Bank Anglii odsuwa obniżkę stóp na sierpień

Komentarze ekspertów

Dziś ważna dla Polski decyzja Fitch w sprawie ratingu. Złoty pozostaje słabszy, niż konkurenci z gospodarek wschodzących. Nie najlepiej to wróży, jeśli chodzi o wydźwięk raportu, jak i dalsze losy naszej waluty. W II poł. miesiąca rząd ma podjąć decyzje w newralgicznych kwestiach gospodarczych. Wtedy też odbędą się posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego i amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Duża zmienność kursów gwarantowana.

Dziś ważna dla Polski decyzja Fitch w sprawie ratingu. Złoty pozostaje słabszy, niż konkurenci z gospodarek wschodzących. Nie najlepiej to wróży, jeśli chodzi o wydźwięk raportu, jak i dalsze losy naszej waluty. W II poł. miesiąca rząd ma podjąć decyzje w newralgicznych kwestiach gospodarczych. Wtedy też odbędą się posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego i amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Duża zmienność kursów gwarantowana.

Bank Anglii (BoE) zdecydował poczekać do następnego posiedzenia (odbędzie się już za 3 tygodnie) z wprowadzeniem pakietu przeciwdziałającemu skutkom Brexitu. Pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. (stosunkiem głosów 8:1). Zapowiedział jednak działania stymulacyjne na spotkaniu w sierpniu, po zapoznaniu się z większą ilością danych, która pozwoli na lepszą ocenę możliwych skutków głosowania Brytyjczyków, a także najnowszą rundą prognoz makroekonomicznych z Raportu o Inflacji. Decyzja była oczekiwana przez mniejszość ekonomistów. Ponieważ jednak cięcie zostało jedynie odsunięte w czasie, a niewykluczone, że zostanie ogłoszone łącznie z innymi środkami oddziaływania na politykę pieniężną (rozszerzenie programu skupu aktywów, tanie pożyczki dla banków), reakcja funta była łagodna i krótkotrwała. Kurs GBP/USD wzrósł przejściowo do najwyższego poziomu od 1 lipca (1,3475), ale szybko powrócił w rejon 1,33. Przez najbliższe 2-3 tygodnie pozostanie, naszym zdaniem, we wzrostowej trajektorii, ale w horyzoncie końca III kw. spadnie ponownie poniżej poziomu 1,30.

Zaskakująco mocne dane przedstawił wczoraj Departament Handlu USA. Ceny producentów wzrosły w czerwcu o w tempie najszybszym od blisko 4 lat (0,5 proc. m/m). Inflacja PPI podskoczyła do 0,3 proc. w ujęciu rok do roku, a z wyłączeniem energii i żywności, do 1,3 proc. r/r. To najwyższe wskazania od wielu miesięcy i argument za przyspieszeniem decyzji o podwyżce stóp procentowych. Niewiele wskazuje jednak na to, by Fed zdecydował się na taki krok już w lipcu, a podwyżka na kolejnym posiedzeniu we wrześniu, na 1,5 miesiąca przed wyborami prezydenckimi, jest równie wątpliwa. Najbardziej realne wydaje się, o ile w tym roku stopy rzeczywiście mają zostać podniesione, dopiero termin grudniowy. Rynek na obecną chwilę wycenia szanse na wzrost stóp o 25 pkt bazowych na niecałe 40 proc. W reakcji na wczorajszą publikację dolar zyskał przestał się osłabiać. Do końca sesji pozostał jednak na poziomie niższy, niż na początku handlu. Dziś odtajniona zostanie cała seria danych z USA za czerwiec. Kluczowa figura to CPI. Fed przedstawi raport o produkcji przemysłowej, a Departament Handlu także informację o sprzedaży detalicznej. Przed przyszłotygodniowym spotkaniem Fed będzie miał zatem niemal komplet danych pokazujących stan koniunktury pod koniec II kw. Nie zmienią one opinii większości członków FOMC na temat optymalnego poziomu oprocentowania w perspektywie najbliższych kilku miesięcy, ale mogą, w połączeniu z kolejnymi raportami, wpłynąć na percepcję sytuacji w dalszej części roku. Póki co, dolar nadal nie znajduje kierunku. Pozostaje w konsolidacji na podstawowej parze i jest stabilny w relacji do większości najważniejszych odpowiedników.

Dziś także, ważny dla złotego, raport z przeglądu oceny wiarygodności Polski przez agencję Fitch. Wzorem Standard&Poor’s i Moody’s publikacja będzie najpewniej miała miejsce późnym popołudniem. Rynek zdyskontował obniżkę perspektywy ratingu, ale utrzymanie go na poziomie A-. Takiej decyzji oczekujemy. Powinna ona lekko wzmocnić złotego, ponieważ część graczy mogła zabezpieczyć się na wypadek obniżki do BBB+. Taki ruch byłby bardzo szkodliwy dla waluty. Z drugiej strony, są małe szanse, że po dzisiejszym przeglądzie odblokowany zostanie potencjał złotego i zacznie on systematyczniej odzyskiwać straty.

Damian Rosiński Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: