Atrakcyjność lokat spada, chęć oszczędzania rośnie

Bankowość

Z miesiąca na miesiąc od banków oczekujemy coraz mniej. Zdajemy sobie sprawę, że spadek wartości wypłacanych odsetek jest procesem nieuchronnym. Jednocześnie nasza skłonność do oszczędzania, przynajmniej w sferze deklaracji, jest coraz wyższa.

Z miesiąca na miesiąc od banków oczekujemy coraz mniej. Zdajemy sobie sprawę, że spadek wartości wypłacanych odsetek jest procesem nieuchronnym. Jednocześnie nasza skłonność do oszczędzania, przynajmniej w sferze deklaracji, jest coraz wyższa.

Maleje liczba Polaków zadowolonych z wysokości oprocentowania oszczędności w bankach. Odsetek osób uważających ją za atrakcyjną spadł w grudniu o 1,6 pkt. proc. do 15,2 proc. Jeszcze w połowie minionego roku aż 19 proc. respondentów Badania Oszczędności Getinu (15. falę badania przeprowadzono 17-19 grudnia na reprezentatywnej próbie 500 osób) uważało oprocentowanie oszczędnościowych produktów bankowych za atrakcyjne.

150115.oszcz.01.550x

- Pogorszenie nastrojów jest efektem spadku oprocentowania w większości banków po październikowej obniżce stóp przez RPP. Jeżeli do tego dołożymy ograniczoną akcję marketingową produktów depozytowych - w grudniu zaledwie trzy duże banki: Getin, ING i Millennium reklamowały się w tym zakresie - przestaje dziwić fakt, że już tylko 8 proc. ankietowanych spodziewa się poprawy warunków lokowania oszczędności - komentuje Marcin Dec, członek zarządu Getin Noble Banku.

To dobra wiadomość dla bankierów. Maleje bowiem różnica pomiędzy tym czego od nich oczekujemy, a tym co mogą nam zaoferować. Przeciętne oprocentowanie, które skłoniłoby ankietowanych do ulokowania oszczędności w banku, w grudniu wynosiło 3,73 proc., o 59 pkt. baz. mniej niż w listopadzie. To "zaledwie" 1,14 pkt. proc. więcej od średniego oprocentowania obecnie ulokowanych oszczędności (2,59 proc.). Jeszcze w listopadzie od banków oczekiwaliśmy o 1,47 pkt. proc. więcej od tego, co rzeczywiście dostawaliśmy.

150115.oszcz.02.550x

Paradoksalnie, dostosowanie oczekiwań respondentów do spadających stóp procentowych, doprowadziło do wzrostu udziału osób - o 7,3 pkt. proc. do 80,6 proc. - deklarujących chęć oszczędzania. A także do wzrostu przeciętnej wartości nowo zakładanych lokat o 10,6 tys. zł do 23,1 tys. zł. - Ta ostatnia zmiana jest również wynikiem efektu sezonowego. W grudniu, tradycyjnie, mamy więcej gotówki, np. dzięki wypłacanym w tym miesiącu premiom i bonusom - podkreśla Dec.

150115.oszcz.03.550x

Czytając o tym, co byśmy "chcieli" warto jednak pamiętać o ogromnych rozbieżnościach pomiędzy tym co deklarujemy, a tym co rzeczywiście robimy. Jedynie 2,1 proc. respondentów twierdzi, że wybiera inne niż bankowe formy oszczędzania. W rzeczywistości z takich niebankowych rozwiązań oszczędnościowych (np. przysłowiowej "skarpety") korzysta 26,4 proc. ankietowanych.

150115.oszcz.04.400x

Widać utrzymującą się znaczą rozbieżność pomiędzy deklaracjami a stanem faktycznym, która może wskazywać na strukturalne niedopasowanie oferty banków do oczekiwań części potencjalnych klientów. Potwierdza ona również brak rozeznania w ofercie banków - niewiedzę skutkującą niewielką mobilnością oszczędzających. Prawie dwie trzecie ankietowanych lokuje swoje wolne środki w tym samym banku, w którym ma rachunek bieżący.

150115.oszcz.05.400x

Zaledwie 4,7 proc. ankietowanych w ciągu ostatnich trzech miesięcy przeniosło oszczędności do innego banku. Tylko 15,3 proc. twierdzi, że planuje taki ruch w perspektywie najbliższych trzech miesięcy.

150115.oszcz.06.500x

 Brak wiedzy skutkuje nie tylko niewielką aktywnością w poszukiwaniu najwyżej oprocentowanych lokat, ale również tym, że kiedy zdecydujemy się zrobić coś z naszymi wolnymi środkami, możemy podjąć złą decyzję. Najpopularniejszymi bankami, wśród tych nielicznych respondentów, którzy planują przenieść swoje oszczędności, są Alior, BZ WBK i ING Bank Śląski, a więc instytucje, które w ostatnich miesiącach, zarówno na rachunkach bieżących jak i lokatach terminowych oferowały raczej przeciętne oprocentowanie. Wśród banków, do których chętnie przenieślibyśmy oszczędności został wymieniony Pekao (4,3 proc. wskazań) - jedna z firm płacących najniższe odsetki na rynku, a nawet nieistniejący już Nordea Bank Polska (również 4,3 proc.), przejęty w zeszłym roku przez PKO BP.

Wymieniając banki, do których chętnie przenieślibyśmy oszczędności, kierujemy się więc przede wszystkim miękkimi kryteriami, takimi jak wizerunek i siła marki. Faktyczna atrakcyjność oferty, przynajmniej w sferze deklaracji, nie ma większego znaczenia.

150115.oszcz.07.330x

Źródło: Pragma Inkaso

Udostępnij artykuł: