Bank i Klient: Kredyty przestały być straszne

BANK 2015/01

Wzrasta zadłużenie polskich gospodarstw, ale spada odsetek kredytów zagrożonych. Z tego zaś wynikają umiarkowanie pozytywne prognozy dla rynku consumer finance.

Wzrasta zadłużenie polskich gospodarstw, ale spada odsetek kredytów zagrożonych. Z tego zaś wynikają umiarkowanie pozytywne prognozy dla rynku consumer finance.

Krzysztof Maciejewski

Porównywanie dziennikarskich relacji na gorąco z przemyślanymi opiniami, które znaleźć można w tygodnikach i miesięcznikach, jest zajęciem pouczającym, a przy tym nie pozbawionym elementu rozrywkowego. Taka refleksja nasuwa się po lekturze artykułów na temat X Kongresu Consumer Finance, które miałem okazję śledzić. W przeważającej części depesz i newsów dominowała informacja o tym, że Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową prognozuje, iż zadłużenie z tytułu kredytów konsumpcyjnych w sektorze bankowym wzrośnie do końca 2018 r. do 172,1 mld zł z 138,1 mld zł obecnie. Te słowa są wyrwanym z kontekstu cytatem wypowiedzi Marty Penczar, dyrektor w IBnGR. Dziennikarski skrót myślowy należy koniecznie uzupełnić zastrzeżeniem - te prognozy są obwarowane kilkoma założeniami i stosowną porcją niewiadomych.

Domniemanie wzrostu

Rosnące zadłużenie zazwyczaj kojarzymy negatywnie, ale okazuje się, że tym razem nie jest to skojarzenie najlepiej dobrane. - Jeszcze w latach 2007-2008 szkodowość liczona po 24 miesiącach sięgała 12-13 proc. Teraz jest znacznie lepiej - odsetek niespłaconych kredytów po dwóch latach to tylko 3-4 proc. - zauważył dr Mariusz Cholewa, prezes zarządu Biura Informacji Kredytowej S.A. Jego zdaniem, towarzyszą temu inne korzystne dla rynku trendy. - Średnia kwota kredytu od wielu miesięcy rośnie, teraz osiągnęła wartość około 17 tys. zł. Najbardziej rośnie udział kredytów wysokokwotowych, gdyż jest ich dwukrotnie więcej niż w roku 2011 - dodał Mariusz Cholewa. Należy więc ufać, że podobne tendencje utrzymają się, a z wielu czynników, które wpływają na consumer finance, większość będzie pozytywna. Ale to tylko założenia. Jednym z nich jest również przyjęta roboczo koncepcja, że rentowność produktów consumer finance - tj. skorygowana o ryzyko marża odsetkowa, będzie się utrzymywała na poziomie ponad 8,5 proc. (obecnie 10,1 proc.). - Zakładamy także relatywnie do brą jakość portfela kredytowego - wskaźnik kredytów zagrożonych powinien utrzymywać się na poziomie poniżej 20 proc. w latach 2015-2018 - w przeciwnym razie banki będą musiały zaostrzać politykę kredytową - powiedziała Marta Penczar. Do 2018 r. banki powinny generować akcję kredytową w tym segmencie na poziomie 65-70 mld zł rocznie, pod warunkiem dbałości o jakość portfela tych kredytów i unormowania się sytuacji w zakresie dochodów pozaodsetkowych. A dodajmy, że w ostatnim czasie - głównie na skutek niskiego poziomu stóp procentowych - dochody pozaodsetkowe spadły znacznie bardziej niż odsetkowe.

Rozwojowi rynku consumer finance powinny sprzyjać także pozytywne scenariusze makroekonomiczne. - Perspektywy wzrostu PKB są bardzo dobre. Co prawda, prognozowany jest spadek dynamiki wzrostu w 2015 r. do 2,8 proc. wobec ok. 3 proc. w tym roku, ale takie wahania klimatu gospodarczego nie będą negatywnie oddziaływać na rynek consumer finance - podkreśliła przedstawicielka IBnGR.

X edycja Kongresu Consumer Finance, będącego częścią Projektu Europejski Kongres Finansowy, odbyła się w Warszawie w dniach 11-12 grudnia 2014 r. Kongres Consumer Finance, organizowany przez Gdańską Akademią Bankową i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, od początku swojego istnienia stawia na prezentację stanu bieżącego i perspektyw rozwoju rynku consumer finance w warunkach aktualnych zmian regulacyjnych. Dyskusje zapoczątkowane w trakcie kongresu będą kontynuowane podczas V Europejskiego Kongresu Finansowego, który odbędzie się w dniach 22-24 czerwca 2015 r. w Sopocie.

 

Ostrożność nie zawadzi

Jednak prognozy IBnGR są stosunkowo zachowawcze. Trudno się temu dziwić, skoro istnieje też kilka czynników destymulujących rozwój rynku. Jednym z nich jest wspomniany wcześniej niski poziom stóp procentowych ograniczający maksymalny poziom oprocentowania. Niewiadomą są również czynniki prawne, sektorowe i... europejskie. - Podzielam oceny autorów prognoz przygotowanych w IBnGR dla bankowego rynku kredytów dla gospodarstw domowych. Nie należy się raczej spodziewać wysokiej, dwucyfrowej dynamiki wzrostu wartości w najbliższych dwóch, trzech latach- raczej oscylującej w granicach 4-6 proc. - stwierdził Andrzej Roter, dyrektor generalny Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Jego zdaniem, na wysokość tej dynamiki silny wpływ mogą mieć nowe przepisy, odnoszące się do rynku kredytowego - w tym wprowadzające limit całkowitego kosztu kredytu, czy Rekomendacja U i zmiany dotyczące wymogów udziału własnego w przypadku zaciągania kredytu hipotecznego. - W nieco dłuższej perspektywie negatywnie mogą również oddziaływać znowelizowane przepisy o upadłości konsumenckiej. Czynnikiem wpływającym na tę dynamikę może też być koszt pozyskania źródeł finansowania akcji kredytowej. Aktualnie jest on na rekordowo niskim poziomie, co pozwoliło nie tylko na uporządkowanie jakości portfeli, ale też na uzyskanie stosunkowo wysokiej marży, zachęcającej do wchodzenia na ten rynek, lub powiększania swojego w nim udziału - zauważył Andrzej Roter. Może się więc zdarzyć, że ewentualny wzrost stóp silnie ograniczy możliwości banków w tym obszarze rynku kredytowego.

Rozwój tego rynku i spełnianie się prognoz w znacznym stopniu jest też uzależnione od poziomu ufności konsumenckiej - ta zaś jest bardzo silnie skorelowana z ocenami gospodarstw domowych co do pewności zatrudnienia i od ocen ogólnej perspektyw sytuacji gospodarczej Polski. W obu kwestiach, w ostatnich kilku kwartałach - jak pokazują choćby badania systematycznie prowadzone przez KPF i IRG SGH - utrzymują się względnie dobre oceny prezentowane przez gospodarstwa domowe, co może pozwolić na zrealizowanie się ostrożnych, ale i optymistycznych prognoz IBnGR.

bank.2015.01.foto.037.a.400xAndrzej Roter
dyrektor generalny KPF

Aktualna sytuacja na rynku kredytów konsumpcyjnych - oceniając ją na podstawie danych prezentowanych przez BIK za okres do III kw. 2014 r. włącznie - może być uznana za względnie dobrą. I jej perspektywy w okresie najbliższych kilkunastu miesięcy można oceniać - choć nadal ostrożnie - raczej optymistycznie. Potwierdzeniem takich konstatacji są także wskazania BAROMETRU KPF-IRG SGH, czyli Barometru Consumer Finance - dynamika wzrostu tego rynku może słabnąć, choć można nadal przewidywać, iż będzie on w fazie wzrostu. Warto podkreślić, że od 2012 r. rośnie dynamika liczby sprzedanych kredytów, a od 2011 r. nieprzerwanie rośnie też ich wartość. Jakkolwiek nieco inaczej będą zapewne zachowywały się komplementarne wobec siebie sektory kredytów konsumpcyjnych: bankowy i pożyczkowy. W tym pierwszym, w okresie najbliższego roku, ważąca silniej może być tendencja do wzrostu średniej wartości kredytu, w tym drugim na charakterystyce mocniej może ważyć tendencja do wzrostu liczby sprzedanych kredytów. W przypadku rynku bankowego jest to jeszcze nadal wynik, co prawda gasnących, ale nadal czynnych skutków spowolnienia gospodarczego w Polsce po 2008 r. i nadmiernie optymistycznego podejścia w tamtym czasie do oceny zdolności kredytowej gospodarstw domowych w średnim okresie. Skutkiem tego w późniejszym okresie było tzw. czyszczenie portfeli, ograniczanie dostępu do kredytu konsumpcyjnego poprzez podnoszenie wymagań co do zdolności kredytowej. W wyniku tego następowało ograniczenie liczby klientów w grupach docelowych i w efekcie przyjętych polityk kredytowych i odpowiadających im działań dostosowawczych. Aktualni klienci sektora bankowego to osoby spełniające wysokie wymagania co do osiąganej zdolności kredytowej. Jednocześnie ta grupa docelowa posiada większe ambicje konsumpcyjne, które banki ze względu na dobrą ocenę ryzyka kredytowego mogą sfinansować. Taka polityka kredytowa, uzasadniona doborem cech grup docelowych z punktu widzenia głównie uzyskiwanych przez kredytobiorców dochodów, jest dodatkowo wzmacniana optymizmem co do rozwoju sytuacji gospodarczej Polski - ryzyko ogólnogospodarcze po prostu maleje.

 

Udostępnij artykuł: