Bank Anglii łagodnie, Fed pójdzie jego tropem?

Komentarze ekspertów

Wydarzeniem dnia jest dziś publikacja danych z rynku pracy w USA. Może przesądzić o wrześniowej decyzji Fed. Złoty osłabiony m.in. decyzją posłów o pomocy dla zadłużonych we frankach. Będzie stopniowo odzyskiwał siły.

Po ostatnim posiedzeniu Banku Anglii perspektywa podwyżki stóp procentowych w 2015 r. oddaliła się definitywnie na 2016 r. Choć po kilku miesiącach przerwy (spowodowanej silnymi spadkami cen ropy naftowej) w 9-osobowym gremium odpowiedzialnym za ustalanie stóp procentowych ponownie pojawiły się różnice zdań, niewielu (zaledwie jeden) przedstawicieli opowiedziało się za podwyżką oprocentowania. Rynek zakładał, że zwolenników zacieśnienia będzie co najmniej dwóch. Obok głosującego wczoraj za podwyżką stóp do 0,75 proc. I. McCafferty’ego, miał za tym głosować, wzorem ubiegłorocznych decyzji, także M. Weale. Wraz z łagodnymi wypowiedziami prezesa Banku Anglii M. Carney’a oraz obniżonymi prognozami inflacji CPI, zostało to przez rynek odebrane jako sygnał dłuższego niż zakładano obowiązywania niskich stóp procentowych. I stało się przyczynkiem do wyprzedaży funta. Za spadkiem wartości brytyjskiej waluty poszło w parze osłabienie dolara.

W przypadku tego, kluczowa informacja dopiero przed nami. Dzisiejsze raporty z rynku pracy mogą stać się języczkiem u wagi dla wrześniowej decyzji Rezerwy Federalnej w sprawie stóp. Dobry raport, a za taki można będzie uznać wzrost nowych miejsc pracy powyżej 200 tys. i utrzymanie stopy bezrobocia poniżej 5,5 proc., znacząco zwiększy szanse na rozpoczęcie cyklu normalizacji polityki pieniężnej już w przyszłym miesiącu. Utrzymanie się niektórych słabości rynku pracy (odczyt poniżej 200 tys. nowych etatów, niska dynamika wynagrodzeń, dalszy spadek udziału pracujących w populacji ogółem, itp.) spowoduje wychłodzenie oczekiwań, co do decyzji Fed i da kilka tygodni (co najmniej do kolejnej tego typu publikacji 4 września) na korekcyjne wzmocnienie euro.

Idąc tropem wczorajszego wystąpienia prezesa M. Carney’a i ogólnego przekazu ze strony Banku Anglii, należałoby założyć, że perspektywa wrześniowego zacieśnienia zostanie jednak po raz kolejny oddalona. Amerykańska i brytyjska gospodarka są ze sobą silnie skorelowane, podobnie decyzje banków centralnych. Jednak odczyt liczby wykreowanych w lipcu miejsc pracy jest trudny do oszacowania. Kondycja gospodarki czy doniesienia o aplikujących o zasiłki dla bezrobotnych sugerują, że nie powinno być problemów z osiągnięciem wzrostu zatrudnienia o 200 tys. Solidny odczyt podpowiada także historyczna analiza rewizji danych za poprzednie miesiące, które w okresach dobrej koniunktury są częściej in plus, a niżeli in minus. Nic nie zapowiadało także, by coś niepokojącego działo się w lipcu w kwestii szeroko pojętych warunków gospodarowania w USA. Zatem dobry raport i mocniejszy dolar czy jednak korekta na eurodolarze? Publikacja o 14.00.

Dla złotego ważnym wydarzeniem było przyjęcie przez sejm ustawy wprowadzającej ułatwienia dla zadłużonych we frankach szwajcarskich. Spowodowało to silne spadki cen akcji banków na warszawskiej giełdzie. Według szacunków, operacja przewalutowania pożyczek, w której 90 proc. kosztów ponoszą banki, będzie kosztować sektor nawet 19 mld zł. Wpływu tego typu zmian w prawie na złotego nie należy przeceniać. Od kilku dni tracą także rubel i forint, ale złoty wykazuje wewnętrzną słabość. Lokalne doniesienia mają od dłuższego czasu drugorzędny wpływ na wycenę złotego. Niemniej, jest to operacja istotna z punktu widzenia rodzimego rynku finansowego.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: