Bank i Klient: Nie wszystko jest takie, jakim się wydaje

BANK 2019/10

O możliwych implikacjach orzeczenia TSUE dla systemu bankowego i nie tylko z profesorem Dariuszem Filarem rozmawiał Maciej Małek.

O możliwych implikacjach orzeczenia TSUE dla systemu bankowego i nie tylko z profesorem Dariuszem Filarem rozmawiał Maciej Małek.

Jakie, pana zdaniem, implikacje spowoduje spodziewane orzeczenie TSUE i czy sprawa kredytów denominowanych w CHF musiała trafić aż tam?

– Moim zdaniem mogło to być rozwiązane na poziomie krajowym znacznie wcześniej, a najwcześniej najlepszą propozycję sformułował ówczesny przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak. Mówił, że skoro kredyty denominowane, czy indeksowane, bo obie metody stosowano zamiennie, są w aktualnej sytuacji na globalnym rynku walutowym niebezpieczne, czy wywołują gwałtowne pogorszenie pozycji jakiejś części klientów, to najlepszym rozwiązaniem jest doprowadzenie, żeby zaciągnięte kredyty miały charakter kredytu złotowego. W jaki sposób to zrobić? Cofamy się do punktu wyjścia, stwierdzamy, że suma udzielonego kredytu była po prostu kredytem złotowym, podliczamy, ile by kosztowało spłacanie rat w oparciu o WIBOR, czyli wyliczamy – gdyby to był kredyt złotowy – hipotetycznie, ile do tego momentu byłoby opłat opartych o stopę złotową, wyliczamy, ile klienci faktycznie spłacili, działając cały czas w mechanizmie kredytu frankowego, bilansujemy to i od tego momentu dalej traktujemy zobowiązanie jako kredyt złotowy. To oczywiście i tak wywołałoby problemy dla banków, dlatego że byłaby to kwestia zmiany pasywów, zmiany finansowania tych kredytów, ale problem pozostałby po stronie banków, a nie klientów. Z dzisiejszej perspektywy to wyjście jawi się jako najrozsądniejsze rozwiązanie. Przypomnijmy, że mówię o styczniu 2015, a więc bezpośrednio po uwolnieniu kursu franka. Wówczas propozycja padła i nie została podjęta.

Czy uprawniona jest teza, że klauzule uznane następczo za abuzywne stanowią z mocy samego prawa podstawę do uznaniowych umów za nieważne? Pytanie bierze się stąd, że przywoływany przepis był dedykowany prostym produktom finansowym.

– Przyjęło się stosować termin klauzule abuzywne, ale osobiście skłaniam się ku polskiemu określeniu – klauzule o cechach nadużycia. To bowiem istota problemu. Zachodzi zatem pytanie, co w owych umowach może podlegać takiej kwalifikacji. Zgadzam się, że takim nadużyciem były samodzielnie ustalane kursy wymiany, czyli tzw. spready. Uprawnioną wydaje się w tym kontekście teza, że być może nie mielibyśmy do czynienia z problemem, gdyby, a część banków zastosowała tę metodę, od początku było wiadomo, że podstawą obsługi kredytów frankowych w Polsce jest kurs średni NBP. Wówczas naprawdę trudno byłoby traktować taki zapis jako klauzulę abuzywną. Można powiedzieć, że w gruncie rzeczy banki, łakomiąc się na dodatkowy dochód, same skonstruowały mechanizm, który z prawnego punktu widzenia budził wątpliwości. Są tacy, którzy za klauzulę abuzywną uznają fakt, że ryzyko kursowe występowało głównie po stronie kredytobiorcy. Pytanie jednak, czy to jest zapisane w umowach explicite, czy też wynika to pośrednio z konstrukcji umów? Odpowiedź na tak postawione pytanie pozostawmy prawnikom.

Jako trafne oceniam stwierdzenie, że propozycja zwana sześciopakiem rozwiązuje problemy tych wszystkich, którzy zainwestowali we własne lokum. Dobrze, że banki zaproponowały gotowe rozwiązanie w razie przejściowych problemów, które może mieć każdy. Dla tych, którzy chcieliby aktywnie funkcjonować na rynku nieruchomości, to nie jest rozwiązanie. Liczne maile, które otrzymuję w związku z tą sprawą, tylko to potwierdzają, bowiem populacja kredytobiorców (mówię o CHF) jest znacznie zróżnicowana.

Co w przypadku ewentualnego przewalutowania, nie przesądzając o sentencji oczekiwanego orzeczenia TSUE, stanowić powinno podstawę ustalenia kosztów obsługi tak sanowanego kredytu?

– Propozycja rzecznika TSUE w gruncie rzeczy wskazywała dwa rozwiązania. Pierwszy wariant zakłada uznanie ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: