Bank i Klient: Nauczmy się systematycznego oszczędzania

BANK 2014/01

Z Jackiem Furgą, przewodniczącym Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich, prezesem zarządu Centrum Prawa Bankowego i Informacji rozmawia Karol Jerzy Mórawski.

Z Jackiem Furgą, przewodniczącym Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich, prezesem zarządu Centrum Prawa Bankowego i Informacji rozmawia Karol Jerzy Mórawski.

W Sejmie trwają prace nad poselskim projektem ustawy o kasach oszczędnościowo-budowlanych. Mieliśmy już różne programy wspierania rozwoju mieszkalnictwa, były też dwa podejścia do tematu kas oszczędnościowo-budowlanych. Obecne prace to już trzecia przymiarka do tego zagadnienia. Jakie są szanse, aby system kas na dobre zagościł nad Wisłą?

– Cieszę się, że temat kas oszczędnościowo-budowlanych jest kontynuowany. Bez tego systemu nie moglibyśmy nawet marzyć o dalszym rozwoju finansowania mieszkalnictwa w Polsce. Jedyny funkcjonujący obecnie element rynku finansowania nieruchomości to kredyty komercyjne, udzielane przez banki uniwersalne tym, których stać na taki wydatek. To, czego nie ma na dziś, a co będzie musiało być wprowadzone z uwagi choćby na wymogi tzw. Rekomendacji S4, to system dający szansę generowania wkładu własnego. Zgodnie z wymogami nowej rekomendacji, od 1 stycznia 2014 r. klient ubiegający się o kredyt hipoteczny musi dysponować wkładem własnym na poziomie 5 proc. planowanej inwestycji. W kolejnych latach poziom ten będzie się zwiększał o 5 proc. każdego roku, aż do osiągnięcia poziomu 20 proc.

Przy dzisiejszych realiach posiadanie wkładu własnego na poziomie 20 proc. wartości nieruchomości to średnio 40 tys. zł. To nie jest kwota, którą można tak po prostu wyjąć z kieszeni. Choćby z tego powodu niezbędny jest system długoterminowego oszczędzania. Kasy oszczędnościowo-budowlane, które by się pojawiły na polskim rynku, nie stanowią konkurencji wobec banków uniwersalnych; są one raczej elementem inicjującym dla tych, którzy dziś o kredycie hipotecznym w ogóle nie myślą, gdyż po pierwsze – nie dysponują wkładem własnym, a po drugie – nie mają doświadczenia i nie znają swoich możliwości finansowych.

Ten system poprzez premiowanie systematycznego oszczędzania przez państwo daje szansę zbudowania swojego własnego kapitału przy minimalnym wysiłku. Jak wynika z naszych analiz, po upływie 7 lat mogą być to wystarczająco duże pieniądze, żeby pójść z tym wkładem do banku i otrzymać kredyt na swoje własne mieszkanie.

Droga do własnego lokalu za pośrednictwem kas jest o tyle prostsza, że oferują one wysokie oprocentowanie za depozyty. Do tego doliczana jest także premia oprocentowania od państwa. Wreszcie, kasy będą oferować kredyty o stałej stopie procentowej. Takie obciążenie gospodarstwa domowego kredytem z kasy budowlanej jest łatwe do oceny dla banku uniwersalnego, który byłby gotów uzupełnić to finansowanie kredytem hipotecznym. Zadłużenie w kasie budowlanej nie stanowi bowiem przeszkody w finansowaniu za pomocą kredytu hipotecznego przez bank uniwersalny.

Jednym z głównych zarzutów wobec systemu kas, wysuwanym przede wszystkim przez Ministerstwo Finansów, są premie i ulgi związane z oszczędzaniem w kasach. W jaki sposób należy kształtować ten system, by nie stał się kolejnym instrumentem antypodatkowym?

– Regulacje obowiązujące w jedenastu krajach europejskich, w których funkcjonuje system kas oszczędnościowo-budowlanych, bardzo precyzyjnie definiują wysokość pomocy państwa i warunki, na jakich ta pomoc jest udzielana. W przypadku kas nie jest to ulga podatkowa tylko premia oszczędnościowa, dopisywana do rachunku każdego klienta kasy po zakończeniu kolejnego roku oszczędzania. Wyznaczony jest też maksymalny poziom premiowania w skali roku. Odpowiednio określony limit preferuje osoby o niskich lub średnich dochodach. W ocenie ZBP, taki limit powinien wynosić w skali roku od 4 do 6 tys. zł.

Warto podkreślić, że nawet przy oszczędzaniu 50 zł miesięcznie po siedmiu latach uczestnik kasy dysponuje kwotą na poziomie 5,5 tys. zł i uzyskuje prawo do podobnej kwoty kredytu. Oznacza to, że na ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: