stażem. Zaczynał w PAP, gdzie po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną. Twórca serwisów dla biznesu w agencji BOSS. Obecnie publikuje m.in. w Obserwatorze Finansowym.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: